Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rival de loop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rival de loop. Pokaż wszystkie posty

sierpnia 03, 2017

Denko Lipiec

Denko Lipiec
Witajcie!

Lipiec za nami, połowa wakacji (dla tych co je jeszcze mają ) za nami. Pora więc na wakacyjne denko.





1. Eveline Aksamitny Żel Micelarny.(Recenzja) Szczerze Wam powiem, że sama pewnie na ten produkt nie zwróciłabym uwagi, ale dostałam go na jednym ze spotkań. Nakładany wacikiem niestety się nie sprawdzał. Spróbowałam więc użyć go jak olejek do demakijażu i w takiej formie bardzo ładnie sobie radził ze zmyciem kosmetyków. Miał delikatny zapach i nie szczypał w oczy. Nie wrócę do niego bo wolę jednak olejki.

2. Biała Agafia szampon do włosów nadający blask.(Recenzja) Nareszcie moje włosy lubią się z naturalnymi szamponami. Ten bardzo przypadł mi do gustu. Świetnie zmywał oleje i maski. Nie plątał włosów. Chętnie wrócę.

3. EcoDenta czarna pasta z węglem. Moja ulubiona. Dobrze czyści zęby i delikatnie je wybiela. Kupuję regularnie i naprawdę nie mam pojęcia czemu jeszcze o niej nie napisałam. 

4. Noble Health misie na zdrowe włosy. (Recenzja) Produkt który wzbudza najwięcej ciekawości. Niestety nie jestem najlepszym testerem gdyż moje włosy rosną dosyć szybko. Ale były przyjemne w stosowaniu.

5. Tolpa Simply żel do mycia twarzy (Recenzja ) bardzo przyjemna i skuteczna pianka. Nie polecam nią bezpośrednio zmywać makijażu, ale jako drugi etap jak najbardziej. Jeśli skończą mi się wszystkie myjadła i będę musiała kupić coś na szybko to czemu nie. Zresztą za pierwszym razem właśnie tak do mnie trafiła.

6. Vianek nawilżający tonik mgiełka. (Recenzja) Bardzo, ale to bardzo lubię tę formę toniku.  Chociaż niestety muszę przyznać, że nie widziałam po nim efektu Wow. Pewnie skuszę się na inną wersję.

7. Lush oatfix (Recenzja)Przyjemna maska do twarzy w postaci owsianki.  Intensywnie nawilżała i odżywiała moja cerę.  Nie wiem czy wrócę, bo chętnie bym spróbowała inne rodzaje masek, ale na pewno odtworzę w domu.

8. Lush Angels on bare skin (Recenzja) Do tego produktu wrócę na pewno. Bardzo dobrze odświeża skórę rano. Jest delikatny ale skuteczny i pięknie pachnie.

9. Cuccio masło do rąk i ciała o zapachu mango i guavy. Raczej nie nazwałbym tego produktu masłem tylko balsamem , bo miało dosyć luźną konsystencję.  Pięknie pachniało i nawilżenie też było ok. Niestety zawierało w sobie parafinę wysoko w składzie i rzeczywiście było ja czuć na skórze, a ja nie lubię tego oblepienia.



10 Holika Holika maski w płachcie: róża damasceńska i ogórek. Płachty, które znalazłam w Asian Box.  Muszę wam powiedzieć że są bardzo fajne. Cienka płachta bardzo dobrze przylega do skóry. Maska jest mocno nasączona esencją. Niestety nie zauważyłam większej różnicy między poszczególnymi rodzajami. Maski po prostu fajnie nawilżają skórę i tyle. Różana przepięknie pachnie a na ogórka dał się namówić mój mąż ☺

11. Lioele maska ze śluzem ślimaka . Moja skóra chyba bardzo lubi się z tym składnikiem chociaż brzmi on okropnie. Buzia była ładnie nawilżona i ujędrniona, tak jakby napompowana. Fajne uczucie.

12. Palmers Coconut Oil Formula maska do włosów. Na moich włosach spisała się świetnie. Były dobrze wygładzone , łatwo się rozczesywały. Ta duża saszetka starczyła mi na 3 razy. Niestety bardzo przeszkadzał mi jej intensywny zapach który utrzymywał się na włosach do kolejnego mycia. Mogę go porównać do zapachu tropikalnego Batiste którego nie cierpię. 

13 Rival de Loop maska hydro booster, maska naprawcza. Bardzo lubię te maseczki. Są tanie i ładnie zmiękczają buzię.  Niebieska świetnie mi się sprawdziła , ale różowa chyba mnie zapchała, bo miałam po niej wysyp kaszki.

14. Isana lawendowa sól do kąpieli . Bardzo lubię takie gadżety a w szczególności te i zapachu lawendy. Trudno tu mówić o właściwościach . Ładnie i intensywnie pachniała,   barwiła wodę i tyle.

15. 7'th heaven maseczka truskawkowa. Uwielbiam te maseczki. Pięknie pachną i wyglądają jak smakowity deser. Używam ich z czystą przyjemnością. No i jeszcze lubię efekt zadbanej , zrelaksowanej  skóry po nich. 

16. Gly Skin Care Gold Collagen Eye Pads (Recenzja)  Bardzo przyjemne płatki pod oczy, ale żeby zauważyć efekty trzeba by było używać ich regularnie.



A Wam, co ciekawego udało się ostatnio zużyć?

Pozdrawiam
Emi




maja 01, 2017

NOWOŚCI KWIECIEŃ 2017

NOWOŚCI KWIECIEŃ 2017
Hej!

W kwietniu całe moje postanowienie o minimalizmie kosmetycznym niestety rozpadło się jak domek z kart. Głównie  za sprawą targów kosmetyków naturalnych, ale nie tylko.


GOLDEN ROSE




1. Ice Chic lakier do paznokci w lawendowym kolorze. Przez większość czasu noszę hybrydy , ale okresy pomiędzy nimi przeplatam nakładaniem odżywki i zwykłego lakieru.

2. Matte Top Coat ostatnio tak modne są  matowe paznokcie , że postanowiłam sprawdzić czy ten efekt będzie mi się podobał na moich dłoniach.

3. Make-up Primer Luminous Finish. Zawiedziona marnym rozświetleniem bazy perełkowej z Bielendy postanowiłam skusić się na tę  z Golden Rose. Pierwsze wrażenie jest dużo lepsze ale cały czas testuję.

4. Brow Color 03 maskara do brwi. Moja Brow Artist Plumper z L'oreal powoli dobija dna więc postanowiłam kupić coś innego. Ta ma małą  precyzyjną szczoteczkę i idealny dla mnie kolor.

DROGERIA NOVAYA



5. Biała Agafia szampon wzmacniający i nabłyszczający włosy. Niestety skończył mi się mój naturalny szampon i chciałam kupić coś nowego. W planach były szampony Babuszki Agaffi . Niestety w drogerii były dostępne jedynie wersje z gorszym składem.  Z oferty sklepu wybrałam Białą Agafie i nie żałuję.  Szampon dobrze myje włosy,  a przy tym ich nie płacze i nie wysusza.

6. Receptury Babuszki Agaffii Maska drożdżowa.  Moja ogromna ulubienica.  Dawno jej nie miałam , ale już po pierwszym użyciu przypomniało mi dlaczego ja tak lubię. Wygładza i nabłyszcza włosy. Są po niej miękkie i sypkie.


7. Receptury Babuszki Agaffii Maska jajeczna.  Była również bardzo chwalony na wielu blogach jednak jest rzadsza i nie robi tak spektakularnego efektu jak drożdżowa.

ROSMANN -55%



Nie planowałam kupna na promocji żadnych nowości. Chciałam kupić tylko to, co jest mi potrzebne. Nie chciałam brać udziału w walkach o kosmetyki więc swoje zamówiłam przez Internet i spokojnie jeszcze tego samego dnia je odebrałam. Dostałam wszystko, co zamówiłam ale też nie polowałam na żadne hity blogosfery.

8. Lovely Curling Pump Up Mascara to mój ulubiony, tani tusz. Używam go już od bardzo dawna i regularnie kupuję.


9. Max  Factor 2000 calorie. Kiedyś bardzo lubiłam te tusze więc gdy zobaczyłam,  że  są w nowych opakowaniach to postanowiłam wziąć.

10. L'Oreal Super Liner Super Slim Black. Dawno nie miałam takiego eyelinera we flamastrze. Ostatnio skończył się mój żelowy z Maybelline i tym razem postanowiłam skusić się na ten. Robi tak cieniutkie kreseczki jakie lubię .

11. EOS Strawberry Sorbet. Balsamy EOS mają chyba tak wielu przeciwników jak i zwolenników. Przyznam, że miałam już kiedyś styczność z tym balsamem bo miała go moja siostra. Nie zrobił wtedy na mnie wielkiego wrażenia, ale ta urocza różowa kuleczka mnie urzekła. Zobaczymy jak spisze się w codziennym użytkowaniu.

12. Alouette, chusteczki nasączane z aloesem. Często używam tego typu produktów przed ćwiczeniami na siłowni lub basenem. Nie lubię ćwiczyć w makijażu i nimi go zmywam. Skusiło mnie to plastikowe opakowanie, pomyślałam sobie , że nie będą tak szybko wysychać. Ale chusteczki są małe i ta dziurka do wyciągania nie funkcjonuje tak jak powinna więc nie bardzo się z nimi polubiłam.

13,14 Rival de Loop, maseczka naprawcza i maseczka nawilżająca. Mam trudności ze znalezieniem maski nawilżającej w tubce dlatego wzięłam te w saszetkach. Ale może Wy jakąś polecicie?


EKOCUDA

Na targi wybrałam się tylko pierwszego dnia. Byłam na szkoleniu z makijażu mineralnego LilyLolo, który niestety okazał się okropnym niewypałem. Nie żebym miała coś do pani , która to prowadziła czy samej marki. Po prostu miejsce było straszne jeśli chodzi o tego typu warsztaty. Od hali targowej było oddzielone jedynie parawanem, było strasznie głośno poza tym przy tym świetle trudno było dobrać odpowiedni kolor kosmetyków. Skończyłam z za jasną buzią i szpachlą na twarzy. Nie zachęciło mnie to do kupna tych produktów. Mam nadzieję, że kolejne targi odbędą się w innym miejscu, gdyż było strasznie tłoczno. Nawet jak się udało dopchać do stoiska i coś wziąć do ręki to potrącał mnie tłum przechodzących z tyłu osób. Trochę mnie to zniechęciło do zakupów także dosyć szybko stamtąd uciekłam. Ale cała inicjatywa jak najbardziej fajna i mam nadzieję, że z roku na rok będzie coraz lepiej.



 W pierwszej kolejności udałam się do Fresh& Natural. Musze przyznać, że wybór był trudny. Na stoisku były pootwierane wszystkie ich produkty , które zaskoczyły mnie przepięknymi zapachami. Ostatecznie zdecydowałam się na 2 kosmetyki.


15. Peeling cukrowy do ciała o zapachu korzennym. Nawet nie potrafię Wam wytłumaczyć i opisać jak cudownie ten produkt pachnie. Jak grzane piwo, wino. Poezja. Poza tym juz testowałam pod prysznicem, idealnie zmywa i nie trzeba po nim używać balsamu. To lubię.


16. Sól do kąpieli Kuracja Borowinowa. Sól jest gruba i mokra od olejków , którymi jest nasączona. Pachnie bardzo intensywnie, ziołowo jeśli więc nie lubicie takich zapachów to odradzam. Idealnie sprawdzi się po ciężkim dniu lub po intensywnym treningu. Borowina i algi przyspieszają mikrokrążenie dzięki czemu szybciej pozbywamy się metabolitów z organizmu. Także na "zakwasy" w sam raz.



17. Regenerujący Balsam do Ust dostałam w prezencie. To bardzo fajne, ziołowe masełko, które można stosować do pielęgnacji spierzchniętych ust , ale także suchych skórek paznokci.

Oczywiście najwięcej kupiłam na stoisku Sylveco. Bardzo lubię tę firmę. Kupiłam kilka ulubieńców, ale także trochę nowości.



18. Tymiankowy Żel Do Twarzy. To mój ogromny ulubieniec. Ma specyficzny zapach, ale można się do niego przyzwyczaić. Więcej możecie przeczytać tutaj:




19. Odżywczy olejek do włosów. Również już u mnie gościł i tak mi się spodobał, że kupiłam drugą butelkę.





20. Enzymatyczny peeling do twarzy. Ma bardzo orzeźwiający, cytrynowy zapach. Jego maślana konsystencja bardzo mi odpowiada , dobrze się nim robi masaż twarzy. Po pierwszym użyciu mogę stwierdzić że jest bardzo delikatny, zobaczymy jak będzie dalej.



21. Normalizujący Peeling Do Twarzy. Cóż ja na to poradzę, że bardzo lubię mechaniczne peelingi. Miałam już wiele z Sylveco i z Vianka. Teraz przyszła pora na tego gagatka, aczkolwiek jeszcze go nie otwierałam.




22. Łagodzący Olejek Do Demakijażu. Miałam kupić w końcu olejek z Resibo, ale na forum naczytałam się, że jest tyle tańszych zamienników. Jednym z nich był własnie olejek z Vianek. Jest bardzo przyjemny w użytkowaniu i dobrze zmywa makijaż.

W ramach prezentu do zakupów dostałam:

23. Ziołowy płyn do płukania ust. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak dobrze odświeżał oddech.

24. Normalizująca Maseczka Do Twarzy. Po pierwszym użyciu moja opinia jest jak najbardziej pozytywna. Mam nadzieję, że producent pomyśli o maskach w większym opakowaniu.




WSPÓŁPRACA

25. Dotarła do mnie także paczuszka od Michała z bloga Twoje Źródło Urody. Będę miała okazję przetestować serum z wit.K od Dermo Future.



I to już wszystko. Więcej grzechów nie pamiętam. Dawno się tak nie obkupiłam. Obiecuję poprawę i wstrzemięźliwość w maju.

Do miłego! Pa !
EMI


Media społecznościowe:




sierpnia 08, 2016

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY SWOJE KOSMETYCZKI #2 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI TWARZY.

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY SWOJE KOSMETYCZKI #2 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI TWARZY.
Witajcie! 

Weekend minął jak zwykle w ekspresowym tempie. To co dobre zawsze kończy się najszybciej☺ kolejny tydzień to kolejna część wyzwania TRUSTED COSMETICS ☺ Tym razem pokażę kosmetyki do pielęgnacji twarzy .
Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do lektury ☺


Rano bardzo rzadko myje twarz wodą i żelem.  Najczęściej przecieram ją tylko tonikiem. Moim ulubionym jest Hibiskusowy tonik Sylveco. Następnie spryskuje twarz delikatnym tonikiem-mgielka Vianek. To idealny produkt aby odświeżyć i nawilzyc skórę. Ten tonik delikatnie wklepuje w twarz. Kolejnym krokiem jest nałożenie kremu pod oczy Sylveco. Jest to lekki przyjemny produkt , który nieźle nawilża i dosyć szybko się wchłania. Ze względu na sporą pojemność -30ml ostatnio nakładam go na całą twarz. Inaczej nie byłabym fo w stanie zużyć w przeciągu tych zalecanych 3miesięcy.  Gdy mam więcej czasu to rano nakładam płatki pod oczy z koenzymem Q10 Rival de Loop. Trzymam je w lodówce także rano dają cudowne odświeżenie i szybko zmniejszają opuchlizne. Gdy już je zdejme to nakładam krem z filtrem SPF50 Sun Ozon. To niedrogi krem , który dostaniecie w Rossmannie. Nie bieli jakoś mocno, dobrze dogadają się z podkładem a przy tym skutecznie chroni.


Wieczorem moja pielęgnacja jest oczywiście bardziej złożona. Najważniejszym etapem jest oczywiście porządne oczyszczenie skóry. Demakijaż wykonuję wygladzajacym olejkiem Clochee. Przy pierwszym myciu rozpuszczam dokladnie makijaż.  Drugie mycie olejkiem wykonuję szczotką soniczna Foreo Luna. Trzecie mycie ma na celu ściągnięcie z twarzy tej mieszanki olejowo-makijazowej. Świetnie w tym celu sprawdza się 12% mydło Aleppo. 



Wieczorem również spryskuje twarz tonikiem Vianek  cóż poradzę - uwielbiam fo! W jeszcze wilgotną skórę wmasowuje albo tonik hibiskusowy albo serum nawilżające z bio granatem Alterra. W czarnym słoiczku znajduje się mój krem pod oczy czyli mieszanka masła się W i oleju z dzikiej róży.  Kremem na noc który obecnie używam jest nagietkowy Sylveco. Jest to krem mocno natluszczajacy więc nie stosuję go codziennie. Czasem nakładam jedną z masek, które zobaczycie poniżej. Na usta zarówno rano jak i wieczorem nakładam coś nawilzajacego. A że najprostsze sposoby są zawsze najlepsze to obecnie jest to wazelina Vaseline.



Oczywiście oprócz rytuałów, które stosuje codziennie mam też kosmetyki do zadań specjalnych. Jednym z nich jest wygladzajacy peeling Sylveco. Wykonuję go 2-3 razy w tygodniu i to on przygotowuje moją skórę na przyjęcie składników zawartych w maskach czy kremach. Regularnie używam również pomadki peelingujacej tej samej firmy.  Uwielbiam maski do twarzy i mam ich naprawdę sporo. Obecnie najczęściej używam odswiezajacej,  miętowej maski Babuszki Agaffi. Maska świetnie nawilża i chłodzi. Dzięki temu jest świetna zwłaszcza podczas upalnych dni. Gdy moja skóra jest zanieczyszczona to chętnie sięgam po blotna oczyszczająca maskę Sephora. Naprawdę mimo oczyszcza skórę,  ale zbyt często używana może przesuszac. Stosuje ja nie częściej niż raz w tygodniu. Mam też ulubione maski nocne, które 2 razy w tygodniu nakładam zamiast kremu. Jeśli chce nadać twarzy ładnego , zdrowego kolorytu to stosuje maskę samoopalajaca Vita Liberata. A gdy chce skórę porządnie nawodnic i rozswietlic to używam pięknie pachnacej maski różanej Skin79.



I to już cała moja pielęgnacja twarzy. Co jakiś czas ja modyfikuje w zależności od potrzeb swojej skóry ale pewne elementy pozostają niezmienne. Na pewno staram się dla mojej skory dobierać produkty naturalne. Ze względu na mieszana cerę która lubi się przesuszac muszą one być delikatnie oczyszczające oraz nawilżające. 

A jakich produktów Wy używacie  ? Ostatnio poznałam wiele interesujących blogów i kosmetyków. Teraz też chętnie poczytam ☺

Pozdrawiam!
EMI ❤

czerwca 21, 2016

[KOLEKCJE KOSMETYCZNE] PIELĘGNACJA SPECJALNA - MASKI DO TWARZY

[KOLEKCJE KOSMETYCZNE] PIELĘGNACJA SPECJALNA - MASKI DO TWARZY
Hej!

Dawno nie było postu z serii Kolekcje Kosmetyczne , a cieszyły się one dużym zainteresowaniem. Dlatego w ramach kontynuacji moich postów pielęgnacyjnych chciałam Wam dzisiaj pokazać moją pielęgnację specjalną. 

Osobiście jestem ogromną fanką maseczek do twarzy. Świetnie wpływają na moja skórę i kilka razy w tygodniu je aplikuje. Oczywiście rodzaj maski dopasowuje do aktualnej potrzeby mojej skóry lub po prostu do mojego nastroju


Zacznijmy od masek już gotowych . Nie mam ich wiele, gdyż jednak lubię sama sobie coś ukręcić, ale czasem gdy mi się nie chce to sięgam po gotowce.
Często kupuję maski w saszetkach z serii Liście Zielonej Oliwki z Ziaji.  Ostatnio skusiłam się również na saszetki z Rival de Loop. Zdecydowałam się na maseczkę odżywcza z oliwą z oliwek oraz nawilżającą z kwasem hialuronowym. Owszem można dyskutować o składzie tych masek niemniej jednak u mnie działają. 
Kupując zestaw do peelingu kwasem glikolowym Bielenda otrzymałam w nim także maskę do twarzy. Ta jest o działaniu odżywczo-regenerującym.  Ma świetną , kremową konsystencję która wchłania się w skórę.  Buzia po niej jest gładka i miękka. Fajnie łagodziła zaczerwienienia wywołane kwasem , ale mogłaby lepiej nawilżać .
Ostatnim moim nabytkiem jest Oczyszczająca Maska Błotna z Sephora. Bardzo się polubiłam z nią, gdyż dobrze oczyszcza cerę , ale jej nie przesusza. 
Całkowicie zapomniałam na zdjęciu ująć miętową,  odświeżającą maskę z Babuszki Agaffi. Na te upały jest rewelacyjna. Aplikuję ja nawet rano,  gdy miałam ciężką noc i moja twarz jest opuchnięta.


To, co lubię najbardziej to naturalne glinki. Niestety za glinką Ghassoul Nacomi nie bardzo przepadam. Jakoś nie widzę efektów na mojej skórze.  Natomiast Maski Algowej tej samej firmy nie potrafię przygotować tak, aby nie było grudek. No cóż podobno trening czyni mistrza. 
Rosyjskie glinki kupiłam w Drogerie Polskie. Zdecydowałam się na błękitną - odmładzającą oraz białą - nawilżajaca. Ja do swoich glinek często dodaję hydrolat, olej lub witaminy.


Ostatnią kategorią są maski całonocne. Rodzaj znany mi stosunkowo od niedawna . Pierwszą była maska z kwasem migdałowym od Bielendy. Tak bardzo mi się spodobała że kupiłam też jej nawilżającą siostrę. Super Power Sleeping Mezo Mask z kwasem hialuronowym nie jest już tak rewelacyjna. Ale zachowuje się jak dobry krem na noc.
Bardzo ciekawym doznaniem jest  Rose Waterfull Mask od Skin79. Ma ona żelowa konsystencję , ale na twarzy zamienia się w wodę. Rano cera jest mega nawilżona,   zmiękczona i rozświetlona. Aż mnie palce świerzbią, żeby zamówić jabłkowo -miętowa wersję.
Ostatnim produktem jest  Vita Liberata Samoopalajaca Maska na noc o pięknym waniliowym zapachu. Trochę obawiałam się tego produktu , ale daje on efekt skóry lekko muśniętej słońcem.  Ten zdrowy wygląd potęguje fakt , ze skóra jest też dobrze nawilżona.

I to już wszystko, co mam. Jak pewnie się domyślacie w maskach szukam przede wszystkim dobrego nawilżenia.  Ale czasem i porządne oczyszczenie się przydaje :)


Jakie są Wasze ulubione maski? Kupujecie gotowce, czy sami robicie?

Pozdrawiam.
EMI❤


października 30, 2015

[DENKO]#8 PAŹDZIERNIK 2015

[DENKO]#8 PAŹDZIERNIK 2015
Witajcie,

sama nie uwierzyłam w to, co zobaczyłam kiedy wypakowałam swoje pudełeczko ze zużytymi kosmetykami. Nazbierała mi się tego cała masa, ale wreszcie zmobilizowałam się do wykończenia pootwieranych kosmetyków, olejów itp. 
A więc nie przedłużając zapraszam Was do przeczytania, co mi się sprawdziło, a co nie.

REWELACYJNY
PRZECIĘTNY
BUBEL



1. BINGO SPA SÓL BOROWINOWA DO KĄPIELI I OKŁADÓW [RECENZJA] - świetny produkt, do którego chętnie będę wracać. Teraz być może kupię jakąś inną wersję zapachową.

2. KALLOS MASKA BANANOWA - działaniem jest nawet lepsza od LATTE, którą recenzowałam. A przy tym ma przepiękny bananowy zapach.  Świetnie się u mnie sprawdzała w rytuale: 30 minut olej + 30 minut maska. Włosy są po niej mięsiste i puszyste. Jednak używana w nadmiarze może je puszyć. Na pewno jeszcze kupię, ale obecnie mam dużo produktów do włosów, które muszę zużyć. Kusi mnie również wersja BLUEBERRY. 

3. DOVE PURELY PAMPERING COCONUT MILK & JASMINE PETALS [RECENZJA]- żele Dove w moim domu są zawsze mile widziane, gdyż to jedne z moich ulubionych. Lubię je za zapachy oraz za kremową pianę. Dobrze myją i nie wysuszają skóry. Obecnie mam już kupiony zestaw z Biedronki żel+dezodorant.

4. ISANA OLEJEK POD PRYSZNIC Z WIT. E - kupiłam go jadąc na wakacje i okazał się bardzo przyjemnym kosmetykiem. Dobrze nawilża skórę i sprawia , że nie muszę już używać balsamu ( ktoś tu chyba niedawno pisał, że ma za dużo smarowideł do ciała...teraz wiecie czemu ;) ) Na pewno jeszcze się skuszę.

5. POSE ORGANICS TEXTURING FACE CREAM [RECENZJA] - jak za tę cenę to szału nie robił. Podejrzewam go niestety o to, że przyczynił się do powstawania drobnej kaszki na moich policzkach, ale nie jestem pewna.  Ostatecznie zużyłam na szyję i dekolt. O wiele lepiej spisują się u mnie produkty Sylveco, które kosztują 1/3 ceny tego kremu.

6. AVON PLANET SPA - maska pell of z ekstraktem z lilli wodnej. Bardzo lubię maseczki z Avonu, a najbardziej tą błotną z minerałami z Morza Martwego. Ta ładnie odświeżała cerę, ale większych efektów nie przynosiła. Była przeciętna. Poza tym przerzuciłam się na bardziej naturalne maski.

7. EVREE MAX REPAIR - serum do stóp. Niestety nie zachwyciło mnie jakoś za bardzo, ale złe też nie było.

8. BIOLAVEN LAWENDOWY ŻEL DO MYCIA TWARZY [RECENZJA] - bardzo dobry i łagodny produkt. Świetnie nadaje się przede wszystkim do porannego mycia twarzy. Jeśli szukacie czegoś delikatnego to polecam. Mam ochotę wypróbować żel Sylveco rumiankowy ( o tymiankowym pisałam TUTAJ). Obecnie używam żelu Balneokosmetyki i kończę puder z Yasumi [RECENZJA]

9.  PERFECTA OCZYSZCZANIE PEELING ENZYMATYCZNY - wg producenta produkt nakładamy 2-3 razy w tygodniu na noc. Zawiera papainę, która ma delikatnie złuszczać naskórek. Wg mnie nie robił nic , wyrzucam praktycznie pół opakowania, gdyż nie mogę go zmęczyć.

10. ALTERRA HYDRO CREME - krem nawilżający na noc z białymi winogronami i masłem shea. Nawet niezły krem na noc. Miał ładny zapach, dobrze nawilżał skórę. Pełna recenzja niebawem pojawi się na blogu. Obecnie w użyciu Sylveco krem rokitnikowy z betuliną.

11. OLEJE 100% - SEZAMOWY, Z NASION MALIN, AVOKADO - wszystkie oleje świetnie się sprawdziły jako składnik BALSAMU DO MYCIA TWARZY [RECENJA] Skóra mojej twarzy nie przepada za bezpośrednim olejowaniem, ale jako składnik dodany np do kremu sprawdza się świetnie. A olejowanie włosów lub dodatek do maski/odżywki to już w ogóle rewelacja. O oleju z avokado firmy Delawell pisalam TUTAJ.

12. L'OREAL VOLUME MILLON LASHES SO COUTURE [RECENZJA] - czyli mój ulubiony tusz do rzęs. Obecnie używam standardowej, złotej wersji, która również się sprawdza. Na najbliższej PROMOCJI -49% W ROSSMANIE skuszę się na wersję Feline.

13. THE BODY SHOP KREM DO WILD ROSE [RECENZJA] - Nie , nie , nie i jeszcze raz NIE! Mega bubel, nie nawilżał, a wręcz mam wrażenie , że wysuszał dłonie. Obecnie używam kremu Evree Maxrepair oraz 4 pory roku.

14. YASUMI KONJAC SPONGE - miałam wersję z aloesem. Nie używałam jej do oczyszczania twarzy, gdyż na co dzień używam swojej FOREO LUNA[RECENZJA]. Jednak świetnie sprawdziła mi się do zmywania maseczek z twarzy. Bardzo przyjemna, robi delikatny peeling. Widziałam ostatnio tego typu gąbeczki w Naturze więc myślę, że skuszę się na kolejną.

15. CALAYA FIOLETOWA GLINKA FRANCUSKA - bardzo przypadła mi do gustu, delikatnie oczyszcza i nawilża skórę. Na pewno jeszcze kupię. Obecnie mam duże opakowanie białej i czerwonej.

16. RECEPTURY BABUSZKI AGAFFI MASKA WITAMINOWA Z SOKIEM Z JAGODY ARKTYCZNEJ - bardzo ciekawa maseczka, miała postać gęstego kisielu owocowego. Przyjemnie odżywiała skórę, ale nie była rewelacyjna. Bardziej do gustu przypadła mi wersja z glinką niebieską. Niemniej jednak na pewno pokuszę się o inne wersje tych maseczek, gdyż są dobre a przy tym nie drogie.

17. RIVAL DE LOOP HYDRO KREM POD OCZY - bardzo lekki i nawilżający krem, w wakacje dobrze się spisywał. Myślę, że dla osób które szukają delikatnego nawilżenia będzie w porządku. Miał delikatną, żelową konsystencję i szybko się wchłaniał. Obecnie mam krem Go Cranberry.

18. AURIGA FLAVO-C FORTE - serum z 15% witaminą C. Powiem Wam, że mam mieszane odczucia , co do tego produktu. Jego używanie zeszło się z ogromnym pogorszeniem stanu cery ( ale wiem, że to nie jego wina) Na pewno dam mu jeszcze kiedyś szansę, gdyż ogólnie moja skóra lubi wit. C.

I to już wszystkie moje zużycia w tym miesiącu . Trochę się tego nazbierało.
A jutro zaproszę Was na nowości :)

Życzę udanego weekendu, bo to już niebawem :)
Emi





Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger