Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Evree Magic Rose. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Evree Magic Rose. Pokaż wszystkie posty

sierpnia 08, 2017

Nowości w Lipcu!

Nowości w Lipcu!
Witajcie!

Chyba nie pamiętam takie brzydkiego lata jakie jest w tym roku. Lipiec niestety się nie popisał. Mamy już sierpień i nareszcie mamy odrobinę upalnego lata. Cieszmy się słońcem dopóki z nami jest. Cały czas próbuję wdrażać minimalizm kosmetyczny., Wychodzi mi to różnie. Co prawda nie kupuję już tyle co kiedyś ( porównywałam z ubiegłym rokiem), ale zawsze coś nowego wpadnie do mojego koszyczka.

Jeśli jesteście ciekawi, co znalazło się w nim w tym miesiącu to zapraszam.

ROSSMANN

Uwielbiam różaną serię od Evree. Zarówno tonik jak i olejek Magic Rose już miałam i z miłą chęcią wróciłam do tych produktów. Stałym bywalcem w mojej łazience jest peeling do ciała o zapachu mango i kokosa Wellnes&Beauty. Natomiast nowością dla mnie jest peeling do ust Evree sugar lips.





HEBE

Drogeria Hebe skusiła mnie swoją promocją do -70% na produkty naturalne. Bardzo dobrze wiecie, że często właśnie takich używam. Uzupełniłam więc swoje zapasy o 3 nowe oleje: z czarnuszki, konopny oraz rokitnikowy. Mydło Yope Werbena jest moim zdecydowanym ulubieńcem. Na promocji skusiłam się także na dwa nowe dla mnie, ale bardzo zachwalane produkty czyli Arganowy krem pod oczy oraz Kawowy Peeling do ciała o zapachu kokosa.




WIZAŻ.PL

Mam duże szczęście jeśli chodzi o tusze do rzęs. W tym miesiącu trafiły do mnie  Maybelline The Collosal Big Shot, którą aktualnie używam i jestem z niej bardzo zadowolona. Drugą jest bardzo ciekawa, z dwoma szczoteczkami L'Oreal False Lash Superstar XFiber. Dotarł do mnie także pięknie pachnący owocami zestaw do włosów Garnier Fructis Oil Repair 3 Butter.




TWOJE ŹRÓDŁO URODY


I testy naturalnych kosmetyków Cosnature. Wybrałam sobie Krem Tonujący, idealny na obecne upały, gdy nie chce na buzi ciężkiego podkładu oraz Nawilżający Krem z Granatem na Dzień.


Na początku miesiąca byłam także na największym evencie dla twórców internetowych w Polsce, czyli See Bloggers. Stamtąd również przywiozłam kilka upominków, ale o nich jak i o moich wrażeniach z tego wydarzenia przeczytacie jeszcze w tym tygodniu.

Pozdrawiam!
Emi



czerwca 10, 2015

Magiczny olejek różany od Evree

Magiczny olejek różany od Evree

Ostatnio panuje ogromną moda na pielęgnację olejkami zarówno włosów, ciała jak i twarzy. Swój pierwszy olejek różany kupiłam kilka lat temu będąc na wakacjach w Bułgarii. Był on bardzo drogi dlatego używałam go dosyć oszczędnie, ale pielęgnacja nim była dla mnie bardzo przyjemnym rytuałem. Działo się tak głównie za sprawą pięknego zapachu jaki ten olejek posiadał.

Dziś już nie muszę jechać w daleka podróż, aby zdobyć to cudo. dostanę je w każdej sieciowej drogerii w cenie 30zł. A wszystko za sprawą marki evree, która wyprodukowała olejek Magic Rose. Obecnie rozpoczęłam już drugą buteleczkę tego wspaniałego specyfiku, co może świadczyć tylko o tym, że niezwykle przypadł mi do gustu. 



MAGIC ROSE

OLEJEK DO TWARZY I SZYI
upiększająca kuracja
do skóry mieszanej
Wypróbuj luksusową olejkową kurację do twarzy. Formuły oparte na skoncentrowanych olejkach i ekstraktach roślinnych zapewnią spektakularne efekty pielęgnacji.
Nie zapycha porów. Formuła olejkowa dobrze się wchłania.
SKŁADNIKI AKTYWNE:
OLEJEK RÓŻANY
  • witamina C i A
  • witaminy z grupy B
  • kwasy owocowe
DZIAŁANIE:
  • reguluje wydzielanie sebum
  • redukuje przebarwienia
  • wspomaga produkcję kolagenu
POJEMNOŚĆ: 30ml
Cena: ok 30 zł
Dostępność: Rossman



Olejek jest zamknięty w ładnej, przezroczystej ( niestety, gdyż witaminy zawarte w oleju rozpadają się pod wpływem światła) buteleczce. Produkt jest zaopatrzony w pipete, która łatwo możemy odmierzyc potrzebną ilość produktu.

Olej ma piękny, różany zapach, który bardzo przypomina mi ten z Bułgarii. Robiąc wieczorem masaż twarzy od razu przypominają mi się wakacje. Dużym plusem jest umieszczenie na opakowaniu jak taki masaż wykonać. Jest to niezwykle przyjemne i relaksujące.
Olejek jest dosyć leisty i po nałożeniu na twarz dosyć szybko się wchłania. Skóra po jego użyciu jest dobrze nawilżona i rozswietlona. Masaż twarzy wykonany tym produktem ujedrnia skórę i dotlenia. Lubię go przede wszystkim dlatego, że nie zapycha porów i nie powoduje wysypu krostek, co niektóre oleiste produkty potrafiły spowodować. Co więcej jeżeli na skórze są jakieś zmiany to olej ładnie je uspokaja i niweluje. Można go stosować również pod makijaż i świetnie współgra z podkladami(wypróbowane). Ja jednak na dzień wolę coś lzejszego. Za to z przyjemnością stosuje go codziennie wieczorem wykonując. kilkuminutowy masaż rekami lub szczoteczka soniczna. Świetnie sprawdza mi się jako baza olejowa dla Flavo-C, które stosowane samidzielnie podraznialo moja twarz.
Jednym słowem jeśli macie cerę mieszaną lub z niedoskonałościami to serdecznie polecam wypróbować. Niestety dla cer suchych może on być niewystarczający. Moje suche policzki czasem domagają się większego nawilżenia, ale za to strefa T jest ładnie uspokojona i nie przetłuszcza się. 

Dlatego serdecznie Wam polecam :)

Znacie olejki Evree? A może jakiś inny jest Waszym ulubionym?


Informuję iż post nie jest sponsorowany, a produkt kupiony przeze mnie.

czerwca 03, 2015

NOWOŚCI w mojej łazience - SALVE PHARMA, Cosmedica, Rossmann, Biowyspa

NOWOŚCI w mojej łazience - SALVE PHARMA, Cosmedica, Rossmann, Biowyspa
Witajcie!
Skoro w ostatnim DENKU wyrzuciłam trochę pustych opakowań , musiałam (serio???) to puste miejsce czymś wypełnić. Dlatego zapraszam Was dzisiaj na post z nowościami majowymi (i po części kwietniowymi).

Jeszcze w kwietniu postanowiłam, że wrócę do stosowania produktów z wit. C. Nie mogłam nigdzie znaleźć serum APIS z winogronami i wit. C więc postanowiłam zakupić tak chwalone przez wiele blogerek Auriga FLAVO-C Forte. Jak na razie mam mieszane uczucia, chyba jest dla mnie za mocne i delikatnie podrażnia skórę. Ale nadal testuję.

W oczy wpadł mi również zestaw od Nuxe Huile Prodigieuse. Od dawna olejek z drobinkami był na mojej chciejliście także wreszcie zrealizowałam swoją zachciankę. Olejek jest cudowny, pachnie obłędnie i przepięknie wygląda na opalonej (na razie samoopalaczem) skórze.



O ile w kwietniu stan mojej skóry został doprowadzony do względnie dobrego o tyle w maju sytuacja znowu się bardzo pogorszyła. Chyba znalazłam winowajcę całego zamieszania i niestety okazał się nim jeden z moich ulubionych kremów, ale o tym niebawem napiszę. Gdy go odstawiłam znowu wszystko wraca do normy. Postanowiłam jednak wspomóc gojenie się zmian trądzikowych i zakupiłam w aptece Cosmedica krem z kwasem azelainowym Acne-derm. Dobry produkt , który już po pierwszym użyciu bardzo ograniczył ilość wyprysków.

Podczas spaceru po aptece natrafiłam na miniaturkę płynu micelarnego z Biodermy. Wszyscy go tak chwalą więc grzechem byłoby nie spróbować , gdyż kosztowała 10zł.

Moją uwagę zwróciła również woda termalna Avene. Zbliża się lato, upały (mam nadzieję) więc będzie idealna do nawilżania i odświeżania twarzy. Tym bardziej że również była w promocji za 19,90.


Jak widzieliście w poście ze zużyciami skończył mi się mój ulubiony krem pod oczy z Tołpy. Po przeczytaniu wielu recenzji na blogach postawiłam na krem od Go Cranberry. Co mnie bardzo zdziwiło to jego pojemność, bo to aż 30ml, a krem jest naturalny i należy go zużyć w przeciągu 3 m-cy. Może spróbuję go stosować również do twarzy? Krem ma bardzo przyjemną konsystencję , lżejszą niż Tołpa , szybko się wchłania i dobrze nawilża. 


Kolejnym zakupowym miejscem był oczywiście Rossmann i promocja -40% na pielęgnację twarzy z okazji Dnia Matki. Trochę mi się tych produktów nazbierało :)


Garnier , płyn micelarny 3w1 do skóry wrażliwej. Mój micel z Sylveco jest obecnie na wykończeniu. O tym wiele dobrego słyszałam. Porównam go z Biodermą, której jest podobno tańszym odpowiednikiem.

L'Oreal dwyfazowy płyn do demakijażu oczu i ust. Dawno nie miałam tego typu produktu. Mascarę zmywałam olejkiem kokosowym, który również mi się skończył i postanowiłam przetestować coś nowego.


Wibo Deluxe Brightener. Ten korektor rozświetlający święcił tryumfy podczas promocji na kolorówkę, ale niestety nigdzie ni był wtedy dostępny. Latem lubię lżejsze podkłady więc przyda się również lżejszy korektor tym bardziej, że nie mam zbyt dużych cieni pod oczami do zakrycia.

Under Twenty termoaktywny peeling wygładzający kupiłam jako zastępstwo dla kończącego się już peelingu ze skrzypem z Sylveco. Niestety jest dużo gorszy jeśli chodzi o złuszczanie, ma mało drobinek, ale użyłam go tylko raz. Zobaczymy jak będzie dalej.

Olay Regenerist CC krem to mój hit zakupowy. Kupiłam go z czystej ciekawości, gdyż skończył się mój krem tonujący z Avonu. jego cena była śmiesznie niska , bo po obniżkach (cena na do widzenia i -40% na Dzień Matki) zapłaciłam za niego coś ok 15 zł. I okazał się dużo lepszy od Avonu. Jest lekki, ma ładny kolor i świetnie wyrównuje koloryt twarzy. Idealne rozwiązanie, gdy nie chcę nakładać podkładu, ale nie chcę żeby moje przebarwienia i żyłki były widoczne np: gdy jestem na rowerze, na żaglach, na działce etc.


Evree Magic Rose. To już kolejna buteleczka tego olejku. Świetnie się u mnie sprawdza, nawilża skórę, wycisza zaczerwienienia. Niestety olejek z awokado, ani olejek biogranat z Alterry nie zostały polubione przez moją skórę więc wróciłam do Evree.

