Witajcie!
Kolejna kolorowa niedziela dobiega końca więc najwyższy czas na kolejną pomadke z mojej kolekcji.
Szminki MAC to marzenie wielu fanek makijażu. Są kultowym produktem tej firmy kosmetycznej. Są wychwalane przez wszystkie popularne blogerki i vlogerki. Dlatego bardzo się ucieszyłam z mojej pierwszej pomadki.
Mój wybór padł na satynowe wykończenie w kolorze Amorous. Jest to dosyć wyraźna i ciemna śliwka w połączeniu z bordo. Bardzo ładny , elegancki kolor. Jednak na tyle stonowany, że wklepana w usta palcem wygląda dobrze nawet w dziennym makijażu.
Pomadki jest bardzo komfortowa. Dobrze się nosi cały dzień i jest bardzo trwała. Niestety zostaje na szklankach podczas picia jednak mimo ciemnego koloru sciera się z ust bardzo delikatnie i nie tworzy dziur. Szminka nie wysusza ust. Bardzo się z nią polubiłam aczkolwiek nie widzę ogromnej różnicy między nią a na przykład Golden Rose Velvet Matte. Obie na moich ustach trzymają się tak samo dobrze. A ich wykończenie również jest bardzo podobne. Nie jest to płaski mat a lekka , ładnie wyglądająca satyna.
Nie wiem czy macie podobne odczucia jak ja? Czy należycie do zakochanych w pomadkach MAC? Ja , mimo że jakość tej pomadki jakoś szczególnie mnie nie zachwyciła będę polować na wykończenie retro mat.
Cały czas wacham się między Russian Red a Ryby Woo.
EMI💋