Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty

czerwca 21, 2019

Co sądzę o: produkty do pielęgnacji włosów ANWEN

Co sądzę o:  produkty do pielęgnacji włosów ANWEN
Hej!

Postanowiłam wprowadzić na blogu nową serię, a mianowicie Co sądzę o... . Zamierzam opisywać na niej moją opinię oraz wrażenia z używania kosmetyków danej marki. Często kupuję kilka kosmetyków z danej serii i używam ich razem tak, aby siebie uzupełniały. 



Pierwszą marką, którą wezmę na tapet jest ANWEN czyli kosmetyki stworzone przez naszą blogową koleżankę. Pamiętam, że był to jeden z pierwszych blogów, które zaczęłam czytać. To dzięki Ani zaczęłam olejować swoje włosy i doprowadziłam je do względnego wyglądu po wieloletnim utlenianiu do bardzo jasnego blondu. Obecnie jestem na etapie całkowitego schodzenia z farbowanych włosów, zostały mi już praktycznie tylko końcówki. Niedługo je zetnę i bedę mogła się cieszyć moimi własnymi, naturalnymi włosami. Rozważam opcję odżywiania ich henną. 


Zestaw odżywek do włosów o średniej porowatości trafił do mnie dzięki innej blogowej koleżance, a mianowicie Agacie z bloga Hellojza About Beauty u której ten zestaw nie bardzo się sprawdził. Postanowiłam jednak sprawdzić je na własnych i... okazały się strzałem w 10! Przede wszystkim odżywka Nawilżający Bez jest moim ogromnym hitem. Jej zapach jest po prostu zniewalający. A włosy po jej użyciu są niezwykle miękkie i przyjemne w dotyku. Jak po wyjściu od najlepszego fryzjera. W zestawie znajdziemy także Emolientowego Irysa oraz Proteinową Zieloną Herbatę.  Gwarancją sukcesu jest równowaga PEH i naprzemienne stosowanie całego zestawu odżywek ma ją nam zapewnić. Najczęściej używam na zmianę odżywki emolientowej i nawilżającej, a raz na dwa tygodnie proteinowej. Taki schemat sprawił, że moje włosy są świetnie wygładzone i nawilżone, przede wszystkim nie puszą się i nie plączą. W dodatku są bardzo miłe w dotyku i pięknie pachną.


Do zestawu odżywek było dołączone masełko Happy Ends - to balsamik na końcówki, który zabezpiecza je przez rozdwajaniem oraz wygładza. Wydawać by się mogło, że jest on bardzo malutki, ale niech Was nie zdziwi to miniaturowe opakowanie. Już niewielka ilość tego masełka sprawia, że włosy pięknie błyszczą. Trzeba jednak uważać, aby nie nałożyć go zbyt dużo, gdyż możemy osiągnąć efekt przetłuszczonych włosów.



Do odżywek po pewnym czasie dokupiłam jeszcze Szampon w piance o zapachu Brzoskwini i Kolendry. Zapach również jest bardzo przyjemny, owocowy. Pompka dozuje nam gęstą, miesistą pianę. Obawiałam się, że trudno mi będzie umyc taką pianą włosy, a jednak okazało się że szampon mimo delikatnych detergentów skutecznie oczyszcza skórę głowy nie podrażniając jej, ani nie przesuszając. Spokojnie możemy nim domyć włosy np po olejowaniu. Jedynym minusem w mojej opinii jest jego wydajność. Mam wrażenie że produkt znika w mgnieniu oka.

Podsumowując produkty ANWEN bardzo przypadły mi do gustu i jestem z nich bardzo zadowolona. Nie było wśród nich produktu, który by mnie zawiódł. Uważam, że świetnie się uzupełniają i razem tworzą kompleksową pielęgnację . Na pewno sięgnę jeszcze po odżywki, ale w wersji do włosów wysokoporowatych. Mocno ciekawią mnie również maski tej marki. Na pewno sięgnę też po szampon, ale już w standardowej wersji.


października 28, 2018

Petal Fresh - moc organicznego olejku z drzewa herbacianego.

Petal Fresh - moc organicznego olejku z drzewa herbacianego.
Hej!

Jesień nam nie odpuszcza i dni stają się coraz bardziej ciemne i deszczowe. Człowiek najchętniej w ogóle nie wychodziłby spod koca i nie wypuszczał z ręki kubka z gorącą herbatą. Ale ma to oczywiście również swoje plusy. Można nadrobić książkowe lub blogowe zaległości :)



Dzisiaj chciałabym poruszyć temat włosów. Przyznaję się bez bicia, że daleko mi do włosomaniaczki. Zazwyczaj ograniczam się do użycia jedynie szamponu oraz odżywki lub maski. Mimo że olejowanie daje na moich suchych włosach świetne efekty to zwyczajnie nie mam na nie czasu. Generalnie moje włosy nie są jakieś mocno wymagające - są w miarę dobrej kondycji, są gęste ui dosyć grube. Niestety większy problem mam ze skórą głowy. Z wiekiem zaczęła ona, tak jak i skóra na twarzy, robić się coraz bardziej przesuszona i łuszcząca. Nagle okazało się, że nie mogę jej myć pierwszym lepszym szamponem. A już na pewno nie przy każdym myciu. Wybawieniem okazały się szampony bez SLS chociaż przyzwyczajenie do nich moich włosów też nie było łatwe. Całe szczęście obecnie jesteśmy w stanie znaleźć szampon bez drażniących detergentów nawet w drogerii. 




I tak oto na jednej z promocji w Rossmannie trafił do mnie duet z Petal Fresh. Zdecydowałam się na wersję z olejkiem z drzewa  herbacianego. Producent obiecuje, że produkty te koją swędzącą i łuszczącą się skórę głowy. 
Zarówno szampon jak i odżywkę dostajemy w zgrabnych, zielonych butelkach. Poszczególne serie różnią się jedynie nalepkami. Zapach serii z olejem z drzewa herbacianego ma bardzo specyficzny i intensywny zapach. Ktoś kto kiedykolwiek używał olejku elerycznego z tego drzewa wie o czym mówię. Bierzcie to pod uwagę jeśli nie lubicie intensywnych, ziołowych zapachów.



Petal Fresh szampon Tea Tree

SKŁADNIKI

Aqua (Water), Sodium Lauroyl Methyl Isethionate (Derived from Coconut), Betaine, (Derived from Sugar Beets), Sodium Cocoyl Isethionate (Derived from Coconut Oil), Ammonium Cocoyl Isethionate (Derived from Coconut Oil), Hydroxypropylcellulose (Derived from Cotton Fiber), * Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Flower/Leaf/Stem Extract, Orbignya Oliefera (Babassu) Seed Oil, Tocopheryl Acetate (Vitamin E), Caprylic/Capric Triglyceride (Derived from Coconut Oil), Panthenol (Vitamin B5), Glycerin (Derived from Vegetable Oil),*Tussilago Farfara (Coltsfoot) Flower Extract, Achillea Millefolium (Yarrow) Extract, *Equisetum Arvense (Horsetail) Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, *Althaea Officinalis (Marshmallow) Leaf Extract, *Chamomilla Recutita (Chamomile) Flower Extract, Melissa Officinalis (Lemon Balm) Leaf Extract, *Thymus Vulgaris (Thyme) Extract, Polysorbate 20 (Derived from Coconut Oil), Citric Acid (Derived From Citrus Fruit), Dehydroacetic Acid (Derived from Cane Sugar), Ethylhexylglycerin (Derived from Vegetable Oil), Sodium Chloride (Derived from Salt), **Fragrance.
*Certyfikowane składniki organiczne.


**Naturalne kompozycje zapachowe. 

Szampon ma przeźroczystą, żelową konsystencję. Jest on dosyć gęsty, nie przelewa się przez palce. Substancje myjące są pozyskane z kokosa. W związku z tym, że są one delikatne to szampon nie pieni się tak mocno jak te tradycyjne. Mi to jednak w zupełności nie przeszkadza. Tym bardziej, że produkt świetnie domywa zarówno skórę głowy jak i włosy. Ja osobiście zostawiam go na skalpie przez kilka minut tak, aby ten olejek herbaciany mógł rzeczywiście zadziałać. Szampon daje też duże uczucie odświeżenia skóry głowy. Co jednak najważniejsze to nie jest ona po jego użyciu podrażniona ani swędząca. Razem z regularnym peelingiem skalpu zlikwidowałam również uporczywe łuszczenie się naskórka.



Petal fresh odżywka Tea Tree

Aqua (Water), Glycerin, (Derived from Vegetable Oil), Caprylic/Capric Trigliceride (Derived from Coconut), Behenyl Alcohol (Derived from Coconut Oil), Cetearyl Alcohol (Derived form Coconut Oil), Cetyl Alcohol (Derived form Coconut Oil), Stearyl Alcohol (Derived form Coconut Oil), Hydroxypropyl Methylcellulose (Derived from Cotton Fiber), *Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Helianthus Annus (Sunflower) Seed Oil, Tocopheryl Acetate (Vitamin E), Panthenol (Vitamin B5), *Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Flower/Leaf/Stem Extract, *Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, *Tussilago Farfara (Coltsfoot) Flower Extract, *Achillea Millefolium (Yarrow) Extract, *Equisetum Arvense (Horsetail) Extract, *Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, *Althaea Officinalis (Marshmallow) Root Extract, *Chamomilla Recutita (Chamomile) Flower Extract, *Melissa Officinalis (Lemon Balm) Leaf Extract, *Thymus Vulgaris (Thyme) Extract, Dehydroacetc Acid (Derived from Cane Sugar), Ethylhexylglycerin (Derived from Vegetable Oil), **Fragrance.
*Certyfikowane organiczne składniki.
**Zawiera naturalne kompozycje zapachowe.

Odżywka Petal Fresh ma dosyć gęstą konsystencję. Dobrze trzyma się na włosach i nie spływa z nich. Jednak do takiej konsystencji bardziej użyteczna okazałaby się butelka z pomką. Niestety pod koniec opakowania trudno było ją wycisnąc, a też nie bardzo chciała spływać przy przekręceniu butelki. W odżywce znajdziemy wysoko w składzie nawilżajacą glicerynę oraz sporo alkoholi tłuszczowych. Mamy także oliwę z oliwek , olej słonecznikowy oraz witaminę E. Oprócz tytułowego olejku z  drzewa herbacianego znajdziemy mnóstwo ekstraktów z ziół np z rozmarynu, szałwi czy rumianku. Bezpieczny skład sprawia, że odżywkę możemy nanieść także na skalp, sam producent zaleca takie działanie. I tak też robiłam. Odżywka bardzo dobrze odżywia i wygładza włosy. Po jej użyciu są miękkie i błyszczące. Bałam się, że będzie się na nich utrzymywał ten intensywny zapach, ale nic takiego się nie dzieje. Produkt mimo nakładania na skórę głowy nie obciąża, ani nie przetłuszcza włosów. Natomiast ładnie wzmacnia działanie szamponu. Włosy po wysuszeniu są sypkie i dobrze się rozczesują, nie plączą się ani nie puszą.

Podsumowując jestem jak najbardziej zadowolona z duetu od Petal Fresh. Miło mnie zaskoczył swoim działaniem i na pewno sięgnę po inne produkty z tej serii. Mam w zapasach wersję winogronową - nawilżającą i to ją w następnej kolejności przetestuję.

Znacie produkty Petal Fresh? Która linia jest Waszą ulubioną?

Pozdrawiam
Emi

lipca 11, 2017

White Agafia - Ekologiczny szampon łopianowy, Wzmocnienie i Blask.

White Agafia - Ekologiczny szampon łopianowy, Wzmocnienie i Blask.
Witajcie!

Mam bzika na punkcie swoich włosów. Tak to prawda. Bardzo je lubię, uważam , że to jedna z moich mocnych stron jeśli chodzi o mój wygląd. Na pewno nie mogłabym się nazwać włosomaniaczką. Na to jestem zbyt leniwa, na te wszystkie procedery i rutyny pielęgnacyjne. Poza tym moje włosy nie są jakoś mocno wymagające. Wystarczy im łagodny szampon, dobrze nawilżająca maska i olejek na końcówki.

Kiedy kilka lat temu zaczęłam interesować się kosmetykami naturalnymi oraz składami postanowiłam także włosy myć szamponem bez sls. Początki były bardzo trudne. Praktycznie każdy szampon bez silnego detergentu okazywał się bublem. Przeszłam przez Babydream, Sylveco, Alterrę i każdy z nich robił mi siano na głowie. Już praktycznie stwierdziłam, że chyba moje włosy nie lubią naturalnej pielęgnacji i to po prostu nie dla mnie. Wtedy w ręce wpadły mi saszetki 100 ml z szamponami Babuszki Agaffii - na pewno je kojarzycie. Wtedy dopiero coś zaczęło się dziać. Wraz z regularnym olejowaniem moje włosy stały się mniej wysuszone. Teraz już większość szamponów naturalnych im pasuje, ale chciałam wrócić do tych rosyjskich. Jakież ogromne było moje zdziwienie ,gdy szukając tych szamponów w dużych butelkach okazało się , że wszystkie w składzie mają SLS. Jak pewnie wiecie firma została wykupiona przez Estończyków i składy nie są już takie dobre. Trzeba je czytać, gdyż na półkach w sklepie można spotkać różne wersje tego samego kosmetyku. Szukając czegoś bez SLS trafiłam jednak na markę White Agafia. Moje oczy najbardziej przykuł szampon łopianowy o działaniu wzmacniającym i nadającym blask.



Bardzo podoba mi się opakowanie tego szamponu. Jest białe, minimalistyczne i zdecydowanie wyróżnia się na tle innych butelek. Plastik jest miękki, łatwo można wycisnąć produkt z butelki. Sam produkt ma postać przeźroczystego żelu.

Szampon składa się w 97% z naturalnych składników. Substancją myjącą jest korzeń białej mydlnicy. Znajdziemy tutaj także  olej z korzenia łopianu, który działa na włosy wzmacniająco a także nawilżający olej z kiełków pszenicy.

Nie mam dużych wymagań co do szamponów. Dla mnie powinny dobrze oczyszczać skórę głowy i włosy oraz ich nie plątać. Ten szampon, mimo że nie zawiera silnych detergentów i nie pieni się mocno to dobrze oczyszcza . Domywa nawet nakładane na noc oleje. Jednocześnie nie podrażnia mojej skóry głowy, co czasem zdarza mi się przy silniejszych szamponach. Reaguje ona wtedy nadmiernym łuszczeniem się oraz swędzeniem. Zawsze myję włosy dwukrotnie i już przy zmywaniu produktu czuję, że włosy są bardzo śliskie i lejące. Tak naprawdę, na upartego mogłabym na nie nie nakładać odżywki.  Zrobiłam tak raz , żeby zobaczyć w jakim są stanie i wyglądały całkiem nieźle. Odżywka daje mi jednak dociążenie, gdyż moje włosy lubią się puszyć. Dlatego używam jej zawsze.

Podsumowując bardzo polecam ten niepozorny szampon. Na moich włosach spisał się naprawdę rewelacyjnie i chętnie do niego wrócę lub przetestuję inne wersje. Kupicie go w sklepach internetowych oraz stacjonarnych z kosmetykami naturalnymi lub tymi rosyjskimi. Ja swój kupiłam w warszawskiej drogerii Novaya za cenę ok 14 zł.

Pozdrawiam
EMI


grudnia 30, 2016

Vianek - odżywczy zestaw do pielęgnacji włosów

Vianek - odżywczy zestaw do pielęgnacji włosów
Witajcie!


Kocham naturalne kosmetyki. To one znacząco zmieniły stan moje skóry i ciała w przeciągu ostatnich dwóch lat. Dlatego chętnie wybieram tego typu produkty. Chciałam również tego typu pielęgnację zapewnić moim włosom. Jednak tutaj nie jest łatwo. Moje włosy są niestety kapryśne , lubią się puszyć i plątać. Nie ukrywam, że najlepiej działają na nie szampony z sls i silikonami. Jednak postanowiłam , że znajdę naturalny produkt który będzie spełniał moje oczekiwania.


Odżywczy olejek do włosów , zawierający wyciągi z nagietka lekarskiego, miodunki plamistej ipięciornika gęsiego, przeznaczony do intensywnej pielęgnacji każdego rodzaju włosów. Wspomaga ich odbudowę i wzrost. Połączenie olejów bogatych w witaminy (z pestek moreli, rokitnikowego) oraz masła avocado z lecytyną sojową i witaminą Ezapewnia długotrwałe nawilżenie, wygładzenie i połysk. Preparat sprawdza się szczególnie do zabiegu olejowania włosów. Do stosowania również jako serum regenerujące końcówki.

Odżywczy szampon do włosów. Delikatny szampon do częstego mycia każdego rodzaju włosów. Łagodnie, ale skutecznie oczyszcza, nie podrażniając skóry głowy. Ekstrakt z miodunki plamistej wzmacnia cebulki, a zawarte w szamponie składniki odbudowujące (lecytyna sojowa, miód, olej z pestek moreli) poprawiają wygląd włosów, zapewniając im odpowiedni poziom nawilżenia i odżywienia. Po zastosowaniu włosy ładnie się układają, są sprężyste i pełne blasku.



Produkty jak przystało na Sylveco i jej marki są w bardzo ładnych butelkach z kwiatowymi elementami. Olejek znajduje się w butelce z wygodną pompką. Natomiast szampon ma standardowe opakowanie z zamknięciem na klik. 
To,  co mnie przede wszystkim urzekło w tych kosmetykach to ich zapach. Jest bardzo słodki i owocowy. Mi się kojarzy z gumą hubba-bubba ☺ Olejowanie nie jest moją mocną stroną i zazwyczaj wykonuję je maksymalnie raz w tygodniu. Wtedy, gdy mam więcej czasu ,czyli w weekend. Rzadko zdarza mi się nakładać olej na noc. Najczęściej nakładam go na godzinkę i po tym czasie zmywam szamponem.  Szampon nie pieni się oczywiście tak mocno jak te zawierające sls,  sles czy als. Ale muszę stwierdzić ze jak na naturalny szampon to pieni się całkiem dobrze i łatwo myje się nim włosy. Co najważniejsze włosy po nim nie są suche i sianowate. Owszem muszę użyć po nim odżywki, czy maski w celu rozczesania ale nie jest tak źle jak po jego bracie z Sylveco czy szamponach Alterra.

Po umyciu włosów tym duetem są one bardzo dobrze nawilżone i miękkie. Ładnie się układają i nie puszą. Przy tym pięknie pachną.  Zawsze na koniec daje jeszcze serum na końcówki. Najczęściej jest ono silikonowe. Niestety w tej roli olejek Vianek mi się nie sprawdził. Jest trochę zbyt ciężki i przetłuszcza włosy.

Podsumowując bardzo polubiłam się z serią odżywcza do włosów Vianek. To pierwszy naturalny zestaw który sprawdził się na moich włosach. Chętnie dokupię do niego także maskę aby sprawdzić działanie składników naturalnych, które są zawarte w tych kosmetykach. 

Produkty możecie kupić na stronie producenta kosmetyków Vianek

Lubicie naturalne produkty do włosów? Jakie są Wasze metody na ładne włosy?

Pozdrawiam
EMI :)



Informuję iż post nie jest sponsorowany, a produkty kupione przeze mnie.

Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger