Obserwatorzy

czwartek, 30 lipca 2015

[RECENZJA] Tydzień z Bielendą. SKIN CLINIC PROFESSIONAL Aktywny tonik korygujący ANTI-AGE

Kolejnym produktem,z serii skin clinic proffesional od Bielendy, który trafił na moją półkę w łazience jest tonik wybielający. Przyznaje się bez bicia, że tonik to kosmetyk o którym najczęściej zapominam podczas codziennej pielęgnacji. Niemniej jednak staram się to zmienić i używać tego typu produktów regularnie, tym bardziej że np. tonik Sylveco bardzo spodobał się mojej skórze.


SKIN CLINIC PROFESSIONAL Aktywny tonik korygujący ANTI-AGE

Profesjonalny kosmetyk do cery z niedoskonałościami, mieszanej, tłustej, błyszczącej, szarej, z rozszerzonymi porami, z przebarwieniami, z widocznymi zmianami trądzikowymi.
● Redukcja porów i błyszczenia skóry
● Rozjaśnienie przebarwień
● Dodanie blasku i korekta jakości skóry

Działanie

Aktywny tonik korygujący skutecznie oczyszcza i odświeża cerę. Delikatnie i stopniowo złuszcza martwy naskórek, dzięki czemu wyraźnie redukuje błyszczenie skóry oraz zwęża pory, rozjaśnia przebarwienia. Doskonale wygładza zmarszczki, wyrównuje koloryt i pobudza skórę do regeneracji, nie podrażniając jej. Intensywnie nawilża już w fazie oczyszczania, profesjonalnie przygotowuje cerę na przyjęcie kremu lub serum. Zmniejsza zaczerwienienia, dodaje cerze blasku. Nie wysusza, przywraca skórze właściwy odczyn pH 5,5.
NISKOCZĄSTECZKOWY KWAS HIALURONOWY – najnowsza, najbardziej skuteczna forma silnego składnika nawilżającego, którego cząsteczki mają zdolność penetracji do głębokich warstw skóry. Dzięki temu skóra zostaje intensywnie nawilżona od wewnątrz – jest wyraźnie gładsza, jędrniejsza i bardziej elastyczna.
KWAS MIGDAŁOWY delikatnie złuszcza naskórek, działa antybakteryjnie, zwęża pory, redukuje nadmierne wydzielanie sebum, zapobiega zatykaniu porów, rozjaśnia przebarwienia.
KWAS LAKTOBIONOWY złuszcza naskórek stymulując mechanizmy naprawcze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, wygładza i ujednolica koloryt cery, intensywnie nawilża.

Efekt

Świeża, gładka, matowa, rozświetlona cera. Pory zwężone, przebarwienia rozjaśnione, niedoskonałości zredukowane i mniej widoczne.

Stosowanie

Zwilż wacik tonikiem, oczyść skórę. Omijaj okolice oczu. Nie spłukuj. Stosuj codziennie rano i wieczorem lub w ciągu dnia jako zabieg odświeżający.


Produkt znajduje się w standardowej dla tego typu plastikowej butelce zamykanej na klik. Jest ona bardzo poręczna i wygodna w użyciu. Wygląd całej linii jest bardzo charakterystyczny z.zielono-złotą szatą graficzną. Mi się podoba :)

Tonik jest bardzo delikatny. Nie czuję podczas jego używania pieczenia czy wysuszenia skóry. Stanowi uzupełnienie oczyszczania skóry oraz przygotowuje twarz do dalszej pielęgnacji. Zawiera w sobie kwas hialuronowy dzięki czemu bardzo delikatnie skórę nawilża. Po jego użyciu nakładam serum lub maskę na noc. Tak jak w przypadku serum nie zauważyłam aby jakoś mocno rozjaśnił przebarwienia już istniejące. Niemniej jednak zapobiega powstawaniu kolejnych. Produkt świetnie odświeża cerę i sprawia, że.jest rozświetlona i wygląda na wypoczętą. Nie jest to produkt niezbędny, ale bardzo fajnie uzupełnia wieczorną pielęgnację i wspomaga działanie pozostałych kosmetyków z tej linii. Jeśli lubicie toniki i chcecie lekko rozjaśnić i rozświetlić skórę to jak najbardziej polecam.

Używacie toników do twarzy? A może coś innego spełnia ich funkcje w Waszej pielęgnacji?

żródło: www.bielenda.pl


POZOSTAŁE RECENZJE TEJ SERII:

SKIN CLINIC PROFESSIONAL Aktywny krem korygujący ANTI-AGE dzień/ noc



wtorek, 28 lipca 2015

[RECENZJA] Tydzień z Bielendą - SKIN CLINIC PROFESSIONAL Aktywny krem korygujący ANTI-AGE dzień/ noc

Dobry krem do twarzy to podstawa mojej codziennej pielęgnacji. Po ogromnym sukcesie Aktywnego serum korygującego ANTI-AGE postanowiłam zaopatrzyć się również w krem z tej samej serii.



SKIN CLINIC PROFESSIONAL Aktywny krem korygujący ANTI-AGE dzień/ noc 
Profesjonalny kosmetyk do cery z niedoskonałościami, mieszanej, tłustej, błyszczącej, szarej, z rozszerzonymi porami, z przebarwieniami, z widocznymi zmianami trądzikowymi.
SKUTECZNOŚĆ POTWIERDZONA BADANIAMI
Niedoskonałości znacznie zredukowane 91%
Wyraźnie młodszy wygląd skóry 85%
Testy IN VIVO przeprowadzone pod nadzorem lekarzy dermatologów na grupie 25 kobiet przez okres 6 tygodni wykazały, że stosowanie kremu w połączeniu z serum powoduje cofnięcie biologicznego wieku skóry o 10 lat!

Działanie

Aktywny krem korygujący skutecznie podnosi jakość skóry z niedoskonałościami – mieszanej, tłustej, błyszczącej, szarej, z rozszerzonymi porami, z przebarwieniami, z widocznymi zmianami trądzikowymi. Delikatnie eksfoliuje, skutecznie redukuje błyszczenie skóry oraz zwęża pory, rozjaśnia przebarwienia, dodaje skórze blasku. Redukuje zmarszczki, doskonale wygładza, poprawia nawilżenie i jędrność skóry.
Krem zawiera dużą dawkę silnie działających składników aktywnych.
KWAS MIGDAŁOWY delikatnie złuszcza naskórek, działa antybakteryjnie, zwęża pory, redukuje nadmierne wydzielanie sebum, zapobiega zatykaniu porów, rozjaśnia przebarwienia.
KWAS LAKTOBIONOWY złuszcza naskórek stymulując mechanizmy naprawcze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, wygładza i ujednolica koloryt cery, intensywnie nawilża.
WITAMINA B3 wzmacnia, odnawia i matuje skórę, podnosi jej odporność na uszkodzenia. Zwalcza problemy skórne – trądzik, zaczerwienienia, szorstkość. Rozjaśnia naskórek, redukuje plamy pigmentacyjne posłoneczne i starcze.

Efekt

Skóra wygląda na młodszą – jest gładka, jędrna, matowa, pełna blasku, o jednolitym kolorycie – po prostu ładniejsza. Pory zwężone, przebarwienia rozjaśnione, niedoskonałości zredukowane i mniej widoczne.

Stosowanie

Codziennie rano i wieczorem wmasuj krem w oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Krem stanowi doskonałą bazę pod makijaż. Dla osiągnięcia maksymalnego efektu – cofnięcia biologicznego wieku skóry o 10 lat rekomendujemy łączne stosowanie kremu i serum z linii SKIN CLINIC PROFESSIONAL.

Krem otrzymujemy w dosyć ciężkim, szklanym słoiczku. Ze względów higienicznych wolę opakowania typu airless. Jakoś wygodniej mi się używa kosmetyk, gdy ma pompkę.
Krem jest przeznaczony zarówno na dzień jak i na noc. Ma on dosyć lekką konsystencję, ale niestety długo się wchłania. podczas upałów niestety nie nadaje się pod makijaż gdyż po pewnym czasie po prostu spływa. Odkąd jest ciepło stosuje go więc tylko wieczorem. I w tym wypadku uważam, że mógłby być jednak bardziej treściwy Jeśli chodzi o nawilżenie to muszę przyznać, że krem sprawuje sie całkiem nieźle. Nie jest może ono jakieś niesamowite i jeśli ktoś ma skórę bardzo suchą lub przesuszoną (np. zabiegami) to może być rozczarowany. Muszę przyznać,.że cała seria mimo zawartości kwasów nie wysuszs skóry, a wręcz przeciwnie- delikatnie ją nawilża. Skóra rano jest delikatna i miękka. Krem jest według mnie niestety najsłabszym punktem całej serii, ale nie oznacza że jest zły.To po prostu dobry kosmetyk, ale znam lepsze drogeryjne kremy.


źródło: www.bielenda.pl

POZOSTAŁE RECENZJE KOSMETYKÓW Z TEJ SERII:

SKIN CLINIC PROFFESIONAL Aktywne serum korygujące ANTI-AGE dzień/ noc


poniedziałek, 27 lipca 2015

[RECENZJA] TYDZIEŃ Z BIELENDĄ. Skin Clinic Professional MEZO Terapia Korygująca - Aktywne serum korygujące ANTI-AGE dzień/ noc

Witajcie!

Jak Wam minął weekend? Ja jestem trochę rozczarowana pogodą :( W sobotę było tak ładnie, ciepło, ale postanowiłam, że przeznaczę ją na porządki domowe, a nad Zegrze wybierzemy się w niedzielę. Niestety jak na złość wczoraj było buro, ponuro i cały czas zanosiło się na deszcz. No, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przynajmniej miałam czas, aby poprasować ubrania.

Prezentując ostatnie nowości dostałam kilka zapytań o serię korygującą Bielendy. Używam jej już od jakiegoś czasu dlatego postanowiłam podzielić się moją opinią na jej temat. Jako pierwszy produkt z tej serii wpadło do mojej kosmetyczki Aktywne serum korygujące. Kupiłam je podczas promocji -49% na Dzień Matki  w Rossmanie. Bardzo lubię produkty z kwasami, ale krem złuszczający Pharmaceris z 10% kwasem migdałowym okazał się zbyt mocny i bardzo wysuszył moją skórę. Próbowałam również Ziaji Liście Manuka. Tutaj krem na noc był w porządku, ale w połączeniu z tonikiem i żelem do twarzy również zbytnio wysuszał moją skórę. Tym razem postawiłam na Bielendę.





