Obserwatorzy

sobota, 25 czerwca 2016

JOY BOX - KOSMETYKI NATURALNE

Witajcie!

Kto czyta mojego bloga ten wie, że bardzo lubię kosmetyki naturalne. Dlatego też , gdy zobaczyłam nową edycję to nie mogłam jej nie zamówić. W tym pudełku dokładnie wiemy, co zamawiamy. Ponadto możemy sobie sami dobrać niektóre produkty. Nie ma więc tutaj zaskoczenia jak w przypadku pudełek -niespodzianek ale nie ma też i rozczarowania.
SZata graficzna pudełka jest jak zwykle piękna,  Ale mogliby trochę popracować nad wystrojem wnętrza. Wiem , czepiam się bo przecież najważniejsze jest to aby kosmetyki były ekstra. Ale brakuje mi tu jakiejś rozpiski , kilku słów od Joy.  Poza tym po co wrzucać kilka sztuk confetti, jeśli się skończyło to trzeba było tego w ogóle nie dawać.
Ale to juz koniec narzekań. Obiecuję że będzie tylko lepiej ☺



Be organic

Mleczko do demakijażu Jagody Goji & Acai

200 ml
Be organic Mleczko do demakijażu JAGODY GOJI & ACAI delikatnie oczyszcza i łagodzi podrażnienia. Dzięki naturalnym właściwościom owoców goji i acai aktywnie przeciwdziała szkodliwemu działaniu wolnych rodników i dodaje energii, pozostawiając skórę gładką, doskonale nawilżoną i pełną naturalnego blasku. Skutecznie zmywa woodoodporny makijaż, nie podrażnia i nie szczypie w oczy. Cena: 44 zł


Dawno nie miałam mleczka do demakijażu.  Jak wiecie stawiam głównie na oleje i ewentualnie płyny micelarne. Mój micel z Sylveco się kończy więc chętnie wypróbuję ten produkt. Ma dobrze zapowiadajaca się , gęsta konsystencję i mam nadzieję że będę mogła go aplikować dłońmi na twarz i bez użycia wacika robić demakijaż. 


Yasumi

Gąbka do mycia i masażu


W 100% naturalna gąbka do oczyszczania i masażu wykonana z korzenia azjatyckiego drzewa o nazwie konjac. Gąbka posiada bardzo delikatną strukturę, dzięki czemu może być stosowana przy każdym rodzaju skóry, w tym przy skórach alergicznych i bardzo wrażliwych, skłonnych do podrażnień. Zalecana również do mycia noworodków i dzieci. Gąbka dostępna w 4 wariantach dobieranych losowo Cena: 19,90 zł

Miałam już kiedyś zieloną wersję tej gąbki i świetnie sprawdzała mi się do zmywania maseczek. Obecnie mam tańszy zamiennik z Rossmanna.


Sylveco

Hibiskusowy tonik do twarz

150 ml
Hypoalergiczny, delikatny tonik do twarzy, z ekstraktami hibiskusa i aloesu o działaniu ochronnym, rewitalizującym i wzmacniającym, przeznaczony do każdego rodzaju cery. Dzięki dużej zawartości składników nawilżających, skutecznie zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci, zapewniając jej odpowiedni poziom nawodnienia. Tonik o lekkiej żelowej formule odświeża i zmiękcza, łagodzi podrażnienia. Uzupełnia demakijaż, może być stosowany wielokrotnie w ciągu dnia na twarz, szyję i dekolt. Pozostawia skórę wyraźnie czystą i promienną, przygotowując ją do dalszych etapów pielęgnacji. Przebadany dermatologicznie. Cena: 17.65 zł
Ten produkt miałam już okazję używać, a jego pełną recenzję możecie przeczytać poniżej:


 Oillan

Bioaktywny balsam kojąco-ochronny


200 ml

Balsam przynosi natychmiastową ulgę suchej, odwodnionej, podrażnionej i/lub atopowej skórze ciała, której towarzyszy subiektywne odczucie ściągnięcia, swędzenia i suchości. Bogata receptura – kompozycja 5 cennych olejów roślinnych sprawia, że balsam długotrwale nawilża, zmiękcza, wygładza skórę oraz odbudowuje naturalną jej barierę obronną. Redukuje podrażnienia, szorstkość i zaczerwienienia. Pozostawia skórę miękką, elastyczną i gładką. Cena: 22 zł

To jedyny produkt, który średnio pasuje mi do tematyki pudełka.  Ale na całkiem niezły skład więc zuzyje.


Vianek

Odżywcza maseczka-peeeling do twarzy

75 ml
Odżywcza maseczka-peeeling do twarzy z mielonym lnem to wyjątkowe połączenie delikatnego peelingu w postaci drobno zmielonego siemienia lnianego i maseczki. Dzięki niezwykle delikatnej formule może być stosowana w przypadku każdego rodzaju cery, nawet bardzo cienkiej i wrażliwej. Bogactwo składników odżywczych (olej sojowy, olej z pestek moreli, olej rokitnikowy, masło kakaowe, masło shea, masło avocado) oraz miód wspaniale odżywiają, wygładzają, nawilżają i uelastyczniają skórę. Po zastosowaniu pozostawia skórę aksamitnie gładką, promienną i pełną blasku. Cena: 19,99 zł.

Firmę Vianek zamierzam dopiero poznać.  Ale zbiera bardzo dobre opinie w Internecie. Mam mgiełka, a teraz do kompletu trafiła ta dziwna maska z peelingiem.  Na razie jednak jej nie otwieram gdyż mam peeling z korundem Sylveco.


 Biolaven

Krem do twarzy na dzień


50 ml

Nawilżająco-ochronny krem do twarzy na dzień, przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery wymagającej. Zawiera odżywczy olej z pestek winogron i witaminę E, które chronią przed wysuszeniem i działaniem szkodliwych czynników, przywracając skórze miękkość i elastyczność. Krem może być stosowany pod makijaż oraz na okolice przemęczonych oczu, doskonale się rozprowadza i wchłania. Naturalny olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, koi i odświeża skórę, pozostawiając ją gładką, nawilżoną i zrelaksowaną. Cena: 24,90 zł

Biolaven to również dziecko Sylveco. Miałam już żel do twarzy i do higieny intymnej. Są to bardzo delikatne kosmetyki. Mam wrażenie że trochę gorsze niż firma matka. Zobaczymy jak będzie z kremem. Na razie również trafia do zapasów.


Hagi Cosmetics

Puder do kąpieli z nagietkiem

200 g
Naturalny puder do kąpieli z olejkiem pomarańczowym, goździkowym, waniliowym i z dodatkiem płatków kwiatu nagietka. Masło shea zawiera naturalną allantoinę oraz witaminy E i F. Łagodny olej ze słodkich migdałów poprawia elastyczność i polecany jest do pielęgnacji skóry z problemami egzemy i łuszczycy. Naturalne olejki z pomarańczy i goździków złagodzą stany napięcia nerwowego i zmęczenia umysłowego. Cena: 20 zł

Bardzo lubię tego typu produkty. Proszek ten pachnie niesamowicie i już nie mogę się doczekać kiedy go użyję. 


Yankee Candle
Sea Salt and Sage 


Świeca Zapachowa od Yankee Candle Polska wykonana jest z najlepszej jakości składników i naturalnych olejków eterycznych, dzięki czemu relaksujące aromaty uwalniają się od początku do końca palenia. W Joy Box znajdziesz samplery dostępne w różnych wariantach zapachowych - ze względu na szeroką gamę zapachową, świeczka dobiera będzie losowo! Sampler to idealne rozwiązanie dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z Yankee Candle i poszukują swoich zapachów. Do każdej świeczki dołączony będzie kieliszek Cena: 11 zł

Jako ostatni produkt w pudełku wybrałam świeczkę YC. Fajnie ze dodany jest do niej kieliszek.  Świeczka na lekki i odswiezajacy zapach. Myślę, że się polubimy.

Podsumowując jestem bardzo zadowolona z tego pudełka , gdyż mam okazję przetestować nieznane mi dotychczas produkty naturalne. A te, które znam (tonik Sylveco i gąbka Yasumi) bardzo lubię. Szkoda tylko, że nie ma większej różnorodności firm. Tutaj trochę zdominowali je Sylveco ze swymi nowymi markami. Niemniej jednak jest to edycja bardzo udana gdyż za 59 zl dostajemy 8 produktów pelnowymiarowych.

Buziaki
EMI❤

piątek, 24 czerwca 2016

[RECENZJA] CLOCHEE , WYGŁADZAJĄCY OLEJEK DO MYCIA TWARZY I DEMAKIJAŻU

Witajcie!

Ostatnimi czasy bardzo modne stało się oczyszczanie twarzy olejami. Jak wiadomo tłusta konsystencja świetnie rozpuszcza kosmetyki , nawet te wodoodporne. Poza tym olejek ( tłuszcz ) świetnie łączy się z sebum (również tluszcz) i usuwa jego nadmiar z naszych porów skóry. Mimo wielu zalet nie każdemu odpowiada ta forma demakijazu. Jej przeciwnicy mówią o tłustej warstwie na skórze i powiekach , której nie mogą znieść.  Boją się również tego, że tłusty olej jeszcze bardziej zapcha i zatlusci ich cerę.
Ja jako posiadaczka skóry mieszanej , ale z tendencją do wysuszania bardzo sobie tę metodę chwalę i z ogromnym powodzeniem stosuje już prawie 1,5 roku. Nie wyobrażam sobie powrotu do demakijażu płynem micelarnym i pocierania wacikiem oczu...brrr. Cały czas też testuje różne oleje. Standardowy OCM nie bardzo mi pasował.   Jakoś mi się nie podobała ta mokra scierka przykladana do twarzy. Potem zrobiłam swój Balsam Myjący w formie stałego,  dosyć gęstego masła.  I taka wersja to mój zdecydowany hit! Jednak jak na prawdziwą kosmetoholiczke przystało ciągnęło mnie do przetestowania również gotowych kosmetyków tego typu. Widziałam, że olejki do demakijażu wypuściła np Bielenda, ale ten produkt jest tak napakowany parafina, że bałabym się to nałożyć na twarz. Jedynym sensownym produktem wydawalo się  Resibo, ale na promocji w SuperPharm dorwalam olejek z Clochee. Czy wybór "w ciemno" okazał się trafny?


CLOCHEE , WYGŁADZAJĄCY OLEJEK DO MYCIA TWARZY I DEMAKIJAŻU 250 ml.Skutecznie usuwa wszelkie codzienne zanieczyszczenia, nawet wodoodporny makijaż. Nie powoduje podrażnień i przesuszenia skóry. Pielęgnuje cerę dostarczając jej niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych już na poziomie demakijażu.Skutecznie usuwa wodoodporny makijaż i wszelkie zanieczyszczenia. Nawilża, wygładza, odżywia i relaksuje skórę.

SKŁADNIKI

Cena - 89,00 zł.

Olejek dostajemy w bardzo ładnej , eleganckiej, metalowej butelce z pompką . Bardzo podoba mi się jej design. Sam olejek jest dosyć rzadki i lekki. Na pewno nie pozostawia na skórze ciężkiej , lekkiej warstwy. To, co mnie w nim zachwyciło to przepiękny zapach. Dzięki niemu wieczorny demakijaż jest jeszcze przyjemniejszy. Ja robię go najczęściej pod prysznicem.  Zwilżam lekko twarz i nakładam 1-2 pompki olejku po czym przez chwilę masuje skórę wraz z powiekami i rzęsami.  Dzięki temu, ze olejek tworzy poślizg nie naciągamy delikatnej skóry powiek ani pod oczami. Tę pierwszą warstwę spłukuję wodą i aplikuje jeszcze jedna pompkę produktu. Teraz wykonuje kilkuminutowy, relaksujący masaż twarzy. Jest to cudowne i niezwykle odprężające uczucie. Na koniec te tłustą warstewkę przemywam mydłem aleppo, które dodatkowo oczyszcza skórę.  Olejek świetnie radzi sobie z makijażem.  Rozpuszcza nawet tusz L'Oreal So Couture z którym zawsze miałam problemy. Trochę zawiodłam się na jego składzie , gdyż nie jest taki całkowicie naturalny jak się spodziewałam. Zaniepokoił mnie alkohol wysoko w składzie, ale olejek w żaden sposób nie podrażnił ani nie wyruszył mojej skory. Co więcej jest ona przyjemnie nawilżona. Ponadto jest on bardzo wydajny. Używam go codziennie wieczorem od 2 miesięcy i jestem w połowie butelki.
Podsumowując to Olejek z Clochee jest bardzo dobrym i skutecznym produktem do demakijażu.  Mi jednak chyba bardziej odpowiada konsystencja gęstego masła, która nie spływa z dłoni i roztapia się dopiero na twarzy. Niemniej jednak polecam Wam go serdecznie jeśli lubicie OCM , gdyż używanie tego produktu jest naprawdę czystą przyjemnością. 
Możecie zakupić go na stronie CLOCHEE lub w Superpharm.

Pozdrawiam
EMI

wtorek, 21 czerwca 2016

[KOLEKCJE KOSMETYCZNE] PIELĘGNACJA SPECJALNA - MASKI DO TWARZY

Hej!

Dawno nie było postu z serii Kolekcje Kosmetyczne , a cieszyły się one dużym zainteresowaniem. Dlatego w ramach kontynuacji moich postów pielęgnacyjnych chciałam Wam dzisiaj pokazać moją pielęgnację specjalną. 

Osobiście jestem ogromną fanką maseczek do twarzy. Świetnie wpływają na moja skórę i kilka razy w tygodniu je aplikuje. Oczywiście rodzaj maski dopasowuje do aktualnej potrzeby mojej skóry lub po prostu do mojego nastroju


Zacznijmy od masek już gotowych . Nie mam ich wiele, gdyż jednak lubię sama sobie coś ukręcić, ale czasem gdy mi się nie chce to sięgam po gotowce.
Często kupuję maski w saszetkach z serii Liście Zielonej Oliwki z Ziaji.  Ostatnio skusiłam się również na saszetki z Rival de Loop. Zdecydowałam się na maseczkę odżywcza z oliwą z oliwek oraz nawilżającą z kwasem hialuronowym. Owszem można dyskutować o składzie tych masek niemniej jednak u mnie działają. 
Kupując zestaw do peelingu kwasem glikolowym Bielenda otrzymałam w nim także maskę do twarzy. Ta jest o działaniu odżywczo-regenerującym.  Ma świetną , kremową konsystencję która wchłania się w skórę.  Buzia po niej jest gładka i miękka. Fajnie łagodziła zaczerwienienia wywołane kwasem , ale mogłaby lepiej nawilżać .
Ostatnim moim nabytkiem jest Oczyszczająca Maska Błotna z Sephora. Bardzo się polubiłam z nią, gdyż dobrze oczyszcza cerę , ale jej nie przesusza. 
Całkowicie zapomniałam na zdjęciu ująć miętową,  odświeżającą maskę z Babuszki Agaffi. Na te upały jest rewelacyjna. Aplikuję ja nawet rano,  gdy miałam ciężką noc i moja twarz jest opuchnięta.


To, co lubię najbardziej to naturalne glinki. Niestety za glinką Ghassoul Nacomi nie bardzo przepadam. Jakoś nie widzę efektów na mojej skórze.  Natomiast Maski Algowej tej samej firmy nie potrafię przygotować tak, aby nie było grudek. No cóż podobno trening czyni mistrza. 
Rosyjskie glinki kupiłam w Drogerie Polskie. Zdecydowałam się na błękitną - odmładzającą oraz białą - nawilżajaca. Ja do swoich glinek często dodaję hydrolat, olej lub witaminy.


Ostatnią kategorią są maski całonocne. Rodzaj znany mi stosunkowo od niedawna . Pierwszą była maska z kwasem migdałowym od Bielendy. Tak bardzo mi się spodobała że kupiłam też jej nawilżającą siostrę. Super Power Sleeping Mezo Mask z kwasem hialuronowym nie jest już tak rewelacyjna. Ale zachowuje się jak dobry krem na noc.
Bardzo ciekawym doznaniem jest  Rose Waterfull Mask od Skin79. Ma ona żelowa konsystencję , ale na twarzy zamienia się w wodę. Rano cera jest mega nawilżona,   zmiękczona i rozświetlona. Aż mnie palce świerzbią, żeby zamówić jabłkowo -miętowa wersję.
Ostatnim produktem jest  Vita Liberata Samoopalajaca Maska na noc o pięknym waniliowym zapachu. Trochę obawiałam się tego produktu , ale daje on efekt skóry lekko muśniętej słońcem.  Ten zdrowy wygląd potęguje fakt , ze skóra jest też dobrze nawilżona.

I to już wszystko, co mam. Jak pewnie się domyślacie w maskach szukam przede wszystkim dobrego nawilżenia.  Ale czasem i porządne oczyszczenie się przydaje :)


Jakie są Wasze ulubione maski? Kupujecie gotowce, czy sami robicie?

Pozdrawiam.
EMI❤


czwartek, 16 czerwca 2016

Pielęgnacja wieczorna twarzy

Hej!

Ostatnio pokazywałam Wam moją Pielęgnację Poranną (klik),  a dzisiaj przyszła pora na Pielęgnację Wieczorną.

Wieczorem stawiam przede wszystkim na porządne oczyszczenie twarzy. Mimo, że nie noszę ciężkiego makijażu ani produktów wodoodpornych to jednak stawiam na kilkuetapowe oczyszczanie mojej cery.


Cały wieczorny rytuał rozpoczynam od zwilżenia twarzy ciepłą wodą  a następnie nakładam olej do demakijażu.  Najczęściej stosuję mój własny Balsam do demakijażu (klik) jednak po zużyciu kilku opakowań postanowiłam wypróbować coś gotowego. Padło na olejek z Clochee. Bardzo ładnie rozprowadza się na twarzy i rozpuszcza kosmetyki kolorowe. Nawet tusz czy eyeliner. Delikatnie masuje skórę i powieki po czym spłukuję ciepłą wodą.  Całość powtarzam jeszcze raz , aby dokładnie usunąć resztki makijażu. Dodatkowo wspomagam się Foreo Luna (klik) I tutaj zazwyczaj zauważam , że urządzenie to wyciąga resztki z największych zakamarków.


Kolejnym etapem jest zmycie tej olejowej mieszanki. Obecnie robię to mydłem Aleppo z 12% zawartością oleju laurowego. Powiem Wam, że jest ono rewelacyjne. Świetnie doczyszcza, aż skóra skrzypi a przy tym tak nie wysusza. Przy tym kroku również pomagam sobie Luną. Całość zmywam letnią wodą.  Delikatnie osuszam ręcznikiem.


Kolejnym krokiem jest płyn micelarny. Moim ulubionym jest Sylveco Płyn Lipowy (klik). Wylewam odrobinę na wacik i delikatnie przecieram skórę. Zazwyczaj jest już ona idealnie oczyszczona,  ale czasem znajdą się jakieś pozostałości np. w kącikach oczu.


Aby dodatkowo stonizować i odświeżyć twarz aplikuje również różaną  mgiełkę z Evree. 


Masło Shea jest moim ogromnym ulubieńcem i zawsze ratuje mnie, gdy mam przesuszone różne partie ciała. Skoro rano pod oczy nakładam delikatny krem to wieczorem daję tam więcej nawilżenia.  Prosty , naturalny i skuteczny sposób. Jako produkt nawilżająco-odżywczy do twarzy stosuję obecnie Sylveco krem nagietkowy z betuliną. Ta wersja trochę mniej mi odpowiada niż z rokitnikiem (klik) , ale też jest w porządku.


Ostatnim etapem jest nałożenie pomadki ochronnej. Często jest to Odżywcza Pomadka Peelingujaca z Sylveco (klik) . Jednocześnie odżywia i złuszcza martwy naskórek.  W sam raz do nałożenia matowej pomadki kolejnego dnia 😉
 .


I to już wszystkie kroki w moim wieczornym rytuale. Ponownie nie jest tego dużo. Głównie skupiam się na dobrym oczyszczeniu skóry oraz jej nawilżeniu. Oczywiście regularnie wykonuję peelingi oraz nakładam maseczki , ale o tym opowiem Wam innym razem.




Pozdrawiam!
EMI❤

wtorek, 14 czerwca 2016

PORANNA PIELĘGNACJA TWARZY

Witajcie!
Już długi czas zbierałam się z zamiarem napisania posta z moja aktualna pielęgnacja twarzy. Podzieliłam go na pielęgnację poranną oraz wieczorną. 
Zacznijmy od tego, co robię po wstaniu z łóżka. 

Moja skóra jest mieszana. Strefa T jest normalna może lekko lubi się przetłuszczać . Natomiast policzki niestety często  ulegają przesuszeniu. Nie mam zbyt  dużych problemów z niedoskonałościami.  Za to ogromnym moim zmartwieniem są przebarwienia i pieprzyki których na twarzy mam całe mnóstwo. Skóra moja ma też tendencję do zaczerwienienia i pękających naczynek.


Rano nie zawsze myje twarz wodą.  Robię to tylko wtedy gdy na noc nałożyłam całonocną maskę lub po prostu czuję że moja skóra wymaga dodatkowego oczyszczenia . Jeśli jednak już to robię to używam delikatnych żeli bez sls. Moim ogromnym ulubieńcem w tej dziedzinie jest Żel Rumiankowy Sylveco. 


Najczęściej jednak pomijam pierwszy krok i twarz przemywam tonikiem. Skutecznie usuwa on nagromadzone w nocy kurz oraz sebum z powierzchni skóry ale jednocześnie nie narusza warstwy ochronnej. Tonik Różany  Evree  ma też atomizer dzięki czemu mogę go wygodnie aplikować na twarz jak mgiełkę.  Świetnie odświeża i tonizuje. Przygotowuje ją do nałożenia kolejnych produktów.


niedziela, 12 czerwca 2016

[NOWOŚCI] MAJ 2016

Witajcie serdecznie!

ostatnio pozbyłam się majowych śmieci w DENKU więc pora podzielić się z Wami nowościami, które trafiły do mnie w tamtym miesiącu.


Mydło Aleppo 12%  oleju laurowego. Zakup mydełka planowałam już od dawna. wreszcie będąc w Krakowie na starówce trafiłam na sklep z naturalnymi kosmetykami. Wybrałam małą zawartość oleju laurowego, aby nie przesuszyć mojej i tak skłonnej do wysuszania skóry.


Początek maja to także końcówka promocji -49% w Rossmanie. Skusiłam się na dwie konturówki z Wibo Nude Lips w odcieniach 3 i 4. Jak wyglądają na ustach mogłyście zobaczyć na moim Instagramie (KLIK) , a także w recenzji na blogu (KLIK). Kupiłam także pomadkę Max Factor Lip Finity w odcieniu 055 Sweet. Po kilku użyciach tak bardzo mi się spodobała i pozytywnie zaskoczyła jakością, że dokupiłam jeszcze przepiękną czerwień 125 So Gorgeus.


Zdecydowanie najczęściej robię zakupy w Rossmannie. Kosmetyki marki Alterra bardzo lubię. Ostatnio zaopatrzyłam się w kolejne produkty z serii z Bio Granatem. Krem miał być dla męża. Jednak on jest niereformowalny i produkty bez parafiny nie zadowalają go. Dlatego krem trafił do mojej kosmetyczki na siłownię. Serum ma bardzo lekką , żelową konsystencję i szybko się wchłania. Nie polubiło się jednak z podkładem ProVoke :(


Zbliża nam się sezon letni więc zaopatrzyłam się w produkty do opalania. Fluid Sun Ozon z SPF 50 jest bardzo lekki, szybko się wchłania do matu i dobrze współpracuje z podkładem. Balsam z Kolastyny SPF 30 jeszcze nie był przeze mnie testowany, gdyż nie miałam okazji jeszcze się opalać. Jak na razie radzę sobie samoopalaczem z Sun Ozon, który bardzo lubię.



Skorzystałam z promocji na odżywki do włosów z Nivea i zaopatrzyłam się w wersję Hydro Care oraz Long Care i Repair. Jak na chwilę obecną chyba wersja Long bardziej spodobała się moim włosom. Żele pod prysznic Isana są niedrogie, dobrze się pienią i mają świetne zapachy. Tym razem trafiła do mnie wersja Vitamin & Joghurt, która dla mnie pachnie jogurtem truskawkowym. Mmmmm....


Trafiłam również do sklepu firmowego Ziaja i zakupiłam maskę do włosów Masło Kakaowe. Maska fajnie pachnie czekoladą, ale niestety nie daje jakiegoś efektu wow. Po skończeniu sprayu z Avon (Recenzja) zaopatrzyłam się w Odżywkę Intensywnie Wygładzającą. Jak na razie jest w miarę ok.


Cały czas jestem na etapie poszukiwania lakierów hybrydowych, na które zamienię nieszczęsne Semilac. Co prawda baza Gelish skutecznie odseparowuje uczulający mnie Semilac, ale nie chcę już z tej firmy kupować kolejnych kolorów. Swoje próby zaczęłam od NeoNail. Kupiłam neonowy koral Bermudas Beach, który pięknie będzie wyglądał do opalonych dłoni. Drugim kolorem jest pastelowy wrzos , czyli Tiger Lilly z limitowanej edycji by Patricia Kazadi. 



Będąc pod koniec maja w moim rodzinnym mieście trafiłam do Drogerii Polskich. Szkoda (a może dobrze) że nie ma tej drogerii w Warszawie. Można znaleźć tam kosmetyki naturalne , rosyjskie oraz kolorówkę np. Makeup Revolution. Zakupiłam rosyjskie glinki :białą i błękitną . W każdym opakowaniu są 2 saszetki z proszkiem. Glinkami podzieliłam się z mamą stąd tylko 1 pudełko na zdjęciu. Kiedyś nie lubiłam toników dopóki nie odkryłam, że można na buzię aplikować je za pomocą atomizera. Taki sposób bardziej mi odpowiada. Dlatego zaopatrzyłam się w Tonik-Mgiełkę od Vianek. Skusiłam się także na nowy pyłek od Indigo czyli Metal Manix. Cudo! (Filmik Klik) Kupiłam także pędzelek Hakuro H70 do nakładania cienia bazowego. W małej buteleczce znajduje się odlewka Oleju z Dzikiej Róży od Nacomi, którym również podzieliłam się z mamą.


Wreszcie udało mi się wygrać coś na fanpage Superpharm. Tam to trzeba mieć refleks ;). W ten sposób trafił do mnie Balsam Nawilżający z Bielendy.


Na blogu I Fit Jest Git udało mi się dostać do testowania produktów przeciw niedoskonałościom Uriage. Trafił do mnie Krem, Żel i Pasta z serii Hyseac. Krem i żel aktualnie testuję. Pastę sprezentowałam siostrze, gdyż rzadko mam problem z wypryskami więc u mnie raczej nie byłoby na czym jej testować. Ale na pewno dam wam znać jak sprawuje się u niej.

A jak Wasze nowości?
Coś ciekawego trafiło do Was w tamtym miesiącu?
Życzę udanej niedzieli!

EMI :)

czwartek, 9 czerwca 2016

[DENKO] #5 MAJ 2016

Witajcie!

Miesiąc maj minął nam bardzo szybko. Pewnie jeszcze szybciej dlatego, że mieliśmy aż dwa długie weekendy więc jeśli ktoś wziął urlop to ten miesiąc pracy był naprawdę krótki. Krótki, czy nie krótki to i tak nie zmienia to faktu, że nazbierało mi się trochę zużytych kosmetyków. A więc nie przedłużając zapraszam Was na krótkie recenzje.

Legenda:

Świetny produkt!
Przeciętny.
Uwaga bubel!!!



1. Anatomicals, śmiesznie owocowy żel pod prysznic. [RECENZJA] - miał ładne opakowanie i przyjemny , owocowy zapach. Jednak był dosyć rzadki i niewydajny. raczej nie kupię ponownie. Obecnie kończę żel z Oryginal Source.

2. VASELINE® Intensive Care Cocoa Radiant [RECENZJA]. Bardzo dobry, głęboko nawilżający balsam o pięknym zapachu kakao. Chętnie do niego wrócę, ale raczej zimą. Obecnie używam balsamu z Douglas.



3. Avon Naturals Hair Care, Stand Strength. [RECENZJA] Pisałam o niej ostatnio. Bardzo przyjemna odżywka w sprayu. Niestety nie wiem, czy jest jeszcze dostępna w ofercie Avon. Obecnie używam odżywki wygładzającej w sprayu Ziaja.

4.  BATISTE Dry Shampoo Tropical [RECENZJA] Bardzo lubię suche szampony Batiste, ale ten męczył mnie bardzo swoim zapachem. Kupię, ale w innej wersji zapachowej. Obecnie zużywam miniaturkę XXL Volume.


5. Caviariste PerLique , Theo Marvee [RECENZJA] Bardzo przyjemny tonik o ciekawej, żelowej konsystencji. Świetnie się sprawdzał jako serum nawilżające więc jeśli go gdzieś znajdę to być może kupię ponownie. Obecnie używam mgiełki różanej z Evree.

6. BIELENDA, Light Cream with triple action of acid AHA, PHA. Krem rozjaśniający, który był uzupełnieniem kuracji kwasem glikolowym. Na opakowaniu jest napisane, że jest to krem na dzień i na noc. Dla mnie jednak stosowany dwa razy w ciągu dnia był zbyt mocno wysuszający i złuszczający. Poza tym na noc był za lekki. Natomiast stosowany rano dobrze współgrał z makijażem. Zauważyłam również rozjaśnienie przebarwień dlatego chętnie do niego wrócę jesienią. Tym bardziej, że na pewno będę kontynuować kurację kwasami. Obecnie używam krem z Uriage.

7. ECOSPA, Spirulina ekstrakt glicerynowy. Bardzo lubię półprodukty. Ten świetnie się sprawdzał jako dodatek ujędrniający do glinek. Twarz była fajnie nawilżona i ujędrniona. Czasem dodawałam także do masek na włosy dzięki czemu były lepiej nawilżone. Kupię.

8. BIELENDA, Skin Clinic Professional, Super Power Sleeping Mezo Mask.[RECENZJA] Bardzo lubię tę serię z kwasami od Bielendy. Wszystkie produkty spisały się u mnie rewelacyjnie i na pewno do nich wrócę, gdy (odpukać) stan mojej cery się pogorszy. Nie używałam jej regularnie. Zazwyczaj wtedy, gdy widziałam , że coś zaczyna się wykluwać na twarzy. Obecnie mam też maskę nocną różaną ze Skin 79

9. Organiczne Błyskawicznie Wygładzające Serum Wokół Oczu Olej Kokosowy Virgin. [RECENZJA] . Krem pod oczy o bardzo dobrym składzie, świetnej konsystencji i zapachu. Niestety nie nawilżał na tyle dobrze, abym chciała do niego wrócić. Obecnie używam kremu pod oczy z Sylveco.

10. L'BIOTICA, Regenerujący krem do rzęs. Jakoś zmęczyłam ten krem, ale trwało to bardzo długo. Wcierałam go zarówno w linię rzęs jak i w brwi. Niestety nie polecam. Nie widziałam żadnych efektów. No może włoski były bardziej odżywione i błyszczące. Obecnie mam moje ulubione serum 4LongLashes.


11. MAYBELLINE, Super Stay 10h lip tint. Bardzo dobry produkt, który wpijał się w usta i nawet jeśli wierzchnia, błyszcząca warstwa się starła to usta i tak były zabarwione. Mój był w ciemnym, różowo-fuksjowym kolorze więc raczej rzadko go używałam. Niestety zmienił zapach więc go wyrzucam. Gdyby nie to, że teraz częściej noszę matowe pomadki na ustach to myślę, że skusiłabym się ponownie, ale na jaśniejszy odcień.

12. REVLON, Viral Radiance. Szminka, która dostałam w prezencie do jakiegoś zamówienia internetowego. Jest beznadziejna, ma brzydki bordowo-brązowy kolor z perłowymi drobinkami. Proponowałam koleżankom, siostrom ale nikt nie chciał więc trafia do kosza.

13. LADYCODE by Bell, Lip Tint. To był bardzo dziwny produkt, wazelina do ust , ale w neonowym różowym kolorze. Niestety nie polubiłam się z nią. Bo jako szminka była bardzo nietrwała, a jako balsam zbyt mało nawilżająca. Zdecydowanie bardziej lubię moje masełka z Nivea.

14. AVON, Plump Pout . Błyszczyk powiększający usta. Powiem Wam, że bardzo lubiłam ten produkt. Delikatnie chłodził i mrowił usta i rzeczywiście były one odrobinę powiększone. Miał delikatny, brzoskwiniowy kolor i ładny połysk. Chętnie do niego wrócę. Minusem jest to, że na dnie zostaje sporo produktu, którego nie da się wydobyć :(


15. MAYBELLINE, Lash Sensational. Kupiłam tę mascarę, bo była bardzo chwalona na blogach. Niestety nie polubiłam się z nią. Bardzo trudno było mi rozczesać rzęsy, niemiłosiernie mi je sklejała, a poza tym strasznie się odbijała. Nie wiem może to kwestia tego, że przez nieuwagę wzięłam wersję wodoodporną. Nie kupię więcej. Obecnie mam maskarę z Eveline.

16. LOVELY, Curling Pump Up Mascara. Nie pierwszy i nie ostatni raz w moim denku. Mam kolejne opakowanie w zapasie.


17. ZIAJA, BB aktywny krem na niedoskonałości. Jeżeli dla kogoś naturalnym kolorem skóry jest pomarańczowa skwarka rodem z solarium to polecam. Totalny bubel o okropnym kolorze i konsystencji. Ogromny minus dla Ziaji, którą ogólnie bardzo lubię. Jednak jeśli BB to tylko ten oryginalny, azjatycki.



18. ISANA, zmywacz do paznokci z acetonem. Również mój stały bywalec. Świetnie zmywa każdy lakier do paznokci. Ściągam nim także hybrydy. Mam już kolejną butelkę.



I na koniec garść próbek. Vichy Idealia i Idealia Sleep utwierdziły mnie w przekonaniu, że ta firma ma w swoich kosmetykach jakiś składnik, który mnie uczula. Dlatego tylko nie kupię ich filtrów , które są tak chwalone. Rival de Loop maseczka oliwkowa, dawała bardzo fajne nawilżenie i odświeżenie, bardzo lubię te saszetki. Z ampułkami Rival de Loop kiedyś lubiłam się bardziej, teraz konsystencja tych nawilżających jest dla mnie jakaś nieprzyjemna i lepka. Ale nawilżenie jest dobre. Avon Nutra Effect - Avon jak zwykle dużo obiecuje, ale wyciąg z nasion chia w tym kremie jest chyba na ostatnim miejscu. Nieładnie tak oszukiwać! Bielenda Brightening Face Cream SPF 30 to bardzo dobry krem na dzień. Te 2 saszetki starczyły mi na cały tydzień używania. Muszę się rozejrzeć za pełnowymiarowym opakowaniem. Egyptian Magic to krem , który dostałam w jednym z pudełek. Miał gęstą, woskową konsystencję a to za sprawą zawartości wosku pszczelego wysoko w składzie. trochę mnie przestraszył, ale buzia po nocy z nim była przyjemnie nawilżona i odżywiona. Skin 79 Purple BB cream , kocham chyba wszystkie kremy BB tej firmy. Tołpa dermo face zwykły żel do mycia twarzy, nie poradził sobie z demakijażem, nic specjalnego. Matrix So Long Damage miałam próbkę szamponu i odżywki, ale jakoś niczym szczególnym nie przyciągnęły mojej uwagi także raczej sie nie skuszę.

I to już wszystkie produkty, które zużyłam. Opróżniłam moje pudełeczko z próbkami także bardzo się cieszę, gdyż zawsze mi zalegają.

A jak Wam idzie wykańczanie produktów?
Buziaki!
EMI