piątek, 3 marca 2017

DENKO LUTY 2017

Witajcie,

miesiąc luty minął nam jeszcze szybciej niż mijają inne miesiące w roku. Mam nadzieję, że zimę mamy już za sobą i że teraz nastaną piękne, wiosenne dni. Wraz z początkiem nowego miesiąca zapraszam Was na projekt DENKO . Całkiem sporo nazbierało mi się tych pustaków z czego niezmiernie się cieszę. 

Świetny 
Przeciętny
Bubel!


1. Bielenda Ameryka SPA, Nawilżający peeling solny do ciała (RECENZJA) Produkt o bardzo przyjemnym zapachu i fajny w użyciu. Ja jednak nie wrócę do niego ze względu na olej mineralny w składzie.

2. Naturalne masło kakaowe EcoSpa . Uwielbiam zapach i działanie masła. Świetnie natłuszcza i nawilża skórę. Jest składnikiem wielu moich kosmetyków.

3. Natura Siberica, mineralna pasta do zębów. Nie umieszczam na swoim blogu tego typu produktów. Ta pasta jednak zasługuje na to by o niej wspomnieć. Świetnie czyści zęby, ma mocny miętowy smak dzięki czemu mocno odświeża oddech. Nie zawiera fluoru. Chętnie do niej wrócę lub wypróbuję inne warianty.


4. Babuszka Agafia, szampon aktywator wzrostu włosów. Bardzo mi się spodobał ten szampon. Dobrze oczyszczał włosy, bez trudu zmywał oleje. Mimo, że to szampon naturalny, bez SLS to nie plątał moich włosów. Wręcz przeciwnie, bardzo dobrze się po nim rozczesywały. Niestety nie wypowiem się na temat wzrostu ponieważ moje włosy i tak rosną dosyć szybko, Szkoda, że to opakowanie jest takie malutkie, ale chętnie go kupię ponownie.

5. Schwarzkopf, Essence Ulitimate Omega Repair, maska do włosów. Kolejny świetny produkt. Bardzo dobrze dociążała moje kosmyki, ale nie obciążała ich i nie wzmagała przetłuszczania. Włosy były po niej miękkie i błyszczące.


6. Dove Invisible Dry, antyperspirant w sztyfcie. Nie, nie i jeszcze raz nie! Strasznie brudził ubrania, co całkowicie go u mnie skreśla. Nie chronił też jakoś szczególnie dobrze.

7. Amaderm, krem nawilżająco - regenerujący. (RECENZJA) Świetny krem barierowy, mocno natłuszcza i nawilża zniszczone dłonie. Jestem jak najbardziej na tak. 

8. Isana Med, krem do rąk z mocznikiem. (RECENZJA) Kolejny bardzo dobry produkt, który dostaniecie w każdym Rossmanie. Bardzo dobrze regeneruje i natłuszcza. 



9. Vianek, Peeling-Maseczka do twarzy z mielonym lnem. (RECENZJA) Pokładałam duże nadzieje z tym produktem , ale niestety był dla mnie bardzo niewygodny w użytkowaniu. Mimo, że bublem go nie nazwę to niestety nie polubiliśmy się. Szkoda...

10. Kiehl's Creamy Eye Treatment with Avocado, krem pod oczy. (RECENZJA)  Jak dotychczas najlepszy produkt pod oczy jaki stosowałam. Na pewno wrócę do niego przyszłej jesieni...no chyba, że zainteresuje mnie jakiś inny produkt.

11. Bielenda, algowa maska pod oczy z płatkami róży. Otrzymałam od koleżanki odsypkę tej maski i trzymałam w pudełku po gąbeczkach. Bardzo fajna maseczka, która nawilżała okolice oczu oraz je wygładzała. Ja najczęściej aplikowałam olejek , a dopiero na to kładłam maskę. Rozrabiało się ją z chłodną wodą więc dodatkowo miała działanie odświeżające i niwelujące opuchnięcia.

12. EcoSpa, Hydrolat różany. Coraz bardziej doceniam moc naturalnych hydrolatów, a w szczególności tego różanego. Chyba zrezygnuję na ich rzecz z tradycyjnych toników. produkt dobrze tonizuje i odświeża skórę, zdejmuje napięcie, łagodzi zaczerwienienia ( świetny po treningu!) Czasem używałam go też na wykonany już makijaż, gdy wydawał się zbyt pudrowy. Dobry skład, niska cena czego chcieć więcej .



13. Kilka próbek:  Bjobij żel pod prysznic - bardzo ładnie pachniał, dobrze mył, ale niczym się nie wyróżnił. Lavera - krem na noc oraz krem pod oczy. Przyjemne produkty, ale raczej bez efektu wow. Pilomax Pure Wax szampon do włosów blond - robił , co miał robić mył włosy i tyle. Raczej żadna z tych próbek nie zachęciła mnie , aby kupić pełnowymiarowe opakowanie.


14. BeBeauty, zmywacz do paznokci w gąbeczce. Nie wiem jak to się stało, że go wzięłam. Myślałam że to inna wersja zapachowa mojego ulubionego zmywacza w pompce. Nie lubię tych zmywaczy w gąbkach. Wystarczy, że raz zmyjemy mocno ciemny lakier i już potem cały czas mamy umazane palce. Poza tym był strasznie tłusty, palce się lepiły. Gąbeczka się rwała i zostawiała paprochy...bleee...Ale zmywał nieźle.

15. Sally Hansen Instant Cuticle Remover , czyli najlepszy żel do skórek jaki miałam. Szybki i łatwy w zastosowaniu. Niebawem napiszę o nim więcej.

16. Golden Rose, Black Diamond. (RECENZJA) Bardzo dobra odzywka wzmacniająca paznokcie, która nie zawiera formaldehydu.

17. Wibo, Art Liner, czarny lakier do zdobień. Miał cienki precyzyjny pędzelek, którym łatwo robiło się różnego rodzaju kreseczki i wzorki. Niestety zasechł w butelce i nie da się jej już odkręcić :(


18. Lovely Pump Up Mascara. Mój ulubiony tani tusz do rzęs. Bardzo ładnie je rozdziela i wydłuża. Regularnie do niej wracam i nie zauważyłam negatywnego wpływu na moje rzęsy.

19. Eveline SOS Lash Booster, odżywka do rzęs. Raczej miała znikomy wpływ na kondycję moich rzęs , ale świetnie nadawała się jako baza pod tusz. Ładnie pogrubiała włoski.

20. Bell Multi Mineral. Tani jak barszcz korektor z Biedronki, który okazał się bardzo dobrym produktem. Jest lekki, delikatny ale wystarczający aby zatuszować moje cienie pod oczami. Powiem Wam, że chyba polubiłam się z nim bardziej niż z tym słynnym z Catrice , który czasami jest dla mnie zbyt ciężki.

21. Lady Venezia, maskara+ eyeliner. Wyrzucam, bo takiego bubla chyba w życiu nie miałam. Mascara ma beznadziejną szczoteczkę, która nie robi nic z rzęsami. Kompletnie nic. Chciałam zamienić szczoteczkę i gdy wytuszowałam tą z Lovely to się okazało, że tusz nawet daje radę ale ta dziurka w mascarze jest za mała i tusz wypływa. Nie chciało mi się z tym bawić. Tym bardziej, że eyeliner też był kiepski, bardzo nietrwały i się odbijał.

22. Long4Lashes, dobra ale bardzo kontrowersyjna odzywka do rzęs. Jednak nie można jej odmówić, że daje super efekty. Rzęsy są grubsze i dłuższe. Robię przerwę i jak zawsze wrócę po wakacjach.

23. Manhattan  2in1 Concealer & Fixing Powder. O nie na pewno bym tego korektora nie nakładała pod oczy. Kilka razy próbowałam, ale to bardziej kamuflaż, w dodatku bardzo suchy. Czasem stosowałam na wypryski, ale u mnie nie ma ich za dużo więc się zesechł. Pudru w ogóle nie używałam , gdyż podkreślał wszystkie zmarszczki i suche skórki. Próbowałam go zuzyć na całą twarz, ale nie dało rady...więc wylatuje do śmieci.

Ufff...

Mam nadzieję, że dobrnęliście do końca.

Miłego wieczoru życzę!
EMI 



43 komentarze:

  1. Spore zużycia. Znam krem z Isany z mocznikiem, żółtą maskarę z Lovely oraz Korektor z Bell. Korektor niestety musiałam odstawić z racji tego, że powodował dziwne pieczenie podczas nakładania, a szkoda, bo się z nim polubiłam pod innymi względami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O szkoda :( może jesteś uczulona na któryś ze składników.

      Usuń
  2. Ja z babci Agafii używam aktywator wzrostu, ale balsam. I zużyłam już baardzo dużo tych opakowań i rzeczywiście działa na wzrost włosa :) Koniecznie muszę też wypróbować wreszcie tą odżywkę Long4Lashes :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ten żel do skórek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niewiele z tych kosmetyków znam, ale między innymi żel z Sally Hansen czy krem do rąk z Isany bardzo lubię :) Kiedyś używałam odżywkę do rzęs Long4Lashes i chyba przed wakacjami zastanowię się nad jej zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie za bardzo mogę używać jej w porze letniej. Moje oczy stają się wtedy bardzo wrażliwe na światło.

      Usuń
  5. sporo zużyć, też lubię odżywkę z GR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sataram się nie otwierać kilku produktów danego typu tylko zużywać po kolei. Stąd duże denko :)

      Usuń
  6. Duże denko :) krem pod oczy z Kiehls mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Korektor z Bell się u mnie nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam szampon z aktywatorem wzrostu i też go polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Eh, nie lubię antyperspirantów, które brudzą ubrania. Ostatnio trafiłam na dezodorant idealny dla siebie, ale to na razie tajemnica ;) Long 4 Lashes dało u mnie spektakularne efekty - tak długich i gęstych rzęs w życiu nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem co to za świtny antyperspirant. Pochwal się! :)

      Usuń
  10. Ja się bardzo polubiłam z maseczką-peeling, szkoda że u Ciebie miłości z nim nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Krem Kiehl's posiadam próbkę i jestem zachwycona. Chyba skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masło kakowe kusiło mnie przy ostatnim składaniu zamówienia na stronie z półproduktami, ale ostatecznie nie zdecydowałam się na nie :)
    Żel do skórek z Sally Hansen to mój ulubieniec, mam go od niedawna, ale już uwielbiam i przy wykonywaniu każdego manicure mi towarzyszy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masło kakaowe to najlepszy nawilżacz jaki miałam. Przy tym nie ma tego nieprzyjemnego zapachu jak np shea.

      Usuń
  13. Szampon babuszki miło wspominam :) Tusz lovely bardzo lubię, a zmywacz w gąbce lubię jak np. gdzieś pojawi się odprysk na jedynym paznokciu i szybko chcemy to poprawić - nie ma obaw, że trzymając płatek gdzieś nam się zmyje inny paznokieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy średnio lubią naturalne szampony a ten z babuszki był naprawdę niezły. Tylko przy moich gęstych włosach kończy się bardzo szybko :(

      Usuń
  14. Ten korektor z Bell używam od lat ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi odpowiada, obecnie mam Catrice ale jest dla mnie zbyt mocno kryjący i cięzki.

      Usuń
  15. Też bardzo lubię ta mocznikową serię kosmetyków z Isany, zwłaszcza właśnie krem do rak i maseczkę do twarzy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maseczki nie miałam. Koniecznie musze sprawdzić bo krem był bardzo dobry.

      Usuń
  16. Odżywkę do rzęs posiadam i ja, naprawdę działa, ale tylko przy systematycznym stosowaniu :) Po 3-ech mies. efekty były zdumiewające. Niestety przerwałam i muszę zacząć od nowa :)

    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie robię sobie półroczną pzerwę, ale na pewno wrócę do niej. Może spróbuję coś innego

      Usuń
  17. 3 i 5 szczególnie mnie ciekawią :D. Też bardzo lubię ten żel do skórek Sally Hansen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasta jest bardzo fajna, mogłaby być bardziej miętowa. A cała seria Schwarzkopf świetnie się u mnie sprawdza.

      Usuń
  18. Dobre zużycia! Ja kiedyś w końcu muszę kupić żel do skórek SH :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam obecnie 2 inne Wibo i Victoria Vynn ale nie są tak dobre :(

      Usuń
  19. Czarna odżywka z GR to u mnie totalna klapa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( ja naprawdę ją lubię. A próbowałaś tej z Herome?

      Usuń
  20. Też używam hydrolatów zamiast toniku, bo zdecydowanie lepiej działają na moją cerę. Uwielbiam też naturalne masło kakaowe i nie wyobrażam sobie życia bez żelu do skórek SH :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez to zauwazyłam, że im mniej tych chemicznych składników tym produkt lepiej działa na moją cerę.

      Usuń
  21. Jak ja nie lubię antyperspirantów w sztyfcie, brrr ;p

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię kremy do rąk z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękujemy za dobre opinie - zwłaszcza o naszym hydrolacie różanym. :)

    Pozdrawiamy serdecznie i życzymy dalszych sukcesów w odnalezieniu kosmetycznych ideałów. :)

    Załoga EcoSpa

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i wyrażenie swojego zdania :) Jeśli Ci się u mnie spodobało, dodaj bloga do obserwowanych i daj mi znać w komentarzu- z przyjemnością odwdzięczę się tym samym.

Zostawiając komentarz zgadzasz się z Polityką Prywatności.

Do zobaczenia !