Bielenda Super Power Mezo Serum z kwasami do cery z niedoskonałościami. To mój kolejny hit! To co zrobiło to serum z moją twarzą po jednym użyciu to po prostu istna bajka! Widocznie wycisza podrażnienia i rozjaśnia skórę. Jeśli dalej będzie się tak dobrze spisywało to kupię całą serię (jest jeszcze krem, tonik i maseczka)

Ziaja Sopot krem brązujący do twarzy. Na co dzień używam do twarzy kremu z filtrem SPF50. Więc co by nie straszyć ludzi bladym licem (tym bardziej że na ciało stosuję samoopalacz) , gdy nie mam makijażu (np. na siłowni, basenie) stosuję od czasu do czasu ten krem. Bardzo lubię serię Sopot ( w przeciwieństwie do stosowanej obecnie przeze mnie Lirene Body Arabica )


Jako ostatni zakup wpadł mi ostatniego dnia maja ( się załapał) peeling do ciała Joanna Fruit Fantasy Brazylijska Pomarańcza. Bardzo lubię te peelingi ponieważ mają ładne zapachy, są niedrogie i porządnie peelingują ciało. Chociaż seria Naturia (w takich małych buteleczkach) ma chyba więcej kuleczek peelingujących.

I ostatni produkt, który był dodatkiem do Glamour czyli miniaturka cienia z Inglota w przesłodkim , maleńkim pudełeczku:) Bardzo ładny, metaliczny cień w kolorze brudnego różu na pograniczu z fioletem.


I to już wszystkie moje zakupy. Trochę się tego nazbierało, ale część kosmetyków dosięga już denka więc postanowiłam skorzystać z obniżki cen i kupić następców już teraz.
A jak wasze zakupy?
Poszalałyście na promocjach , czy kupiłyście tylko to, czego aktualnie potrzebujecie?

maja 19, 2015

DENKO #2

DENKO #2
Witajcie, przychodzę dzisiaj do Was z kolejnym projektem denko. Bardzo się cieszę, że aż tyle produktów opuściło moją łazienkę.

1. Tołpa Green Oczyszczanie - płyn micealarny/tonik 2w1. Kupiłam go w Biedronce. Jako płyn micelarny niestety nie sprawdził się w ogóle, słabo zmywał makijaż nie mówiąc już o tuszu do rzęs. Zużyłam go jako tonik i tutaj sprawdził się dużo lepiej. Ładnie pachniał i był delikatny, ale raczej NIE KUPIĘ .

Obecnie używam: Sylveco tonik hibiskusowy, lipowy płyn micelarny.

2. Cetaphil Emulsja micelarna do mycia twarzy. Bardzo łagodna emulsja do mycia twarzy. Niestety również słabo radzi sobie z makijażem. Jednak do porannego przemywania twarzy jest bardzo dobra. Delikatnie myje i odświeża. Buzia jest po niej gładka i nawilżona. BYĆ MOŻE KUPIĘ.

Obecnie używam: Sylveco tymiankowy żel do twarzy.

3. Syis kolagenowe serum do paznokci. Niestety z tego typu rzeczami mam problem z regularnością także nie potrafię się wypowiedzieć, czy wpłynęło na kondycję paznokci. Ale stosowałam je zawsze podczas manicure (1-2 razy w tygodniu) i jest to bardzo fajne, żelowe serum. Po wtarciu w płytkę paznokcia i skórki są one ładnie nawilżone i błyszczące, wyglądają na o wiele zdrowsze. Mimo zalet NIE KUPIĘ ponownie, gdyż nie używam często tego typu produktów.


4. Ziaja oczyszczanie Krem mikrozłuszczający na noc z kwasem migdałowym . Na całą serię był swego czasu bardzo duży szał. Krem był delikatny i bardzo dobrze poradził sobie z zamykaniem i oczyszczaniem rozszerzonych porów. Ze względu na tendencje mojej skóry do przesuszania używałam go co drugi dzień. BYĆ MOŻE KUPIĘ.

Obecnie używam: Perfecta peeling enzymatyczny z papainą.

5. Bebe pomadka ochronna klasyczna. Mam tego typu produktów całe multum pochowane po torebkach i kieszonkach. Ta pomadka niczym szczególnym się nie wyróżniała, ale zła raczej też nie była. NIE KUPIĘ.
Obecnie używam: masełka Nivea

6. Evree Magic Rose czyli mój ulubiony olejek. Bardzo lubiłam jego zapach, kojarzył mi się z wakacjami w Bułgarii. Olejek bardzo ładnie nawilżał, ale nie powodował przetłuszczania się skóry w strefie T. KUPIĘ PONOWNIE.
Obecnie używam: Delawell olejek z awokado


7. Receptury Babuszki Agaffi Maska drożdżowa zwiększająca porost włosów. Bardzo ładnie nawilżała i wygładzała włosy, a przy tym miała prześliczny zapach. Pełną recenzję znajdziecie TUTAJ.  KUPIĘ PONOWNIE

Obecnie używam: Kallos Banana

8. Green Pharmacy olejek do włosów ze skrzypem, ograniczający wypadanie włosów. Moim ulubieńcem jest wersja z papryczką chili. Regularne używanie olejku na skalp jako wcierka sprawiło, że moje włosy rosły jeszcze szybciej oraz pojawiło się sporo baby hair. Muszę wrócić do tego procederu. KUPIĘ PONOWNIE wersję z papryczką.

Obecnie używam: Radical wcierka do włosów


 9. Wellnes& Beauty peeling do ciała. Moja ulubiona seria peelingów. Tym razem zużyłam wersję z zieloną herbatą i oliwką. Peeling bardzo dobrze złuszcza martwy naskórek, jest z tych mocniejszych także jeśli ktoś właśnie takie lubi to polecam. Ma w składzie oliwkę , która nawilża skórę także ja nie używam już po nim balsamu. Opakowanie świetnie się nadaje na trzymanie masek Kallosa, gdyż jest dużo bardziej poręczne niż litrowy słój. Na pewno  KUPIĘ PONOWNIE.

Obecnie używam: Wellnes& Beauty peeling z olejkiem migdałowym

10. Bielenda Mgiełka samoopalająca arganowa. Co za badziew. Kupiłam ten produkt, gdyż byłam zachwycona drogocennym olejkiem z tej samej serii. Myślałam , że będzie to coś podobnego. Niestety bardzo się zawiodłam. Była to po prostu woda, ponadto spray szybko się popsuł i musiałam wylewać produkt na rękę przez co dużo się marnowało. Aplikacja była trudna, robiły się smugi. Poza tym strasznie śmierdziało i nadawało brzydki kolor opalenizny. Na pewno NIE KUPIĘ.

Obecnie używam: Lirene Body Arabica cafe mocha


I kilka próbek:

11. Farmona Celebrate Cosmo masło do ciała o zapachu drinka Cosmopolitan. Miałam również wersję Pinacolada. Oba masła są bardzo gęste i treściwe pachną naprawdę bajecznie. Niestety zawierają w sobie dużo parafiny przez co NIE KUPIĘ. A szkoda...

12. Oraz trzy próbki perfum , które dostałam podczas robienia zakupów na stronie Douglasa. Najbardziej urzekły mnie Chloe Luve Story, tak bardzo że poproszę siostrę która w czerwcu leci na wakacje, żeby kupiła mi pełną buteleczką na lotnisku.


Zostało jeszcze kilka rzeczy z kolorówki:

13: Eveline art scenic korektor do brwi. Bardzo dobry produkt, na długo mi starczył. Na co dzien nie używam kredki , ani cienia do brwi tylko przeczesuje je własnie takim żelem. KUPIĘ PONOWNIE.

Obecnie używam: Catrice brow filler

14. Dwa stare blyszczyki z Catrice i Avon. Znalazłam je robiąc porządki w moich zimowych kurtkach. Niestety chyba się przeterminowały bo już nieładnie pachną.




A jak tam Wasze zużycia? 
Udało Wam się trochę uszczuplić zapasy?
Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger