Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Clochee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Clochee. Pokaż wszystkie posty

sierpnia 08, 2016

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY SWOJE KOSMETYCZKI #2 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI TWARZY.

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY SWOJE KOSMETYCZKI #2 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI TWARZY.
Witajcie! 

Weekend minął jak zwykle w ekspresowym tempie. To co dobre zawsze kończy się najszybciej☺ kolejny tydzień to kolejna część wyzwania TRUSTED COSMETICS ☺ Tym razem pokażę kosmetyki do pielęgnacji twarzy .
Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do lektury ☺


Rano bardzo rzadko myje twarz wodą i żelem.  Najczęściej przecieram ją tylko tonikiem. Moim ulubionym jest Hibiskusowy tonik Sylveco. Następnie spryskuje twarz delikatnym tonikiem-mgielka Vianek. To idealny produkt aby odświeżyć i nawilzyc skórę. Ten tonik delikatnie wklepuje w twarz. Kolejnym krokiem jest nałożenie kremu pod oczy Sylveco. Jest to lekki przyjemny produkt , który nieźle nawilża i dosyć szybko się wchłania. Ze względu na sporą pojemność -30ml ostatnio nakładam go na całą twarz. Inaczej nie byłabym fo w stanie zużyć w przeciągu tych zalecanych 3miesięcy.  Gdy mam więcej czasu to rano nakładam płatki pod oczy z koenzymem Q10 Rival de Loop. Trzymam je w lodówce także rano dają cudowne odświeżenie i szybko zmniejszają opuchlizne. Gdy już je zdejme to nakładam krem z filtrem SPF50 Sun Ozon. To niedrogi krem , który dostaniecie w Rossmannie. Nie bieli jakoś mocno, dobrze dogadają się z podkładem a przy tym skutecznie chroni.


Wieczorem moja pielęgnacja jest oczywiście bardziej złożona. Najważniejszym etapem jest oczywiście porządne oczyszczenie skóry. Demakijaż wykonuję wygladzajacym olejkiem Clochee. Przy pierwszym myciu rozpuszczam dokladnie makijaż.  Drugie mycie olejkiem wykonuję szczotką soniczna Foreo Luna. Trzecie mycie ma na celu ściągnięcie z twarzy tej mieszanki olejowo-makijazowej. Świetnie w tym celu sprawdza się 12% mydło Aleppo. 



Wieczorem również spryskuje twarz tonikiem Vianek  cóż poradzę - uwielbiam fo! W jeszcze wilgotną skórę wmasowuje albo tonik hibiskusowy albo serum nawilżające z bio granatem Alterra. W czarnym słoiczku znajduje się mój krem pod oczy czyli mieszanka masła się W i oleju z dzikiej róży.  Kremem na noc który obecnie używam jest nagietkowy Sylveco. Jest to krem mocno natluszczajacy więc nie stosuję go codziennie. Czasem nakładam jedną z masek, które zobaczycie poniżej. Na usta zarówno rano jak i wieczorem nakładam coś nawilzajacego. A że najprostsze sposoby są zawsze najlepsze to obecnie jest to wazelina Vaseline.



Oczywiście oprócz rytuałów, które stosuje codziennie mam też kosmetyki do zadań specjalnych. Jednym z nich jest wygladzajacy peeling Sylveco. Wykonuję go 2-3 razy w tygodniu i to on przygotowuje moją skórę na przyjęcie składników zawartych w maskach czy kremach. Regularnie używam również pomadki peelingujacej tej samej firmy.  Uwielbiam maski do twarzy i mam ich naprawdę sporo. Obecnie najczęściej używam odswiezajacej,  miętowej maski Babuszki Agaffi. Maska świetnie nawilża i chłodzi. Dzięki temu jest świetna zwłaszcza podczas upalnych dni. Gdy moja skóra jest zanieczyszczona to chętnie sięgam po blotna oczyszczająca maskę Sephora. Naprawdę mimo oczyszcza skórę,  ale zbyt często używana może przesuszac. Stosuje ja nie częściej niż raz w tygodniu. Mam też ulubione maski nocne, które 2 razy w tygodniu nakładam zamiast kremu. Jeśli chce nadać twarzy ładnego , zdrowego kolorytu to stosuje maskę samoopalajaca Vita Liberata. A gdy chce skórę porządnie nawodnic i rozswietlic to używam pięknie pachnacej maski różanej Skin79.



I to już cała moja pielęgnacja twarzy. Co jakiś czas ja modyfikuje w zależności od potrzeb swojej skóry ale pewne elementy pozostają niezmienne. Na pewno staram się dla mojej skory dobierać produkty naturalne. Ze względu na mieszana cerę która lubi się przesuszac muszą one być delikatnie oczyszczające oraz nawilżające. 

A jakich produktów Wy używacie  ? Ostatnio poznałam wiele interesujących blogów i kosmetyków. Teraz też chętnie poczytam ☺

Pozdrawiam!
EMI ❤

czerwca 24, 2016

[RECENZJA] CLOCHEE , WYGŁADZAJĄCY OLEJEK DO MYCIA TWARZY I DEMAKIJAŻU

[RECENZJA] CLOCHEE , WYGŁADZAJĄCY OLEJEK DO MYCIA TWARZY I DEMAKIJAŻU
Witajcie!

Ostatnimi czasy bardzo modne stało się oczyszczanie twarzy olejami. Jak wiadomo tłusta konsystencja świetnie rozpuszcza kosmetyki , nawet te wodoodporne. Poza tym olejek ( tłuszcz ) świetnie łączy się z sebum (również tluszcz) i usuwa jego nadmiar z naszych porów skóry. Mimo wielu zalet nie każdemu odpowiada ta forma demakijazu. Jej przeciwnicy mówią o tłustej warstwie na skórze i powiekach , której nie mogą znieść.  Boją się również tego, że tłusty olej jeszcze bardziej zapcha i zatlusci ich cerę.
Ja jako posiadaczka skóry mieszanej , ale z tendencją do wysuszania bardzo sobie tę metodę chwalę i z ogromnym powodzeniem stosuje już prawie 1,5 roku. Nie wyobrażam sobie powrotu do demakijażu płynem micelarnym i pocierania wacikiem oczu...brrr. Cały czas też testuje różne oleje. Standardowy OCM nie bardzo mi pasował.   Jakoś mi się nie podobała ta mokra scierka przykladana do twarzy. Potem zrobiłam swój Balsam Myjący w formie stałego,  dosyć gęstego masła.  I taka wersja to mój zdecydowany hit! Jednak jak na prawdziwą kosmetoholiczke przystało ciągnęło mnie do przetestowania również gotowych kosmetyków tego typu. Widziałam, że olejki do demakijażu wypuściła np Bielenda, ale ten produkt jest tak napakowany parafina, że bałabym się to nałożyć na twarz. Jedynym sensownym produktem wydawalo się  Resibo, ale na promocji w SuperPharm dorwalam olejek z Clochee. Czy wybór "w ciemno" okazał się trafny?


CLOCHEE , WYGŁADZAJĄCY OLEJEK DO MYCIA TWARZY I DEMAKIJAŻU 250 ml.Skutecznie usuwa wszelkie codzienne zanieczyszczenia, nawet wodoodporny makijaż. Nie powoduje podrażnień i przesuszenia skóry. Pielęgnuje cerę dostarczając jej niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych już na poziomie demakijażu.Skutecznie usuwa wodoodporny makijaż i wszelkie zanieczyszczenia. Nawilża, wygładza, odżywia i relaksuje skórę.

SKŁADNIKI

Cena - 89,00 zł.

Olejek dostajemy w bardzo ładnej , eleganckiej, metalowej butelce z pompką . Bardzo podoba mi się jej design. Sam olejek jest dosyć rzadki i lekki. Na pewno nie pozostawia na skórze ciężkiej , lekkiej warstwy. To, co mnie w nim zachwyciło to przepiękny zapach. Dzięki niemu wieczorny demakijaż jest jeszcze przyjemniejszy. Ja robię go najczęściej pod prysznicem.  Zwilżam lekko twarz i nakładam 1-2 pompki olejku po czym przez chwilę masuje skórę wraz z powiekami i rzęsami.  Dzięki temu, ze olejek tworzy poślizg nie naciągamy delikatnej skóry powiek ani pod oczami. Tę pierwszą warstwę spłukuję wodą i aplikuje jeszcze jedna pompkę produktu. Teraz wykonuje kilkuminutowy, relaksujący masaż twarzy. Jest to cudowne i niezwykle odprężające uczucie. Na koniec te tłustą warstewkę przemywam mydłem aleppo, które dodatkowo oczyszcza skórę.  Olejek świetnie radzi sobie z makijażem.  Rozpuszcza nawet tusz L'Oreal So Couture z którym zawsze miałam problemy. Trochę zawiodłam się na jego składzie , gdyż nie jest taki całkowicie naturalny jak się spodziewałam. Zaniepokoił mnie alkohol wysoko w składzie, ale olejek w żaden sposób nie podrażnił ani nie wyruszył mojej skory. Co więcej jest ona przyjemnie nawilżona. Ponadto jest on bardzo wydajny. Używam go codziennie wieczorem od 2 miesięcy i jestem w połowie butelki.
Podsumowując to Olejek z Clochee jest bardzo dobrym i skutecznym produktem do demakijażu.  Mi jednak chyba bardziej odpowiada konsystencja gęstego masła, która nie spływa z dłoni i roztapia się dopiero na twarzy. Niemniej jednak polecam Wam go serdecznie jeśli lubicie OCM , gdyż używanie tego produktu jest naprawdę czystą przyjemnością. 
Możecie zakupić go na stronie CLOCHEE lub w Superpharm.

Pozdrawiam
EMI

czerwca 16, 2016

Pielęgnacja wieczorna twarzy

Pielęgnacja wieczorna twarzy
Hej!

Ostatnio pokazywałam Wam moją Pielęgnację Poranną (klik),  a dzisiaj przyszła pora na Pielęgnację Wieczorną.

Wieczorem stawiam przede wszystkim na porządne oczyszczenie twarzy. Mimo, że nie noszę ciężkiego makijażu ani produktów wodoodpornych to jednak stawiam na kilkuetapowe oczyszczanie mojej cery.


Cały wieczorny rytuał rozpoczynam od zwilżenia twarzy ciepłą wodą  a następnie nakładam olej do demakijażu.  Najczęściej stosuję mój własny Balsam do demakijażu (klik) jednak po zużyciu kilku opakowań postanowiłam wypróbować coś gotowego. Padło na olejek z Clochee. Bardzo ładnie rozprowadza się na twarzy i rozpuszcza kosmetyki kolorowe. Nawet tusz czy eyeliner. Delikatnie masuje skórę i powieki po czym spłukuję ciepłą wodą.  Całość powtarzam jeszcze raz , aby dokładnie usunąć resztki makijażu. Dodatkowo wspomagam się Foreo Luna (klik) I tutaj zazwyczaj zauważam , że urządzenie to wyciąga resztki z największych zakamarków.


Kolejnym etapem jest zmycie tej olejowej mieszanki. Obecnie robię to mydłem Aleppo z 12% zawartością oleju laurowego. Powiem Wam, że jest ono rewelacyjne. Świetnie doczyszcza, aż skóra skrzypi a przy tym tak nie wysusza. Przy tym kroku również pomagam sobie Luną. Całość zmywam letnią wodą.  Delikatnie osuszam ręcznikiem.


Kolejnym krokiem jest płyn micelarny. Moim ulubionym jest Sylveco Płyn Lipowy (klik). Wylewam odrobinę na wacik i delikatnie przecieram skórę. Zazwyczaj jest już ona idealnie oczyszczona,  ale czasem znajdą się jakieś pozostałości np. w kącikach oczu.


Aby dodatkowo stonizować i odświeżyć twarz aplikuje również różaną  mgiełkę z Evree. 


Masło Shea jest moim ogromnym ulubieńcem i zawsze ratuje mnie, gdy mam przesuszone różne partie ciała. Skoro rano pod oczy nakładam delikatny krem to wieczorem daję tam więcej nawilżenia.  Prosty , naturalny i skuteczny sposób. Jako produkt nawilżająco-odżywczy do twarzy stosuję obecnie Sylveco krem nagietkowy z betuliną. Ta wersja trochę mniej mi odpowiada niż z rokitnikiem (klik) , ale też jest w porządku.


Ostatnim etapem jest nałożenie pomadki ochronnej. Często jest to Odżywcza Pomadka Peelingujaca z Sylveco (klik) . Jednocześnie odżywia i złuszcza martwy naskórek.  W sam raz do nałożenia matowej pomadki kolejnego dnia 😉
 .


I to już wszystkie kroki w moim wieczornym rytuale. Ponownie nie jest tego dużo. Głównie skupiam się na dobrym oczyszczeniu skóry oraz jej nawilżeniu. Oczywiście regularnie wykonuję peelingi oraz nakładam maseczki , ale o tym opowiem Wam innym razem.




Pozdrawiam!
EMI❤

maja 03, 2016

[NOWOŚCI ] Kosmetyki kolorowe - Golden Rose, Ekobieca, Superpharm, Rossmann.

[NOWOŚCI ] Kosmetyki kolorowe - Golden Rose, Ekobieca, Superpharm, Rossmann.
Witajcie!

Dawno nie pokazywała Wam kosmetyków kolorowych, które ostatnio pojawiły się w mojej kosmetyczne. Wszystkie poniższe produkty kupiłam od początku roku. Kosmetyki pielęgnacyjne pokazuje Wam w miarę regularnie, ale o tych kolorowych zwyczajnie zapominam.


Bardzo rzadko bywam w Golden Rose bo zwyczajnie jest mi tam nie po drodze. Ale jeśli już tam zajrzę to zawsze wyjdę z kilkoma produktami. Tym razem moje serce skradly pomadki w kredce Matte Lipstick Crayon. Moje serce kompletnie skradł dzienny, brudny róż 10, ale nie gorszy jest ten brzoskwioniowy nudziak i nr. 13.  Ostatnim wyborem jest odważny sliwkowo-wiśniowy odcień czyli 3. Do niego dobralam sobie konturowke w tym samym odcieniu.


Ekobieca.pl to moja ulubiona drogeria internetowa i tam najchętniej robię zakupy. Tym razem skusiłam się na matujacy Puder ryżowy Ecocera. Do koszyka wpadła również moja ulubiona odżywka do paznokci Herome Extra Strong oraz najlepszy żel do skórek czyli Sally Hansen Instant Cuticle Remover. Skusiłam się także na 2 lakiery Essie -Tying The Knottie miał być zamiennikiem koloru Fiji niestety potrzeba aż 4 warstw żeby uzyskać satysfakcjonujące krycie , Take It Outside to ładny, kremowy szary lakier tym razem o dobrym kryciu.


W Drogerii Natura bardzo skromnie. Jedynie My Secret Face Illuminator Powder i od tamtej pory używam go namiętnie.


Promocja w SuperPharm nie jest tam mocno naglosniona jak ta w Rossmannie. Tam wybrałam się po Dr Irena Eris ProVoke Radiance Fluid , który już od dawna chciałam przetestować. Kupiłam też Essie Fiji. Z nieplanowanych produktów do koszyka trafił  Olejek do demakijażu z Clochee oraz balsam do ust Balmi, który okazał się bardzo przeciętny ale pięknie pachnie.


Pierwsza część promocji w Rossmannie przebiegła spokojnie i kupiłam tylko rozświetlacz Wibo Diamond Iluminator. Chyba zaczęłam kolekcjonować rozświetlacze.  Wprost nie mogę się oprzeć ich pięknemu błyskowi.


Podczas drugiej części postanowiłam wypróbować kilka nowości : tusze Rimmel oraz Eveline a także tusz do brwi L'Oreal. Lovely Pump Up oraz Eveline Celebrities Eyeliner (tym razem fioletowy) już znam.

A jako wisienka na torcie moja wygrana w konkursie Drogeria.pl (był jeszcze różowy lakier holo ale podzieliłam się prezentem z przyjaciółką )


MIŁEGO POPOŁUDNIA WAM ŻYCZĘ!
EMI😃

Zapraszam Was serdecznie do odwiedzenia mojej strony na Facebooku oraz  konta na Instagram.
Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger