stycznia 10, 2018

Biolaven - naturalny szampon do włosów

Witajcie!

Znalezienie odpowiedniego szamponu do naszych włosów bywa bardzo trudne. Już jakiś czas temu postanowiłam przejść na ich naturalną pielęgnację i łagodne szampony bez silnych detergentów. Początki były bardzo trudne i przyznam, że kilka razy porzucałam ten pomysł. Ale po pewnym czasie i konsekwentnym pielęgnowaniu mojej czupryny wreszcie nadszedł sukces. Włosy przestały na naturalne produkty reagować ogromnym przesuszeniem i splątaniem. I mimo, że nadal używam także produktów nienaturalnych (szczególnie jeśli chodzi o maski i zabezpieczanie końcówek) to do standardowego mycia używam własnie  delikatnych produktów. W tym roku odkryłam świetny szampon, który wyparł mojego dotychczasowego ulubieńca, czyli Szampon Odżywczy Vianek.






Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco-glucoside, Vitis Vinifera Seed Oil, Panthenol, Hydrolyzed Oats, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Lavandula Angustifolia Oil, Parfum.


Bardzo lubię szatę graficzną marki Biolaven. Jest ona minimalistyczna. Produkty są umieszczone w biało-fioletowych opakowaniach z roślinnym motywem. Buteleczka jest standardowa. Dziurka, która jest w opakowaniu jest odpowiedniej wielkości i dozuje odpowiednią ilość produktu.

Sam szampon jest przeźroczysty i dosyć gęsty. Zapach jest dosyć intensywny. Szczerze mówiąc nie czuję w nim za bardzo lawendy. Dla mnie to bardziej zapach słodkiego soku winogronowego. Jest od bardzo przyjemny, ale po spłukaniu nie utrzymuje się na włosach.

Szampon po zmieszaniu z wodą delikatnie się pieni. Nie trzeba go zbyt dużo, aby umyć włosy. Ja zazwyczaj spieniam go w dłoniach i myję skalp, a następnie pianę przeciągam na resztę włosów. Tę procedurę powtarzam dwukrotnie. Po takim myciu moje włosy są bardzo dobrze oczyszczone, ale bez nieprzyjemnego wysuszenia. Dodatkowo wszystkie odżywki, czy maski świetnie się w nie wchłaniają i stanowią uzupełnienie pielęgnacji. Szampon nadaje się również do zmywania mieszanki olejów. Mimo swojej skuteczności nadal zostaje szamponem delikatnym. Moja skóra nie jest po nim wysuszona, ani podrażniona. Nie skarżę się na irytujące swędzenie skóry. Bardzo polubił się z nim również mój mąż, u którego został załagodzony problem łupieżu. Kilka razy zdarzyło mi się umyć nim włosy i nie nałożyć odżywki. I byłam zaskoczona, że moje włosy nie są spuszone.

Dlatego po wielu poszukiwaniach ulubionego szamponu naturalnego śmiało mogę stwierdzić, że jest nim własnie Biolaven. Spełnia wszystkie moje oczekiwania. Dobrze nawilża włosy i skalp, ale jednocześnie ich nie obciąża ani nie przetłuszcza. Skóra jest dobrze oczyszczona i gotowa na kolejne kroki pielęgnacyjne. Chętnie do niego wrócę, jak tylko skończę szampony które mam. Chętnie też wypróbuję odżywkę z tej samej serii.



A Wy? Używacie szamponów naturalnych, czy tradycyjnych? Macie swojego ulubieńca?

Pozdrawiam
Emi :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i wyrażenie swojego zdania :) Jeśli Ci się u mnie spodobało, dodaj bloga do obserwowanych i daj mi znać w komentarzu- z przyjemnością odwdzięczę się tym samym.

Do zobaczenia !

Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger