Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bourjois Healhy Mix. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bourjois Healhy Mix. Pokaż wszystkie posty

września 20, 2015

7 wspaniałych

7 wspaniałych
Myślałyście kiedyś o tym, co by było gdyby nagle zaginęły wszystkie Wasze kosmetyki? Ja osobiście dobrze czuję się bez makijażu i w weekendy czy na urlopie raczej go nie potrzebuję - jeśli oczywiście nie wybieram się na jakąś imprezę. Na co dzień jednak pracuję z ludźmi  i makijaż sprawia, że wyglądamy na bardziej zadbane i profesjonalne. Dodaje mi to pewności siebie. A poza tym nie ma co się oszukiwać...uwielbiam się malować i uwielbiam testować nowe produkty.
Jest jednak garstka takich po które poleciałbym niezwłocznie, gdyby cały mój kuferek zaginął. Przy wyborze kierowałam się zarówno moimi codziennymi wyborami , ale także dostępnością tych kosmetyków. Gdybym musiała coś na szybko kupić to na pewno udałabym się do jednej z popularnych drogerii. I tam właśnie znajdziecie poniższych bohaterów.


 1. PODKŁAD. Używam obecnie wiele podkładów: mineralne, BB w zależności od stanu mojej skóry oraz efektu jaki chcę osiągnąć. Niemniej jednak w pierwszej kolejności kupiłabym Bourjois Healthy Mix gdyż on zawsze się u mnie sprawdza i jest dostępny w każdej drogerii. Ma lekką konsystencję i dobrze kryje nie tworząc maski na twarzy. Podoba mi się jego zdrowe, satynowe wykończenie dzięki czemu twarz wygląda na promienną i wypoczętą. Wybaczcie, że nie ma go na zdjęciu, ale po prostu obecnie go nie posiadam. Muszę zużyć to co udało mi się skolekcjonowac;-) Odcień, którego najczęściej używam to Light Beige.

2. BRWI. Mimo, że jestem naturalną blondynką to natura obdarzyła mnie dosyć gęstymi i ciemnymi brwiami. Nie bardzo też przepadam za trendem wyrysowanych czy wręcz dorysowanych łuków. Dlatego na co dzień swoje brwi tylko lekko przeciągam żelem . Obecnie jest to Catrice Eyebrow Filler. Lekko przyciemnia i dyscyplinuje włoski. Ale nie jest to mocne utrwalenie, jeśli macie niesforne włoski , może być po prostu zbyt słaby.


 3. CIEŃ DO POWIEK. Jeśli nie wiem co nałożyć na powieki to stawiam na Maybeline Color Tatoo w odcieniu On And One Bronze. Świetnie wygląda na powiece, delikatnie się błyszczy a ponadto jest długotrwały. Sprawdza się zarówno jako samodzielny cień jak i baza pod cienie prasowane czy sypkie. Podbija ich kolor oraz sprawia, że makijaż oczu się nie ściera i nie roluje.

 

 4. TUSZ DO RZĘS. Mogę na twarzy nie mieć podkładu, ale tusz do rzęs zawsze (oprócz basenu, siłowni, plaży etc.) Gdybym musiała w tej chwili kupić jakąś mascarę to byłaby to PUMP UP od LOVELY. Jest tania i łatwo dostępna, a pięknie podkreśla rzęsy. Idealnie je rozczesuje oraz pogrubia. Używam jej już od mniej więcej od 2 lat i cały czas znajduje się w mojej kosmetyczce.

  
 5. RÓŻ. Od dłuższego czasu miałam ogromną ochotę na róż w kremie. Pewnego razu w jednej z drogerii w promocji znalazłam Maybelline Dream Touch Blush w odcieniu 05. Jest to bardzo ładny, ciepły odcień różu, który na policzkach wygląda bardzo świeżo i naturalnie. Bardzo podoba mi się jego mokre wykończenie, które jest bezdrobinkowe.

.
6. BRONZER. Bardzo dobrze wiemy jak trudno znaleźć jest w drogerii porządny, chłodny bronzer do konturowania. Większość z nich ma raczej ciepłe tony i nadaje się bardziej do nadawania opalenizny. Całe szczęście powoli się to zmienia. Jednym z lepszych i tańszych bronzerów jest produkt Kobo w odcieniu Sahara Sand. Jest on jasny więc spodoba się osobom o bardzo jasnej karnacji. Obecnie jestem dosyć mocno opalona więc używam czegoś innego, ale jak tylko moja opalenizna zblednie to z wielką przyjemnością używam właśnie tego kosmetyku. Wiem, że jest też dostępna ciemniejsza wersja.



7. USTA. W naszym pierwszym poście o ulubionych produktach do ust to właśnie ta szminka zwróciła na siebie największą  uwagę. I rzeczywiście Maybelline ColorSensationall w odcieniu 250Mauve jest produktem bardzo uniwersalnym. Gdybym straciła wszystkie swoje malowidła do ust (a jest tego sporo) to tę kupiłabym w pierwszej kolejności. Ładny, przybrudzony róż z niewielką odrobiną fioletu doskonale pasuje zarówno do delikatnego dziennego makijażu jak i do smoky eyes. Szminka wygodnie nakłada się na usta i jest dosyć trwała. Na uwagę zasługuje jej przyjemne satynowe wykończenie oraz przepiękny karmelowy zapach.
 



I to już wszystkie produkty. Z założenia miało być ich 10, ale na co dzień nie robię jakiegoś wymyślnego makijażu dlatego postanowiłam wybrać produkty, po które naprawdę pobiegłabym, gdyby moja kosmetyczka przepadła.

Jeśli chcecie zobaczyć po co szybciutko pobiegłyby inne blogerki zapraszam do czytania:

 
A Wy co byście kupiły w pierwszej kolejności ?






września 06, 2015

TOP 3 - Ulubione podkłady.

TOP 3 - Ulubione podkłady.
Witajcie!

Dzisiaj przychodzę do Was z produktem, który stosują niemalże wszystkie osoby wykonujące makijaż. Bo jeśli spytać o to bez jakiego produktu nie wyszłybyśmy z domu to większość z nas wymienia właśnie podkład - chociaż u mnie byłby to zdecydowanie tusz do rzęs.
Zacznijmy więc może od tego, czego w ogóle oczekuję od podkładu.
Posiadam cerę mieszaną - normalną lub lekko przetłuszczającą się w strefie T oraz suchą (a czasem nawet bardzo) na policzkach. W związku z tym bardzo trudno jest mi dobrać odpowiedni podkład. Te matujące najczęściej sprawiają, że czuję niekomfortowe ciągnięcie na policzkach. Dlatego najczęściej sięgam po produkty rozświetlające lub nawilżające.
Oto te, które trafiają w moje ręce ... i na twarz najczęściej :)

1. Pierwszym produktem jest puder Annabelle Minerals , mój jest w wersji kryjącej i odcieniu Golden Fair. Bardzo go lubię , gdyż jest lekki i niemalże niewyczuwalny na skórze. Nałożony cienką warstwą wygląda bardzo naturalnie. Ma również bardzo dobre krycie. Bałam się, że tego typu produkt będzie bardzo widoczny na moich suchych policzkach, ale nic takiego się nie dzieje. Jedynym jego minusem jest to, że podczas upałów lekko mi się warzył na skórze między brwiami ( nie wiem może tam najbardziej się pocę? ) Obecnie nie używam go, gdyż jest dla mnie po prostu zbyt jasny, ale gdy opalenizna przyblednie to na pewno do niego wrócę.


2. Drugim produktem jest podkład od Skin79 Vip Gold. Obecnie jest również dla mnie za jasny więc mieszam go z wersją Bronze. Daje bardzo ładne, zdrowe wykończenie na skórze. Jeśli jesteście zwolenniczkami matu to nie jest to produkt dla Was - wykończenie jest jakby mokre. Produkt jest bardzo lekki i dobrze kryje już przy cienkiej warstwie. Na początku obawiałam się, że krem będzie dla mnie zbyt szary, a jednak bardzo dobrze adaptuje się do odcienia mojej skóry. Trzeba tylko pamiętać , aby nakładać go cienką warstwą. Zbyt gruba może sprawić, że twarz nabierze niezdrowego, ziemistego odcienia. Dużym plusem koreańskich BB są ich wysokie filtry przeciwsłoneczne. Dzięki temu idealnie nadają się na lato. Chętnie po skończeniu tego wypróbuję również inne warianty kremów BB. Z wykorzystanych próbek zaciekawił mnie biały snail oraz purple.




3. Kolejny produkt to propozycja dla osób , które nie lubią tradycyjnych podkładów lub mają ładną cerę, która wymaga jedynie lekkiego wyrównania kolorytu. Taki własnie jest CC cream Olay Regenerist. Jest to mieszanka podkładu, kremu nawilżającego oraz przeźroczystego serum. W buteleczce wygląda to bardzo ciekawie. Krem jest bardzo delikatny i naprawdę ma niewielkie krycie. Ale radzi sobie z zaczerwienieniami na skórze i przebarwienami. Jest bardzo lekki i naturalnie wygląda na naszej twarzy. Świetnie mi się sprawdził podczas urlopu - na plażę czy basen oczywiście się nie malowałam, ale gdy jechaliśmy na wycieczkę to mój makijaż składał się właśnie z tego kremu i tuszu do rzęs. Plus za SPF 15 - niewielki, ale to zawsze coś.



Jeśli lubicie produkty rozświetlające i nawilżające to mogę Wam również polecić podkłady Bourjois Healhy Mix oraz Rimmel Wake Me Up. Oba bardzo lubię, ale na obecną chwilę nie posiadam. Oba mają średnie krycie, które można spokojnie budować. Rimmel Wake Me Up ma w swoim składzie delikatne roświetlające drobinki , ale na twarzy nie są one widoczne - na pewno nie wyglądają jak brokat. Healhy Mix jest na twarzy lekko wilgotny. Oba nadają twarzy wypoczęty i odmłodzony wygląd.

A Wy jakich podkładów najczęściej uzywacie? Fluidów, podkładów mineralnych czy może stawiacie na BB/CC?
A może macie inne sposoby na ujednolicenie kolorytu Waszej cery i ukrycie niedoskonałości?

Jeśli macie ochotę poczytać, co polecają inne blogerki to zapraszam na ich blogi:


Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger