Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowości. Pokaż wszystkie posty

listopada 09, 2019

Nowości w mojej kosmetyczce THE ORDINARY, RESIBO - zakupy na Douglas.pl

Nowości w mojej kosmetyczce THE ORDINARY, RESIBO - zakupy na Douglas.pl
Hej!

Jesień zagościła się u nas już na całego. Cieszę się, że mimo że mamy już listopad to nadal utrzymuje się ładna pogoda. Oby jak najdłużej! Jednak temperatury zwiastują nam, że zima już tuż tuż. Zmiany pogody skutkują u mnie (i chyba nie tylko u mnie) zmianami także w swojej pielęgnacji. Moja skóra zmienia się na jeszcze bardziej suchą. Niestety ogrzewanie jeszcze bardziej potęguje ten efekt. Dlatego sięgam po bardziej treściwe i tłuste kosmetyki. Aby uzupełnić swoją kosmetyczkę o jesienne kosmetyki zrobiłam zakupy na stronie Douglas.pl

kosmetyki naturalne

kosmetyki naturalne

Cieszę się bardzo, że w perfumeriach możemy coraz częściej dostać kosmetyki z dobrym, naturalnym składem. Marka Resibo już od dawna bardzo mnie ciekawiła. A że ostatnio skończyłam wszystkie produkty do demakijażu to postanowiłam wypróbować kultowy już olejek własnie tej marki. Bardzo podoba mi się, że olejek jest w butelce z pompką co ułatwia jego aplikację. Nie ma jakiegoś wyczuwalnego zapachu, jest bardzo przyjemny i aksamitny. Produkt bardzo dobrze zmywa makijaż. Nie ma on jednak w swoim składzie emulgatora (dla mnie to plus) przez co musimy go zmyć żelem/pianką lub po prostu usunąć za pomocą dołączonej szmatki. Mi niestety ta szmatka w ogóle nie podpasowała. Moja skóra nie lubi, gdy się ją pociera. Reaguje na to niestety podrażnieniem i zaczerwienieniem. Dlatego do kompletu dobrałam sobie żel z ekstraktem z brzoskwini. Jakież było moje zaskoczenie, gdy okazało się że brzoskwinią to on wcale nie pachnie. A szkoda. Żel jest bardzo przyjemny. Mimo delikatnych detergentów mocno się pieni. Wystarczy niewielka ilość, aby domyć całą twarz z olejku. Żel jest skuteczny, a mimo to cały czas delikatny , nie powoduje ściągnięcia skóry ani jej wysuszenia. Jako trzeci produkt wybrałam krem rozświetlający i szczerze mówiąc trochę się zawiodłam. Okazało się, że jest to bardzo lekki krem który stosujemy już po wchłonięciu kremu dziennego....hmmm czyli trochę taka baza rozświetlająca. Używany solo jest niestety dla mnie zbyt lekki. Natomiast bardzo ładnie się mieni i ładnie rozświetla twarz bez efektu brokat. Ale przyznaję się do winy, że po prostu nie doczytałam do końca  co to jest za produkt.

perfumerie Douglas

perfumerie Douglas

Drugą firmą, która już od dawna mnie kusiła było The Ordinary. I nie ukrywam, że to głównie przez wzgląd na te kosmetyki skusiłam się na zakupy właśnie w Dauglas. Ostatecznie wybrałam kultowy już peeling kwasowy AHA30%+  BHA 2%. Peeling jest bardzo przyjemny w użyciu chociaż nałożony na twarz wygląda makabrycznie - jak wampirzy lifting. Po 10 minutach cera jest bardzo ładnie rozjaśniona i odświeżona, gładka w dotyku. Kupiłam go z myślą o likwidacji przebarwień hormonalnych. Do koszyka dorzuciłam również serum kofeinowe pod oczy Caffeine Solution 5%. Serum ma bardzo przyjemną żelową konsystencję, która momentalnie się wchłania. Na dzień pod makijaż sprawdza się rewelacyjnie, dobrze współpracuje z korektorem i pudrem pod oczy. Natomiast na noc jest to dla mnie zdecydowanie zbyt mało. Potrzebuję dobrego, odżywczego kremu który zapewni mi solidną dawkę nawilżenia.

A co ciekawego trafiło ostatnio do Was? 
Na czym opiera się Wasza jesienna pielęgnacja?


lipca 05, 2019

NOWOŚCI pierwszego półrocza 2019 - Kolorówka

NOWOŚCI pierwszego półrocza 2019 - Kolorówka
Hej!

Ostatnio pokazywałam Wam moje nowości pielegnacyjne, a dzisiaj przyszedł czas na te kolorowe. jest ich zdecydowanie mniej. Od poczatku roku staram się sukcesywnie zużywać kosmetyki kolorowe chociaż ostatnie upały zdecydowanie nie służyły nakładaniu makijażu

Od Agencji Blog Media dotarły do mnie nowości Annabelle Minerals, a mianowicie piekny rozświetlający róż Peach Glow oraz złoty rozświetlacz Royal Glow.

kosmetyki mineralne

kosmetyki mineralne

kosmetyki mineralne

W Biedronce skusiłam się na rozświetlacz z najnowszej, wakacyjnej kolekcji Bell. Jest przepiękny i daje mocny, metaliczny błysk. Idealnie nadaje się do rozświetlania dużych powierzchni takich jak np. dekolt. Jego minusem jest niestety opakowanie, które nie ma zabezpieczonego sitka i przy każdorazowym otwarciu bardzo się pyli.

rozświetlacz Bell

Bell

Jedno z większych zamówień zrobiłam na stronie PAESE. Skusiłam się przede wszystkim na piękny rozświetlacz Wonder Glow, który ma być tańszym zamiennikiem ABH Amrezy. Rozświetlacz jest świetny i daje przepiękną taflę na skórze. Jest to obecnie chyba mój ulubiony produkt tego typu. Do koszyka wrzuciłam również paletę Beauty Rocks z pięknymi foliowymi cieniami. Moim codziennym ulubieńcem jest oczywiście Quartz.  Pomadka Chic Nude od Macademian Girl to bardzo komfortowy mat na ustach. Nie wysusza i pięknie się prezentuje. Do zamówienia dostałam próbkę kremu DD i muszę przyznać, że to jeden z fajniejszych produktów tego typu. Chetnie skuszę się na pełnowymiarowy produkt.

kosmetyki Paese

Wonder Glow

Chic Nude


Z szaleństw makijażowych skusiłam się na paletę Revolution Pro w zwariowanych kolorach. Była przecena w Rossmanie i udało mi się ją dorwać za jakieś 17 zł. Miałam zamiar pouczyć się wykonywania kolorowych makijaży, ale niestety jak do tej pory nie miałam okazji, aby potrenować :(

Makeup Revolution

Makeup Revolution

Z portalu Prezent Marzeń otrzymałam możliwość wykonania własnej pomadki w LipLab. Udało mi się stworzyć bardzo letnią, energetyczną pomadkę w koralowym kolorze. Pomadka ma lekką formułę i bardzo ładnie prezentuje się na ustach - jest to taki satynowy mat. 

Jak przebiega cały proces możecie przeczytać TUTAJ

lip lab

Dotarły również do mnie nowości z VASCO. Muszę przyznać, że odkąd jestem mamą to jeszcze bardziej doceniam wygodę manicure hybrydowego. Kolory, które wybrałam to neutralne 070 Mocca i 071 Ivory oraz piękny koralowy róż 014 Bali-li


I tak się prezentują moje nowości. Mam nadzieję, że kolejny tego typu post pojawi się szybciej, a nie po pół roku ;)

Emi

listopada 23, 2018

NOWOŚCI Październik-Listopad 2018

NOWOŚCI Październik-Listopad 2018
Witajcie!

Dzisiaj Black Friday! Skusiliście się już na jakieś zakupy? Ja jeszcze nie i szczerze mówiąc nie planuję kupować nic dla siebie. Natomiast chętnie skorzystam z obniżek i zrobię zakupy Mikołajkowe :) Natomiast dzisiaj chciałabym Was zaprosić na przegląd nowości październikowych i listopadowych.

Nie będzie tego dużo, gdyż ograniczam swoje zakupy do niezbędnego minimum i muszę przyznać, że idzie mi całkiem nieźle. Mocno mi w tym pomaga mój dwumiesięczny synek, który nie daje za bardzo matce posiedzieć w internetach ;)





Początek października to oczywiście słynna promocja -55% na kolorówkę w Rossmann. Miałam nie iść, ale ostatecznie postanowiłam się wybrac i kupić kilka nowości. W taki oto sposób do mojej kosmetyczki trafiła baza Unicorn Tears Wibo, która ma bardzo słodki, cukierkowy zapach i mieniącą się żelową konsystencję. Producent pisze, że może być stosowana jako serum w wieczornej pielęgnacji, ale dla mnie jest niestety zbyt mało nawilżająca. Za to pod podkład sprawdza się świetnie. Dobrze wygładza skórę, sprawia że fluid lepiej się rozprowadza. Polubiliśmy się.



Produktem, który bardzo mnie zaciekawił jest pomadka L'Oreal Utra Matte Liquid Lipstick Les Chocolats. Kolory są bardzo specyficzne, właśnie w tę brązową stronę, lekko czekoladową co mi niekoniecznie pasuje. Natomiast udało mi się wybrać odcień 842 Candy Man, który wydawał mi się fajnym brudnym różem. Niestety na ustach ujawnia też taki lekko kakaowy ton. Jest też ona bardzo jasna, ale ładnie wygląda z ciemniejszymi brązami na oku. Jest miła w noszeniu, w miarę długo się utrzymuje i przepięknie pachnie gorącą czekoladą :)


Maybelline Stay Matte Ink , mimo że pojawiła się na rynku stosunkowo niedawno to już osiągnęła status kultowej. I nie dziwię się, bo ta pomadka jest nie do zdarcia. A przy tym jest naprawdę bardzo lekka, wodnista że praktycznie nie czuć jej na ustach. Jedynym jej minusem jest to, że przy jej stosowaniu trzeba naprawdę dbać o usta i mocno je nawilżać. Mój kolor to 80 Ruler, czyli dosyć ciemny, ale przygaszony róż.


Pomadka Adorable od Wibo to istne cudeńko. Nigdy bym się nie spodziewała, że taka slicznotka będzie kosztowała tylko 30 zł (w cenie regularnej). Jak tylko zobaczyłam ją na IG to wiedziałam, że muszę ją kupić. Tak, tak oczy kupowały :) I tutaj również postawiłam na bardzo neutralny, dzienny róż a mianowicie odcień Shy One.


Korektor Lovely Liquid Camuflage jest także hitem blogosfery. Podobno jest on inspirowany kultowym tarte Shape Tape. Nie wiem...nie miałam. Natomiast sam korektor Lovely jest bardzo miły w użytkowaniu. Ma kremową konsystencję, niezłe krycie i ładnie wyglada pod oczami. Nie warzy się i nie wchodzi w zmarszczki. Myślę, że będzie nam się miło współpracowało.


W wakacje portal Trusted Cosmetics po raz kolejny organizował akcję Pokaż Swoją Kosmetyczkę w której wzięłam udział. Była to świetna zabawa i motywacja do regularnych wpisów :)



W paczce znalazł się Organic Baby Outdoor protection Lotion, czyli ekologiczny spray przeciw owadom na bazie olejków eterycznych. Chetnie go przetestuję w przyszłym roku na moim maluchu.


Glinka myjąca z Flos-lek była dla mnie totalnym zaskoczeniem. Mycie twarzy sypką glinką nie przypadło mi do gustu, o czym możecie przeczytać TUTAJ. Natomiast w tej wersji sprawdza mi się bardzo dobrze zarówno jako produkt myjący jak i maseczka. Uzywam jej codziennie wieczorem i nie wysuszyła mojej skóry. Ma bardzo przyjemną, kremową konsystencję. Trzeba się tylko przyzwyczaić do tego, że nie pieni się jak standardowy żel .


Semilac oliwka do manicure o zapachu ananasowym. Dawno nie robiłam sobie hybryd. Przy maluchu noszę paznokcie obcięte na krótko i pomalowane jedynie odżywką. Ale oliwka na pewno się przyda. tym bardziej, że pięknie pachnie.


Bell HYPOAllergenic Matallic Liquid Lips w odcieniu 05 Mexico City. kolor jest piękny, głeboki , nasycony i jesienny. Szkoda tylko, że jest to szminka metaliczna. Niestety w tym wydaniu to bordo całkowicie traci swój urok. Przynajmniej ja nie mogę się przekonać do takiego wykończenia na ustach, a Wy?


Ostatnim kosmetykiem jest tusz Joanna multiLashes, który ma bardzo fajną silikonową szczoteczkę. Świetnie rozdziela rzęsy, ale po otwarciu jest bardzo rzadki i odbija się na powiece. Postanowiłam dać mu chwilę czasu, aby zgęstniał.

I to wszystkie nowości. Jak widzicie nie ma tego wiele. Denkowanie idzie mi zdecydowanie lepiej niż kupowanie z czego się niezmiernie cieszę. Po Nowym Roku czeka mnie przeprowadzka i chciałabym mieć jak najmniej zapasów kosmetycznych :)

Buziaki



Emi

października 07, 2018

NOWOŚCI Sierpień/Wrzesień 2018

NOWOŚCI Sierpień/Wrzesień 2018
Hej!

Tydzień października za nami, a ja nie pokazałam Wam moich ostatnich  nowości. Jednak w drugiej połowie września w moim życiu działo się bardzo wiele i nie miałam zwyczajnie czasu ani głowy do prowadzenia bloga. W naszym domu pojawił się mały lokator, który zabiera większość mojego czasu. Mimo wszystko postaram się zorganizować tak, aby móc poświęcić Wam jego część i od czasu do czasu coś tutaj napisać. Nie przedłużając przejdźmy do nowości :)

kosmetyki naturalne

Jakiś czas temu na stronie Sylveco można było zamówić produkty z darmową dostawą oraz za symboliczne 5 zł kupić 5 nowych maseczek oczyszczających Duetus. W związku z tym, że bardzo lubię Sylveco i inne jej marki złożyłam dosyć spore zamówienie. Do koszyka wpadły dobrze już mi znane produkty do pielęgnacji ust : naturalna pasta do zębów oraz ziołowy płyn do płukania ust. Do koszyka wrzuciłam również  intensywnie nawilżający krem Vianek . To ulubiony krem mojego męża. Z nowości skusiłam się na naturalny, ziołowy dezodorant, który całkiem nieźle sprawdził mi się nawet w trakcie sierpniowych upałów. Najbardziej ciekawiły mnie kosmetyki Rosadia, dlatego wrzuciłam tonik-mgiełkę właśnie z tej serii. Dobrze radzi sobie z demakijażem, ale u mnie najlepiej sprawdziła się trzymana w lodówce do ochładzania twarzy. W koszyku znalazło się też coś dla naszego malucha, a mianowicie łagodząca zasypka do ciała. Spodobała mi się, gdyż nie zawiera talku. Oczywiście  skorzystałam z kodu promocyjnego i wzięłam 5 maseczek Duetus oraz maseczkę wzmacniającą Vianek. Cały czas ubolewam, że nie ma tych maseczek w tubkach, gdyż bardzo dobrze się u mnie sprawdzają. W gratisie dostałam mydełko detoksykujące, które ma w sobie bardzo dużo drobinek korundu oraz jak to ma w zwyczaju Sylveco, całą masę próbek.

naturalna pasta do zębów

Duetus maska

maska wzmacniająca

naturalny dezodorant

naturalne mydło detoksykujące

tonik-mgiełka

łagodząca zasypka do ciała

krem intensywnie nawilżający
Dodaj napis
 Z portalu Wizaż.pl trafiła do mnie miniaturka podkładu do twarzy Lancome Teint Idole Ultra Wear. Niestety to kolejny, wysokopółkowy podkład, który bardzo mnie zawiódł i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że płaci się za markę nie za jakość. Jego recenzję znajdziecie na moim Instagramie.

Teint Idole Ultra Wear

Od Pani Renaty Bartos otrzymałam do testów płyn micelarny Blue Velvet. Na razie czeka na swoją kolej, ale krem Apple Queen tej marki okazał się moim ogromnym hitem o czym możecie poczytać TUTAJ. 

Blue Velvet

W mojej szafce z kosmetykami do włosów zaczęło trochę świecić pustkami. Sama nie wiem kiedy wykorzystałam większość rzeczy i nagle okazało się , że nie mam odżywki do włosów. Postanowiłam więc zrobić zamówienie na stronie Elfa Pharm. Od dawna kusiła mnie seria do włosów z bazylią, a znalazłam zestaw tych kosmetyków w bardzo atrakcyjnej cenie. Przede wszystkim zależało mi na trychologicznym peelingu oczyszczającym, którego już od dawna chciałam wypróbować. W zestawie znalazłam również szampon i odżywkę wzmacniającą włosy. Uzupełniłam serię pozostałymi kosmetykami Basil Elements czyli maską oraz mleczkiem wzmacniającym. Do koszyka wrzuciłam również miniaturki szamponu i odżywki z tej serii, a także dwa żele pod prysznic - lawendę i werbenę O'Herbal. Te maleństwa świetnie sprawdziły mi się przez te kilka dni spędzone w szpitalu, a jednocześnie nie zajęły dużo miejsca w kosmetyczce. Jako prezent dostałam krem wodny Bishojo w bardzo poręcznej, niewielkiej tubce oraz mydełko salicylowe.











Firma EO LAB zachwyciła mnie swoją pianką nawilżającą dlatego postanowiłam sięgnąć po kolejne kosmetyki tej marki. Tym razem wybrałam piankę odmładzającą, a także sięgnęłam po tonik nawilżający, który okazał się świetny do nasączania masek w tabletce lub do metody 7 skin. Niestety wielkim rozczarowaniem okazał się peeling oczyszczający, myślałam że będzie mocniejszy.




Redakcja Trusted Cosmetics wyróżniła mój lipcowy komentarz i nagrodziła mnie lotionem nawilżającym dla dzieci od Mustela. Na razie mojego synka smaruję tylko delikatnie oliwką po kąpieli więc raczej wykorzystam go sama.


Będąc jeszcze w ciąży długo szukałam produktu do kąpieli, którego zapach nie będzie mi przeszkadzał. Właśnie taki okazał się płyn do kąpieli na dobre samopoczucie od Babydream. Jest delikatny dla skóry i nosa :)


Od koleżanki w prezencie dostałam delikatny balsam do twarzy i ciała Tołpa również przeznaczony dla synka. Ale z podanych wyżej względów pewnie również wykorzystam go sama, jeśli bedę miała czas na balsamowanie ;)


Na koniec od siostry trafił do mnie słynny w internetach zestaw pędzli z Biedronki. Szczerze mówiąc jeszcze nie miałam okazji ich używać, ale prezentują się całkiem nieźle. Mimo, że furorę robiły kubki to ja skusiłam się na złotego ananasa - skarbonkę :D





I to już wszystkie moje nowości. Jestem ciekawa, co nowego pojawiło się u Was? 
Niedługo słynna promocja w Rosmannie na kolorówkę, wybieracie się?
Chcielibyście post z kosmetykami, które polecam kupić?

Pozdrawiam
Emi
Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger