Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oryginal Source. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oryginal Source. Pokaż wszystkie posty

lipca 05, 2016

[DENKO] #6 CZERWIEC 2016

[DENKO] #6 CZERWIEC 2016
Witajcie!

Kolejny miesiąc minął momentalnie i mamy już lato w pełni.  Nie mogę doczekać się urlopu, a ten mam zaplanowany dopiero pod koniec miesiąca.
Tymczasem zapraszam Was na przegląd produktów, które wykończyłam w poprzednim miesiącu.

Świetny produkt!
Przeciętny.
Uwaga bubel!!!


1. Biolaven, żel do higieny intymnej. Uwielbiam produkty naturalne. Żel był bardzo delikatny, ale mógłby mocniej odświeżać . 
2. Yope. Mydło do rąk. Werbena. Mydło do rąk i gęstej konsystencji i bardzo dobrym składzie.  Na pewno kupię kolejne. Teraz mam mydło Isana o zapachu rabarbaru.
3. Douglas. Balsam do ciała z masłem shea i witaminą E. Balsam, który dostałam w zestawie na święta. Miał bardzo przyjemny zapach kwaśnych owoców, może żurawiny.  Dobrze nawilża i wygładza skórę.  Niestety ma w składzie parafine dlatego więcej go nie kupię. Teraz używam również balsam z Douglas ale oliwkowy (też dostałam w prezencie)
4.Oryginal Source. Żel pod prysznic. Mango i Macadamia. [Recenzja]  Miał bardzo ładny zapach, ale niestety był niewydajny.
5.Wellnes & Beauty. Peeling do ciała. Masło shea i olej migdałowy. Moje ulubione peelingi! Nie wiem czemu jeszcze nie pojawiła się recenzja. Mają świetny skład i dobrze ścierają martwy naskórek. Zawartość olejku sprawia , ze skóra jest też nawilzona i nie trzeba już nakładać balsamu. Obecnie mam peeling odchudzający z Babuszki Agaffii.


6. Sylveco. Lipowy płyn micelarny. [Recenzja] Już wiecie, że uwielbiam.
7. Evree. Różany tonik do twarzy. Kolejny bardzo dobry produkt od Evree.  Dobrze odświeża i nawilża skórę.  Jest łatwy w użyciu.  Obecnie używam czegoś bardziej naturalnego czyli toniku z Vianek.
8.Perfecta. Peeling gruboziarnisty do twarzy. Bardzo dziwny produkt. Niby miał spore te drobinki ale było ich niewiele. Podobał mi się jego męski zapach. Mam wrażenie, że te duże drobiny niezbyt dokładnie peelingowaly skórę.  Zdecydowanie wolę te drobnoziarniste ale ten fajnie sprawdzał się do stóp.  Obecnie mam peeling wygladzajacy z Sylveo.
9. Skin 79. Crystal Peeling Gel. [Recenzja] Ciekawy produkt, który sprawił że polubiłam peeling enzymatyczny. Był bardzo delikatny. Czasami s tosowalam go nawet codziennie rano zamiast żelu. 


11. Kallos. Maska do włosów. Milk. Kolejna maska tej marki, która moje włosy polubiły. Dobrze je wygladzala i nadawała objętości. Świetna również do mycia włosów odżywka. Przy tym nie miała tak intensywnego zapachu jak latte. Mam teraz ochotę na zachwalana Blueberry.
12. Ziaja. Maska wygładzająca do włosów suchych i zniszczonych. Masło kakaowe. Bardzo ładnie pachnie czekoladą i dobrze wygładza włosy. Nadawała się także do mycia odżywka.  Niestety jak na maskę była dosyć rzadka i szybko się skończyła. 



13. Vaseline. Krem do rąk. Intensive care. Fajny, dobrze nawilżający krem. Był dosyć lekki więc szybko się wchłania ale pozostawiła na dłoniach delikatna warstwę ochronną.  Obecnie mam pięknie pachnący krem z Wellness & Beauty.
14. Eveline. Krem do rąk. Argan i Vanilla. Krem, który idealnie nadawał się do torebki. Plusem było to, że momentalnie się wchłania.  Jednak nie lubiłam jego zbyt intensywnego zapachu.


15. WoodWick. Wosk. Baby Powder. Miał delikatny, pudrowy zapach. Taki jaki lubię. Mam jednak wrażenie że wosk YC o tym samym zapachu jest bardziej intensywny.
16. Pharmacy. Antyperspirant. Niestety produkt ten jako bloker kompletnie się nie sprawdzil. Był to przeciętny antyperspirant. Obecnie mam Rexona w kulce.


17. Avon. Bright Smile. Błyszczyk wybielający zęby. Błyszczyk faktycznie miał niebieskie drobinki które optycznie rozjaśniały uśmiech. Niestety strasznie się lepił dlatego do niego nie wrócę. 
18. Manhattan. Błyszczyk. California Peach.  Kupiłam za jakieś grosze na kosmetykizameryki.pl. Bardzo fajny, delikatny błyszczyk. Nadawał mleczny kolor ustom i je optycznie powiększał. Jeśli będę robić zakupy w tym sklepie to chętnie wrzucę ponownie do koszyczka. Obecnie mam Luxury Lips z Catrice.
19. Eveline. Maskara do rzęs. Magnetic Look. Drogeryjny, niedrogi tusz który okazał się całkiem fajny. Kupiłam na promocji -49% , miał bardzo dobre opinie na wizażu. Nie skleja rzęs, ładnie je wydłuża i pogrubia chociaż daje raczej dzienny efekt. Obecnie używam Wake Me Up Rimmel.
20. Avon. Eyeliner do oczu. Black. Bardzo fajny eyeliner z gąbeczkowym aplikatorem. Służył mi przez bardzo długi czas i tak mi się spodobał, że kupiłam jeszcze zielony i granatowy. Obecnie używam Celebrity Eyeliner z Eveline.
21. Essence. Make me brown. Blonde. Fajny, niedrogi żel do brwi. Miał malutką szczoteczkę , którą można było wyczesać włoski i delikatny kolor. Obecnie mam Brow Artist Plumper z L'Oreal.

I to już całe denko z poprzedniego miesiąca. Jak widzicie znalazło się też trochę kolorówki. Cieszę się , że coraz rzadziej trafiam na buble. Wynika to przede wszystkim z przemyślanych zakupów i sprawdzania poszczególnych produktów przed wrzuceniem do koszyka. 

Jestem ciekawa jak tam Wasze zużycie produktów :)
Pozdrawiam!
EMI

p.s: Przepraszam za te kolory, ale mój blogger wariuje. Podczas pisania jest ok, ale gdy publikuję kolor tekstu się zmienia. Nie mam pojęcia czemu :(

maja 10, 2016

[RECENZJA] Original Source, Żel pod prysznic, mango & macadamia

[RECENZJA] Original Source, Żel pod prysznic, mango & macadamia
Witajcie!

Nareszcie nastała iście wiosenna, a czasami to i nawet letnia pogoda. Uwielbiam słoneczko :) A jak robi się cieplej to wraz z lżejszymi ubraniami przychodzi także ochota na lżejsze, bardziej orzeźwiające zapachy. Poranny, chłodny prysznic z cytrusowym żelem. To jest to, co stawia mnie na nogi lepiej niż kawa!


Original Source, Żel pod prysznic, mango & macadamia Żel pod prysznic Original Source Mango&Macadamia. Owoc mango, który użyliśmy do stworzenia tej butelki żelu pod prysznic dojrzewał na 287-letnim drzewie! Soczyste połączenie mango i orzechów makadamia to bardzo smakowity duet- uważaj, żeby przez pomyłkę go nie wypić! Testowany dermatologicznie. 

SKŁADNIKI Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Parfum, Mangifera Indica (Mango) Fruit Extract, Macadamia Integrifolia Seed Extract, Polyquaternium-7, Glycerin, Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Lactic Acid, Styrene/Acrylates Copolymer, C11-15 Pareth-40, C11-15 Pareth-7, Benzotriazolyl Dodecyl p-Cresol, Limonene, Linalool, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional, CI 15985, CI 19140.

Żele Original Source już od jakiegoś czasu kusiły mnie w sklepie swoimi kolorowymi, zabawnymi opakowaniami, ale jakoś w efekcie nigdy sama ich nie kupiłam. Pierwszy egzemplarz trafił do mnie z pudełkiem JoyBox [RECENZJA]. Bardzo się ucieszyłam , gdyż lubię zapach mango. I rzeczywiście zapach jest bardzo przyjemny, egzotyczny i przede wszystkim nie za słodki. Idealnie orzeźwia :) Plusem jest również samo opakowanie produktu. Butelkę stawiamy na zakrętce "do góry nogami". Jest to fajne rozwiązanie ponieważ produkt spływa i pod koniec butelki nie trzeba go wytrząsać (jak np w przypadku Dove). Butelka jest dosyć nieduża i poręczna dzięki czemu możemy zabrać ją na wyjazd.Przeźroczyste opakowanie sprawia też , że widzimy ile produktu jeszcze nam pozostało. I tutaj się przyczepię do wydajności. Bo mam wrażenie, że ten produkt ubywa mi w zastraszającym tempie. Bardzo lubię gęstą , kremową pianę i muszę go dosyć sporo użyć aby taki efekt osiągnąć. Niemniej jednak produkt dobrze myje skórę i nie wysusza jej. Nie spowodował też u mnie żadnego podrażnienia czy uczulenia. 
Podsumowując jest to dobry produkt o bardzo ładnym, orzeźwiającym zapachu. Mycie nim jest bardzo przyjemne i lubię stosować go właśnie rano lub po treningu. Jednak nie zachwycił mnie aż tak, żeby koniecznie musiała wracać. Jeśli chodzi o żele pod prysznic to lubię je zmieniać i często biorę taki, na jaki zapach mam aktualnie chęć.
Niemniej jednak polecam ten produkt :)

Zapraszam Was serdecznie do odwiedzenia mojej strony na Facebooku oraz  konta na Instagram.

lutego 22, 2016

JOY BOX LUTY 2016 - WALENTYNKI.

JOY BOX LUTY 2016 - WALENTYNKI.
Witajcie!

Dawno nie było u mnie postu pudełkowego. Miałam kiedyś subskrypcję SHINY BOX, którą dostałam w prezencie. Lecz kiedy mi się skończyła to postanowiłam jej nie przedłużać. Dlaczego? A dlatego, że miałam wrażenie że nie pojawia się tam praktycznie nic nowego. Cały czas przewijają się produkty z tych samych kategorii. I tak po półrocznej przygodzie z Shiny miałam w swoich zapasach 3 płyny micelarne, kilka żeli do kąpieli, kilka balsamów i garść lakierów do paznokci. Zdarzyło mi się zamówić jeszcze kilka pudełek, ale już po poznaniu ich zawartości , gdy coś mnie zaciekawiło np krem BB VIP GOLD w pudełku INSPIRED BY CHARLIZE MYSTERY.
Tak też było i tym razem. Walentynkowy Joy box zamówiłam ze względu na to, że kilka produktów pielęgnacyjnych mi się skończyło, a akurat były w pudełeczku.
Co prawda na pudełko czekałam ponad 2 tygodnie, gdyż moja wpłata nie została zaksięgowana, ale po upomnieniu się i wyjaśnieniu sytuacji przesyłka była u mnie już następnego dnia.

Jeśli chcecie się dowiedzieć co dokładnie się w nim znalazło to zapraszam do czytania.


Opakowanie pudełka walentynkowego jak zwykle prezentuje się przepięknie. Pudełka JOY są większe i wykonane z mocniejszej tektury niż te z Shiny. Biorąc pudełko do ręki okazało się ono dosyć ciężkie jak na taką niewielką paczuszkę.




I nic dziwnego ponieważ aż po brzegi było wypełnione kosmetykami.






1. Wibo Szminka do ust Million Dollars Lips


Matowa pomadka do ust z długotrwałą formułą. Doskonała, aksamitna konsystencja gwarantuje precyzyjne pokrycie. Matowe wykończenie sprawia, ze usta wydają się pełne, wyraziste i kuszą swoim urokiem. Bądź gotowa na spektakularny efekt matowych ust! Szminki dostępne w JOY BOX w dwóch kolorach nr 2 i nr 4 - dobierane losowo.
Trafił mi się neonowy róż czyli kolor 02. Sam kolor na wiosnę, czy lato jest jak najbardziej w porządku. Mam jednak już tę pomadkę w neutralnym odcieniu 01 i nie bardzo się z nią polubiłam. Niestety bardzo skleja usta mimo, że jest matowa.
2. Debby Błyszczyk do ust Kiss My Lips

Błyszczyk do ust KISS MY LIPS ma lśniący, sexy kolor i kremową formułę. Zapewnia ultra-gładką aplikację, nie klei się. Zawiera ekstrakt z Passiflory. Formuła wzbogacona witaminą E dla utrzymania właściwego nawilżenia ust. Specjalny silikonowy aplikator zakończony gąbką zapewnia komfortową aplikację. Błyszczyki dostępne w JOY BOX w trzech kolorach 08, 12,14 - dobierane losowo.
Tutaj trafił mi się bardziej mój kolor , bo wiśniowy. Bałam się trochę tych drobinek w butelce, ale na ustach ich nie widać. Mimo, że nie jestem zwolenniczką błyszczyków to ten zapowiada się fajnie, gdyż nie skleja ust.

3. Kneipp Esencja do kąpieli Totalny Relaks
Kneipp® Esencja do kąpieli Totalny relaks - w harmonii z naturą Dobroczynny relaks przy wyczerpaniu i stresie. Melisa indyjska, zwana również citronellą, działa odprężająco i uspokajająco po ciężkim dniu. Jej zapach działa rόwnoważąco na umysł. Melisa cytrynowa w naturalny sposόb wspomaga odprężenie. Zalety produktu to dobroczynny relaks przy wyczerpaniu i stresie, obecne w składzie olejki eteryczne oraz to iż jest on silnie skoncentrowany i bardzo wydajny.
Bardzo lubię olejki do kąpieli, a mój własnie się skończył więc ta buteleczka od razu trafiła do łazienki. Jestem już po pierwszym użyciu. I jestem oczarowana. Niewielka ilość olejku bardzo mocno barwi wodę oraz intensywnie pachnie. Zapach melisy bardzo mocno odpręża także jest to świetny produkt do kąpieli po ciężkim dniu.
4. Kneipp pielęgnujący olejek do kąpieli, kwiat migdała.
Tego olejku jeszcze nie testowałam, ale pięknie pachnie. Dostałam chyba za te opóźnienia w dostarczeniu paczki, gdyż nie ma go na rozpisce.
5. Eveline Cosmetics. Argan & Wanilla, Luksusowy krem do rąk.
Dostałam miniaturkę tego kremu idealną do torebki. Krem bardzo ładnie i słodko pachnie. Duży plus za to, że szybko się wchłania. 
6. Evree, Olejek do twarzy i szyi
Nawilżający olejek do twarzy i szyi - luksusowa pielęgnacja do wszystkich typów skóry w szczególności dla pozbawionej energii, zmęczonej. Odkryj niesamowitą moc 15 drogocennych olejków: nawilżającego avocado, regenerującego jojoba, odżywczych ryżu i słonecznika, przeciwbakteryjnych geranium i pestek winogron, wzmacniających migdałów, łagodzącego nagietka, kojącego eukaliptusa, wiesiołka i citronelli , ściągającego rozmarynu, wygładzającej lawendy i pomarańczy oraz oczyszczającego grapefruita. Intensywnie nawilża, regeneruje i wygładza, przywraca zdrowy wygląd.
Nie ukrywam, że to jest główny sprawca całego zamieszania. Bardzo lubię olejek Magic Rose i zużyłam już ze 2 albo 3 buteleczki. Tym razem postanowiłam spróbować czegoś innego. W czasie, gdy czekałam na pudełko to w Superpharm kupiłam także wersję Revita Perilla z wodą różaną gratis dlatego aktualnie ta buteleczka trafiła do zapasów.
7. Original Source Żel pod prysznic Mango & Macadamia
ORIGINAL SOURCE Mango & Macadamia to egzotyczny duet zamknięte szczelnie w designerskiej butelce żelu pod prysznic.Soczyste mango, które znajduje się w tym wariancie dojrzewało na 287-letnim drzewie, by w połączeniu z orzechami makadamia, zapewnić przyjemny relaks pod prysznicem. Wobec tego wariantu nie można przejść obojętnie.
W kolejnym denku zobaczycie kilka żeli pod prysznic już wykończonych. Także przyda się ;) Nie miałam jeszcze ich produktów. 
8.  Carex Antybakteryjny żel do rąk
Carex Strawberry Candy to antybakteryjny żel do rąk o słodkim zapachu żelków truskawkowych. Produkt delikatnie działanie na skórę, co zostało potwierdzone dermatologicznie. Niewielka buteleczka żelu do rąk Carex Strawberry Candy o pojemności 50ml zmieści się w każdej torebce, plecaku, a nawet w kieszeni. Bez problemu wniesiemy ją również na pokład każdego samolotu. Dużą zaletą tego produktu, jest jego wygodna aplikacja, którą zapewnia funkcjonalne opakowanie z pompką. Dzięki niej żel nie rozlewa się na dłoni, jest precyzyjnie dozowany i wystarcza na dłużej.
Zawsze noszę w torebce żel antybakteryjny. Mój aloesowy jakiś czas temu się skończył więc ten zajął teraz jego miejsce.
9. Floslek Laboratorium Wazelinka do ust na randkę
Wazelinka kosmetyczna o zapachu maliny doskonale nawilża oraz zapobiega wysuszaniu się ust. Chroni przed działaniem niekorzystnych warunków atmosferycznych. Nabłyszcza, delikatnie natłuszcza oraz skutecznie zapobiega pierzchnięciu. Po zastosowaniu usta są zregenerowane, miękkie i aksamitne gładkie.
To jedyny produkt dla którego obecnie nie mam zastosowania, gdyż jestem obkupiona w masełka Nivea, mam też Balmi oraz pomadkę Lovely (tak , tak  w każdej kieszeni co innego) Poczeka na swoją kolej lub oddam siostrze.
10. Perfecta Gruboziarnisty peeling mineralny
Aktywny peeling z drobinkami orzecha włoskiego polecany dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery tłustej i mieszanej. Wyjątkowo dokładnie usuwa martwe komórki naskórka, wygładza powierzchnię skóry, oczyszcza pory i redukuje wszelkie niedoskonałości cery. Zawiera minerały morskie, odżywczy koktajl witamin E+C+F, a także miód z dzikich kwiatów, który odświeża cerę i nadaje jej ładny, zdrowy koloryt.
Mam obecnie peeling rozgrzewający z Under Twenty ale kompletnie się z nim nie polubiłam. Peelingi z Perfecty bardzo lubię (oprócz tego enzymatycznego na noc) także chętnie wykorzystam.
11. Sayen Zestaw kosmetyków do pielęgnacji twarzy
Sayen to polska, dynamiczna marka z branży kosmetycznej, która proponuje nowatorskie rozwiązania dla osób, poszukujących profesjonalnej alternatywy dla pielęgnacji skóry w gabinecie kosmetycznym. Specjalistyczne zestawy zabiegowe, ukierunkowane na konkretne problemy skórne, umożliwią każdemu bez wyjątku, przeprowadzenie kuracji skutecznie i trwale poprawiającej wygląd skóry - bez konieczności wizyty w SPA. Co istotne, cena zestawu, na który składają się trzy pełne zabiegi, to 99zł. W boxie znajdziesz jeden zabieg z 3 dostępnych zestawów: intensywnie nawilżającego, intensywnie odmładzającego, normalizującego.
Kompletnie nie znam tej marki dlatego chętnie przetestuję ich kosmetyki. W boxie dostałam wersję normalizującą.

I to już wszystkie produkty z walentynkowego JoyBox. Nie ma tutaj może niczego nowatorskiego ani WOW, ale wiele produktów po prostu na bieżąco wykorzystam, gdyż mi się skończyły.
A jak Wam się podoba zawartość?
Pozdrawiam
EMI :)
Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger