Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Seche Vite. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Seche Vite. Pokaż wszystkie posty

listopada 03, 2016

DENKO #10 PAŹDZIERNIK

DENKO #10 PAŹDZIERNIK
Witajcie!

Niedawno powitaliśmy listopad dlatego pora rozliczyć się ze zużyć minionego miesiąca. Niestety, jak to na jesieni światło nie jest najlepsze do robienia zdjęć, ale mam nadzieję że jakoś to wygląda.
Zapraszam!

Świetny!
Przeciętny
Bubel!!!


PIELĘGNACJA TWARZY:

Skin79 Rose Waterfull Sleeping Mask ( Recenzja) - świetna, całonocna maska. Bardzo mocno nawilżała moją buzię i ją odżywiała. Na pewno jeszcze się na nią skuszę.
Sephora Błotna maska oczyszczająca (Recenzja) - jeśli szukacie dobrej, gotowej maski oczyszczającej to serdecznie Wam polecam własnie tę. Świetnie radzi sobie z dogłębnym oczyszczaniem twarzy, wyciąga podskórne zanieczyszczenia na zewnątrz. A przy tym nie jest mocno wysuszająca. Obecnie używam maski z błotem z Morza Martwego SeeSee
AcneDerm maść antytrądzikowa. To moja tajna broń, gdy moja cera się buntuje. A niestety zawsze to robi w tym okresie przejściowym lato/zima. Obecnie mam Skinoren, ale do tej na pewno będę wracać, gdyż jest dobra i niedroga.
Yasumi , ampułka rozświetlająca z wit C. Produkt miał bardzo wodnistą konsystencję. Zawsze używałam wit C w formie esencji lub olejku. Niestety trudno mi cokolwiek powiedzieć, gdyż ampułka starczyła mi na kilka razy. Na pewno skóra była ładnie nawilżona i wygładzona. Obecnie testuję serum olejkowe z wit C z Pharmaceris.
Alterra, Bio-granat, intensive serum. Bardzo ciekawe, nawilżające serum w formie żelu. Byłam z jego działania naprawdę zadowolona. Miał lekką konsystencję, która szybko się wchłaniała i nawilżała skórę. Świetnie nadawał się pod makijaż i nie nakładałam już nawet na niego kremu. Obecnie mam olejek z wit C z Pharmaceris i olejek z retinolem z Bielendy.
Alterra Bio-granat, krem do twarzy. Tym produktem niestety nieco się zawiodłam . Miał dziwną konsystencję i jakoś specjalnie dobrze nie nawilżał. 
Vita Liberata , maseczka samoopalająca na noc (Recenzja) Bardzo fajny produkt o zapachu ciasta cytrynowego. Dawał zdrową opaleniznę i miał przyzwoity skład.  Niestety nie kupię ze względu na wysoką cenę. 
Gąbka Konjac z Drogierii Natura. Miałam kiedyś gąbkę Yasumi i była świetna. Niestety ten tańszy zamiennik jest słaby. Mocno zbity i twardy. Będę kupować oryginały bo bardzo lubię zmywać nimi maski do twarzy.
Holika Holika, maseczka w płachcie, rozjaśniająca i aloesowa (Recenzja) Wszystkie maski w płacie bardzo przypadły mi do gustu. Głównie dlatego że świetnie nawilżają. Chętnie wypróbuję inne warianty.
Bielenda, Carbo Detox, maski oczyszczające z węglem - bardzo przyjemny produkt, podobno bez węgla.  Muszę się wnikliwie wczytać w ich skład.  Jeśli chodzi o działanie to było ok. Na pewno napiszę osobną recenzję. 

PÓŁPRODUKTY:

Olej kokosowy, Masło kakaowe, Masło Shea, Olej rycynowy, Baza emulgująca - półprodukty które służą do zrobienia balsamu do demakijażu.  Obecnie mam olej macadamia z Nacomi, ale jednak nie radzi sobie aż tak dobrze. Chyba ponownie kupię półprodukty. Moim ulubionym sklepem jest EcoSpa. Baza emulgująca była wykorzystana do kremów domowych.

PIELĘGNACJA WŁOSÓW:

Isana, szampon do włosów blond. Kupiłam go jako zamiennik Johna Friedy. I muszę powiedzieć że miło mnie zaskoczył. Co prawda John mocniej rozjaśnia włosy. Ale ten szampon sprawia że nie muszę już używać odżywki (i tak to robię ). Są one bardzo gładkie i leiste,  łatwo się rozczesują, a produkt nie zawiera sylikonów. Chętnie wrócę do tej serii.
Isana, żel do golenia , zielone jabłuszko. Miał bardzo ładny zapach, był wydajny i niedrogi. Nie zapychał maszynki i spełniał swoje zadanie. Ale to nic nadzwyczajnego. Ja się nie zachwycam produktami tego typu. 
Isana, olejek pod prysznic. Fajnie nawilża ale okropnie pachnie. Nadaje się również do mycia pędzli.
Garnier Fructis , Goodbye Dammage, serum na końcówki (Recenzja) cała seria bardzo przypadła mi do gustu. I chętnie do niej wrócę. Serum dobrze sklejało końcówki i nadawało im blask. Trzeba było jednak uważać ,aby nie nałożyć go zbyt dużo. 
L'Oreal Elseve, Nutri Gloss, nabłyszczająca maska do włosów. Bardzo lubiłam starą wersję tych produktów.  Maska była bardzo lekka i jedyny efekt jaki dawała to taki, że wygładzała lekko włosy. Jednak to chyba zbyt mało. 

ZAPACHY:

Kringle Kandle, Gray, wosk. (Recenzja) uwielbiam ten zapach. Na pewno kupię kiedyś świecę o tym zapachu.
Avon, Love, woda perfumowana.  Bardzo lekki i kobiecy zapach. Nic co by zapadło w pamięć, ale przyjemny.

MAKIJAŻ:

Avon, mgiełka utrwalająca makijaż. Ja chyba nie lubię mgiełek utrwalających. Miałam wrażenie ,że moją twarz była oblepiona. Ale bardzo podobało mi się to jak zdejmowała pudrowość z twarzy i rzeczywiście przedłużała trwałość makijażu. Mam teraz podobny fixer z Bielendy i jest podobny.
Catrice, 010 Spending All My Honey, olejek do ust. Zdecydowanie mój ulubiony produkt. Ładnie nabłyszcza usta i je nawilża.  Mam też w wersji różowej. 
Astor , 828 Passion Flower, lakier do paznokci. Kolor przybrudzonej śliwki,  Bardzo ładny.  Lakier miał wygodny pędzelek i był trwały.  Lubiłam go ale rzadko wracam do tych samych kolorów. 
Eveline, 12 Pink, konturówka do ust. Bardzo ja lubiłam i stosowałam na całe usta jak pomadkę. Była miękka dzięki czemu łatwo się rozprowadzała na ustach a przy tym była trwała. 
Avon, blondie, konturówka do brwi. Miała odpowiednią twardość i kolor który bardzo mi pasował.  Jeśli jeszcze jest w ofercie avon to chętnie ja kupię ponownie.
Dax Cosmetix, Cashmere, baza wygładzająco-rozświetlająca. Miała bardzo lekka nawilżającą konsystencję ale rozświetlenie było słabe. Mimo dużej ilości drobinek całkowicie one znikały po przykryciu podkładem. 
Joko, Exclusive Eyeshadow Base. Nie lubię takich baz w słoiczku,  nie lubię grzebać palcem w takich produktach. Poza tym szybko stała się twarda więc wyrzucam.
Sensique, 10in1 , odżywka odbudowująca po sztucznych paznokciach. Bardzo przyjemny produkt chociaż wątpię aby poradził sobie z mocno zniszczonymi paznokciami. Dzięki mlecznemu zabarwieniu wyrównywał kolor płytki i nadawał jej zdrowy wygląd. Fajny i jako baza i jako samodzielny produkt. Obecnie mam założony żel na paznokcie, ale w zapasie czeka Black Diamond z Golden Rose.
Rimmel, Wake Me Up, mascara. I tutaj mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony tusz dobrze pogrubia rzęsy i ich nie skleja. Ma ładny ogórkowy zapach. Ale strasznie męczyła mnie ta ogromna szczotka. Chyba nie było dnia żebym się nią nie ubrudziła. Nie zauważyłam również odżywienia i poprawy kondycji rzęs o której pisał producent. Obecnie kończę tusz  z Eveline.
Seche Vite, nabłyszczacz i utwardzacz do lakieru. Zdecydowanie mój ulubiony. Jego ogromnym minusem jest jednak to, że szybko gęstnieje.  Jak wrócę do lakierów standardowych (robię to cyklicznie) to mam top coat z Cuccio.
Skin79, VipGold, BB cream. Mój wielki ulubieniec jeśli chodzi o podkłady. Mimo ze jest to krem BB to ma świetne krycie. Dla mnie jego ogromnym plusem jest kremowa konsystencja i to , że  nawilża moją twarz. Mogliście o nim poczytać w TOP3 Najlepsze podkłady.  Obecnie mam wersję Snail,  a także BB cream z Holika  Holika.

I to już wszystkie wykończone produkty. Jestem zadowolona szczególnie z tej kolorówki której zużywanie trwa najdłużej. Jestem ciekawa , co Wy zużyłyście w ostatnim czasie.


Miłego dnia!
EMI :)

września 04, 2016

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY KOSMETYCZKI #6 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI DŁONI I STÓP

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY KOSMETYCZKI #6 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI DŁONI I STÓP
Witajcie!

Czas biegnie bardzo szybko i tak oto dotarliśmy do końca wyzwania zorganizowanego przez TRUSTED COSMETICS. Przed nami ostatnia odsłona mojej kosmetyczki , a mianowicie produkty do pielęgnacji dłoni i stóp.

Przyznam się szczerze , że stopy to najczęściej pomijany przeze mnie podczas pielęgnacji element. Zazwyczaj traktuję je po macoszemu.  Gdy robię peeling całego ciała lub się balsamuje to wtedy zahaczę także i o nie. Całe szczęście nie mam problemów że stopami.  Mimo wszystko wraz ze zbliżającym się latem zawsze wpadam w panikę i obiecuję sobie ze będę o nie dbała cały rok. Też tak macie?


Po męczącym dniu pracy bardzo lubię zrobić sobie relaksująca kąpiel stóp.  Latem świetnie sprawdza się Płyn Fuss Wohl z Rossmanna. Chłodzi i odświeża stopy. Po upalnym dniu taki chłodny relaks jest jak najbardziej wskazany.
Jednak w chłodne wieczory lubię stopy rozgrzać i tutaj sprawdza się sól z Biedronki . Spicy Punch Be Beauty również zmiękcza naskórek dzięki czemu można dobrze go złuszczyć w kolejnych etapach. 


A jeśli chodzi o złuszczanie to bardzo pomocne są peelingi. Obecnie mam peeling z drobinkami pumeksu Fuss Wohl. Używany regularnie dobrze wygładza stopy. Jednak od czasu do czasu robię im zabieg kwasami. To bardzo wygodna forma peelingu. Trzeba się jednak liczyć z tym, że przez kilka dni skóra będzie nam płatami. Obecnie miałam skarpetki złuszczające Marion. Są ok. Jednak trochę więcej z nimi zachodu ,gdyż kwas owocowy jest w oddzielnej saszetka i trzeba go wlewać do skarpetek.  Plusem jest natomiast to że saszetki są dwie i dwie pary skarpet (damskie i męskie ) więc możemy zrobić dwa zabiegi. Ja tak zrobiłam i preparatu jest spokojnie tyle , że jedna saszetka starczy na obie stopy. Trzeba ja tylko dobrze i równomiernie rozmasować po skórze. Moimi ulubionymi skarpetkami są te z L'biotica.


Oczywiście kolejnym krokiem jest dobry krem do stóp. Polecam Wam wszelkiego rodzaju kremy z mocznikiem , który wygładza i nawilża stopy. Świetnie sprawdziły się u mnie produkty Evree. Obecnie mam jednak kremy No36. Miniaturkę Balsamu do stóp i paznokci dostałam na jednej z edycji Kina na obcasach w Muktikinie. Jest to bardzo dobry , nawilżający produkt i nie wiem czy nie skuszę się na pełne opakowanie. Latem lubię jednak lżejsze,  żelowe konsystencje które przy okazji chłodzą i odświeżaja stopy. I taki jest ten żel do stóp. Na on również działanie antyperspiracyjne.


Na koniec coś dla ochrony stóp.  Jedwab w sprayu No36 dostałam w tamtym roku w jednym z Beauty boxow.  Świetnie się sprawdził. Powleka stopy delikatna warstwą,  która zabezpiecza przed obcieraniem naskórka przez buty.  Nie wierzyłam , ale to naprawdę działa! Spray pielęgnacyjny Fuss Wohl stosuje zarówno na stopy jak i do zakrytego obuwia. Głównie wtedy gdy idę na siłownię. Skutecznie niweluje nieprzyjemny zapach.


Skoro zrobiliśmy stopy to pora na dłonie. Ja całe szczęście nie mam problemu ze swoimi także nie muszę im poświęcać zbyt dużo czasu. Najczęściej manicure robię raz w tygodniu ,a pedicure raz w miesiącu. Peeling dłoni wykonuje zazwyczaj podczas peelingu całego ciała czyli 2 razy w tygodniu. Na skórki nakładam żel Sally Hansen Instant Curticle Remover. Skutecznie je rozpuszcza i po minucie możemy je lekko odsunąć.  Metalowych cążek używam tylko, gdy robię manicure hybrydowy. Wówczas mogę go nosić 2 tygodnie i narastające skórki zakrywają odrost. Normalnie zaczyna mnie on irytować już po tygodniu.
Po usunięciu skórek wmasowuje w płytkę odżywcze masło lub oliwkę.  Świetnie się sprawdza olej rycynowy lub Balsam 2x5. Ja obecnie mam własnoręcznie zrobioną mieszankę z masła shea , oleju rycynowego i wit E. Masełko wcieram delikatnie polerka  w płytkę.  Po tym zabiegu paznokcie są mocne i błyszczące.  Jednak są tłuste i przez kilka godzin nic na nie nie nakładam(najczęściej robię to w piątek wieczorem). Następnego dnia dokładnie myje dłonie ,aby je odtłuścić. Dodatkowo przecieram płytkę zmywaczem. Najbardziej lubię migdałowy ISANA  (nim też ściągam hybrydy) lub zielony Be Beauty z Biedronki. Uwielbiam to opakowanie z pompką i do niego przelewam inne zmywacze.
Następnie aplikuje odżywkę.  Zdecydowanie moim faworytem jest Herome Extra Strong (uwaga zawiera formaldehyd) lub Golden Rose Black Diamond. Ale chciałam sprawdzić coś innego i wzięłam Sensique 10in1 odżywkę regenerująca po sztucznych paznokciach. Użyłam jej dopiero ze 2 razy więc trudno jest mi coś powiedzieć o jej działaniu. Ma lekko mleczny kolor. Ładnie wygląda solo i dobrze sprawdza się jako baza.


Teraz czas na kolor. Najwięcej w moim zbiorze (który niebawem pojawi się na blogu) jest lakierów czerwonych. Uwielbiam i uważam że każdej kobiecie dodaje seksapilu. To tylko kwestia dobrania odpowiedniego koloru do naszej karnacji i kształtu paznokci. Moim ulubionym jest nasycona, głęboka czerwień z Indigo. Latem moje serce szaleje za mięta.  Długo szukałam odpowiedniego odcienia. Znalazłam taki w Sally Hansen. Kolor jest idealny. Niestety lakier rozczarował mnie swoim słabym kryciem i marną trwałością. Jeśli znacie ładną miętę z innych firm to piszcie. Kiedy nie wiem jaki lakier użyć lub nie mogę mieć zbyt krzykliwych paznokci to wybieram Essie Fiji. Kolor dzięki któremu dłonie wyglądają na eleganckie i zadbane. Na wierzch oczywiście nabłyszczacz. Moim ulubionym jest dobrze znany większości Seche Vite . Tworzy tafle połysku oraz utwardza lakier.


Oczywiście dopełnieniem całego manicure jest krem do rąk.  Mam kilka tubek: jedną w pracy na biurku (Wellness&Beauty wiśnia i róża ) , w torebce (miniaturka balsamu z Joybox) i w domu przy łóżku.  Mogę Wam polecić wszystkie kremy z Evree, a także krem z olejem konopnym The Body Shop. Krem ISANA Med z mocznikiem jest gęsty i dobrze nawilża.  Pozostawia na dłoniach ochronną otoczkę dlatego lubię go stosować na noc. 


Na przemian ze zwykłymi lakierami używam hybryd. Obecnie mam bazę i top z firmy Gelish. Powiem Wam, że ten zestaw trochę kosztował ale to była świetna inwestycja. Baza dobrze przylega i nie odpryskuje. Dobrze współpracuje z innymi firmami: semilac, neo nail, Indigo. A przede wszystkim dobrze się rozpuszcza w acetonie. Po historii z uczuleniem przez semilac myślałam że moja przygoda z hybrydami się skończy. Ale gdy nałożę 2 warstwy Gelish to mogę spokojnie nałożyć cieniutko kolor z Semilac i uczulenie nie występuje. Chociaż szczerze to staram się omijać lakiery tej marki , większość oddałam a sobie zostawiłam kolory które najbardziej lubię. 


Teraz krótko o moich ulubionych hybrydach.  Z Neo Nail mam 3 kolory: biały,  lawendowy i koralowy. Z Semilac : Mardi Gras(fuksja), Mint i Little Stone (szary). Mile zaskoczył mnie lakier z Pierre Rene. Na próbę wzięłam kolor Antique Rose który jest pięknym,  nasyconym różem . Ostatnim moim nabytkiem są produkty Indigo. Zakochałam się w delikatnym Koko Loko, a czarny Arte Brilante wzięłam do zdobień. 

I to już wszystko. O swoich kolekcjach lakierów oraz dokładniej o manicure hybrydowym postaram się Wam napisać w kolejnych postach.

A tymczasem lecę pooglądać Wasze kosmetyczki ☺

Miłego wieczoru!
Emi😙

stycznia 10, 2016

[NOWOŚCI] GRUDZIEŃ 2015

[NOWOŚCI] GRUDZIEŃ 2015
Witajcie!

Grudzień to miesiąc, który bardzo lubię. Oczywiście ze względu na Święta i dużą ilość wolnego czasu, który możemy poświęcić rodzinie i naszym bliskim. Jest to również czas obdarowywania prezentami. Co ja bardzo lubię.

Skoro już pozbyliśmy się śmieci w ostatnim DENKU. To teraz zapraszam Was na NOWOŚCI :) A trochę się tego w tamtym miesiącu nazbierało :)

DZIEŃ DARMOWEJ DOSTAWY:

Początek grudnia kusił nas dniem darmowej dostawy. W związku z tym postanowiłam skusić się na kilka produktów z kilku drogerii internetowych.

Na stronie Cocolita zaopatrzyłam się w :


1. Makeup Revolution Girl Panic - paleta cieni do oczu w przepięknych odcieniach. Znajdziemy tutaj przepiękne róże oraz brązy. Zawiera 12 cieni błyszczących oraz 6 matowych. To pierwsza moja paleta MUR i jestem z niej bardzo zadowolona.


2. Makeup Revolution, cienie pojedyncze. Bardzo delikatne odcienie brązu ( I REMEMBER) oraz różu (NAIVE). Idealne do dziennego makijażu. Nakładam je na całą powiekę. Dodaję kreskę i GOTOWE! :)


3. SLEEK , Face Form w odcieniu Fair. Taka paletka do konturowania już od dawna za mną chodziła. Przyglądałam się nawet w Rosmmanie takiej paletce z Wibo, ale nie podobał mi się w niej puder (niby matujący) - za jasny do konturowania, a zbyt ciemny by używać jako puder. Cocolita chyba czytała w moich myślach , bo wysłała mi Face Form w prezencie. 

   

Kolejną stroną było Minti Shop. W tym sklepie skusiłam się tylko na jeden pędzelek do eyelinera.

4. ZOEVA, 316 Perfect Liner. Do tej pory do robienia kreski używałam pędzelka który był dołączony do eyelinera Maybelline. Nareszcie dorobiłam się porządnego pędzla ;) 



Ostatnią stroną internetową była strona Puderek. Skusiłam się tam na lakiery Semilac, które niestety chwilowo oddałam siostrze. Dlatego posiłkuję się zdjęciami z internetu.

5.  Semilac, Base. Moja stara baza się skończyła więc zaopatrzyłam się w nową.


źródło: www.puderek.com.pl

 6. Semilac.  140 Little Stone. Ten kolor już dawno za mną chodził. Jest to połączenie szarości z brązem. Tym bardziej żałuję, że nie mogę używać na razie tych lakierów :(


źródło: www.puderek.com.pl


PREZENT Z POKAZU SEMILAC

Kontynuując temat hybryd. Pod koniec listopada byłam na pokazie Akademii Semilac w Warszawie. Trafił więc do mnie ich unikatowy i niedostępny w sprzedaży kolor.

7. Semilac, 000 Semilike, Lazure Dream. Przepiękny błekitny kolor. Myślę, że będzie świetnie wyglądał latem. Tak mam nadzieję, że to uczulenie mi przejdzie.



źródło: www.goodtotry.pl


MIKOŁAJKI

Jak na złość od Św. Mikołaja pod choinkę otrzymałam między innymi

8. Semilac, 013 Indigo czyli piękny, niebiesko-fioletowy odcień. 


źródło: www.puderek.com.pl

Z okazji Mikołajek, które zorganizowaliśmy sobie w pracy dostałam prezenty zapachowe.

9. Kringle Candle, Daylight, Hot Chocolate. Bardzo polubiłam tę formę świeczuszek. Są małe. Ładnie wyglądają w świecznikach, czy lampionach. Gorąca Czekolada pięknie pachniała w opakowaniu, ale odpalona jest jednak dla mnie zbyt słodka i mdląca.

10. Kringle Kandle, Wosk, Grey. Zabijcie mnie , ale nie wiem gdzie schowałam ten wosk. Ma on bardzo odświeżający, męski zapach. ( Jak mąż jest w delegacji to możesz spędzić wieczór z Grey-em ;) i nie nie czytałam tej książki. )





GWIAZDKA:

Mikołaj w postaci teściowej wie, co tygryski lubią najbardziej :D

11. Douglas zestaw do kąpieli: jabłuszko oraz złota kulka to kule do kąpieli, słodkie aniołki to mydełka - te produkty stanowią obecnie mój świąteczny stroik razem z białym lampionem ze zdjęcia powyżej. Balsam do ciała ma ładny zapach i gęstą konsystencję, szkoda że zawiera parafinę. W pracy zastępuje mi krem do rąk. Przepiękna buteleczka z żelem pod prysznic zdobi moją łazienkę.


Ale pod choinką znalazło się też coś do makijażu.

12. Annabelle Minerals, zestaw do makijażu mineralnego. W zestawie znajduje się podkład, korektor (jest świetny!) oraz róż w bardzo uniwersalnym kolorze.





ZAKUPY:

13. Dr Organic, Organic Virgin Coconut Oil Night Cream. Mój Rokitnikowy krem z betuliną od Sylveco się skończył więc postawiłam również na coś o naturalnym składzie , ale innej polskiej marki. Jak na razie jestem zachwycona!

14. Dr. Organic, Organic Virgin Coconut Oil. Po skończeniu kremu Go Cranberry skusiłam się jednak na kokosową wersję kremu Dr Organic. 





15. Pixie , Podkłady mineralne. Bardzo lubię minerałki od Annabelle Minerals, ale postanowiłam również spróbować tych innej firmy i zamówiłam kilka darmowych próbek Pixie.



16. Eveline , odżywka 8 w 1 oraz oliwka do skórek. Odżywkę stosuję jako podkład pod lakier, a oliwka zachwyciła mnie swoim zapachem (mango?). Na ten zestaw skusiła mnie wyprzedaż w Biedronce.


17. Vaseline, Intensive Care . Krem do rąk, który kupiłam w zastępstwie do wykończonego Evree.

18. Lovely, Natural Lip Stic. Czyli pomadka ochronna z naturalnymi składnikami. Noszę w kurtce, aby mieć pod ręką gdy jestem poza domem.

19. Wibo, Million Dolar Lips. Matowa pomadka w odcieniu brudnego różu. Kupiłam, aby porównać z REV Nude-ist. I muszę powiedzieć, że dobrze się zapowiada.



20. Wibo, Liner do paznokci. Kupiłam zarówno złoty jak i srebrny (razem z hybrydami jest u siostry). Jego cienkim pędzelkiem można wykonać ciekawe zdobienia na paznokciach.

21. Wibo, Chic Matte. Matowy lakier w odcieniu marsali, kupiłam jeszcze podczas listopadowej promocji w Rossmanie. Niestety mimo pięknego kolou tragicznie się nim maluje :(


22. Seche Vite, utwardzacz. W związku z tym, że musiałam powrócić do standardowych lakierów to zaopatrzyłam się w kolejną butelkę tego utwardzacza. W Superpharm trafiłam na promocję , gdyż był w prezencie z lakierem.

23. Seche Vite, lakier do paznokci w kolorze granatowym. Top coat jest świetny, za to lakier bardzo przeciętny.


24. Kallos Milk. Brdzo lubię maski Kallos. Po Latte i Banana przyszła kolej na wypróbowanie Milk. Maski proteinowe bardzo dobrze sprawdzają się na moich włosach.

25. She Foot, krem do stóp. Stosuję grubszą warstwą na noc i zakładam skarpetki.

26. Essence, Make Me Brow. To strzał w 10! Mała precyzyjna szczoteczka świetnie nadaje się do stylizacji brwi. Ma bardzo ładny, naturalny i nie za ciemny kolor.


27. Maść ochronna z wit. A. Ten produkt kupiłam, aby zregenerować skórę po zabiegu kwasem glikolowym. Świetnie natłuszcza i koi podrażnienia. Zawiera w sobie wazelinę więc nie każdemu przypadnie do gustu. Kupicie w aptece.




28. Skusiłam sie też na kolejną partię półproduktów ze sklepu Eco Spa. I już na święta ukręciłam serum i krem nawilżający dla mamy :) Muszę jeszcze zaopatrzyć się w glinki, gdyż wszystkie mi się skończyły.



WSPÓŁPRACA:

29. Vita Liberata, Maska brązująca na noc. Po udanym romansie z pianką samoopalającą pora na maseczkę całonocną. W tym tygodniu pojawi się jej pełna recenzja.




I wreszcie dobrnęliśmy do końca.

Ciekawa jestem, co Was najbardziej zainteresowało?

Dużo tego :)

grudnia 02, 2015

[DENKO] # 9 LISTOPAD

[DENKO] # 9 LISTOPAD
Witajcie!

Wczoraj rozpoczął nam się grudzień jednak pogoda cały czas listopadowa czyli buro, ponuro i na dodatek z deszczem.
A propos 1 grudnia - poszalałyście na Dniu Darmowej Dostawy? Ja skorzystałam z okazji i kupiłam kilka prezentów dla najbliższych.
A skoro pożegnaliśmy kolejny miesiąc to pora pożegnać również kolejną partię zużytych kosmetyków.

Zapraszam :)

Świetny! :)
Przeciętny :]
Uwaga Bubel! :(



 1. BIOCOSMETICS Mandelic Peel - kwas migdałowy 40%. Był to pierwszy kwas z jakim miałam do czynienia. Używałam go w tamtym roku i spisał się rewelacyjnie. Oczyszcza i wygładza skórę, a przy tym jej nie przesusza.
W tym roku postawiłam na coś mocniejszego, czyli Kwas Glikolowy 20% od Bielendy.

2. SYLVECO Lekki Krem Rokitnikowy i Krem Rokitnikowy z betuliną (niestety słoiczek został wcześniej wyrzucony). Oba kremy bardzo przypadły mi do gustu, co mogliście zauważyć czytając recenzje. Bardzo obawiałam się, że krem z betuliną będzie zbyt tłusty i mnie zapcha, a jednak nic takiego się nie stało. Na pewno wrócę do kremów tej firmy.
Obecnie zużywam kremy, które mam w zapasach np. Alantan Dermoline Lekki i olejek do twarzy z Alterry.

3. BIODERMA Sensibio - nie powiem, że to zly płyn do demakijażu, ale jakoś mnie nie zachwycił. Cały czas zbieram się do napisania recenzji.Tę małą buteleczkę zabierałam na wyjazdy i na siłownię. Mam jeszcze w zapasie całą , dużą butlę. Może ona mnie zauroczy.
Obecnie zużywam Garniera różowego.

4. YASUMI Clean and Fresh Silky Powder - bardzo dobry środek oczyszczający skórę. Był dla mnie niekonwencjonalny, ale szybko go polubiłam. Niestety przy codziennym używaniu może lekko wysuszać skórę. Stosowałam więc go 2-3 razy w tygodniu. Ładnie odświeża i rzeczywiście rozjaśnia. Robi delikatny peeling. Bardzo wydajny. Nie kupię tylko ze względu na to, że wolę bardziej naturalne produkty, ale polecam.
Obecnie używam żelu Balneokosmetyki Malinowy Zdrój

5. SKIN79 Snail Nutrition BB Cream . Bardzo polubiłam się z azjatyckimi kremami BB. Ten miał bardzo ładne krycie i dobrze nawilżał skórę. Niestety jego kolor nie bardzo mi podpasował.
Obecnie wróciłam do SKIN79 VIP GOLD

6. BIELENDA 1,5% Hyaluronic Face Serum In Cream - jakiegoś wielkiego szału próbka ta nie zrobiła więc raczej nie skuszę się na pełnowymiarowy produkt.

7. THALION Krem nawilżający do twarzy. Miał bardzo ładny i odświeżający zapach, takiej czystej oceanicznej wody. Dobrze nawilżał i szybko się wchłaniał. Bardzo go polubiłam. 



8. REXONA Sexy Bouqet czyli antyperspirant w sprayu. Był OK , ale nie aż tak żebym chciała do niego wracać. Miał ładny , świeży zapach. 
Ja jednak najbardziej lubię kulkę z Garnier Mineral zieloną do której chętnie wrócę.


9. DRY SHAMPOO czyli suchy szampon , który był dostępny w Biedronce. Jak to suchy szampon ładnie odświeżał i odbijał włosy od nasady. Niestety mocno je bielił i mam wrażenie, że trudniej go było wyczesać niż np. szampon Batiste. 
Obecnie używam BATISTE TROPICAL, którego jak wiecie nie mogę zdzierżyć. Całe szczęście używam bardzo rzadko.


10. JOANNA Fruit Fantasy, Brazylijska Mandarynka. Peeling do ciała, który miał przepiękny zapach. Niestety jego działanie było bardzo przeciętne. O wiele bardziej lubię te male peelingi Joanny. Obecnie mam peeling kawowy z Eveline.

11. JARDIN DE PROVENCE Apple & Cinnamonn, czyli świetna sól z Biedronki o zapachu jabłka i cynamonu. Mimo dosyć dużych kawałków soli ładnie się rozpuszcza w wodzie. Zawsze ją kupuję, gdy jest dostępna w sklepie. Trochę przeszkadzają mi pływające w wannie paprochy.
Obecnie mam sól BingoSpa.


12. HEROME Extra Strong Nail Hardener czyli moja ulubiona odżywka do paznokci. Zawsze ratuje mnie w trudnych sytuacjach i sprawia, że moje paznokcie są mocne jak tipsy.
Obecnie stosuję odżywkę witaminową z Paese.

13. SECHE VITE czyli kultowy już produkt do utwardzania i nabłyszczania lakieru do paznokci. Mimo kilku reanimacji removerem i tak zostało ok 1/4 buteleczki, której nie da się już ruszyć. Ale chętnie do niego wrócę.
Obecnie stosuję Sally Hansen Miracle Gel Top Coat.

14. ISANA zmywacz do paznokci. Nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni. Bardzo dobry zmywacz do paznokci. Ta wersja z acetonem jest w stanie również ściągnąć hybrydę.

15. THE BODY SHOP masło z masłem shea. To bardzo treściwe i mocno nawilżające masło. Mnie niestety męczył jego ciężki wręcz duszący zapach. Dlatego roztopiłam go z naturalnym masłem shea , co sprawiło że zapach stał się bardziej do wytrzymania, a masło było jeszcze bardziej nawilżające. Najczęściej jednak stosowałam do stóp i rąk na noc.
Obecnie używam cudowne masełko Dr Organic o zapachu granatu.

16. BIOLIQ balsam odżywczy do ciała. Miał świeży zapach i delikatną konsystencję. Na cieplejsze dni był fajny. Jednak nie zauważyłam jakiegoś szczególnego odżywienia czy nawilżenia.

17. LIRENE balsam z filtrem przeciwsłonecznym SPF30. Używałam go zarówno na żaglach tutaj w Polsce jak i na wakacjach na Majorce. W obu warunkach sprawdził się świetnie. 


18. BLISTEX MediPlus. Naprawdę rewelacyjny produkt do ust. Świetnie je natłuszcza i regeneruje. Ma w sobie dodatek mentolu , który lekko chłodzi usta. Latem było to fajne, ale jesienią podczas wiatru już niekoniecznie.
Obecnie używam masełek Nivea.

19. MARIZA Pomarańczowy peeling do ust. Bardzo fajny i naturalny peeling. Dobrze złuszczał naskórek, ja jednak wolę pomadkę peelingującą Sylveco. Jest dużo bardziej wygodna w użyciu i to jej obecnie używam.

20. DERMO PHARMA Skarpetki złuszczające do stóp. Bardzo lubię tego typu maski, gdyż szybko regenerują skórę stóp. Te również były dobre jednak moimi ulubionymi są nadal te z L'biotica.



21. NYX HD Concealer. Bardzo dobry korektor, który świetnie sprawdzał się na wypryski, ale także pod oczy . Mój był w odcieniu CW4. Chętnie do niego wrócę. 
Obecnie mam Deluxe Brightener z Wibo.

22. CATRICE EYEBROW FILLER czyli mój ulubiony produkt do brwi. Moje brwi są dosyć gęste i ciemne naturalnie więc zazwyczaj przeczesuję je tylko delikatnie żelem koloryzującym. Obecnie zużywam kredkę z Etre Belle.

23. LOVELY Curling Pump Up Mascara czyli mój ulubiony, niedrogi tusz do rzęs. Na pewno jeszcze nie raz go tutaj zobaczycie.


24. SEMILAC ACETONE . Czysty aceton do zdejmowania lakieru hybrydowego. Aceton jak aceton. Teraz zaopatrzę się w jakiś zwykły, który będzie po prostu tańszy.

25. SKIN 79 I'm Refreshing. Azjatycka maseczka do twarzy w płacie, którą wygrałam w rozdaniu u INTERENDO. Oczywiście musiałam ją w tempie natychmiastowym zużyć. Maseczka była przeznaczona do cery zmęczonej, poszarzałej i pozbawionej blasku. Płat był świetnie nasączony i zawartość super wchłaniała się w skórę. Kosmetyki SKIN79 nie przestają mnie pozytywnie zaskakiwać .

26 ESSENCE I love stage. Baza pod cienie, która ładnie podbija ich kolor i utrzymuje w ryzach. Bardzo wydajna. Ja używałam jej dosyć rzadko, gdyż najczęściej w roli bazy stosuję po prostu korektor lub MNY Color Tattoo.

27. OCEANIC Long4Lashes. Świetna odżywka na linię rzęs. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęć porównawczych, ale zaczęłam ją stosować zanim zaczęłam regularnie pisać posty. Sprawiła, że moje rzęsy stały się długie i czarne. Oczywiście po odstawieniu rzęsy sukcesywnie wracają do swojej dawnej kondycji. Nie powypadały mi po zakończeniu kuracji , a takie opinie również słyszałam. Starczyła mi na ok 8 m-cy ( z regularnością u mnie bywa różnie stąd tak długi czas). Na pewno do niej wrócę po Nowym Roku. 

Zrobiłam również porządki na swojej półce z kosmetykami i wyrzucam kilka produktów, które mam już od dawna i jakoś nie mogę zużyć.







28. SORAYA After Sun balsam rozświetlający, który dostałam od siostry. No jeśli ktoś lubi rozświetlenie w postaci ogromnych drobin brokatu... beznadzieja. Miałam chociaż nadzieję, że będzie ładnie nawilżał i rzeczywiście utrwalał opaleniznę. Nic takiego nie robił więc także z nim się żegnam. 
Obecnie mam olejek Nuxe z drobinkami, który uwielbiam zarówno ze względu na zapach jak i działanie.

29. EVELINE Slim Extreme 3D Thermo Far Burner termoaktywne serum wyszczuplające. Kiedyś bardzo je lubiłam i przy regularnym używaniu ładnie napinało skórę ( oczywiście przy regularnych ćwiczeniach). Nie wiem czy zmienili formułę czy to moja skóra stała się bardziej wrażliwa, ale nie mogę znieść tego grzania. Na chwilę obecną nie używam balsamu tego typu.

30. AVON Advance Techniques Liquid Spray Wax czyli wosk w sprayu, który ma chronić włosy przed szkodliwym działaniem lokówki czy prostownicy. Nie bardzo polubiłam się z tym produktem. Łatwo z nim przesadzić i zafundować tłustą czuprynę. Nie utrwala również zbyt mocno. nałożony lekką ręką daje jednak w miarę ładny efekt. Co do ochrony to nie wypowiem się gdyż rzadko stylizuje włosy. Wyrzucam niemal 1/3 butelki gdyż jego data ważności dawno minęła.

31. JOANNA Styling Perfect krem podkreślajacy loki. Mam włosy proste i myślałam że ten krem podkreśli i utrwali moje włosy jeśli je zakręcę. Niestety nie dał rady, a tylko obciążył kosmyki. 
Zamiast tych dwóch produktów używam na imprezy lakieru Got2be

I to już całe moje denko. Wiem, że znowu sporo nazbierało się tych produktów, ale wyciągam to co mam rozpoczęte i staram się sukcesywnie zużywać.

Poza tym niebawem zobaczycie, że przybyło mi też sporo nowych produktów ;)

Pa!
Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger