Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery hybrydowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lakiery hybrydowe. Pokaż wszystkie posty

grudnia 19, 2016

Podstawy manicure hybrydowego - baza i top Gelish

Podstawy manicure hybrydowego - baza i top Gelish
Witajcie!

Manicure hybrydowy od mniej więcej 2 lat bije rekordy popularności.  Kiedyś zarezerwowany jedynie dla profesjonalnych salonów. Teraz każda z nas sama może go wykonać w domu. Powstaje coraz więcej firm , które tworzą tego typu lakiery. Możemy je dostać nawet w standardowych drogeriach typu Hebe czy Natura. Podstawą udanego i trwałego manicure jest baza pod lakier. Ma ona zabezpieczyć naszą płytkę przed odbarwieniem ale także przedłużyć trwałość lakieru kolorowego. Po niemiłych doświadczeniach z bazą Semilac obawiałam się ze muszę zrezygnować z trwałości manicure hybrydowego. Jednak poszalałam na blogach i postanowiłam zainwestować w zestaw od Gelish.


Piszę zainwestować , gdyż w porównaniu do innych popularnych lakierów te są sporo droższe. Mi się udało kupić zestaw za 160 zł. Natomiast na plus są duże pojemności gdyż jest to aż 15ml każdego z produktów. 


Baza ma bardzo wygodny i co zaskakujące krótki pędzelek.  Łatwo można nim pokryć dokładnie paznokieć.  Baza jest dosyć gęsta. Nie rozlewa się na boki, nie zalewa skórek ale także nie smuży.  Baza dobrze przylega do paznokcia, manicure jest bardzo trwały. A jednocześnie baza świetnie rozpuszcza się w acetonie. Baza z Semilac która używałam kiedyś rozpuszczała się trudniej. Musiałam wręcz mocno ja zdrapywać. W przypadku gelish wielokrotnie jest tak że gdy zdejmuje klips z wacikiem to praktycznie cały manicure odchodzi. Muszę tylko delikatnie zdrapać jakieś pozostałości. Dużym plusem tej bazy jest także to, że świetnie odseparowuje pigment lakieru od mojej płytki. To dzięki niej mogę nosić lakiery Semilac. Gdy nałożę ja podwójną warstwa to wówczas te składniki które mnie uczulają nie przenikają do mojej płytki . Jeśli jesteście uczulona na któreś hybrydy to spróbujcie tego sposobu.


Drugim elementem zestawu jest top. Ma on już standardowy , długi pędzelek. Konsystencja jest dosyć rzadka ale się nie rozlewa. Wystarczy cieniutka warstwa. Dużym ułatwieniem jest to że wkładając paznokcie do lampy top świeci na niebiesko. Dzięki temu możemy sprawdzić czy top jest nałożony równomiernie. Produkt nadaje naszym paznokciom piękny lustrzany połysk. Ja swoje hybrydy zmieniam co 2 Max. 3 tygodnie i przez ten czas jest tak samo błyszczący.

Jednym słowem jestem bardzo zadowolona z tego zestawu i nie żałuję żadnej wydanej na niego złotówki.  Świetnie współpracuje ze wszystkimi hybrydami jakie posiadam: Semilac, Neo Nail, Indigo czy Pierre Rene.

Dokupilam sobie ostatnio bazę proteinowa z Indigo i jestem ciekawa czy pobije tę z Gelish.

Pozdrawiam!
EMI💋



Informuję iż post nie jest sponsorowany, a produkty kupione przeze mnie.

lutego 26, 2015

Moja mała, wielka miłość - Semilac 027 Intense Red

Moja mała, wielka miłość - Semilac 027 Intense Red
Czerwień ah....czerwień to mój ulubiony kolor zarówno na paznokciach jak i na ustach. Mam też dużo ubrań w tym kolorze. O ile na ustach noszę ją dosyć rzadko, ponieważ nigdy nie mam rano czasu żeby idealnie nałożyć czerwoną szminkę (ale od czego są błyszczyki w tym kolorze ;) ) o tyle na moich paznokciach gości chyba najczęściej. Czasem mam "naloty" na inne kolory, ale i tak wiernie wracam do klasycznej czerwieni. Oczywiście mam też najwięcej lakierów w tym odcieniu. Ostatnio moim ulubieńcem w tej kategorii stał się przepiękny lakier hybrydowy Semilac 027 Intense Red.



Jest to przepiękny, klasyczny odcień czerwieni. Nie za jasny, nie za ciemny. Sprawia, że dłonie wyglądają bardzo elegancko. Pasuje do każdej kreacji i na każdą okazję. Jeśli chodzi o same lakiery Semilac to po prostu są cudowne. Bardzo długo utrzymują się na paznokciach w idealnym stanie, bez odprysków. Ja swoje noszę najczęściej ok. 2 tygodni. Później muszę zdjąc ponieważ paznokcie bardzo szybko mi rosną i odrost staje się niestety nie do wytrzymania. Ale gdyby nie to , to spokojnie mogłabym je dalej nosić. No i ten połysk! Takiego pięknego i długotrwałego połysku nie uzyskacie ani żadnym lakierem, ani nabłyszczaczem.
Niewielkim minusem może być to, że cała "operacja" nakładania i zdejmowania hybryd jest trochę dłuższa niż zwykłego lakieru. Ale jak już dojdziemy do wprawy to idzie to naprawdę sprawnie. Poza tym jeśli weźmiemy pod uwagę czas schnięcia zwykłego lakieru i to , że malujemy paznokcie częściej niż hybrydą to ta różnica nie staje się taka duża.
Koszt lakieru to ok 26 zł. Do tego musimy jeszcze doliczyć bazę i top w tej samej cenie. No i oczywiście niezbędna będzie lampa UV. Lakier zdejmujemy rozmiękczając go acetonem.

Z czystym sercem polecam!

Na obecną chwilę mam przerwę od lakierów hybrydowych, gdyż przeprowadzam kurację serum z SYIS, ale ten kolor towarzyszył mi na dłoniach podczas ślubu.



Pozdrawiam!

Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger