lutego 08, 2017

SeeSee kosmetyki z minerałami z morza martwego

Witajcie!

Morze Martwe jest ogromną skarbnicą minerałów i często błoto czy sól z tego rejonu jest wykorzystywana w salonach SPA. Takie kosmetyki mają silne działanie odżywiające oraz ujędrniające skórę. Coraz częściej firmy ogólnodostępne umieszczają te składniki w swoich produktach. Ja miałam przyjemność dostać kilka kosmetyków firmy See See. Dużym plusem marki jest to, że nie dodaje do swoich kosmetyków parabenów, silikonów, syntetycznych zapachów oraz olei mineralnych. Za to są one bogate w naturalne oleje oraz ekstrakty z roślin. W paczce otrzymałam krem na noc, maskę błotną, masło do ciała oraz błoto z Morza Martwego do body wrapingu. Jeśli interesuje Was jak kosmetyki sie u mnie sprawdziły to zapraszam do czytania .


Krem na noc z minerałami z Morza Martwego do wszystkich typów skóry : Wyjątkowy krem, który wyraźnie poprawia wygląd skóry w trakcie nocnego odpoczynku, gdy naturalny system odnowy działa najlepiej. Wygładza skórę i niweluje wpływ szkodliwych czynników, uszkadzających ją w ciągu dnia. Rano cera jest rześka i promienna, wygląda zdrowiej i młodziej.

Krem ma bardzo lekką , żelową konsystencję. Bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustej i lepkiej warstwy. Niestety dla mojej suchej skóry okazał się on zbyt lekki do stosowania na noc.  W moim przypadku kremy żelowe się nie sprawdzają, na noc potrzebuję czegoś bardziej treściwego. Rano moja skóra zdecydowanie potrzebowała nawilżenia. Natomiast ze względu na jego lekką konsystencję zaczęłam używać go w ciągu dnia i dobrze sprawdził się jako baza pod makijaż. Po pewnym czasie skóra była w dobrej kondycji, była dobrze odżywiona i ujędrniona. Minusem o którym muszę wspomnieć jest zapach tych produktów. Myślałam, że będzie on świeży, morski. Niestety zapach przypomina mi odświeżacz do toalety i jest on naprawdę intensywny :(  

Maseczka z czystym błotem z Morza Martwego - Maseczka z ciemnym błotem z Morza Martwego jest wzbogacona minerałami, by dokładnie oczyszczać skórę. Jeden z cudów natury, błoto z Morza Martwego, zawiera wyjątkowo dużo cennych składników mineralnych i ma doskonałe właściwości oczyszczające. Usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum, delikatnie złuszcza zrogowaciały naskórek, odsłaniając czystą, świeżą skórę. Maseczka z błotem ma w swoim składzie m.in. sód, potas, chlorki magnezu, bromki i siarczany, połączone z witaminą E i olejkami roślinnymi. Zabieg z wykorzystaniem maseczki sprawia, że skóra zyskuje aksamitnie gładki, świeży i promienny wygląd.

To zdecydowanie mój ulubiony produkt z tej serii. Miała bardzo dobrą, aksamitną konsystencję i była łatwa w aplikacji. Można było ją nałożyć równomierną warstwą na skórze. Ponadto maska nie zasychała szybko na twarzy. Była komfortowa w użyciu , twarz pod nią nie piekła (co miało miejsce np przy użyciu maski z Sephory) i nie swędziała. Po zmyciu maseczki skóra była pięknie oczyszczona i nawilżona. W żaden sposób nie była ona ściągnięta. Bardzo mi się ten produkt spodobał i myślę, że jeszcze do niego wrócę.




Maska do ciała - błoto z Morza Martwego Błoto z Morza Martwego świetnie nadaje się jako maska na całe ciało lub wybrane jego fragmenty oraz do orzeźwiającego, odżywiającego skórę masażu. Wzbogacone naturalnymi minerałami, które sprzyjają piękniejszemu wyglądowi skóry. Dobrze wchłaniane przez pory skórne, dokładnie oczyszcza skórę.

To również był bardzo fajny produkt. Błoto miało idealną konsystencję. Było na tyle gęste, aby nie rozpływać się po skórze. Ja nałożyłam je dosyć solidną warstwą na nogach, pośladkach oraz brzuchu. Następnie owinęłam się folią spożywczą i nałożyłam grube legginsy. Widok niesamowicie zabawny ! Po 20 minutach zmyłam produkt pod prysznicem. Skóra była świetnie napięta, ujędrniona , lekko zaczerwieniona ale po chwili to minęło. Podczas użytkowania nie czułam nic nieprzyjemnego. Gdy posmarowałam ją dodatkowo masłem wyglądała przepięknie. Oczywiście efekt nie jest długotrwały. Opakowanie starczyło mi na dwa użycia. Ale oczywiście przydałaby się cała seria regularnych zabiegów.


Masło do ciała z minerałami z Morza Martwego Krem o bardzo bogatej konsystencji zapewnia doznanie wyjątkowej miękkości skóry.Wzbogacone minerałami z Morza Martwego: chlorkami magnezu, potasu, sodu i wapnia oraz starannie dobranymi olejkami i ekstraktami naturalnymi, które cudownie zmiękczają skórę, dzięki czemu zyskuje wygląd młodszej, zdrowszej i bardziej promiennej.

To chyba produkt, który najmniej mi się spodobał. Przede wszystkim chyba za ten intensywny zapach o którym pisałam przy kremie. Samo masło jest bardzo gęste i dosyć wolno się wchłania. Ale za to nawet nieźle nawilża. Niestety nie jestem w stanie używać go do całego ciała , ale z powodzeniem stosuję jako krem do stóp.





Podsumowując uważam, że produkty marki SeeSee są dobrej jakości i jeśli chcecie wypróbować kosmetyki z minerałami z Morza Martwego to można zainteresować się ofertą firmy. Ja chętnie wrócę do maski do twarzy. Na stronie wypatrzyłam również peelingi oraz sól do kąpieli.

Listę sklepów, w których możecie zakupić produkty SeeSee możecie znaleźć na stronie www.seesee.com.pl

Post powstał przy współpracy z firmą SeeSee, ale nie wpłynęło to na moją opinię o produktach.
Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger