Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balmi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balmi. Pokaż wszystkie posty

października 08, 2016

DENKO #9 SIERPIEŃ, WRZESIEŃ

DENKO #9 SIERPIEŃ, WRZESIEŃ
Witajcie!

Bardzo długo nie było na moim blogu projektu denko. W Wakacje jakoś ciężko szło mi zużywanie. Robiłam mniej makijażu. Jak zwykle poszło za to sporo saszetek i maseczek do twarzy. 

ŚWIETNY 
PRZECIĘTNY
BUBEL


1,2,3 Bioliq SPA miniaturki żelu pod prysznic, balsamu i żelu do mycia rąk. Bardzo fajny i wygodny zestaw na wyjazdy. Jednak nie było w tych produktach czegoś wow , co by sprawiło , że zechciałabym kupić pełne opakowania. Zresztą nie wiem, czy są dostępne w sprzedaży, bo to zestaw z hotelu.

4. Yves Rocher Organic Vanilla, żel pod prysznic. Bardzo gęsty i słodko pachnący produkt. Taką ciepłą , otulającą wanilią i karmelem. Bardzo mi się spodobał. Nawet latem gdy były upały miło mi się go używało. Produkt dostałam podczas Letniej Paczki Terii od Syli. Myślę, że się za nim rozejrzę w Yves Rocher.

5. Avon Naturals Sugar Plum, mgiełka do ciała. Latem, gdy jest gorąco nie lubię standardowych perfum. Są dla mnie za ciężkie. Dlatego często stosuję własnie takie lekkie mgiełki zapachowe. Taką samą taktykę stosuję na siłowni czy basenie. Te z Avon mają bardzo ładne  zapachy, jest ich duży wybór i chętnie do nich wracam. Co prawda nie sa super trwałe, ale to przecież tylko mgiełka.

6. Dove, Puerly Pampering, Pistacja. Mój ulubiony żel pod prysznic, gęsty, kremowy i pięknie pachnący. Zawsze do niego wracam. Obecnie wybrałam wersję z kwiatem magnolii i śmietanką.

7. Babydream, szampon do włosów ułatwiający rozczesywanie. Wersja podstawowa tego szamponu kompletnie mi nie pasowała. Wersja z odżywką była nieco lepsza, ale nie polubiłam się z tą serią. Szampon bardzo plącze mi włosy i mam wrażenie, że są niedomyte. Nie nazwę go bublem, ale nie kupię ponownie.

8. Bielenda, Skin Clinic Proffesionall, Super Power Sleeping Mezo Mask, Aktywna Maska nawilżająca na noc Maska miała fajną kosnsytencję kremu z zatopionymi w niej granulkami. Nic złego mi nie zrobiła, ale nie widziałam po niej tez jakiegoś ekstra nawilżenia. Ot jak zwykły krem do twarzy. (Recenzja)

9. Nivea Long Repair, maska do włosów. Musze Wam powiedzieć, że bardzo dobrze mi się sprawdziła. Ładnie nawilżała i wygładzała włosy. Świetnie się też nadaje jako odżywka do mycia włosów . Myślę, że jeszcze do niej wrócę.

10. Sylveco, hibiskusowy tonik do twarzy. Mój ogromny ulubieniec do którego zawsze wracam. Stosuję bez użycia wacika, jak serum do twarzy. (Recenzja)

11. Ziaja, Intensywne Wygładzanie, odżywka w sprayu. Robiła to, co miała robić czyli pomagała w rozczesywaniu włosów ale jakiegoś super wygładzenia nie zauważyłam. Jednak najbardziej lubię odżywki z Gliss Kur. Obecnie posiadam tego typu spray z Biovax

12. Sylveco, łagodzący krem pod oczy. Miał bardzo przyjemną , kremową konsystencję. Dobrze nawilżał. Na pewno polubią się z nim osoby, które nie mają większych problemów z okolica pod oczami typu opuchnięcia czy zasinienia. Ale jeśli potrzebujecie podstawowy krem pod oczy , który zadba o tę okolicę to polecam. Obecnie mam krem z avokado z Kiehl's.

13. Sun Ozon, samoopalacz w sprayu. Tak jak wersję w balsamie bardzo polubiłam i do niej wracam tak tej nie cierpię. Nie umiem go nałożyć w taki sposób , aby nie narobić smug. Nie polecam.


14. Balmi, balsam do ust, czarna porzeczka. Nie robił z moimi ustami absolutnie nic. Jedyny plus to to, że ładnie pachniał. Ot taki ładny, błyszczący gadżet do torebki. Wolę masełka Nivea. (Recenzja)

15. Avon, Color Trend, balsam do ust w kolorze color crush. Niby to połączenie balsamu pielęgnacyjnego ze szminką do ust. Mi się absolutnie nie sprawdził, rozmazywał się po ustach. Poza tym miał dziwny, miętowy posmak.

16. Avon, plump pout . Bardzo lubiłam ten błyszczyk . Miał wygodny aplikator w formie pędzelka.  Lekko chłodzi i mrowi usta co sprawia że stają się bardziej wypukłe.  Chętnie do niego wrócę. 

17. Miss Sporty, Dark Chocolate eyeliner w kałamarzu. Produkt miał bardzo ładny kolor. Na co dzień robię kreskę nie czarną ale właśnie taką ciemnobrązowa. Jest subtelniejsza. Eyeliner był trwały,  kreska precyzyjna. Aplikator był w formie długiej gąbeczki. No właśnie to chyba jego jedyny minus, trochę zbyt długiej. Teraz używam eyelinery Eveline Celebrieties które mają ja bardzo krótką dzięki czemu wygodniej rysuje się kreskę. 

18. Bourjois , 123Perfect, CC cream. Nie nazwałabym go CC kremem, a po prostu zwykłym podkładem gdyż dobrze kryje. Ładnie też zakrywa zaczerwienienia, a przy tym jest lekki i nie powoduje efektu maski ani ciężkości na skórze. Dla mnie jedynym minusem jest to, że bywa dla mnie zbyt suchy. Zawsze nakładałam na niego puder rozświetlający. Dlatego wolę azjatyckie BB lub chociażby Healthy Mix. Ale myślę, że na pewno spodoba się osobom, które lubią lekko matową skórę. Sprawdzi się u posiadaczek cery normalnej i ewentualnie mieszanej. Ale ogólnie bardzo go lubiłam i być może w przyszłości jeszcze kupię.



19,20 Maski w płachcie Holika Holika: Juicy Tomato oraz Aloe. Maski przyjechały do mnie ze sklepu z azjatyckimi kosmetykami My Asia. Jestem w trakcie testowania i niebawem, bo w tym tygodniu pojawi się ich recenzja. Powie Wam tylko, że jest dobrze :)

21. Soraya, Ideal Beauty, maska rozświetlająca na dzień. Bardzo ciekawa maska, która na twarzy zmieniała swój kolor na taki złoty, błyszczący. Jest na tyle lekka, że rzeczywiście nadaje się na dzień dla osób z suchą skórą. (Rezenzja)

22. Eveline, SOS Zabieg Bankietowy, maska do twarzy + peeling. Co do tego zabiegu mam bardzo mieszane uczucia. Peeling kompletnie mi się nie spodobał, maska była już lepsza. Ale czy faktycznie tak przeddłuża trwałość makijażu...no nie wiem. (Recenzja)

23. Pharmaceris A, żel do mycia twarzy. Saszetka starczyła mi na 3 mycia. Żel bardzo delikatny , łagodny. Na pewno dla osób z wrażliwą skórą. Ja jednak wolę kosmetyki naturalne.

24. Beauty Formulas, zabieg oczyszczający z węglem aktywnym. Saszetka składała się z żelu myjącego, który był bardzo dobry oraz z maski z popularnym obecnie węglem. Maska była typu peel off. Nie wiem , czy to ja coś źle zrobiłam? Bo maska nie chciała mi zaschnąć na twarzy, nie mogłam jej ściągnąć tylko po prostu zmyłam jak maskę kremową. W związku z tym trudno mi powiedzieć, czy rzeczywiście czyści dobrze skórę.

25. Marion, szampon koloryzujący w kolorze blond. Bubel jakich mało. Kupiłam żeby trochę stonować kolor moich włosów , żeby nie były widoczne odrosty. Po użyciu moje włosy w ogóle nie zmieniły swojego koloru.

26. Maska do stóp złuszczająca z Biedronki. Bardzo wygodne skarpetki nasączone kwasami owocowymi. Ja lubię tego typu maski i wykonuję je co jakiś czas. Jeśli jeszcze będzie dostępna to na pewno ją kupię.

I to już wszystko, znowu wzięłam się za zużywanie saszetek, które zalegają mi po szufladach. Jestem ciekawa jak Wam idzie zużywanie zapasów.

Buziaki i miłego weekendu.
EMI :)

sierpnia 02, 2016

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY SWOJE KOSMETYCZKI # 1 CZYLI CO NOSZĘ W TOREBCE?

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY SWOJE KOSMETYCZKI # 1 CZYLI CO NOSZĘ W TOREBCE?
Witajcie,

tak jak pisałam w niedzielę postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu zorganizowanym przez Trusted Cosmetics. Widziałam, że wiele blogerek już pokazało swoje kosmetyczki. Przyszła więc pora i na moją :)


Długo zastanawiałam się od jakiej strony "ugryźć" ten pierwszy post tak, aby w kolejnych postach kosmetyki się nie powtarzały. Postanowiłam więc pokazać Wam to, co na co dzień noszę przy sobie w mojej podręcznej kosmetyczce. 
Jeśli chcecie się dowiedzieć co to jest to zapraszam do czytania.


W torebce przede wszystkim musi znaleźć się małe, poręczne lusterko. Długo szukałam takiego, które by mi się spodobało. W końcu stwierdziłam, że kupię sobie puder , który będę wykorzystywać do poprawek w ciągu dnia w ładnym opakowaniu. Gdy zobaczyłam tę błyskotkę to od razu się zakochałam.  Kiko, Sunshine Fundation Spf 20 jest zamknięty w przepięknym, złotym opakowaniu z lusterkiem. W opakowaniu, w oddzielnej kasetce znajduje się także gąbeczka do nakładania. Ja swój mam w odcieniu 200 light, ale nie jest on bardzo jasny. Do bladych cer na pewno się nie nada. Mimo, że jest to podkład to bardzo fajnie sprawdza się jako puder wykończeniowy. W mojej podręcznej kosmetyczce nie może także zabraknąć szczotki. Moje włosy są grube i gęste. Niestety bardzo lubią się puszyć i plątać. Dlatego najlepszym dla nich rozwiązaniem jest delikatna Tangle Teezer Compact. Uwielbiam te szczotki i nie zamieniłabym na żadną inną. Do kompletu do szczotki noszę gumki Invisibooble. Te niewinnie wyglądające sprężynki idealnie trzymają w ryzach moją czuprynę, a przy tym nie wyrywają i nie niszczą włosów. Kolejnym niezbędnikiem jest mała buteleczka żelu antybakteryjnego. Tym razem skusiłam się na pięknie pachnący Carex Strawberry Candy. Używam tego żelu zawsze po korzystaniu z toalety w miejscach publicznych. Mimo, że ja myję ręce to wiem, że wiele osób tego nie robi , a więc klamki od drzwi wejściowych też nie są za czyste...niestety. Oprócz żelu znalazły się tutaj również chusteczki do demakijażu Be Beauty.  W tej roli używam ich niezwykle rzadko. Tylko gdy idę na basen lub siłownię i nie chce mi się nosić płynu micelarnego lub mleczka. Częściej wykorzystuję je po prostu do przecierania rąk , gdy się czymś wybrudzę... np szminką robiąc swatche w drogerii ;) Jako nałogowa szminkoholiczka nie mogłabym nie mieć w kosmetyczce produktów do ust. A wiadomo, że podstawą dobrego makijażu jest zadbana skóra ust. Dlatego nie rozstaję się z balsamem nawilżającym. Obecnie jest to Balmi, czarna porzeczka. Pisałam już Wam o nim. Nie jest jakiś wybitny, to bardziej gadżet. Ale w lecie, gdy moje usta nie są wymagające jest nawet w porządku. Na pewno ma piękny, owocowy zapach. Skoro jest balsam to noszę również i szminkę. Oczywiście tutaj najczęściej następuje rotacja, to zalezy na jaki kolor i wykończenie mam ochotę. Ale najczęściej jest to Golden Rose, Matte Lipstick Crayon nr 10 czyli bardzo uniwersalny i twarzowy odcień przybrudzonego różu. Podczas upałów w mojej kosmetyczce wylądował również tonik w mgiełce firmy Vianek. Uwielbiam spryskiwać nim twarz w ciągu dnia. Bardzo ładnie zdejmuje pudrowość z twarzy oraz odświeża i chłodzi. Ostatnim produktem są podręczne perfumy. Bardzo lubię całą serię Little Dress. Obecnie mam wersję Pink Little Dress , ale klasyczna Black oraz Gold również bardzo przypadły mi do gustu. Szkoda, że już mi się kończy, ale na pewno wybiorę się do Avon, żeby wybrać jego następcę



I to już cała zawartość mojej podręcznej kosmetyczki. Chętnie poczytam, co ciekawego znajduje się w Waszych :)

Pozdrawiam!
Emi

maja 17, 2016

[RECENZJA] Balmi, Super Cube Lip Balm

[RECENZJA] Balmi, Super Cube Lip Balm
Witajcie!

Ostatnio pokazywałam Wam moje nowe , matowe produkty do ust.


A jak wiadomo , aby taka konturówka ładnie wyglądała na naszych ustach to muszą one być zadbane i wypielęgnowane. Ta zasada dotyczy także matowych pomadek. Oczywiście przy błyszczącym wykończeniu szminki lub błyszczyku również warto o usta zadbać. Jednak takie wykończenia są dużo bardziej pobłażliwe dla naszego lenistwa i nie uwidocznią każdej skórki.

Moje usta są raczej bezproblemowe i normalne. Ale może też to wynikać z tego, że mam bardzo dużo balsamów do ust poupychanych. gdzie tylko się da i co chwila się nimi smaruję. Polecam Wam również wykonywanie regularnych peelingów ust. Możecie zrobić go samodzielnie mieszając cukier z miodem lub oliwą lub za kilka złotych kupić gotowy produkt.


Będzie o produkcie, który zachwycił mnie swoim wyglądem, zachwycił mnie swoim zapachem czarnej porzeczki. Ale , czy oprócz ładnej otoczki ma jeszcze jakieś plusy?




Balmi - SUPER CUBE LIP BALM - Balsam do ust - CZARNA PORZECZKA Balsam do ust o przyjemnym zapachu czarnej porzeczki. Zawiera SPF15, którego zadaniem jest zapewnienie ochrony przed promieniami UVA&UVB. Skład wzbogacony został o nawilżające masło Shea, olej Jojoba i witaminę E. Opakowanie przypominające kostkę do gry, przyciąga uwagę i będzie doskonałym gadżetem w damskiej torebce. Unikalna formuła pozostawia usta wygładzone i miękkie.

Balsamik przykuł mój wzrok, gdy byłam na zakupach w Superpharm. Piękne, błyszczące, fioletowe opakowanie to nie lada gratka dla takiej sroki jak ja . Zawsze lubię mieć coś ładnego i ciekawego w torebce. Też tak macie, że kupują Was opakowania? Mnie niestety często tak.
Pudełeczko otwiera się przekręcając górną część. Niestety już po kilku użyciach zamknięcie się po prostu zepsuło , a balsam nosiłam w kieszeni kurtki. Niestety przestało to być fajne , gdyż kilka razy sam z siebie się otworzył. Teraz trzymam go na biórku w pracy.
Również jego na początku wygodny, stożkowaty kształt był bardzo praktyczny w użytkowaniu. jednak balsam jest bardzo mięciutki i dosyć szybko ten stożek zaczyna się spłaszczać. Mój już jest praktycznie płaski i muszę nakładać go palcem.
Jeśli chodzi o działanie to jest to bardzo lekki produkt. Szczerze mówiąc myślałam, że będzie on bardziej treściwy. Myślę, że osoby z suchymi ustami mogą się niestety zawieść dlatego jeśli takie usta posiadacie to nie polecam. U mnie sprawdza się przeciętnie. Fajne jest to, że jest lekki , nie bieli ust i nie skleja ich. Jednak na noc muszę używać czegoś zdecydowanie mocniejszego (masełko Nivea) aby usta porządnie nawilżyć i odżywić.
Ogromnym plusem, który sprawia że uwielbiam go używać jest jego cudowny, porzeczkowy zapach. Ale niestety tylko tyle i nic więcej. A to chyba zbyt mało, żebym chciała kupić go ponownie.

A Wy lubicie balsamy Balmi?
 A może ich pierwowzór , czyli EOS?
A może macie całkiem inny, ulubiony balsam do ust?
Piszcie śmiało :)

Pozdrawiam
Emi


Zapraszam Was serdecznie do odwiedzenia mojej strony na Facebooku oraz  konta na Instagram.

maja 03, 2016

[NOWOŚCI ] Kosmetyki kolorowe - Golden Rose, Ekobieca, Superpharm, Rossmann.

[NOWOŚCI ] Kosmetyki kolorowe - Golden Rose, Ekobieca, Superpharm, Rossmann.
Witajcie!

Dawno nie pokazywała Wam kosmetyków kolorowych, które ostatnio pojawiły się w mojej kosmetyczne. Wszystkie poniższe produkty kupiłam od początku roku. Kosmetyki pielęgnacyjne pokazuje Wam w miarę regularnie, ale o tych kolorowych zwyczajnie zapominam.


Bardzo rzadko bywam w Golden Rose bo zwyczajnie jest mi tam nie po drodze. Ale jeśli już tam zajrzę to zawsze wyjdę z kilkoma produktami. Tym razem moje serce skradly pomadki w kredce Matte Lipstick Crayon. Moje serce kompletnie skradł dzienny, brudny róż 10, ale nie gorszy jest ten brzoskwioniowy nudziak i nr. 13.  Ostatnim wyborem jest odważny sliwkowo-wiśniowy odcień czyli 3. Do niego dobralam sobie konturowke w tym samym odcieniu.


Ekobieca.pl to moja ulubiona drogeria internetowa i tam najchętniej robię zakupy. Tym razem skusiłam się na matujacy Puder ryżowy Ecocera. Do koszyka wpadła również moja ulubiona odżywka do paznokci Herome Extra Strong oraz najlepszy żel do skórek czyli Sally Hansen Instant Cuticle Remover. Skusiłam się także na 2 lakiery Essie -Tying The Knottie miał być zamiennikiem koloru Fiji niestety potrzeba aż 4 warstw żeby uzyskać satysfakcjonujące krycie , Take It Outside to ładny, kremowy szary lakier tym razem o dobrym kryciu.


W Drogerii Natura bardzo skromnie. Jedynie My Secret Face Illuminator Powder i od tamtej pory używam go namiętnie.


Promocja w SuperPharm nie jest tam mocno naglosniona jak ta w Rossmannie. Tam wybrałam się po Dr Irena Eris ProVoke Radiance Fluid , który już od dawna chciałam przetestować. Kupiłam też Essie Fiji. Z nieplanowanych produktów do koszyka trafił  Olejek do demakijażu z Clochee oraz balsam do ust Balmi, który okazał się bardzo przeciętny ale pięknie pachnie.


Pierwsza część promocji w Rossmannie przebiegła spokojnie i kupiłam tylko rozświetlacz Wibo Diamond Iluminator. Chyba zaczęłam kolekcjonować rozświetlacze.  Wprost nie mogę się oprzeć ich pięknemu błyskowi.


Podczas drugiej części postanowiłam wypróbować kilka nowości : tusze Rimmel oraz Eveline a także tusz do brwi L'Oreal. Lovely Pump Up oraz Eveline Celebrities Eyeliner (tym razem fioletowy) już znam.

A jako wisienka na torcie moja wygrana w konkursie Drogeria.pl (był jeszcze różowy lakier holo ale podzieliłam się prezentem z przyjaciółką )


MIŁEGO POPOŁUDNIA WAM ŻYCZĘ!
EMI😃

Zapraszam Was serdecznie do odwiedzenia mojej strony na Facebooku oraz  konta na Instagram.
Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger