Obserwatorzy

czwartek, 15 czerwca 2017

PALMERS Shea Formula - balsam do ciała na bazie masła shea, z wit. E

Witajcie!

Masło shea to jeden z moich ulubionych składników jeśli chodzi o pielęgnację ciała. Jest gęste, treściwe i na długo nawilża. Dla mnie, osoby która niestety nie lubi się balsamować i robi to dosyć rzadko, jest to niezwykle ważne. Natomiast nie przeszkadza mi to, że produkty na bazie tego masła mają tłustą konsystencję i dosyć długo się wchłaniają. I tak używam ich zazwyczaj przed położeniem się spać. Dlatego bardzo się ucieszyłam z balsamu Palmers właśnie na bazie masła shea. Ten produkt jednak bardzo mnie zaskoczył.



Palmer's SBF Nawilżający balsam do ciała z masłem shea 250 ml 7046318

Nasze surowe, naturalne masło Shea pozyskiwane jest z Afryki w sposób zrównoważony w ramach stowarzyszenia Global Shea Alliance. 


Ten bogaty, wyjątkowo nawilżający składnik potrafi nadać skórze niezwykłą miękkość i blask. 

Nawilżający balsam do ciała Shea Formula od Palmer's zawiera bogate w antyoksydanty emolienty, które tworzą ochronną, nawilżającą warstwę, pomagającą przeciwdziałać odwodnieniu skóry, a także: poprawić elastyczność, by skóra była bardziej młodzieńca i promienna, zrównoważyć koloryt i strukturę skóry, ukoić i wyciszyć podrażnienia.

Masło Shea (Butyrospermum Parkii) - głęboko nawilża i zmiękcza skórę.

Olej Marula (Sclerocarya Birrea) - nadaje blask i poprawia fakturę skóry.
Ekstrakt z owsa (Avena Sativa) - łagodzi i koi podrażnienia.

Co prawda kosmetykom tej marki daleko jest do produktów naturalnych, ale na duży plus jest to że nie oszukują konsumentów parafiną , czy gliceryną. Nie zawierają również parabenów oraz ftalanów. Niestety nie mogłam nigdzie w internecie znaleźć składu INCI tylko kluczowe składniki, ale wysoko w składzie mamy surowe masło shea oraz naturalne oleje. 
To, co mnie zaskoczyło w tym balsamie to jego konsystencja. Spodziewałam się gęstego treściwego masła, a okazało się że produkt jest w postaci lekkiego lotionu. Dosyć rzadkiego. Dzięki temu produkt bardzo szybko wchłaniał się w skórę i nie pozostawiał na niej tłustej warstwy. Jednak lekka formuła nie sprawiła, że kosmetyk był słabym nawilżaczem. Wręcz przeciwnie. Rano moja skóra była bardzo miękka, gładka , dobrze nawilżona i odżywiona. Dodatkowo dużym plusem był jego delikatny, orzechowy zapach. Mi kojarzył się z jakimś pysznym , mlecznym koktajlem. Nie był on zbyt intensywny ani słodki, a jednak dosyć długo utrzymywał się na skórze.

Podsumowując , muszę powiedzieć że balsam Palmers jest jednym z moich ulubionych smarowideł do ciała. Używałam go z ogromną przyjemnością i bardzo żałuję, że już mi się skończył. Całe szczęście z Meet Beauty przywiozłam wersję kokosową i mam nadzieję, że będzie równie dobra. Jej zapach jest obłędny!

Pozdrawiam
EMI :)




31 komentarzy:

  1. Z Palmer's mam kokosowy krem do rąk, który uwielbiam :) ma właśnie taką treścią gęstą konsystencję, dzięki czemu świetnie nawilża :) I do tego obłędnie pachnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam go kiedyś w sklepie. Jest świetny ale na chwilę obecną mam tyle kremów do rąk.

      Usuń
  2. Palmers już dawno nic nie miałam :) w sumie nie pamiętam jak moja skóra reagowała z ich produktami :) może sięgnę po nie ponownie ale kokosowa wersja bardziej mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię ich kosmetyki. Miałam już kiedyś produkty do twarzy.

      Usuń
  3. Nie miałam ich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Markę kojarzę wyłącznie z blogów, nie miałam nigdy możliwości używać ich kosmetyków. Myślę, że ten produkt bardzo by mi się spodobał, choć kokosowa wersja bardziej mnie kusi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba większość osób woli wersje kokosową.

      Usuń
  5. Nigdy nie miałam nic tej firmy, ale skoro polecasz to się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej marki nigdy u nas nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chętnie i ja bym go wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tego co paniętam, ich balsamy do ciała miały parafinę ( aż sprawdziłam swoją starą recenzję balsamu ujędrniającego z koenzymem Q10 i parafina na 2. Miejscu w składzie ), co nie zmienia faktu, że ja tę markę bardzo lubię- balsamy donciała, pomadki do ust i genialną maskę do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam już tego opakowania więc nie mam pełnego składu. Ale mam balsam z serii kolorowej i tam parafiny nie ma a już na pewno nie ma początku. Aż sprawdzę raz jeszcze ☺

      Usuń
  9. ciekawe jak CI się sprawdzi wersja kokosowa i czy będą się różniły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już nie mogę się doczekać. Ale postanowiłam najpierw zużyć to co mam otwarte.

      Usuń
  10. uwielbiam ten balsam, świetnie nawilża i jeszcze lepiej pachnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam kokosową :) Ta twoja wersja akurat mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdy zużyję zapas moich maseł do ciała, na pewno skuszę się na coś od Palmer's :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam mają też serię czekoladową 😉

      Usuń
  13. Miałam miniaturkę tego produktu :) Zapach był piękny! Na ogół kosmetyki tej firmy ładnie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo tak zapachu mają bardzo apetyczne ☺

      Usuń
  14. Chyba nie miałam jeszcze nic tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Używałam kiedyś tego balsamu, był całkiem okej :) Trafił do mnie przypadkiem - jako gratis z jakiejś apteki :)

    Pozdrawiam,
    Pani Od Bani

    OdpowiedzUsuń
  16. Biorę w ciemno wszystko co z masłem shea :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam marki, ale masło shea bardzo lubię, szczególnie w kosmetykach do stóp. A, że jestem leniwa w kwestii pielęgnacji, to od dłuższego czasu nie mogę rozstać się z peelingiem cukrowym masłem cupuacu i karite - nie muszę się smarować balsamem, co jeśli już musiałam robić to i tak półprzytomnie ;-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i wyrażenie swojego zdania :) Jeśli Ci się u mnie spodobało, dodaj bloga do obserwowanych i daj mi znać w komentarzu- z przyjemnością odwdzięczę się tym samym.

Do zobaczenia !