SKIN CLINIC PROFESSIONAL Aktywne serum korygujące ANTI-AGE dzień/ noc 

Profesjonalny kosmetyk do cery z niedoskonałościami, mieszanej, tłustej, błyszczącej, szarej, z rozszerzonymi porami, z przebarwieniami, z widocznymi zmianami trądzikowymi.
SKUTECZNOŚĆ POTWIERDZONA BADANIAMI
Niedoskonałości znacznie zredukowane 91%
Wyraźnie młodszy wygląd skóry 85%
Testy IN VIVO przeprowadzone pod nadzorem lekarzy dermatologów na grupie 25 kobiet przez okres 6 tygodni wykazały, że stosowanie serum w połączeniu z kremem powoduje cofnięcie biologicznego wieku skóry o 10 lat!
● Redukcja porów i błyszczenia skóry
● Rozjaśnienie przebarwień
● Dodanie blasku i korekta jakości skóry

Działanie

Aktywne serum korygujące skutecznie podnosi jakość skóry z niedoskonałościami – mieszanej, tłustej, błyszczącej, szarej, z rozszerzonymi porami, z przebarwieniami, z widocznymi zmianami trądzikowymi. Delikatnie eksfoliuje, skutecznie redukuje błyszczenie skóry oraz zwęża pory, rozjaśnia przebarwienia, dodaje skórze blasku. Redukuje zmarszczki, doskonale wygładza, poprawia nawilżenie i jędrność skóry.

Profesjonalne serum zawiera wysoką dawkę silnie działających składników aktywnych.
KWAS MIGDAŁOWY delikatnie złuszcza naskórek, działa antybakteryjnie, zwęża pory, redukuje nadmierne wydzielanie sebum, zapobiega zatykaniu porów, rozjaśnia przebarwienia.
KWAS LAKTOBIONOWY złuszcza naskórek stymulując mechanizmy naprawcze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, wygładza i ujednolica koloryt cery, intensywnie nawilża.
WITAMINA B3 wzmacnia, odnawia i matuje skórę, podnosi jej odporność na uszkodzenia. Zwalcza problemy skórne – trądzik, zaczerwienienia i szorstkość. Rozjaśnia naskórek, redukuje plamy pigmentacyjne posłoneczne i starcze.

Efekt

Skóra wygląda na młodszą – jest gładka, jędrna, matowa, aksamitna w dotyku, pełna blasku, o jednolitym kolorycie – po prostu ładniejsza. Pory zwężone, przebarwienia rozjaśnione, niedoskonałości zredukowane i mniej widoczne.

Stosowanie

Kilka kropli serum wmasuj rano i wieczorem w oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Omijaj okolice oczu i ust. Stosuj samodzielnie lub jako bazę pod Aktywny krem korygujący SKIN CLINIC PROFESSIONAL. UWAGA! W zależności od stopnia wrażliwości cery serum można stosować codziennie lub 2-3 razy w tygodniu. Preparat można pozostawić na skórze do wchłonięcia lub zmyć go po 10 minutach letnią wodą.
Dla osiągnięcia maksymalnego efektu – cofnięcia biologicznego wieku skóry o 10 lat rekomendujemy łączne stosowanie serum i kremu z linii SKIN CLINIC PROFESSIONAL


Produkt otrzymujemy w szklanej buteleczce z pipetką. Jest to ostatnio bardzo popularne rozwiązanie, ale również bardzo wygodne. Pomaga w precyzyjnym odmierzeniu ilości produktu. Sam kosmetyk ma bardzo przyjemną , żelową konsystencję. Łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania. Lekko matuje skórę, ale absolutnie jej nie ściąga ani nie wysusza. Idealnie nadaje się rano pod makijaż. Trzeba jednak pamiętać, aby zabezpieczać twarz kremem z filtrem UV (obecnie używam azjatyckich kremów BB, które mają wysokie filtry). Na początku stosowałam go 3 razy w tygodniu, ale teraz stosuję codziennie zarówno rano jak i na noc. Jak na razie (a używam już 2 miesiące) nie zauważyłam nadmiernego przesuszenia mojej skóry. 
Zauważyłam natomiast bardzo dużą poprawę jej stanu. Wypryski pojawiają się rzadziej ( ale wyeliminowałam ze swojego jadłospisu krowie mleko, które podejrzewam o pogorszenie stanu mojej skóry). Poza tym jeśli już coś wyskoczy to dużo szybciej się goi i nie pozostawia po sobie aż takich przebarwień. Skóra jest ładna, wyrównana, a przy tym naprawdę rozświetlona. Wygląda na wypoczętą. Nie zauważyłam jednak, aby rozjaśniło dotychczasowe przebarwienia. Nimi zajmę się już po lecie standardowym już kwasem migdałowym lub innym.
Podsumowując bardzo polubiłam się z tym produktem. Tak bardzo, że dokupiłam również resztę serii. Ale o pozostałych produktach dowiedzie się niebawem.

Miłego dnia! :)
Pozdrawiam.

piątek, 24 lipca 2015

[RECENZJA] Energetyzujący żel pod prysznic - Luksja Care Pro Revive Pomegranate & Maracuya

Witajcie! Przepraszam, że ostatnio dosyć rzadko pojawiam się na blogu. Z opóźnieniem odpisuję też na Wasze komentarze, ale niemniej jednak staram się to robić i odwiedzać Wasze blogi w miarę możliwości. Zaczął się sezon urlopowy i w moim dziale z 8 osób zrobiło się nagle jedynie 4. Więc same rozumiecie, że oznacza to dwa razy więcej pracy niż normalnie. Mój urlop dopiero pod koniec sierpnia dlatego muszę się niestety jeszcze trochę pomęczyć. Ale koniec tego narzekania! Przecież weekend przed nami!

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją żelu pod prysznic, który udało mi się wygrać do testowania w konkursie na wizażu. Nie podoba mi się to, że portal ten nie informuje mailowo dziewczyn, które się zakwalifikowały do testów. Byłam więc bardzo zaskoczona, gdy kurier przyniósł mi paczkę. W środku nie było również żadnej informacji, co to jest, ani od kogo. Po chwili namysłu przypomniało mi się jednak, że wysyłałam zgłoszenie do testowania tego żelu.


Luksja Care Pro Revive Pomegranate & Maracuya żel pod prysznic - to duet pełen witalnej energii, który dzięki ekstraktom owocowym z granatu i marakuji bogatym w witaminę C i minerały, nawilży i wygładzi skórę podczas egzotycznie pachnącego prysznicu. Soczyste kompozycje zapachowe żeli pod prysznic mają za zadanie pobudzić zmysły i dodać energii. Dwa warianty: Pomelo & Kiwi oraz Pomegranate & Maracuya wzbogacone o Natural Fruit Complex, czyli kompleks naturalnych ekstraktów owocowych, który dodatkowo pielęgnuje skórę i dba o jej miękkość i nawilżenie.
Cena: ok 10 zł/ 500 ml


Produkt dostałam w dużej 0,5L butelce, która jest jednak bardzo poręczna. Butelka zamykana jest na klik. Żel ma dosyć rzadką konsystencję, chyba jednak wolę bardziej kremowe formuły takie jak ma np. Dove. Mimo to produkt bardzo dobrze się pieni, tworzy gęstą i przyjemną chmurkę na ciele. Zapach jest rzeczywiście bardzo orzeźwiający i pobudzający, powiedziałabym że wręcz kwaskowaty. Na prysznic w upalny poranek nadaje się wręcz idealnie. Żel bardzo dobrze domywa ciało i co najważniejsze go nie wysusza. Co prawda nie zauważyłam, aby jakoś specjalnie ją nawilżał, ale po wyjściu spod prysznica nie czuję ciągnięcia skóry tak, abym musiała używać balsamu nawilżającego. Ale w tym miejscu zaznaczę, że skórę na ciele mam normalna i rzadko coś takiego u mnie występuje.

Jeśli chodzi o ogólne podsumowanie to jest to żel dobry, ale jakoś niczym szczególnym mnie nie zachwycił. Raczej więcej go nie kupię , chyba że z tej serii znajdę zapach, który mnie powali na kolana. Nie ukrywam, że przy wyborze tego typu kosmetyków kieruję się głównie moim nosem :)

A Wy stosujecie żele Luksja? Lubicie je?
Moimi ulubionymi są żele Dove, a jakie są Wasze ulubione?

Miłego i słonecznego weekendu!


Zapraszam również do polubienia mojej strony na Facebooku :)

poniedziałek, 20 lipca 2015

Nowości Czerwiec 2015

Witajcie. Jest już połowa lipca, a ja jeszcze nie rozliczyłam się z nowości czerwcowych. A trochę się tego nazbierało, gdyż czerwiec jest miesiącem moich imienin więc wpadło też trochę prezentów.



ROSSMANN

1. Evree Max Repair krem do rąk. Po wielu pozytywnych recenzjach na jego temat, postanowiłam zakupić. Krem jest nawet niezły jednak jego zapach jest dla mnie nie do przejścia. Pachnie dla mnie po prostu proszkiem do prania. Smaruję na noc dłonie i stopy.

2,3,4.  Bielenda Skin Clinic Proffesionall - maska na noc, tonik, krem do cery z niedoskonałościami. Po ogromnym sukcesie serum postanowiłam dokupić resztę serii i jestem mega zadowolona. Wreszcie nie wstydziłam się wyjść z domu bez podkładu na twarzy. 

5. Head & Shoulders szampon przeciwłupieżowy, większa puszystość. Co prawda nie mam problemów z łupieżem, ale chciałam kupić szampon mocno oczyszczający. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się efektu volume, ale naprawdę unosi włosy u nasady.


BIEDRONKA:

6. Fructis Goodbay Dammage - siostra poleciła mi tę serię więc gdy pojawiła się w promocji postanowiłam spróbować. Na razie leży w zapasach.

7. Tołpa Green maseczka nawilżająca z bawełną - bardzo przyjemna maseczka, która delikatnie wygładza i nawilża naszą cerę. 



APTEKA:

8. Aflofarm olejek rycynowy - mieszam razem z olejem kokosowym i avokado i tak teraz tworzę mój olejek do zmywania makijażu. Świetnie się taka mieszanka sprawdza.

INTERNET:

9. The Body Shop krem do rąk różany. Gdy skończył się mój ulubieniec z wyciągiem z konopii postanowiłam zamówić tym razem różany. Niestety od razu, gdy go otworzyłam wiedziałam, że to nie to. Krem jest dużo rzadszy i nie nawilża tak mocno. Jednak jego zapach jest boski, jak byśmy weszły do kwiaciarni w której pachnie świeżymi różami. Cudo!

10. Herome Nail Hardener Extra Strong - najlepsza odżywka jaką miałam. Mimo, że próbowałam już różnych innych to nic jej nie przebije. Zawiera formaldehyd, ale w przeciwieństwie do Eveline nie robi mi krzywdy.


LAKIERY:

11. Rimmel 60 sec. seria Rita Ora - razem z moją siostrą znalazłyśmy w naszym rodzinnym mieście te lakiery po 3,50. Oczywiście obie wzięłyśmy po 2 sztuki. Bardzo je lubię.

12. Sally Hansen Miracle Gel to zestaw , który dostałam od mamy i siostry na imieniny. Znowu jestem niemile zaskoczona kryciem lakieru. Na zdjęciu wyszedł on dosyć pomarańczowo, ale w rzeczywistości jest on pastelowo różowy. Jednak bardzo spodobał mi się top, który ładnie współgra i utwardza również inne lakiery. Cieszę się, gdyż mój Seche Vite już niestety nie nadaje się do użytku.



 PREZENTY:

13. Luksja Pro Care Granat i Marakuja to żel , który wygrałam do testowania na wizażu. Bardzo gęsty, ładnie się pieni i orzeźwiająco pachnie. Bardzo mi się nie podoba , że Wizaż.pl wysyła produkty bez wcześniejszej informacji o tym. Poza tym jest to byle jak zapakowane.

14. L'Oreal  Volume Million Lashes to produkt, który wygrałam w konkursie L'Oreala również na wizażu. Trafił do zapasów. Tutaj dostałam informację o wygranej, ale paczka była zapakowana tragicznie. Wg mnie nieprofesjonalnie zważając na to, że był to konkurs.


15. A to już mój prezent imieninowy od teściowej Ives Rocher seria z oliwą z oliwek. W zestawie jest mleczko do ciała, krem do rąk i żel pod prysznic. Bardzo się cieszę, gdyż nie miałam jeszcze nic z tej firmy. Chętnie przetestuję, ale na razie zestaw nierozpakowany ozdabia moją łazienkę i czeka aż wykończę to, co mam.


I to już wszystkie moje nowości czerwcowe. Trochę się tego nazbierało, ale i denko było dosyć spore, dużo kosmetyków mi się skończyło i musiałam uzupełnić braki.

A jak tam Wasze nowości?

poniedziałek, 13 lipca 2015

Inspired By Charlize Mystery. Co kryje pudełko?

W maju zakończyła mi się subskrypcja Shiny Box, którą dostałam w prezencie Gwiazdkowym. W związku z tym, że mam sporo zapasów, a w pudełkach pojawiają się kosmetyki cały czas z tych samych kategorii postanowiłam, że nie będę jej przedłużać. Jednak podczas poszukiwań nowego podkładu natrafiłam na pudełka Inspired By i zdecydowałam się zakupić jedno z nich. A mianowicie jest to pudełko Karoliny Glinieckiej ,  blogerki modowej znanej pod pseudonimem Charlize Mystery. Nie jestem jakąś wielką fanką blogów modowych, tej pani również, a o wyborze pudełka zadecydowała wyłącznie jego zawartość. Pudełko w cenie regularnej kosztuje 99zł+przesyłka 10zł, ale w internecie możecie znaleźć różnego rodzaju kody rabatowe.
Pierwsze, co mnie zaskoczyło to wielkość pudełka. Jest ono dużo większe niż standardowe boxy.


Po otwarciu również cieszyło oczy, gdyż było po brzegi wypełnione kosmetykami. A to przecież lubimy najbardziej :)
Przejdźmy jednak do zawartości:


1. SKIN 79,VIP GOLD SUPER PLUS BB CREAM ,ŚREDNIA CENA: 130,00 ZŁ. 

 Niewątpliwie król całego pudełka i sprawca całego zamieszania. To opinii o nim szukałam w internecie i przez niego natrafiłam na pudełko. Obecnie na stronie producenta możecie go kupić za 99zł, a kupiłam pudełko taniej także reszta produktów trafiła do mnie w gratisie. Zakochałam się w tym kremie od pierwszego użycia. Ma cudowną kremową konsystencję, świetnie nawilża, a i krycie jest porządne. Niestety po kilku wypadach na żagle zaczyna być dla mnie za jasny dlatego domówiłam sobie również wersję bronzującą. Dzisiaj powinna do mnie przyjechać. Będę mieszać oba produkty.


















2. BIODERMAPŁYN MICELARNY SENSIBIO H2O ,ŚREDNIA CENA: 45,00 ZŁ

Tego płynu micelarnego chyba nikomu nie muszę przedstawiać. Od jakiegoś czasu mam jego miniaturkę i stosuję na wyjazdach. Niestety nie potrafię zrozumieć jego fenomenu. Płyn jak płyn, a kosztuje krocie. Może jak będę używać codziennie, to zobaczę w czym tkwi sekret...



3. ANATOMICALS,ŻEL POD PRYSZNIC 

ŚREDNIA CENA: 18,00 ZŁ

 Produkt w bardzo ciekawym i zabawnym opakowaniu. Nie miałam produktów tej firmy także chętnie wypróbuję. Na razie trafił do pudełeczka z zapasami.




4. 4 PORY ROKU,ODŻYWKA 5 W 1 , ŚREDNIA CENA: 10,00 ZŁ

5. 4 PORY ROKU, SERUM DO RĄK I PAZNOKCI ,ŚREDNIA CENA: 10,00 ZŁ


Te dwa produkty to chyba największe zaskoczenie tego pudełka. Niedrogie, niepozorne , od rodzimego producenta. Odżywka jest w wygodnym pędzelku(jak korektory pod oczy). Po wmasowaniu jej w paznokcie ładnie błyszczą, a skórki są miękkie i zadbane. Serum ma bardzo wydajną formułę. Pompka dozuje niewielką jego ilość, ale 2 starczają na pokrycie dłoni. Ma cudowny, owocowy zapach.


 6. BALNEOKOSMETYKI,ŻEL DO MYCIA TWARZY ,ŚREDNIA CENA: 28,00 ZŁ

Mój tymiankowy żel Sylveco dobija dna także cieszę się, że będzie miał następcę - w sumie to już jest w użyciu. Pachnie syropem pomarańczowym, zawiera w sobie malutkie drobinki. Dobrze oczyszcza, ale jestem rozczarowana trochę SLS-em w składzie.




7. WYDAWNICTWO SQN,KSIĄŻKA "(NIE) MAM SIĘW CO UBRAĆ", CHARLIZE MYSTERY , ŚREDNIA CENA: 44,90 ZŁ

Nie jestem jakąś wielką fanką blogów modowych, nie śledzę  z zapałem aktualnych trendów. Chodzę w tym w czym mi wygodnie i dobrze się czuję. Ale książka jest ładnie wydana, w sztywnej okładce, jest w niej dużo zdjęć. Na razie stoi na półeczce, ale może komuś sprezentuję...tylko nie bardzo mam komu.



8. E.WEDEL, WEDLOWSKIE DESERY 3 SMAKI ,ŚREDNIA CENA: 14,50 ZŁ

A na koniec wisienka na torcie, czyli coś słodkiego. Czekolada jest niestety moją ogromną słabością, z którą codziennie staram się walczyć. Pralinki są , a raczej były przepyszne. W szczególności te o smaku kremu Brulee ;)


I to już całe pudełeczko. Jak się Wam podoba? Bo ja jestem bardzo zadowolona :)

To i inne pudełka możecie zamówić na stronie INSPIRED BY

Standardowe pudełko zamówicie na stronie SHINY BOX

piątek, 10 lipca 2015

Projekt DENKO#4 Czerwiec

Witajcie!
Przychodzę dzisiaj do Was z kolejnym projektem denko. Kolejny miesiąc był bardzo obfity w zużycia z czego niezmiernie się cieszę, gdyż moje pudło z zapasami powoli się kurczy :) To dobrze, gdyż moja siostra zapowiedziała , że po raz kolejny ma dla mnie trochę rzeczy do oddania ( pracuje w firmie, gdzie bardzo często dostają produkty do wypróbowania i ma tego sporo)
A więc nie przedłużając ...zaczynajmy :)



1. Evrēe, Total Nutrition, Odżywczy balsam do ciała - pisałam o nim ostatnio. Bardzo dobry balsam, który polubiłam i gdyby nie zapasy to na pewno kupiłabym od razu tę lub inną wersję. Obecnie w użyciu balsam z Bioliq, dużo lżejszy, o żelowej konsystencji. Kupię ponownie.
2. Wellnes & Beauty olejek do ciała mango i papaja. Jedwabisty olejek o cudownym zapachu tropikalnych owoców. Bardzo przypadł mi do gustu w przeciwieństwie do limonkowej Alterry, którą mam obecnie. Kupię.
3. The Body Shop,shea body butter - masełko o treściwej konsystencji i bardzo wydajne. Niestety zbyt ciężkie na lato. Jeśli będą w jakiejś ciekawej promocji to być może kupię, ale raczej zimą.
4. Avon Planet Spa, Sweet Sensuality - mgiełka relaksująca. Często stosowałam ją do spryskiwania pościeli w sypialni. Przyjemny, delikatny i przede wszystkim nie męczący zapach. Chyba nie jest już dostępna. 
5. Wellness&Beauty peeling solny do ciała , bardzo dobry i mocny peeling. Mój ulubiony to wersja z mango i kokosem. Na pewno kupię. Obecnie mam peeling z Joanny, który jest dużo słabszy.
6. Marion , serum termoochronne. Bardzo rzadko używam suszarki, lokówki czy prostownicy dlatego nie mogę wypowiedzieć się na temat jego działania termoochronnego. Jednak dobrze sprawdzał się jako zabezpieczenie końcówek, dobrze dociążał włosy bez zbędnego obciążenia. Mam w zapasach jeszcze jedno opakowanie, a obecnie stosuję jedwab Cameleo.


 7. Garnier Ultra Doux , Awokado I Karite. Mam bardzo mieszane odczucia, co do tej serii. Na początku dobrze wpływał na moje włosy, ale potem jakoś już nie zauważałam poprawy. Absolutnie nie mogłam go stosować z szamponem z tej samej serii gdyż takie połączenie było dla moich włosów zbyt obciążające. Dobry, ale bez szału więc raczej nie kupię.
8. Lierac, Demaquillant Douceur miniaturka płynu micelarnego. Nie zachwycił mnie dlatego nie kupię ponownie.
9. Sylveco - Lipowy płyn micelarny mój ogromny ulubieniec. Obecnie używam różowego micela z Garnier, ale chyba jednak ten z Sylveco jest lepszy. Mam też w zapasach Biodermę Sensibio. Jeśli nic go nie przebije to na pewno kupię.
10. L'Oreal Volume Million Lashes , czyli moja ulubiona mascara do rzęs. Mam w zapasach kolejną buteleczkę, ale na razie używam tuszu z Lovely , który jest od niej minimalnie gorszy , ale dużo tańszy.
11. Isana zmywacz do paznokci. Jeden z najlepszych. Obecnie używam tego z Biedronki, ale ten na pewno jeszcze nie raz kupię.


12. Maseczka Babuszki Agaffi , odmładzająca z mlekiem łosia. Bardzo przyjemna maseczka, która przepięknie pachnie kremem mlecznym. Skóra po niej jest bardzo dobrze nawilżona i miękka. Zawiera naturalne składniki, a za 100ml zapłaciłam 6zł. Jedynym jej minusem jest to, że jest trudno dostępna. Najłatwiej zamówić chyba przez internet. Ja swoją kupiłam w Drogerii Jasmin w podziemiach Dworca Centralnego w Warszawie. Mam jeszcze wersje z jagodami oraz z glinką. I na pewno przetestuję inne warianty, a do tej z mlekiem również chętnie wrócę.

12. Ziaja, maseczka oczyszczająca z szarą glinką. Przypomina mi nieco zapachem i konsystencją maskę z Avonu z minerałami z Morza Martwego. Bardzo lubię maseczki w saszetkach Ziaji, zaopatrzyłam się ostatnio w różne rodzaje. Maska ładnie oczyszcza buzię, wycisza zaczerwienienia po trądziku oraz ją matuje. Na plus jest to, że tak szybko nie zasycha jak glinka robiona z proszku. Jej koszt to 1,50 zł i na pewno jeszcze nie raz kupię.

13. Azjatyckie skarpety złuszczające do stóp dostałam od siostry, ale nie przypadły mi do gustu. Naskórek po nich złuszczał się bardzo długo i niestety nierównomiernie. Zdecydowanie wolę skarpetki z L'biotica dlatego tych więcej nie zamówię (nawet nie wiem gdzie)

I to całe moje denko. Cieszę się, że zużyłam aż tyle produktów, a przede wszystkim aż 3 smarowidła do ciała, bo z tym u mnie różnie. Lubię projekty denko , gdyż pozwalają mi kontrolować moje zapasy, a poza tym motywują do regularnego stosowania kosmetyków.

A jak Wasze zużycia?

środa, 8 lipca 2015

Evrēe, Total Nutrition, Odżywczy balsam do ciała


Witajcie!

Firma Evree wkroczyła na nasz rynek z wielkim impetem. Po raz pierwszy głośno zrobiło się o niej za sprawą olejków do twarzy. a w szczególności niezwykle popularnego Magic Rose. Obecnie coraz częściej czytam na blogach także o innych perełkach tej firmy. Balsam Evree Total Nutrition dostałam od siostry w prezencie już ponad rok temu, ale trafił od razu do zapasów. Nie znałam wtedy tej firmy i jakoś sceptycznie podeszłam do tego produktu. Jednak zimą wybierając kolejny balsam do zużycia ( niestety te produkty idą mi bardzo opornie) postanowiłam wypróbować właśnie Evree.

Evrēe, Total Nutrition, Odżywczy balsam do ciała Odżywczy balsam o bogatej, kremowej konsystencji doskonale wzmacnia skórę i pobudza jej naturalne funkcje ochronne. Formuła balsamu odżywia skórę i pomaga jej odzyskać naturalną równowagę. Aktywne składniki pochodzenia naturalnego (olej migdałowy, masło karite) tworzą jedyną w swoim rodzaju kompozycję, która przywraca skórze ładny, zdrowy blask. Kosmetyk idealnie się wchłania. Naturalne emolienty doskonale pielęgnują skórę i pozwalają zachować na dłużej odpowiednie nawilżenie.

Olejek Makadamia – odżywia warstwę rogową naskórka, chroni skórę przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych i ujędrnia naskórek.
Lipidy – odbudowują warstwę rogową skóry, poprawiają elastyczność naskórka i tworząc ochronny film na skórze.

Cena: 18zł / 400ml


Duża, różowa butelka zawiera 400 ml. balsamu. Pierwsze pozytywne zaskoczenie spotkało mnie już podczas czytania składu. okazało się iż jest on bardzo porządny, bez parafiny, co w drogeryjnych produktach zdarza się rzadko. Ma natomiast wysoko w składzie masło shea. 


Kolejnym miłym zaskoczeniem był zapach balsamu- słodki, lekko cukierkowy, ale nie przytłaczający. Produkt ma bardzo ciekawą formułę. Dzięki zawartości masła shea jest on bardziej gęsty niż standardowe balsamy, ale zdecydowanie lżejszy niż typowe masła. Produkt ma bardzo wydajną formułę, wystarczy niewielka ilość na pokrycie całego ciała. 



Swój używałam niemal przez pół roku. Mimo treściwej konsystencji dosyć szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy. I co najważniejsze naprawdę działa! Skóra już po pierwszym użyciu staje się lepiej nawilżona. Używany regularnie sprawia, że jest miękką i jedwabiście gładka, nie powoduje zapychania ani wyprysków. Jednym słowem jest to dobry, niedrogi produkt który znajdziecie w popularnych drogeriach typu Rossmann, Hebe czy Natura.

Ja chętnie wypróbuję inne wersje , a Wy?




poniedziałek, 6 lipca 2015

RECENZJA: Foreo Luna, szczoteczka oczyszczająca do skóry wrażliwej i normalnej

Witajcie,

po tygodniowej przerwie w końcu udało mi się przysiąść do kolejnego postu. Niestety ostatnio tyle się wokół mnie dzieje, że mam niewiele czasu na bloga. Ale mam nadzieję, że w tym miesiącu się to poprawi.
Dzisiaj przybywam do Was z recenzją urządzenia, które gdy tylko pojawiało się gdzieś na blogu wzbudzało bardzo duże zainteresowanie.
Swojej Luny używam już od lutego dlatego myślę, że to odpowiednia pora aby napisać o niej kilka słów.



Szczoteczki LUNA™ do pielęgnacji skóry szwedzkiej firmy FOREO oferują piękny design i wyjątkowe funkcje. Codzienne stosowanie LUNA™ w połączeniu z produktami do pielęgnacji skóry zapewnia promienny i zdrowy wygląd cery. Dzięki przełomowej technologii doświadczysz przyjemnego i dogłębnego oczyszczania twarzy. Ponadto FOREO oferuje urządzenia z funkcją ANTI-AGING. Oczyszczanie twarzy na najwyższym poziomie - skutecznie i łagodne.

Szczoteczki soniczne od kilku lat cieszą się bardzo dużą popularnością. Sama bardzo długo zastanawiałam się nad kupnem jakiegoś modelu. Na początku miałam ochotę na Clarisonic, ale zrażała mnie jego wysoka cena oraz konieczność dokupowania, co jakiś czas wymiennej główki, która również jest dosyć droga. Przestudiowałam wszystkie opinie i porównania w internecie, na blogach, na You Tube. W końcu decyzja zapadła na początku tego roku, gdy moja cera zaczęła się strasznie buntować...i niestety buntuje się do dzisiaj. Nie jestem w stanie znaleźć przyczyny tego stanu. Nigdy nie miałam z tym problemów, nawet w okresie dojrzewania, a od początku tego roku jest po prostu tragicznie. Tak tragicznie, że umówiłam się na wizytę do dermatologa.

Za wyborem tej szczoteczki niewątpliwie przemówiło to, że jest ona bardzo higieniczna, gdyż końcówka jest silikonowa i łatwa do czyszczenia. Nie ma potrzeby wymieniania jej. Zawiera 2 wielkości końcówek czyszczących. Wypustki są bardzo delikatne i miękkie. Kształt i nieduży rozmiar Luny sprawiają , że bardzo dobrze leży w dłoni, jej używanie jest komfortowe. Jajowaty kształt umożliwia dotarcie wypustkami nawet w trudno dostępne miejsca na naszej twarzy np. załamania przy skrzydełkach nosa. Urządzenie ma wbudowany timer , który po 30s daje nam znać , że możemy się już przenieść na kolejną partię twarzy. Dwa guziki "+" i "-" na panelu pomogą nam ustawić intensywność oczyszczania twarzy i wibracji. Silikonowa obudowa sprawia, że urządzenie bardzo łatwo się myje - ja najczęściej myję ją Białym Jeleniem.Ogromnym plusem jest również trwałość baterii. Producent zapewnia, że jedno ładowanie ma starczyć na pół roku używania 2 razy dziennie. Moja jest w użyciu już czwarty miesiąc (z lekką przerwą)i nie musiałam jej jak na razie powtórnie ładować.
Jeśli chodzi o działanie urządzenia to rzeczywiście świetnie oczyszcza twarz, ale przy tym jest bardzo delikatna. Nie ma obawy, że rozdrapie (jak włoski w standardowej szczoteczce) jakieś krostki. Twarz po jej użyciu jest bardzo miękka i ujędrniona. Jeśli chodzi o zminimalizowanie ilości niespodzianek na twarzy to niestety nie zauważyłam niczego takiego, ale krostki są mniejsze i znikają o wiele szybciej. ( Testowałam to odstawiając na jakiś czas Lunę) Myślę, że może być to spowodowane również tym, że kosmetyki po jej użyciu wchłaniają się po prostu MOMENTALNIE. Szczoteczka posiada również na tylnej ściance podłużne wypustki, które mają nam ujędrniać skórę i spłycać zmarszczki, ale szczerze mówiąc nie bardzo w to wierzę i rzadko tej drugiej strony używam. Szczególną różnicę w kondycji mojej twarzy zauważyłam jeśli chodzi o rozszerzone pory , gdyż całkowicie zlikwidowała ten problem. Dużą poprawę uzyskałam jeśli chodzi o zaskórniki na nosie, gdyż zostały praktycznie zlikwidowane. Skóra ogólnie wygląda na wypoczętą i ujędrnioną, co jest zasługą codziennego jej masażu tym urządzeniem. 
Minusem Luny jest niewątpliwie jej cena , gdyż regularnie kosztuje ona 719,00 zł, a wersja mini 499,00 zł. Ja swoją kupiłam w zimowej promocji w Douglasie i za wersję standardową zapłaciłam tyle, co za wersję mini. Ale nie żałuję i uważam , że była warta każdej wydanej przeze mnie złotówki. Trzeba też pamiętać, że musimy zwracać uwagę na to, jakiego produktu do zmywania naszej twarzy używamy. Ze szczoteczką nie powinniśmy stosować produktów peelingujących z drobinkami oraz żeli, które zawierają w sobie silikony. Mogą one uszkodzić delikatne wypustki Luny. U mnie świetnie ona współpracuje z żelem tymiankowym Sylveco, a także Biolaven. Ostatnio świetnie się również sprawdziła z moją emulsją olejową do zmywania makijażu.

Dlatego też bardzo Wam polecam powyższe urządzenie. Jeśli możecie wydać trochę więcej grosza na produkt do pielęgnacji twarzy to na pewno jest to bardzo dobra inwestycja, gdyż widocznie poprawia wygląd naszej cery. Poza tym wieczorne używanie jej stało się dla mnie ogromną przyjemnością, gdyż jest niezwykle relaksujące .

A Wy co sądzicie o szczoteczkach sonicznych? Macie jakąś?
A może czymś innym myjecie Waszą twarz?