Obserwatorzy

czwartek, 26 lutego 2015

Moja mała, wielka miłość - Semilac 027 Intense Red

Czerwień ah....czerwień to mój ulubiony kolor zarówno na paznokciach jak i na ustach. Mam też dużo ubrań w tym kolorze. O ile na ustach noszę ją dosyć rzadko, ponieważ nigdy nie mam rano czasu żeby idealnie nałożyć czerwoną szminkę (ale od czego są błyszczyki w tym kolorze ;) ) o tyle na moich paznokciach gości chyba najczęściej. Czasem mam "naloty" na inne kolory, ale i tak wiernie wracam do klasycznej czerwieni. Oczywiście mam też najwięcej lakierów w tym odcieniu. Ostatnio moim ulubieńcem w tej kategorii stał się przepiękny lakier hybrydowy Semilac 027 Intense Red.



Jest to przepiękny, klasyczny odcień czerwieni. Nie za jasny, nie za ciemny. Sprawia, że dłonie wyglądają bardzo elegancko. Pasuje do każdej kreacji i na każdą okazję. Jeśli chodzi o same lakiery Semilac to po prostu są cudowne. Bardzo długo utrzymują się na paznokciach w idealnym stanie, bez odprysków. Ja swoje noszę najczęściej ok. 2 tygodni. Później muszę zdjąc ponieważ paznokcie bardzo szybko mi rosną i odrost staje się niestety nie do wytrzymania. Ale gdyby nie to , to spokojnie mogłabym je dalej nosić. No i ten połysk! Takiego pięknego i długotrwałego połysku nie uzyskacie ani żadnym lakierem, ani nabłyszczaczem.
Niewielkim minusem może być to, że cała "operacja" nakładania i zdejmowania hybryd jest trochę dłuższa niż zwykłego lakieru. Ale jak już dojdziemy do wprawy to idzie to naprawdę sprawnie. Poza tym jeśli weźmiemy pod uwagę czas schnięcia zwykłego lakieru i to , że malujemy paznokcie częściej niż hybrydą to ta różnica nie staje się taka duża.
Koszt lakieru to ok 26 zł. Do tego musimy jeszcze doliczyć bazę i top w tej samej cenie. No i oczywiście niezbędna będzie lampa UV. Lakier zdejmujemy rozmiękczając go acetonem.

Z czystym sercem polecam!

Na obecną chwilę mam przerwę od lakierów hybrydowych, gdyż przeprowadzam kurację serum z SYIS, ale ten kolor towarzyszył mi na dłoniach podczas ślubu.



Pozdrawiam!

środa, 25 lutego 2015

KOBIECE ZACHCIEWAJKI #1

Dzisiaj trochę o planach zakupowych na przyszłość. Część produktów na pewno kupię niebawem, są już takie o których już zaczęłam robić rozeznanie, a pozostałą część na pewno kupię, ale postanowiłam sobie, że najpierw wykończę produkty które już mam, aby nie kumulować kosmetyków.
Odnoszę wrażenie, że odkąd przeglądam blogi i vlogi kosmetyczne to mam więcej zachciewajek. Dziewczyny kuszą nowościami, kolorami. Też tak macie?

A teraz przejdźmy do listy:

1) HAKURO H55 - Pędzel do pudru. Ostatnio robiłam zamówienie na pędzle, ale akurat ten model był wyprzedany we wszystkich sklepach internetowych. Postanowiłam go jednak domówić, gdyż z pędzlami tej marki bardzo się polubiłam.

źródło: www.mintishop.pl

2) MAKEUP REVOLUTION - PALETA RÓŻY KREMOWYCH "ALL ABOUT CREAM"
Jako posiadaczka cery mieszanej z suchymi policzkami bardzo lubię konsystencje kremowe. Jak na razie mam 1 z Essence i bardzo go lubię , mógłby być jednak bardziej trwały. Dlatego postanowiłam rozszerzyć swoje doświadczenie z tego typu różami, tym bardziej że za 6 kolorów płacimy jedynie 30 zł.


źródło: www.letsbeuty.pl

3)PALETA DO OCZU - i tutaj mam największy dylemat ponieważ zastanawiam się AŻ 4 paletami i niestety nie wiem co wybrać. Może coś poradzicie?

Zoeva Rose Golden






źródło:www.zoeva-shop.de

Zoeva Naturally Yours
Obie paletki z Zoevy zbierają bardzo dobre recenzje w blogo- i vlogosferze. Są również atrakcyjne cenowo biorąc to jaką jakość sobą reprezentują.

źródło: www.wizaz.pl

Makeup Revolution Death By Chocolate - za tą paletką niewątpliwie przemawia cana jak i pochlebne opinie wystawione przez użytkowniczki.


źródło: www.wizaz.pl

The Balm - Nude Dude

Długo zastanawiałam się nad poprzedniczką tej palety Nude Tude, w końcu z niej zrezygnowałam. Ale ta bardziej mi przypadła do gustu. Mam z The Balm paletę BALM JOVI i jestem z niej zadowolona. 

4) Korektor COLLECTION LASTING PERFECTION - Bardzo dużo czytałam o nim dobrego, ale jakoś do tej pory nie miałam okazji wypróbować. Na pewno zakupię jak wykończę korektor z Grashki, którego obecnie używam.



źródło: www.wizaz.pl

5) PODKŁAD MINERALNY - zastanawiam się między podkładami Annabelle Minerals oraz Lilly Lollo. W tym wypadku AM ma lekką przewagę ponieważ otworzyli sklep stacjonarny w Warszawie, gdzie będę mogła "na żywo" zobaczyć kolory i dobrać odpowiedni odcień. Jest też tańszy, a to w sumie moje pierwsze podejście do minerałów więc nie wiem czy się polubimy. Zapewne wybiorę się właśnie do nich. Ale najpierw muszę wykończyć 3 otwarte podkłady w płynie.


źródło.www.wizaz.pl


Czy miałyście  te produkty? A może macie coś lepszego , co mogłybyście polecić w zamian?
Czekam na propozycje :)

poniedziałek, 23 lutego 2015

Vaseline - Pure petroleum jelly + Intensive care essential healing

Witam o poranku!

Dzisiaj przychodzę z kolejną recenzją produktów, które kiedyś znalazłam w pudełeczku Shiny Box. Są to produkty dosyć młodej w Polsce marki Vaseline ( Unilever). Jednym z produktów jest po prostu czysta wazelina, a drugi to balsam z cząsteczkami wazeliny.
Jak się u mnie sprawdziły, czy kupię ponownie ?



Może zacznijmy od balsamu, gdyż zużyłam już całe jego opakowanie.


Vaseline, Intensive Care, Essential Healing Loiton (Balsam do ciała)

Balsam Essential Healing zawiera mikro kropelki wazeliny które wnikają głęboko w skórę, by ją nawilżać i regenerować od wewnątrz. Nawilżenie skóry utrzymuje się przez 3 tygodnie. Szybko się wchłania nie pozostawiając tłustego uczucia. 

Skład: Aqua, Glycerin, Stearic Acid, Palmitic Acid, Isopropyl Myristate, Paraffinum Liquidum, Petrolatum, Avena Sativa Straw Extract, Dimethicone, Dihydroxypropyltrimonium Chloride, Hydroxyethyl Urea, Propylene Glycol, Lactic Acid, Glyceryl Stearate, Glycol Stearate, PEG-100 Stearate, Cetyl Alcohol, Stearamide AMP, Sodium Hydroxide, Tapioca Starch, Magnesium Aluminum Silicate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Parfum, Methylparaben, Phenoxyethanol, Propylparaben, Alpha-Isomethyl Ionone, Amyl Cinnamal, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.


Cena: ok. 15 zł za 200 ml.

Moja opinia: Balsam ma bardzo fajną, puszystą konsystencję. Bardzo przyjemnie aplikowało się produkt na ciało. Szybko się wchłania i nie pozostawia po sobie tłustej warstwy. Rzeczywiście skóra po jego użyciu jest bardzo gładka , jedwabista i wyraźnie nawilżona. Z tymi 3 tygodniami to producenta trochę poniosło ( Czyli co? używać tego produktu raz na 3 tyg? ) Zapach jest bardzo przyjemny, słodki aczkolwiek nie męczący.
Jedynym zastrzeżeniem, które mam do tego produktu jest parafina ( Paraffinum Liquidum) wysoko w składzie. Zaskakujące jest to, że wyżej niż wychwalana na opakowaniu wazelina (Petrolatum). I to niestety trochę skreśla ten produkt z mojej listy zakupów. Na półkach sklepowych mamy wiele balsamów, które również świetnie nawilżają, a nie zawierają w swoim składzie parafiny.
Szkoda...bo nawet się polubiliśmy.
Podsumowując, balsam ten jest bardzo dobrym produktem więc jeśli nie zwracacie uwagi na parafinę w składzie to serdecznie polecam.


Drugi produkt to:

Vaseline, Pure Petroleum Jelly (Wazelina kosmetyczna)


Gdy skóra jest popękana, jej bariera wilgoci jest poważnie uszkodzona przez co skóra jest sucha i ma trudności z regeneracją od wewnątrz. Vaseline działa poprzez tworzenie bariery uszczelniającej, który chroni przed utratą wody i chroni skórę, wspierając jej naturalny proces regeneracji. Chroni i pomaga utrzymywać wodę w skórze wspomagając proces jej regeneracji: 100% czysta wazelina, łagodna dla skóry, hipoalergiczna i nie zatyka porów, zmniejsza widoczność drobnych, suchych linii, pomaga zabezpieczyć drobne skaleczenia, zadrapania i oparzenia, zabezpiecza skórę przed odmrożeniami i pierzchnięciem. Najlepsze dla: suchej, suchej i swędzącej skóry, suchości związanej z egzemą.

Skład: Petrolatum.

Cena: 6,50zł / 50ml; 10,50zł / 100ml


Moja opinia: Dawno nie miałam takiej zwykłej wazeliny kosmetycznej. Używałam ostatnio tylko balsamów, maseł itp.  na usta. I wiecie co? Przekonałam się, że żadne z tych mazideł nie działa na moje usta tak jak właśnie niedoceniana przez nas wazelina. Po nałożeniu na noc, rano usta są nawilżone , miękkie i gładkie. Tylko je malować! Wazelina ta różni się trochę swoją konsystencją od produktów które miałam okazję używać kilka lat temu. Jest taka jakby żelowa przez co bardzo przyjemnie się ją aplikuje na ustach.
Jesli jeszcze nie próbowałyście to naprawdę polecam. Tym bardziej , że za cenę 6,50 dostajemy dosyć duży słoiczek tego kosmetyku, który starczy nam na długo.

Produkty dostępne w drogeriach w których są  kosmetyki Vaseline np. Rossman.


Życzę Wam udanego poniedziałku!

Informuję, iż post nie jest sponsorowany a produkty zakupione przeze mnie w ramach subskrypcji Shiny Box.

niedziela, 22 lutego 2015

Lovely Curling Pump Up Mascara czyli ulubieniec za grosze.

Po krótkiej przerwie wracam do Was z kolejną recenzją. Tym razem będzie to jeden z moich ulubionych tuszy do rzęs czyli Curling Pump Up Mascara od Lovely.


Na początek kilka słów od producenta:

PUMP UP PODKRĘĆ SPOJRZENIE

Idealnie wytuszowane rzęsy, piękne spojrzenie to cel naszego codziennego makijażu. Dzięki tej maskarze bez  użycia zalotki przygotujesz zniewalający makijaż każdego dnia. Rzęsy będą podkręcone i podniesione. Specjalna wyprofilowana sylikonowa szczoteczka w maskarze Pump up pozwoli Ci na precyzyjną stylizację rzęs i dokładne ich rozczesanie.


Moja opinia: Dawno żaden tusz do rzęs tak pozytywnie mnie nie zaskoczył. Maskara rzeczywiście ładnie wyczesuje i rozdziela rzęsy. Można nią uzyskać efekt delikatnego podkreślenia oczu, a także, nakładając drugą warstwę efekt mocniejszy. Tusz bardzo ładnie podkręca i wydłuża rzęsy. Szczoteczka jest bardzo wygodna, łatwo aplikuje się nią tusz na rzęsy. Nie jest również zbyt duża, co w przypadku mniejszych oczu lub krótszych rzęs może być problematyczne.
Co do trwałości tuszu to również nie mam żadnych zastrzeżeń. Maluję się nią codziennie i bez problemu trzyma się na rzęsach cały dzień, nie kruszy się i nie odbija na powiekach.
Małym minusem może być jej wydajność. Przy codziennej aplikacji buteleczka starcza mi na 1,5-2 miesiące. Ale biorąc pod uwagę jej cenę - ok. 9 zł. - nie wiem czy to aż taki minus. Wiem , że zdania na jej temat są bardzo podzielone. Niektóre dziewczyny skarżą się , że osłabia rzęsy przez co zaczynają wypadać. Ja nic takiego u siebie nie zauważyłam, a stosuję ją praktycznie nieprzerwanie już od roku. Czasem zdarza mi się ją zdradzić z jakimś innym tuszem, ale wracam z podkulonym ogonem. 
Dostępna jest w szafach Lovely, ja swoją zakupiłam w Rossmanie.

Jeśli jeszcze nie próbowałyście to serdecznie polecam!

sobota, 14 lutego 2015

Shiny Box Luty 2015 - THE GIFT OF LOVE

Witajcie !
Wczoraj dotarło do mnie kolejne pudełeczko Shiny Box z edycją walentynkową. Osobiście jakoś szczególnie nie obchodzę tego "święta". Uważam , że to świetny trik marketingowy napędzający sprzedaż gadżecików, serduszek, czekoladek bla...bla...bla...
Wolę dostać od męża raz na jakiś czas miły prezencik lub kwiaty bez okazji niż na taką okazję wymuszoną.

Ale do rzeczy :)

Samo pudełeczko ma przepiękny, walentynkowo-serduszkowy design. Ledwo się powstrzymałam, żeby go wcześniej nie otworzyć.



I było aż po brzegi wypełnione kosmetykami. Zapowiadało się ciekawie. 



A teraz rozłóżmy je na czynniki pierwsze:


1. YASUMI EKSPRESOWA MASKA SHAKEROWA
STOP THE CLOCK PEEL OFF EXPRESS SHAKER MASK ZATRZYMAJ CZAS

Ekspresowa maska shakerowa z olejkiem arganowym i glinką Ghassoul. Sprawia, że skóra jest zregenerowana, silnie nawilżona i gładka. Olejek arganowy wpływa na odnowę komórkową, odżywienie, odpowiednie nawilżenie i elastyczność skóry. Glinka Ghassoul posiada nadzwyczajne właściwości detoksykujące i dotleniające skórę. Pozostawia ją miękką i jedwabiście gładką.
Sposób użycia: Wlej do shakera 100ml wody o temperaturze 20°C, wsyp zawartość saszetki i nałóż wieczko shakera. Wytrząsaj szybko i energicznie przez około minutę do otrzymania jednorodnej pasty. Maskę nałóż natychmiast na wybrane obszary. Pozostaw na skórze przez ok. 10 minut i ściągnij, a następnie usuń resztki maski wilgotnymi płatkami kosmetycznymi. Jeśli chcesz zastosować maskę na jeden obszar (np. twarz lub dekolt), połącz połowę zawartości saszetki z połową podanej ilości wody. 

Średnia cena: 20 zł / zestaw



Uwielbiam glinki! Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i od razu postanowiłam maseczkę wypróbować. Niestety nie przeczytałam dokładnie instrukcji i zalałam maskę zimną wodą :( Zrobiła się z niej od razu galareta, której nie można było nałożyć na twarz. Tak oto zmarnowałam 1/3 maski. Ale nie poddałam się i zalewając porcję maseczki ciepłą wodą wyszła bardzo fajna w konsystencji pasta , którą dało się ładnie nałożyć na twarz. Pasta była na tyle gęsta, że nie spływała, a po chwili zastygła na delikatną galaretkę. Zdjęłam po 15 minutach jak maskę peel-off. Resztki zmyłam tonikiem. Skóra była dobrze wygładzona i nawilżona. Generalnie bardzo fajny produkt. została mi jeszcze 1 mała porcja.
Ciekawe czy w tym shakerze wyjdzie mi zwykła maseczka algowa lub biała glinka? Muszę wypróbować.

2. BANIA AGAFII MASKA DO WŁOSÓW DROŻDŻOWA
Maska do włosów drożdżowa to wspaniały sposób na przyśpieszenie wzrostu włosów. Drożdże piwne to naturalne źródło białka, witamin i mikroelementów, które przenikają w strukturę włosa, wzmacniając je i przyspieszając wzrost. Olej z kiełków pszenicy posiada działanie regeneracyjne i przeciwdziałające wypadaniu. Sok z brzozy to znany ludowy środek na wzmocnienie cebulek włosowych. Dzięki zawartości olejów z zimnego tłoczenia maska ułatwia rozczesywanie. Włosy stają się jedwabiste i pełne blasku.
Średnia cena: 13 zł / 300


W jednym z pudełek byla już odżywka tej firmy i byłam z niej zadowolona. Zobaczymy jak spisze się maska. Jak na tę chwilę mogę o niej powiedzieć tylko, że ma bardzo przyjemny...taki ciasteczkowy zapach. Maseczka trafia na razie do szufladki z zapasami, bo w lutym biorę udział w teście maseczek Kallos na blogu ANWEN 


3. SYIS SERUM KOLAGENOWE DO PAZNOKCI 
Serum kolagenowe do paznokci na bazie kolagenu, olejku z drzewa herbacianego i hydrolizowanej keratyny. Preparat zalecany jest szczególnie do pielęgnacji paznokci mających tendencję do żółknięcia, łamliwych, skłonnych do pękania, zniszczonych. Serum wspaniale nawilża również skórki wokół paznokci i przyspiesza ich regenerację. Serum ponadto przyspiesza wzrost paznokci.

Efektem stosowania serum jest: Zdrowa, gładka i odżywiona płytka paznokciowa. Skórki wokół paznokci są dobrze nawilżone, odżywione, miękkie i łatwo poddają się wszelkim zabiegom.
Sposób użycia: Aplikować 1-2 razy dziennie po jednej kropli preparatu za pomocą pipety na każdego paznokcia i skórkę wokół. Wmasować i pozostawić do wchłonięcia.

Średnia cena: 35 zł / 10ml


Bardzo ciekawe, żelowe serum do paznokci z wygodną pipetką. Na chwilę obecną nie mam niczego do wcierania w paznokcie więc bardzo chętnie wypróbuję.

4. 4SENSO VITAMIN PUSH-UP MUS - Niespodzianka dla subskrybentek.

Zwiększający objętość włosów witaminowy mus o wyjątkowej konsystencji i równomiernym działaniu aż po same cebulki, który zapobiega wypadaniu włosów i gwarantuje zachowanie intensywnego koloru. Intensywnie nawilża włosy aż po same końcówki, sprawia, że stają się zregenerowane, gładkie, lśniące i miękkie. 


Kolejna maseczka do włosów ,jest to bardzo malutka próbka. Mam dużo włosów, zastanawiam się czy taka ilość wystarczy , aby móc się wypowiedzieć na temat tej maski. Zobaczymy. Zabiorę ze sobą w jakąś niedługą podróż.

5. THE BODY SHOP LUB FM GROUP
THE BODY SHOP Masło do ciała Smoky Poppy 

Kolekcja Smoky Poppy wzbogacona jest prawdziwymi, ręcznie zbieranymi kwiatami maków z regionu Ankary w Turcji. To zmysłowa i uwodzicielska linia, której nigdy nie będziesz miała dość, a jej euforyczny zapach zawiedzie Cię do krainy niekończącej się przyjemności. Wzbogacone ekstraktem oleistych maków, odżywcze kosmetyki, pozwolą Ci rozkoszować się ekskluzywną pielęgnacją ciała.
Cena: do 25zł/ szt. 



Bardzo lubię masełka TBC. Mam już 2 takie miniaturki, ale trzecia w niczym mi nie szkodzi. Bardzo fajnie mieszczą się w torebce, czy kosmetyczce. Używam często zamiast kremu do rąk. I te zapachy....mmmmmm.....Na pewno doczekają się oddzielnej recenzji.


 6. BIAŁY JELEŃ MYDŁO NATURALNE BIOOMEGA
Mydło naturalne Biały Jeleń BIOomega z lukrecją i hibiskusem
Hipoalergiczne mydła Biały Jeleń BIOomega zawierają ekologiczne, certyfikowane oleje oraz bogate w olejki eteryczne ekstrakty z korzenia lukrecji i kwiatów hibiskusa, które wpływają pozytywnie na kondycję skóry, poprawiając jej elastyczność i działając przeciwzapalnie.
Kwasy tłuszczowe Omega-6, Omega-3 witaminy, naturalny chlorofil, minerały i inne substancje aktywne pochodzące z sześciu olejów roślinnych sprawiają, że skóra jest kompleksowo i naturalnie chroniona przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Polecane dla osób ze skórą suchą, wymagającą odżywienia i szczególnej pielęgnacji. 

Średnia cena: 6 zł / 85g



Dawno nie miałam takiego mydła w kostce, używam raczej tych w płynie. Ale bardzo lubię firmę Biały Jeleń więc chętnie wypróbuję. Mydło ma bardzo fajny skład. Niestety przeszkadza mi trochę jego zapach...takich starych mydeł, albo po prostu ... szarego mydła.


7. DERMIKA LUB CRÈME BAR

DERMIKA Pharmatherapy Hydratic Emulsja do nawilżania i łagodzenia

Linia kosmetyków Dermika Pharmatherapy Hydratic przeznaczona jest do skóry wrażliwej, bardzo wrażliwej, skłonnej do alergii potrzebującej nawilżenia i profilaktyki przeciwzmarszczkowej. Stworzona po to, aby przynieść skórze ulgę, zapewnić odpowiedni poziom uwodnienia i poczucie komfortu. Wszystkie preparaty wchodzące w jej skład zostały oparte na aktywnych, biomimetycznych bazach. Do ich opracowania wykorzystano składniki, które tworzą struktury swoją budową naśladują lipidy warstwy rogowej naskórka, dzięki temu zwiększają integralność jego struktur, zmniejszają ryzyko podrażnień oraz zwiększają wnikanie niektórych składników aktywnych w skórę.

Dzięki swojej formule emulsja doskonale wzmacnia funkcje ochronne naskórka, poprawia kumulacje wody w naskórku i jego kondycję, działając jednocześnie prewencyjnie i przeciwstarzeniowo. Już po pierwszej aplikacji skóra staje się miękka i gładka, dobrze nawilżona. Znika nieprzyjemne uczucie ściągnięcia, a podrażnienia i zaczerwienienia ustępują znacznie szybciej. Uczucie komfortu zostaje przywrócone.
Cena: 46zł/ 50ml 



Bardzo się cieszę, że to własnie ta emulsja trafiła do mojego pudełeczka. Cały czas szukam czegoś, co nawilży moją suchą skórę. jak na razie w tej roli najlepiej sprawdza się Alantan krem lekki. 
Oczywiście krem od razu trafił na moją półeczkę z kosmetykami i włączony do aktualnej pielęgnacji. Będę go używać tylko na dzień, gdyż na noc używam olejku nawilżającego.
Ciekawe jak się sprawdzi pod makijaż. Po pierwszym użyciu wydaje się być lekki i szybko się wchłania. W weekendy jednak rzadko nakładam podkład.


8. FARMONA MASŁA DO CIAŁA - SASZETKI O ZAPACHACH PINACOLADY I COSMOPOLITAN.

Czy Wy to wąchałyście? Nie mogłam się powstrzymać i otworzyłam wczoraj te saszetki . Zapach pinacolady jest po prostu zniewalający. Uwielbiam tego drinka! I uwielbiam połączenie zapachowe ( i smakowe) ananasa z kokosem. Szkoda tylko, że w maśle tak wysoko w składzie jest parafina ( Paraffinum Liquidum). Gdyby nie to, to skusiłabym się na pełnowymiarowe opakowanie.
Samo masło jest bardzo przyjemne i gęste w swojej konsystencji. Jeśli lubicie takie słodkie zapachy i nie przeszkadza Wam parafina to polecam.




I to już wszystkie produkty z lutowego pudełeczka Shiny Box. Trochę się tego nazbierało i ogólnie jestem bardzo zadowolona z zawartości. Wszystkie produkty trafiły w mój gust i na pewno zostaną wykorzystane. Możecie spodziewać się osobnych recenzji jak już trochę ich poużywam.
Szkoda tylko, że w pudełeczku nie znalazł się jakiś akcent typowo Walentynkowy skoro pudełeczko było tak stylizowane. Jakaś świeczka itp.





Życzę udanego weekendu!
Pozdrawiam :)

Informuję iż post nie jest sponsorowany, a pudełko zakupione przeze mnie.

czwartek, 12 lutego 2015

Shiny Box styczeń 2015 - Winter in the city : GLAZEL PEREŁKI ROZŚWIETLAJĄCE SKÓRĘ

Witam po raz kolejny. Dzisiaj mam do zaprezentowania kosmetyk kolorowy z ostatniego pudełka shiny box czyli kuleczki rozświetlające Glazel.

Niestety z firmą Glazel mam nienajlepsze skojarzenia. Kiedyś dostałam w pudełku lakier tejże firmy w okropnym sraczkowatym....ekhm tzn. żółtym kolorze. Jest obrzydliwy i kolor i konsystencja. Nie potrafię się nim pomalować tak, żeby nie narobić sobie smug.

Ale przejdźmy do naszego dzisiejszego bohatera:

GLAZEL PEREŁKI ROZŚWIETLAJĄCE SKÓRĘ
Szlachetne połączenie perełek rozświetlających skórę. Eleganckie, niepowtarzalne kolory o wszechstronnym zastosowaniu, są idealne do precyzyjnego wykończenia makijażu. Mogą być nakładane na całą twarz, na policzki lub dekolt. Podkreślą piękno skóry i rozświetlają karnację. Dzięki lekko migoczącym drobinkom twarz nabiera subtelnego blasku, a odbijające światło pigmenty, dają efekt rozświetlonej skóry. Delikatne drobinki sprawiają, że cera nabiera młodzieńczego, zdrowego i naturalnego wyglądu.
Średnia cena: 45 zł / 17g





źródło: www. shinybox.pl


Moja opinia: Od razu zaznaczę, że bardzo lubię różnego rodzaju produkty rozświetlające. Używam podkładów rozświetlających, nie lubię takiego całkowicie matowego różu. Nie to żebym była zwolenniczką i fanką brokatu na twarzy, ale lubię produkty o satynowym , lekko połyskującym wykończeniu. Matowego używam tylko bronzera. 
Na początku myślałam, że będzie to po prostu rozświetlacz na kości policzkowe. Jednak okazało się, że kuleczki są bardzo delikatne . Dają efekt subtelnego rozświetlenia i rozjaśnienia skóry. Mi osobiście ten efekt bardzo odpowiada. Omiatam nimi całą twarz dużym pędzlem dla wykończenia makijażu - bardzo rzadko używam pudru matującego , a jeśli już to tylko na brodę i czoło. 
Jest to produkt który świetnie ożywia i odświeża cerę, nadaje jej wypoczętego wyglądu.
Osobom, które tak jak ja nie lubią matowej cery jak najbardziej polecam. Jesli jednak szukacie rozświetlacza na kości policzkowe to niestety ten produkt może okazać się zbyt mało widoczny. Chyba , że preferujecie naprawdę delikatny rozświetlacz.
Minusem produktu może być to iż zawiera w swoim składzie talk i parafinę wysoko w swoim składzie. Osoby wrażliwe na te składniki mogą nie być zadowolone. Mi jednak one nie przeszkadzają, aczkolwiek kupując sama kosmetyki zwracam na to uwagę i staram się ich unikać. 
Niemniej jednak używam tych kuleczek często i naprawdę polecam.

Pozdrawiam!
i życzę udanego dnia


Informuję iż post nie jest sponsorowany , a produkt zakupiony przeze mnie. 

środa, 11 lutego 2015

SYLVECO: OCZYSZCZAJĄCY PEELING DO TWARZY + ODBUDOWUJĄCY SZAMPON PRZENICZNO-OWSIANY

Dzisiaj porcja kolejnych recenzji produktów , które znalazłam w styczniowym pudełeczku Shiny Box. Tym razem kolej na 2 produkty od firmy Sylveco. Już kiedyś mialam okazję używać lekkiego kremu brzozowego oraz pomadki peelingującej tej firmy więc bardzo się ucieszyłam z tych kosmetyków.

Niestety moja radość okazała się, przynajmniej w przypadku jednego z nich, przedwczesna.
Ale o tym poniżej.


Zacznijmy może od produktu, który mi się spodobał czyli od peelingu:




SYLVECO OCZYSZCZAJĄCY PEELING DO TWARZY:
Hypoalergiczny, kremowy peeling z korundem przeznaczony do oczyszczania skóry ze skłonnością do przetłuszczania, z rozszerzonymi porami. Drobinki ścierające są mocne i doskonale złuszczają martwy naskórek. Peeling zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego o działaniu normalizującym pracę gruczołów łojowych, łagodzącym podrażnienia i przyspieszającym regenerację. Stosowany systematycznie dotlenia skórę, poprawia jej ogólny stan, zmniejsza pory i reguluje wydzielanie sebum.
Średnia cena: 20 zł / 75ml
Peeling do kupienia >>TUTAJ<<

Moja opinia: na początku lekko się przeraziłam tego peelingu , gdyż jest bardziej przeznaczony do skóry tłustej, z niedoskonałościami. Bałam się , że skrzyp polny i olejek herbaciany zbyt wysuszą moją i tak suchą skórę . Jednak bardzo lubię korund i często dosypuję go do żeli do mycia twarzy, ciała . Dlatego też postanowiłam zaryzykować i wypróbować produkt Sylveco. Zaskoczenie było bardzo duże i... pozytywne. Peeling okazal się bardzo delikatny w swoim działaniu. Świetnie złuszcza martwy naskórek oraz pozbywa się suchych skórek. Cera jest delikatnie rozjaśniona i bardzo dobrze oczyszczona i odświeżona. Wszelkie kosmetyki użyte po nim: serum, krem czy maseczka bardzo dobrze się wchłaniają.
Peeling ma bardzo przyjemną, kremową konsystencję. Bardzo wygodnie wykonuje się nim masaż twarzy.
jedynym minusem jest jego zapach, kojarzy mi się właśnie z takimi ręcznie robionymi, ziołowymi kremami na pryszcze. Ale się przyzwyczaiłam

Przechodząc do meritum to bardzo polecam ten produkt. Myślę, że warto go zakupić ze względu na dobry, naturalny skład który nie obciąży naszej cery oraz jego świetne oczyszczające działanie. Ja na pewno wypróbuję jeszcze drugą wersję tego kosmetyku wygładzającą - z olejem słonecznikowym.
Polecam w szczególności osobom z cerą tłustą lub mieszaną, borykającymi się z niedoskonałościami cery takimi jak rozszerzone pory ,zaskórniki czy trądzik. Należy jednak pamiętać, że peelingu ( tego ani żadnego innego) nie należy stosować na zaognione zmiany trądzikowe, gdyż możemy je tylko niepotrzebnie "rozdrapać" i przenieść bakterie na inne części twarzy.




SYLVECO ODBUDOWUJĄCY SZAMPON
 PRZENICZNO-OWSIANY:
Hypoalergiczny, przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju włosów, szczególnie osłabionych i wymagających regeneracji. Zawiera bardzo łagodne, ale jednocześnie skuteczne środki myjące, które nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry głowy. Hydrolizaty pszenicy i owsa to niskocząsteczkowe źródło protein, wiążą wilgoć, wnikają do korzeni włosów, odbudowując je aż po same końcówki. Dzięki składnikom silnie nawilżającym szampon zapobiega przesuszeniu, łagodzi podrażnienia skóry głowy. Przy regularnym stosowaniu wzmacnia włosy, poprawia ich elastyczność i sprawia, że są bardziej odporne na uszkodzenia i rozdwajanie.
Średnia cena: 28 zł / 300ml
Szampon do kupienia >>TUTAJ<<

Moja opinia: Muszę przyznać, że miałam bardzo duże oczekiwania wobec tego szamponu, gdyż wszystkie kosmetyki Sylveco z którymi do tej pory się zetknęłam działały bardzo dobrze. Szampon ma bardzo przyjemny i odświeżający zapach trawy cytrynowej. Niestety na tym chyba jego zalety się kończą. Szampon bardzo słabo się pieni, co w przypadku moich gęstych i długich włosów bardzo utrudnia mycie - jest go po prostu bardzo ciężko rozprowadzić po skórze głowy. Poza tym po myciu włosy są bardzo splątane i żadna odżywka czy maska nie jest w stanie ich wygładzić. Próbowałam różnych metod jego stosowania. Naprawdę dałam mu szansę wykazania się i stosowałam przez 2 tygodnie ( czyli mniej więcej 5 myć). Spróbuję jeszcze metody OMO. Może odżywka nałożona na włosy sprawi , że nie będą po nim takie suche i wiórowate.
Szampon trafił na półeczkę mego męża. Może w jego przypadku się sprawdzi.
Dołączonej do pudełeczka saszetki z balsamem myjącym jeszcze nie próbowałam. Zawsze takie maleństwa wrzucam do kosmetyczki z myślą o wyjazdach, ale na pewno wypróbuję.
Podsumowując , nie polecam tego szamponu ( no może osobom z przetłuszczającą się skórą głowy by się sprawdził), ale moje włosy generalnie nie lubią się z takimi bardzo naturalnymi szamponami. Robiłam podejścia już do kilku.

Macie, lubicie produkty Sylveco? Ja na pewno kiedyś zrobię zamówienie z ich strony. Ciekawią mnie kremy z betuliną oraz kremy pod oczy. Chętnie wypróbowałabym również rumiankowy żel do mycia twarzy oraz tonik hibiskusowy. Ale na pewno najpierw muszę zredukować zapasy moich kosmetyków pielęgnacyjnych.

Produkty Sylveco możecie zakupić na :  http://sylveco.pl/

Miłego wieczoru!

Informuję, że post nie jest sponsorowany, a produkty są zakupione przeze mnie - subskrypcja Shiny Box.

wtorek, 10 lutego 2015

Shiny Box Winter in the City - styczeń 2015 - INTELLIGENT SKIN THERAPY ACTIVE CONCENTRATE

Chyba już każdy z Was zna zawartość styczniowego pudełeczka Shiny Box dlatego też postanowiłam do niego podejść od innej strony. A mianowicie wypowiedzieć się na temat zawartych tam kosmetyków już po jakimś czasie używania. Pudełko mam od 3 tygodni także myślę, że można wspomnieć kilka słów o poszczególnych produktach w nim zawartych.
Żeby jednak post nie był zbyt długi podzieliłam go na pojedyncze recenzje kosmetyków.






Zacznijmy więc od:





INTELLIGENT SKIN THERAPY ACTIVE CONCENTRATE to seria innowacyjnych serum do twarzy w formie żelu o wyjątkowej koncentracji aktywnych składników. Serum przeznaczone jest do użytku domowego HOME SPA oraz zastosowania w salonie kosmetycznym jako wykończenie zabiegu (zamiast ampułki).

ACTIVE SKIN CONCENTRATE OXYGEN Silnie skoncentrowane serum do twarzy dotleniające cerę na bazie peptydów (w tym miedzi), hirudyny oraz ekstraktów roślinnych wspomaga usuwanie toksyn i oczyszczanie cery, poprawia mikrokrążenie i dotlenienie komórek, dzięki czemu cera staje się jasna i promienna. Działa także regulująco zmniejszając wydzielanie sebum. Nie natłuszcza skóry.
Średnia cena: 29 zł / 10ml




Moja opinia: Dużym plusem tego serum jest to, że jest bardzo lekkie i szybko się wchłania. Stosuję je codziennie na noc i niemalże po chwili można już nałożyć na twarz kolejny produkt: krem czy olejek. Ma fajną konsystencję , takiego lejącego się żelu. Na początku pozostawia lekko lepką warstewkę , ale to szybko znika. Serum zapakowane jest w wygodnej buteleczce z pipetą. Bardzo lubię takie opakowania, bo można nałożyć idealną dla nas porcję produktu.







Niestety nie bardzo widzę efekty jego stosowania. Dostałam wersję OXYGEN . Szczerze to nawet nie wiem , czego miałabym się spodziewać, co zauważyć na swojej twarzy.
Myślę, że bardziej mogłabym się wypowiedzieć na temat tego produktu , gdybym otrzymała wersję nawilżającą (o tak!) lub chociażby rozjaśniającą.
A tak....no cóż. Efektów brak.
Kolejnym minusem jest wydajność produktu. Mi ta mała buteleczka starczyła właśnie na 3 tyg używania. Na dnie została ilość produktu , którą najpewniej zużyję dzisiaj.
Niestety, ale nie zostałam zachęcona tym produktem do zakupu kolejnej buteleczki. Tym bardziej, że nie jest to serum zbyt tanie. 30zł za buteleczkę , która starczy max. na miesiąc używania. 
Raczej nie polecam. Lepiej w roli serum sprawdza się u mnie produkt z APIS z białymi winogronami i wit. C o którym na pewno niebawem napiszę.

A Wy jakie serum dostałyście? Polecacie?

Pozdrawiam i życzę udanego dnia!

piątek, 6 lutego 2015

Wygraj Walentynkowy Tajemniczy Siouxie Box

Chyba zaczynam być nudna i monotonna , bo w kółko piszę o tym samym.
A mianowicie zapraszam Was na kolejne rozdanie.
Tym razem do wygrania niespodzianka od Siouxie.

Szczegóły oraz regulamin dostępne  



P.S: Z braku czasu niestety nie jestem w stanie pisać dłuższych postów w ciagu tygodnia. Postaram się jednak nadrobić zaległości w weekend, gdyż mam kilka ciekawych produktów do zrecenzowania.


Pozdrawiam!
i jak zawsze życzę powodzenia.

czwartek, 5 lutego 2015

Walentynkowe rozdanie - Plaża w słoju od Yankee

Zapraszam wszystkich na Walentynkowe rozdanie , w którym nagrodą jest świeca Yankee Candle o zapachu Bahama Breeze.

Rozdanie organizuje Maria Pereira , która prowadzi blog Make My Place.

Link oraz regulamin rozdania



Życzę Powodzenia!!!