Obserwatorzy

środa, 31 sierpnia 2016

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY KOSMETYCZKI #5 ULUBIONE PERFUMY

Hej!

Dzisiaj pachnący post. Pachnący, gdyż podejmuję kolejny etap wyzwania Trusted Cosmetics, czyli zdradzam jakie perfumy są moimi ulubionymi. Nie mam ich zbyt dużo. Pryskam się raczej oszczędnie, gdyż po prostu nie lubię ani u siebie ani u innych przesadzonego zapachu. Męczy mnie to po prostu, nawet jeśli zapach jest ładny. Dlatego często wybieram delikatne perfumy. 

Takim codzienniaczkiem są na pewno perfumy Avon Pink Little Dress. Wręcz oszalałam na ich punkcie i używałam codziennie podczas tegorocznych wakacji. Niestety niedawno mi się skończyły, a ich pełną recenzję przeczytacie na moim blogu, kilka wpisów wcześniej.



Kolejnym tego typu zapachem, lekkim i owocowym jest mgiełka z serii Avon Naturals. Bardzo je lubię, gdyż są delikatne i nie przytłaczają zapachem. Dodatkowo odświeżają skórę. Zdecydowałam się tym razem na wersję Słodkiej Śliwki i rzeczywiście jest ona słodka, ale nie przytłaczająca. Lubię tę mgiełkę używać na siłowni lub basenie. Daje delikatny zapach , który nie przeszkadza nikomu obok.



Natomiast na upalne, letnie wieczory (niestety w tym roku ich nie było :( ) świetnie się sprawdza mgiełka Beyonce Heat Rush. To bardzo słodki i zmysłowy zapach, a jednak nie jest mocno ciężki. Mgiełka zawiera w sobie złociste drobinki także świetnie podkreśla letnią opaleniznę.


Jeśli chodzi o perfumy "z wyższej półki" to zdecydowanie moimi ulubionymi jest Acqua Di Gioia. To wodny , orzeźwiający zapach z nutą mięty. Jest cudowny i kojarzy mi się z wakacjami i z rajską plażą. Może wpływa też na to fakt, że dostałam je od męża podczas naszej podróży poślubnej na Teneryfę. Uwielbiam! Muszę go częściej używać, bo spokojnie nadaje się także na co dzień, nie jest ciężki ani męczący.

Dużo bardziej intensywne są perfumy Jimmy Choo. Dostałam kiedyś próbkę tego zapachu i przepadłam na Amen. Zakochałam się totalnie. Jest to bardzo elegancki i uwodzicielski zapach. Trzeba jednak uważać podczas aplikacji ponieważ jest on intensywny i można z nim łatwo przesadzić. Świetnie nadaje się na wieczór , ale jesienią i zimą w niewielkiej ilości stosuję także na co dzień... i nadal nie mogę przestać się nad nim zachwycać .


A jakie są Wasze ulubione zapachy? Może polecicie mi coś ciekawego?
Sama zastanawiam się nad kupnem Chloe Love Story lub Chanel Mademoiselle.
Może ktoś z Was ma te zapachy ?

Pozdrawiam
Emi :)

wtorek, 30 sierpnia 2016

[RECENZJA] EVELINE COLOR EDITION + X-TREME GEL EFFECT

Witajcie!

Zadbane dłonie i paznokcie są wizytówka każdej kobiety.  Ostatnimi czasy ogromną popularność zdobył manicure hybrydowy i to on głównie przewija się na blogach. Ja również bardzo lubię hybrydy, ale czasem chcę aby moje paznokcie od nich "odpoczęły". Aplikuje wtedy przez jakiś czas odżywkę i standardowy lakier. A że zbliża się jesień to chciałam Wam pokazać bardzo jesienny kolor od Eveline.




Lakier do paznokci Color Edition marki Eveline zawiera formułę Fast Dry & Long Lasting, która pozwoli cieszyć się oszałamiającym manicure przez długi czas.

Kolor nr 96 to bardzo elegancki , bordowy odcień.  Ma w sobie lekką domieszkę brązu  przez co idealnie wpisuje się w jesienne trendy. Nie wiem jak Wy , ale wraz z nadejściem chłodniejszych dni wracam do ciemniejszych odcieni na paznokciach : czerwieni, bordo i odcieni śliwki. 

Sam lakier na bardzo przyjemną konsystencję oraz wygodny , dosyć cienki pędzelek.  Wygodnie można nim pomalować nawet drobne paznokcie.  To,  co mnie zaskoczyło to to, ze naprawdę szybko schnie.  Mam wrażenie , ze już podczas malowania także trzeba to robić sprawnie aby nie nadrobić smug.  Lakier sam z siebie ma też ładny połysk,  ale na niego nałożyłam  top coat , który dostałam w zestawie. 


Innowacyjna formuła preparatu z kompleksem Liquid Glass, przenika przez lakier kolorowy zapewniając efekt żelowego manicure. Nadaje paznokciom wyjątkowy połysk i 3-krotnie przedłuża trwałość lakieru. Pozostawia idealnie gładką i lśniącą powierzchnię paznokcia, ekstremalnie odporną na ścieranie i odpryski. Jedna warstwa preparatu nałożona na zupełnie suchy lakier, wysycha w 5 minut.

I tutaj niestety nie jest już tak fajnie.  Może jednak zacznijmy od plusów.  Top ma taki sam pędzelek jak lakier także wygodnie się nim maluje. Ma dosyć gęstą,  żelowa konsystencję i tworzy na powierzchni paznokcia równomierną taflę.  Co ważne nie ściąga koloru po bokach jak np top z Sally Hansen. Dosyć szybko zasycha i ładnie nabłyszcza. Jednak tym, co go  ewidentnie skreśla jest fakt, że okropnie się bąbelkuje. Używałam go z różnymi lakierami, zarówno Eveline , ale także innych firm droższych i tańszych.  Niestety z każdym dzieje się tak samo, także jestem zawiedziona. Zdaje się, ze miałam już kiedyś inny top coat z Eveline i niestety działo się tak samo.  Szkoda,  bo zapowiadał się fajnie. Dajcie znać czy macie ten sam problem. Może to ja coś źle robię?

Jeśli chodzi o trwałość lakierów to ja nie jestem tutaj najlepszym przykładem ponieważ na mojej płytce praktycznie wszystkie lakiery trzymają się ok 5dni . Potem najczęściej mam już na tyle starte końcówki , że muszę zrobić świeży manicure. I z tym zestawem było tak samo. Nic mi nie odprysło, nie zblakło także tutaj na plus. 





A jakie są Wasze ulubione kolory na okres jesienno-zimowy?


Pozdrawiam
Emi :)


Post powstał przy współpracy z firmą Eveline. Nie wpłynęło to jednak na moją opinię o produktach.

Post powstał przy współpracy z firmą Eveline. Nie wpłynęło to jednak na moją opinię.


INNE POSTY Z TEJ SERII:



niedziela, 28 sierpnia 2016

JOY BOX WAKACJE 2016

Witajcie!

Kiedy czytacie ten post, ja wygrzewam swoje ciałko na plaży w Łebie. Przed samym wyjazdem zagościło u mnie najnowsze pudełko Joy Box, które zamówiłam ponieważ wiele kosmetyków albo mi się skończyło albo niebawem mi się skończy. Wiem, że wiele osób narzeka, że takie pudełko powinno się pojawić przed wakacjami. Fakt, jest tam dużo produktów, które są przydatne na wyjazdach. Ja jednak jestem zadowolona , gdyż mój wyjazd w ciepłe kraje dopiero w listopadzie także na pewno wszystko mi się przyda. A teraz zapraszam Was do prezentacji zawartości.


Wibo Juicy Color 6ml
Doskonale kremowa pomadka do ust w soczystych kolorach, nie tylko doskonale kryje, ale również nawilża usta. Dzięki zawartości masła shea pozostają one na długo nawilżone. Zapobiega pierzchnięciu ust i gwarantuje trwały kolor na długie godziny. Pomadka dostępna w trzech kolorach: 3,4 oraz 5. Cena: 11,69 zł
Dziwię się, że nie zwróciłam uwagi na te pomadki w Rossmanie. Bardzo fajna pigmentacja i cudowna masełkowa konsystencja.


Cleanic Chusteczki do higieny intymnej 10 sztuk
Chusteczki do higieny intymnej Cleanic Super Comfort skutecznie oczyszczają i odświeżają strefy intymne, pozostawiając uczucie czystości. Ich receptura została wzbogacona kwasem mlekowym oraz ekstraktem z rumianku, dzięki czemu posiada właściwości łagodzące i kojące podrażnienia. Chusteczki do higieny intymnej Cleanic zapewniają komfort stosowania niezależnie od sytuacji – podczas długiego dnia w pracy czy w trakcie podróży. Cena: 4,99
Chusteczki jak chusteczki, zawsze się przydadzą w podróży.


Delia Podkład kryjąco-matująco-wygładzający 30ml
All Day Perfect od Delia Cosmetics to podkład kryjąco-matująco-wygładzający oparty na innowacyjnej formule 3w1. Produkt ten łączy wygładzający efekt bazy z kryjącym podkładem i matującym pudrem. Na twarzy utrzymuje się nawet do 12 godzin, nadając cerze naturalnego i aksamitnego wyglądu. Dodatkowo zawiera witaminę B3, która pozytywnie wpływa na kondycję naszej skóry i koloryt cery. produkt dostępny będzie w dwóch odcieniach dobieranych losowo. Cena: 18 zł
Nie wiem, co na myśli miała osoba która dała tutaj tak ciemny podkład. Przy najlepszych chęciach nie dam rady się aż tak opalić ;) Jedyny niewypał tego pudełka.


Cuccio Lakier do paznokci 13ml/9ml
Lakier do paznokci jest szybkoschnący, trwały, dający wysoki połysk oraz odporność. Dzięki opatentowanej technologii potrójnej pigmentacji daje idealny efekt już przy pierwszej warstwie. Lakier dostępnym będzie w wielu kolorach, które będą dobierane losowo. Dodatkowo do każdego lakieru otrzymasz minimasełko do ciała lub idealnie nadające się do nawilżania skórek paznokci. Produkt ten głęboko nawilża, zapewnia skórze świeży i promienny wygląd. Dostępne w kilku nutach zapachowych, również dobieranych losowo. Cena zestawu: 41 zł
Piękna czerwień, już nie mogę się doczekać kiedy go użyję. Dodatkowo dostałam balsamik o przepięknym zapachu mango. Tylko dlaczego taki malutki? :(


Yasumi Ampułka z witaminą C 3ml
Nic tak nie zregeneruje naszej cery, zniszczonej słońcem jak ampułka z witaminą C od Yasumi. Przeznaczona jest ona do każdego rodzaju skóry. Stosowanie regularne zmniejsza objawy fotostarzenia się skóry: redukuje zmarszczki i rozjaśnia, a także wzmacnia naczynia krwionośne. Przywraca skórze świeży, promienny i młodzieńczy wygląd. Jest także idealną formą rewitalizacji skóry po antybiotykoterapii, nieprzespanej nocy. Cena: 14,9 zł
Uwielbiam kosmetyki z wit C i cały czas szukam skutecznego kosmetyku rozjaśniającego przebarwienia.


Wax Angielski Pilomax Odżywka do włosów ciemnych100 ml
Odżywka łagodzi podrażnienia skóry głowy spowodowane zanieczyszczeniem środowiska i zabiegami fryzjerskimi. Nawilża włosy, ułatwia czesanie. Zmniejsza skłonność do rozdwajania. Poprawia stan uszkodzonych włosów i je pogrubia. Formuła bez spłukiwania powoduje, że włosy mają na sobie warstwę chroniącą przed działaniem zanieczyszczonego środowiska i suszeniem gorącym powietrzem. Cena: 12,99 zł
Masek w spray używam do rozczesywania włosów po myciu. Własnie kończy mi się ta z Ziaji więc Pilomax będzie kolejna.


Amaderm Krem nawilżająco-regenerujący50ml
Amaderm Krem nawilżająco - regenerujący z 15% mocznikiem to produkt dla wszystkich, którzy borykają się z problemem nadmiernie suchej i rogowaciejącej skóry. Wygładza spierzchniętą, przesuszoną i szorstką skórę dłoni, łokci, kolan. Działa jak kompres, jest skoncentrowany i bardzo skuteczny. Doskonale odżywia, natłuszcza i nawilża. 15-pocentowe stężenie substancji nawilżającej zapewnia ochronę przesuszonej i odwodnionej skórze. Likwiduje nadmierne rogowacenie, czyni skórę miękką, gładką i elastyczną. Cena: 21,5 zł

Jestem ciekawa jak poradzi sobie ze zrogowaciałą skórą na łokciach.


Silver tatoo Zmywalne tatuaże jeden zestaw
Marka Silver Tattoo powstała w ślad za trendami na rynku światowym. Rosnąca popularność tatuaży modowych skłoniła do zaprojektowania własnych wzorów, bardzo zróżnicowanych dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie. Do pudełek JOY BOX wraz z przyjaciółmi marki z www.blacksis.pl zaprojektowano specjalną limitowaną edycję tatuaży. Cena: 9 zł
Fajny gadżet na wakacje.


Biolaven Płyn miceralny 200ml
Oczyszczająco-łagodzący płyn micelarny dokładnie pozwala usunąć nawet wodoodporny makijaż twarzy i oczu. Składniki nawilżające i łagodzące zapobiegają wysuszeniu i koją podrażnioną skórę. Olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, znany jest ze swoich relaksujących właściwości. Po zastosowaniu skóra pozostaje czysta, świeża i dobrze nawilżona. Cena: 16,79 zł



Vianek Nawilżający krem do stóp 75ml
Lekki krem do stóp z mocznikiem (10%), do codziennego używania. Wygładza i zmiękcza skórę stóp. Zawiera ekstrakt z liści mniszka lekarskiego i olej z kiełków pszenicy, gwarantujące natychmiastowy efekt nawilżenia. Stosowany systematycznie regeneruje silnie przesuszoną, szorstką skórę, zapewniając komfort i ochronę przed rogowaceniem. Cena: 15,99 zł

Kosmetyki Biolaven i Vianek bardzo lubię także chętnie testuję kolejne produkty tych marek. Tych akurat nie miałam.


No36 Błyskawicznie chłodzący spray do stóp 75ml

Chłodzący spray No.36 - kosmetyki przynosi natychmiastową ulgę opuchniętym i zmęczonym nogom. Jego innowacyjna formuła zawiera Hamamelis, który zmniejsza obrzęki i uszczelnia naczynia krwionośne, skutecznie likwidując uczucie obolałych i ciężkich nóg, Spray długotrwale chłodzi i przywraca stopom i nogom uczucie lekkości i świeżości. Produkt idealny na lato. Cena: 8zł
Często chodzę w butach sportowych więc tego typu produktów zużywam całkiem sporo.


Eveline Balsam do ciała brązujący 150 ml
Balsam do ciała brązujący Kawa & Marula gwarantuje głębokie nawilżenie i odżywienie, zmysłowy energetyzujący zapach naturalnej kawy sprawia, że każda aplikacja jest prawdziwą przyjemnością. Składniki zawarte w balsamie powstrzymują procesy starzenia się skóry oraz nadają skórze delikatną złotobrązową opaleniznę. Cena: 18,99 zł
Samoopalacz z Sun Ozon zaliczył denko więc teraz pora na Eveline. Bardzo ładnie pachnie słodką kawą. Jak cukierki Kopiko :)


AA Sun Łagodzący balsam po opalaniu 200ml
Balsam przynosi ukojenie opalonej skórze. Olej z ogórecznika lekarskiego łagodzi podrażnienia i zmniejsza zaczerwienienie wywołane działaniem promieni słonecznych. Skwalan z oliwek silnie nawilża oraz stymuluje regenerację naskórka, przeciwdziałając uczuciu spierzchnięcia i przesuszenia, a także odbudowuje jej naturalną warstwę ochronną. Dodatek drogocennego olejku arganowego zapewnia głębokie odżywienie i poprawę elastyczności skóry. Lekka konsystencja balsamu gwarantuje szybkie wchłanianie. Cena: 17 zł
Bardzo lubię efekt chłodzenia po upalnym dniu. Mam nadzieję, że ten tak będzie działał.

I jak Wam się podoba wakacyjne pudełeczko od JOY?


piątek, 26 sierpnia 2016

[RECENZJA] EVELINESebu Control Expert ZABIEG GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCY

Witajcie,

jak wiecie jestem ogromną fanką maseczek do twarzy i mam ich naprawdę sporo. Lubię zarówno te , które robię samodzielnie jak i te kupne. Wygodną i naprawdę tanią metodą są po prostu maseczki w saszetkach. I dzisiaj właśnie o takim produkcie.



EVELINE Sebu Control Expert ZABIEG GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCY Zabieg głęboko oczyszczający SEBU CONTROL EXPERT to DWUETAPOWA terapia do pielęgnacji cery mieszanej, tłustej i trądzikowej, która delikatnie usuwa zrogowaciały naskórek, odblokowuje pory, normalizuje wydzielanie sebum oraz wygładza i wyrównuje niedoskonałości skóry.



Krok 1. Złuszczający peeling stymulujący mikrokrążenie, ta innowacyjna formuła została wzbogacona drobinkami łupin orzecha włoskiego, które zwiększają ukrwienie skóry, błyskawicznie oczyszczają pory oraz skutecznie redukują zaskórniki. Peeling dzięki zawartości protein jedwabiu normalizuje funkcje gruczołów łojowych i niweluje błyszczenie się cery. Ekstrakt z hamamelisu zmiękcza i ściąga naskórek, zmniejszając widoczność porów, a alantoina łagodzi podrażnienia i przynosi natychmiastowe ukojenie.


Krok 2. Matująca maseczka łagodząca z efektem chłodzącym. Lekka, żelowa formuła maseczki błyskawicznie wnika w skórę, dając przyjemne uczucie chłodzenia, co sprawia, że redukuje zaczerwienienia i wyrównuje koloryt cery. Dzięki zawartości kwasu hialuronowego i akwaporyn (AQUAPHYLINE™) nagrodzonych Nagrodą Nobla, intensywnie nawilża, przywraca naturalny poziom wilgoci w naskórku oraz zapewnia aksamitną gładkość i jędrność. Wyciągi z aloesu i łopianu działają normalizująco, oczyszczają pory i minimalizują ich widoczność.


Produkt testowany dermatologicznie. 2x5 ml. Cena 3,99 zł


Lubię takie produkty składające się z uzupełniających swoje działanie saszetek. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, gdy np jedziemy na wakacje. W saszetkach znajduje się dosyć sporo produktu (zwłaszcza peelingu) i można je użyć na kilka razy. U mnie wystarczył na dwa razy. Oba produkty bardzo ładnie pachną zieloną herbatą.
Krok 1: to bardzo gęsty, kremowy peeling. Ma w sobie dużo drobinek z łupin orzecha. Jest to mocny peeling, który dobrze złuszcza naskórek , oczyszcza twarz i wygładza skórę. Trzeba jednak uważać, aby nie trzeć za mocno , gdyż te drobiny są naprawdę ostre. Jeśli lubicie mocne zdzieraki to ten na pewno Wam się spodoba.
Krok 2: to kremowo-żelowa maska, która dobrze rozprowadza się na skórze. Produkt nałożony na twarz lekko mrowi i szczypie, ale nie jest to mocne i długotrwałe uczucie. Delikatnie też chłodzi skórę. Maska bardzo fajnie się wchłania. Ja w związku z tym, że nie nałożyłam całej saszetki na raz to zostawiłam ją po prostu do wchłonięcia. Jest ona bardzo dobrym uzupełnieniem peelingu. Rano obudziłam się z miękką i trochę nawilżoną skórą. 
Bałam się, że jako produkt matujący , maska wysuszy i ściągnie moją skórę. Całe szczęście nic takiego się nie stało. Dała uczucie komfortowego nawilżenia i wygładzenia. Nie wiem jednak jak spisałaby się w przypadku skóry tłustej. Czy wtedy by zmatowiła skórę. Nie zauważyłam większego matu w mojej strefie T, ale nie przetłuszcza się ona również mocno. Jeśli szukacie czegoś, co wygładzi Waszą skórę i oczyści rozszerzone pory to serdecznie Wam polecam.




Produkt powstał przy współpracy z Eveline Cosmetics jednak nie wpłynęło to na moją opinię o produkcie.

wtorek, 23 sierpnia 2016

[RECENZJA] HAGI COSMETICS, PUDER DO KĄPIELI Z NAGIETKIEM


Witajcie!

Gdy w niedzielę opublikowalam kolejny post z serii Opróżniamy Kosmetyczki to niewątpliwie waszą największą uwagę przykuł produkt z Hagi. I wcale się nie dziwię gdyż również miałam z takim produktem po raz pierwszy do czynienia.


PUDER DO KĄPIELI Z NAGIETKIEM Naturalny puder do kąpieli z olejkiem pomarańczowym, goździkowym, waniliowym i z dodatkiem płatków kwiatu nagietka. Masło shea zawiera naturalną allantoinę oraz witaminy E i F. Łagodny olej ze słodkich migdałów poprawia elastyczność i polecany jest do pielęgnacji skóry z problemami egzemy i łuszczycy. Naturalne olejki z pomarańczy i goździków złagodzą stany napięcia nerwowego i zmęczenia umysłowego.
Typ skóry: do każdego rodzaju skóry

INCI: Sodium Bicarbonate, Citric Acid, Solanum Tuberosum (Potato) Starch, Manihot Esculenta (Tapioca) Root Starch, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Prunus Dulcis (Almond) Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Eugenia Caryophyllus (Cloves) Bud Oil, Parfum, Calendula Officinalis (Common Marigold) Flower, Limonene*, Linalool*, Eugenol*, Isoeugenol*

Przeciwwskazania: Nie stosować w przypadku alergii na którykolwiek ze składników. Nie stosować bezpośrednio przed wystawieniem skóry na działanie promieniowania słonecznego i UV.
Waga 400g, cena 39,00zł

Produkt trafił do mnie dzięki naturalnej edycji JoyBox. Dostałam pudełko 200g czyli połowę wersji standardowej.  Wg producenta na raz powinniśmy stosować ok 100g produktu ja jednak użYwałam go mniej.  Opakowanie starczyło mi na 4-5 razy.  Puder ma tak przepiękny i intensywny zapach który unosi się w całej łazience i na długo pozostaje. Rozpuszczony w cieplej wodzie odpręża ciało i umysł dzięki naturalnym olejkom eterycznym. Kąpiel staje się ogromną przyjemnością po całym ciężkim dniu.  Po kąpieli skóra jest przyjemnie nawilzona i pachnąca. Masło shea otula ją przyjemną warstewka ale bez uczucia tlustosci. Produkt nie zawiera SLS więc fani ogromnej piany moga być zawiedzeni gdyż praktycznie się nie pieni.  Malutkim minusem mogą być też płatki nagietka które osiadaja na wannie. Mi to absolutnie nie przeszkadza gdyż przynajmniej wiem , ze były tam prawdziwe kwiatki.
Puder polecam wszystkim zwolennikom relaksujacych kąpieli oraz domowego spa. Będzie on świetną alternatywą dla soli lub babeczek do kąpieli.
W swojej ofercie firma ma kilka wariantów także można wybrać coś zależnie od potrzeb skóry oraz preferencji zapachowych.
Pudry oraz wiele innych kosmetyków znajdziecie na stronie Hagi Cosmetics.

Pozdrawiam
Emi

niedziela, 21 sierpnia 2016

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY KOSMETYCZKI #4 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI CIAŁA

Witajcie!

Czas leci jak szalony i mam dla Was dzisiaj już 4 post z serii Opróżniamy Kosmetyczki z Trusted Cosmetics. Tym razem bierzemy na warsztat produkty do pielęgnacji ciała

Jestem szczęśliwą posiadaczką wanny w mieszkaniu także czasem lubię sobie zrobić relaksującą kąpiel w wannie, a jeśli relaksująca kąpiel to tylko z jakimś przyjemnym , pachnącym produktem. Uwielbiam wszelkiego rodzaju sole czy olejki do kąpieli. Obecnie bardzo lubię Puder Do Kąpieli z Nagietkiem Hagi , który trafił do mnie dzięki JoyBox. Cudownie relaksuje ciało i nawilża skórę. Drugim takim kąpielowym umilaczem są wszelkiego rodzaju babeczki do kąpieli. Na zdjęciu przepiękna, nawilżająca babeczka z masłem shea od Bomb Cosmetics.


Ale nie ukrywajmy, że na co dzień nie mam czasu na długie kąpiele tylko biorę szybki prysznic. Nie mogłoby tutaj zabraknąć moich ukochanych żeli pod prysznic od Dove. Obecnie mam wersję Pistacja i Magnolia. Piękny, słodki i wyciszający zapach. Latem , gdy są upały nie zawsze mam jednak ochotę na coś tak słodkiego dlatego chętnie sięgam po zapachy owocowe. I tutaj urzekła mnie Biała Brzoskiwinia i Nektarynka od Le Petit Marseiliais. To pierwszy żel tej firmy, który posiadam i powiem że jestem nim mile zaskoczona. Dobrze się pieni, nie podrażnia i nie wysusza skóry. Myślę , że jeszcze się skuszę na inne wersje zapachowe.


Dwa razy w tygodniu staram się wykonywać peeling całego ciała. Moim ulubieńcem jest oczywiście zwykły , naturalny peeling z kawy mielonej. Dodaję do niej naturalne oleje i witaminy i potem porządnie masuję ciało. Jeśli jednak nie chce mi się tracić czasu to sięgam po gotowce. Obecnie moim ogromnym ulubieńcem jest ten peeling z Organic Shop o zapachu Belgijskiej Czekolady. Jest to peeling cukrowy o naturalnym składzie. Drobinki są na tyle ostre, że skutecznie złuszczają martwy naskórek, a dodatek oleju sprawia, ze skóra od razu jest pokryta warstwą nawilżającą. Dla mnie to idealne rozwiązanie, gdyż nie muszę już używać balsamu.



Od niedawna zaczęłam regularnie, co 3 dzień używać baniek chińskich. Kupiłam w tym celu Olejek Antycellulitowy Lirene w zestawie z bańką. Niestety okazała się ona naprawdę malutka i denerwowało mnie to, że muszę tyle czasu jeździć nią po udach żeby całe porządnie wymasować. Dokupiłam więc w sklepie rehabilitacyjnym po prostu zwykłe chińskie bańki i używam tej prawie największej. Jest idealna. Oczywiście taki masaż i olejek nie zlikwidują nam problemu bez odpowiedniej diety, dużej ilości wody i ruchu. Ja jednak widzę dużą różnicę w ujędrnieniu ciała.




Balsamowanie ciała to moja ogromna zmora, nie lubię tego robić. A jak na złość właśnie w prezencie najczęściej dostaję balsam+żel pod prysznic. O ile żele są zużywane na bieżąco o tyle balsamy mi po prostu wiecznie zalegają w szufladzie. Obecnie mam Yves Rocher z Oliwą z oliwek. Ma wygodne opakowanie z pompką, jest lekki i ładnie pachnie. Natomiast nie zachwycił mnie niczym specjalnym. 

Moje ulubione balsamy to zdecydowanie :



Bardzo nie lubię się opalać, nie lubię leżeć plackiem na słońcu. Poza tym im jestem starsza to tym większego dostaję uczulenia od słońca na dekoldzie i twarzy. Mimo, że używam wysokich filtrów. Niemniej jednak nie lubię być blada, gdyż wtedy prześwitują mi przez skórę wszystkie możliwe żyłki. Wiele osób posądza mnie nawet o żylaki na nogach... nie to nie to. W takim wypadku mam też żylaki na przedramionach i skroniach ;) Dlatego też moim odwiecznym przyjacielem jest balsam bronzujący. Kiedyś namiętnie używałam Ziaja Sopot jednak teraz męczy mnie jego zapach. Obecnie mam tani a dobry Sun Ozon do ciemnej karnacji. 

Mogę Wam również polecić :



I ostatni produkt czyli olejek ze złotymi drobinkami Nuxe. Uwielbiam jego luksusowy zapach i to, że nie pozostawia na ciele tłustej warstwy. Pięknie się mieni na opalonej skórze. Pięknie optycznie wyszczupla nogi, a także podkreśla ramiona i dekolt. A przy tym jest subtelny. Nie są to ogromne drobiny brokatu.

I to już wszystkie produkty, których aktualnie używam do pielęgnacji ciała.
Ciekawa jestem , co z tej kategorii znalazło się u Was.

Życzę udanej niedzieli!

Emi

Posty z serii Opróżniamy Kosmetyczki :



sobota, 20 sierpnia 2016

[RECENZJA] AVON, PINK LITTLE DRESS


Witajcie,

dzisiaj krótki post z serii zapachowej. Jeśli chodzi o kosmetyki Avon to mam do nich sentyment. W czasach gimnazjum i liceum moja mama była konsultantką tej firmy, ale to głównie ja zajmowałam się prowadzeniem tej działalności. Kosmetyki trafiały głównie do moich koleżanek ze szkoły. W sumie chyba od tego zaczęło się moje zainteresowanie makijażem i pielęgnacją. Z wielką niecierpliwością czekałam aż kurier dostarczy mi paczkę i oczywiście nowy katalog.
Obecnie kosmetyków Avon mam w swoich zbiorach coraz mniej. Ale są takie produkty do których chętnie wracam. 
Jednym z nich jest zapach Black Little Dress. Jest bardzo elegancki i kobiecy. Zużyłam go kilka butelek i trochę mi się znudził. Jednak w ofercie firmy znalazłam inne ciekawe zapachy z tej serii. Tym razem zdecydowałam się na "małą różową".


AVON PINK LITTLE DRESSPoczuj urok młodości w klasycznej i kobiecej odsłonie dzięki `Little Pink Dress`. Ta woda perfumowana to harmonia delikatnych płatków jaśminu i bogactwa piwonii na bazie zmysłowego piżma. 


Nuty zapachowe: jaśmin, piwonia, piżmo

Zapach ten jest dużo lżejszy i bardziej świeży niż wersja podstawowa. Niemniej jednak nadal pozostaje bardzo elegancki i kobiecy. Dzięki swojej delikatności idealnie nadaje się na upalne dni gdyż nie przytłacza swoim zapachem. Dla mnie jest to świetny zapach na co dzień. Jeśli chodzi o trwałość to na mnie trzymały się w miarę dobrze przez kilka godzin. Jeśli chciałam jeszcze wyjść gdzieś po pracy to wówczas spryskiwałam się po raz kolejny.
Jednym słowem bardzo polecam zwolenniczkom delikatnych, kwiatowych i romantycznych zapachów. Zdecydowanie mam ochotę wypróbować także inne wersje z rodziny Little Dress od Avon :)

Miłej soboty!
EMI

piątek, 19 sierpnia 2016

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY KOSMETYCZKI #3 KOSMETYKI DO MAKIJAŻU


Hej!!!

Wracam do Was po kilku dniach nieobecności. Jednak starałam się być aktywna na Instagram. Także jeśli chcecie zobaczyć trochę pięknych widoków z polskich Tatr to zapraszam TUTAJ
Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy, a urlop jeszcze szybciej. Jednak wracam do Was wypoczęta i z odświeżonym umysłem.  Postaram się jak najszybciej nadrobić blogowe zaległości i odpowiedzieć na wszystkie komentarze. 

Zacznę natomiast od wyzwania TRUSTED COSMETICS i odkryje przed Wami kolejną część mojej kosmetyczki.  Tym razem będą to moje ulubione produkty do makijażu. 


CERA:

Najważniejszym elementem jest oczywiście piękna cera. To ona stanowi płótno dla dalszych kosmetyków.  Niestety niewiele z nas może się pochwalić idealną cerą jak z reklamy.  Ja niestety też nie.  Nie mam problemu z wyjściem bez makijażu i robię to np na wakacjach czy w weekendy. Jednak na co dzień pracuję z ludźmi więc mój makijaż nie może być wyzywający ale musi być staranny i schludny. Mimo że moja cera nie jest problematyczna , rzadko pojawiają się wypryski to jednak lubię ujednolicić jej kolor. Moim największym problemem są drobne przebarwienia a także prześwitujące przez cienką skórę żyłki  (mam tak na całym ciele). Dlatego najczęściej stawiam na delikatne podkłady,  nie potrzebuje mocnego krycia. Ze względu na skórę skłonną do przesuszania wybieram raczej te rozświetlające i nawilżające.  
Bourjois 123Perfect CC cream to produkt o dobrym kryciu. W sumie to nie widzę większej różnicy między nim a podkładem z tej samej serii. Jednocześnie jest on bardzo lekki . Niestety jak dla mnie ma on zbyt matowe wykończenie. Dlatego lubię go rozświetlić kuleczkami Catrice Kaviar Gauche. Nadają skórze zdrowego blasku i optycznie ją odmładzają. 
Jeśli moja skóra jest w dobrym stanie czyli jest dobrze nawilżona to zawsze sięgam po Podkład Mineralny Annabelle Minerals. Wybrałam wersję kryjąca w odcieniu Golden Light. Na lato jest idealna. Zimą używam ton jaśniejszego Golden Fair. Uwielbiam te podkłady za dobre krycie, delikatny naturalny wygląd na buzi oraz świetny krótki skład. Najchętniej używałabym tylko ich , ale niestety gdy moja skóra się przesusza to jednak lepiej wygląda na niej produkt płynny. W tym miejscu mogę Wam również polecić azjatyckie kremy BB Skin79. Do cery suchej miałam Vip Gold i sprawdził się rewelacyjnie. Jakbym miała krem na twarzy. Problemem może być bardzo jasna kolorystyka tych kremów ale ja dodaje do nich Skin79 Bronze do uzyskania odpowiedniego koloru. 

Podczas upałów lekko utrwalam podkład pudrem sypkim. Obecnie jest to Puder Ryżowy Ecocera (RECENZJA )
Jeśli chodzi o korektor to przyznam się ze nie zawsze go używam. Nawet pod oczami udaje mi się zakryć żyłki podkładem. A że nie używam ciężkich podkładów to nie uważam żeby to było coś złego. Jeśli już używam korektora to jest to Catrice Liquid Camuflage 020. Dobrze kryje i jest lekki. Ten kolor świetnie się u mnie sprawdza zarówno pod oczami jak i na zmiany na skórze.


KONTUR:

Czyli od kilku lat bardzo silny trend w makijażu.  Ja najczęściej tylko omiatam twarz bronzerem, aby nie wydawała się płaska. Tutaj świetnie sprawdza się Sleek Face Form w odcieniu Fair. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie na wyjazdy. Bierzemy tylko jedną kasetkę z 3 produktami. Najczęściej z tego zestawu używam bronzera. Ma ładny odcień mlecznej czekolady. Do makijażu dziennego jest idealny, trudno nim zrobić plamy. Jeśli chodzi o róż to moje serce skradł ten mineralny Annabelle Minerals Rose. Jest bardzo delikatny, dziewczęcy i pasuje do każdego makijażu.  Często używam go także jako cień na powieki. Momentalnie odmładza i odświeża spojrzenie. Czym by był makijaż bez rozświetlacza? U mnie zdecydowanym nr 1 jest My Secret Face Iluminator Powder. Daje nienachalny błysk bez drobinek. Ale jest   on zauważalny na kościach jarzmowych.




OCZY:

Na co dzień stawiam na szybki i delikatny makijaż oczu.  W tym zakresie mam ogromną słabość do różu na powiekach.  Dlatego nie mogłam nie kupić palety Makeup Revolution Panic Girl. Ma wszystko czego potrzebuje do wykonania makijażu oka - cienie błyszczące jak i matowe.


Przyznam się że pod cienie nie stosuje żadnej specjalnej bazy. Najczęściej jest to korektor albo cień w kremie.  Te z Maybelline Color Tatto zapewne wszyscy znacie. Na zdjęciu odcień Creme de Rose. Świetnie podbija kolor oraz przedłuża trwałość cieni. Solo również jest w porządku.  Gdy naprawdę nie mam czasu to nakładam własnie cień w kremie. Z Color Tattoo całą robotę robi One and One Bronze. Od niedawna mam też dwie świetne kredki Kiko In The Shade 01 i 05. Szybko , wygodnie i efektownie.


Ostatnio kupiłam także kilka cieni Inglot. Są naprawdę świetnej jakości. Już myślę o kolejnych ☺ Mój ulubiony to brąz wpadający w bordo czyli 423(pierwszy od lewej w górnym rzędzie).


 Na to tylko delikatna kreska, najlepiej w kolorze czekoladowym . Mój ulubiony eyeliner to Eveline Celebrities Eyeliner. Gdy nie nakładam kolorowego cienia to stawiam na kolorowa kreskę np złotą - polecam Golden Rose Style Liner Metallic. Bardzo wygodnie robi się nim cienką i precyzyjna kreskę.  Ja akurat nie robię jaskółki tylko przyciemniam linię rzęs.


Na koniec tusz. Najczęściej wracam do Lovely Pump Up Mascara jak dla mnie jest niewiele gorszy niż mój ulubiony L'Oreal Volume Million Lashes So Couture.


BRWI:

Moje są jak na blondynkę dosyć ciemne i gęste.  Jeśli są dobrze wyregulowane to nie poświęcam im za wiele czasu. Najczęściej utrwalam je żelem L'Oreal Brow Artist Plumper. Czasem lekko wyrysowuje je kredką Avon w kolorze Blonde. Bardzo ja lubię.  Na większe wyjścia i do ciemniejszego makijażu oka wybieram Maybelline Color Tattoo Permanent Taupe. Tutaj również mnie te cienie nie zawiodły. 


USTA:
Czyli moja ulubiona kategoria.  Mazideł do ust mam zdecydowanie najwięcej. Mój zbiór jest spory i różnorodny jeśli chodzi o wykończenie czy kolor. Lubię mocne usta ale do pracy wybieram raczej naturalne. To czego nie lubię to bezowego koloru nude. Uważam że jest mi w nim bardzo niekorzystnie. Poniżej kilka ulubionych produktów do ust.



Golden Rose Matte Lipstick Crayon. Bardzo wygodne w użyciu matowe szminki w postaci kredki. Obecnie moje ulubione. Nie przesuszają, a są długotrwałe. 02 - ciemna śliwka, przepiękna, nie mogę doczekać się jesieni, gdyż to taki kolor na zimniejsze dni. 13- delikatna brzoskwinia, kultowa 10 czyli piękny brudny róż.



Golden Rosw Velvet Matte Lipstick. To dzięki nim pokochałam matowe szminki. Świetna trwałość w niskiej cenie. 02 - chłodny , brudny róż. W czasie gdy jestem opalona jest dla mnie zbyt chłodny, ale zimą nie mogę się od niego oderwać. 15 - intensywna, pomidorowa czerwień. Uwielbiam.




Max Factor Lip Finity. Według mnie to najbardziej trwałe pomadki jakie do tej pory miałam. W wersji z balsamem są świetne i nie przesuszają ust. Szkoda, że użyte solo są tak niekomfortowe. Mam w odcieniu brudnego różu 055 oraz pięknej czerwieni 125.



Bourjois Rouge Edition Velvet. Pomadki, które zna chyba każdy. Mam wrażenie, że to własnie one zapoczątkowały modę na matowe pomadki w płynie. Lubię je za aksamitną , musową konsystencję i komfort noszenia. Ale na moich ustach nie są one jakoś spektakularnie trwałe. Trzymają się gorzej niż GR, a są dużo droższe. Posiadam kolory 05 Ole Flamingo - intensywny, neonowy róż ; 04 Peach Club - bardzo dzienna, nienachalna brzoskwinia oraz 07 Nude-ist czyli kolejny brudny róż w mojej kolekcji.

Przejdźmy teraz do dużo lżejszych konsystencji. Na wakacjach i w upały, gdy mam na sobie minimum makijażu lubię stosować pomadki w formie balsamu.


Revlon Just Bitten Kisable Balm Stain w kolorze Darling. Bardzo ciekawy i unikatowy kolor, gdyż jest on liliowy. Pomadka jest półtransparentna i nie daje pełnego krycia. Fajnie nawilża usta. Ma mentolowy zapach i smak, lekko chłodzi usta.



L'Oreal Colour Riche Balm 176 Vineyard Peach to bardzo ładna brzoskwinia z lekką domieszką różu. Również jest półtransparentna . Delikatnie nabłyszcza i nawilża usta. Na lato idealna.

I to już wszyscy moi ulubieńcy makijażowi. Przedstawiłam Wam produkty, których używam najczęściej. Pamiętajcie jednak, że nawet najlepsze kosmetyki nie będą się dobrze prezentowały bez odpowiedniej pielęgnacji. 

A tak wygląda mój przykładowy makijaż:



Pozdrawiam!
EMI