Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vianek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vianek. Pokaż wszystkie posty

kwietnia 06, 2019

Ekocuda vol.6 Warszawa - wrażenia z targów i moje zakupy.

Ekocuda vol.6 Warszawa - wrażenia z targów i moje zakupy.
Targi Ekocuda już za nami. Jak zwykle z miłą chęcią wybrałam się na zakupy. I choć nie miałam zbyt wiele czasu to udało mi się kupić produkty, które miałam na swojej liście. 


Targi już po raz drugi odbyły się w Centrum Praskim Koneser. Moim zdaniem to zmiana na duży plus (wcześniej były w Domu Towarowym Jabłkowscy) gdyż sala jest większa, jest więcej miejsca. Chociaż nie zmienia to faktu, że i tak jest ciasno. Targi cieszą się ogromnym powodzeniem zarówno odwiedzających jak i wystawców. Z każdym rokiem jest ich coraz więcej. Do popularniejszych marek np Sylveco były ogromne kolejki. 

fot. Joanna Oleszek


Moje relacje z targów mogliście obserwować na Instagramie (jesli jeszcze mnie nie obserwujesz to zapraszam). 

Moją towarzyszką była Ula (Kosmetyczny Świat Uli do której również serdecznie zapraszam) Razem odwiedziłyśmy interesujące nas stoiska, mogłyśmy również na spokojnie porozmawiać z twórcami tych cudownych produktów. 
fot. Joanna Oleszek
Targi to świetna okazja dla osób, które zaczynają swoją przygodę z kosmetykami naturalnymi. Można zobaczyć konsystencję oraz zapachy danych produktów. Cieszę się, że powstaje coraz więcej marek, które oferują kosmetyki o świetnym i bezpiecznym dla nas i dla środowiska składzie. Co więcej jakość tych kosmetyków bardzo się polepszyła. Często mają one konsystencje oraz zapachy porównywalne z kosmetykami drogeryjnymi, a przy tym nie zawierają zbędnych wypełniaczy czy silikonów oraz sztucznych zapachów. To również świetna okazja, aby wspomóc nasze polskie manufaktury. Sponsorem targów warszawskich jest również nasza rodzima marka kosmetyków mineralnych czyli Annabelle Minerals. Uwielbiam osoby dla których ich praca jest pasją i w szczególności to doceniam.

fot. Joanna Oleszek

fot. Karolina Siemion

 Obie z Ulą wróciłyśmy do domu usatysfakcjonowane zakupami. A kupiłam sporo, chociaż znalazły się tutaj również prezenty:


Dworzysk



Shy Deer


Klareko


Senkara



Iossi



Momme


Republika Mydła

Sylveco


Mokosh


Vianek

Pozdrawiam
Emi



lutego 15, 2019

DENKO STYCZEŃ 2019

DENKO STYCZEŃ 2019
Hej!

Pierwszy miesiąc roku 2019 za nami. Dlatego zapraszam Was na denko stycznia. 


Marion odżywczy peeling do twarzy. Niestety cała seria miodowa, która była dostępna w Biedronce w ogóle mi się nie sprawdziła. Jedyną jej zaletą był słodki, bardzo przyjemny zapach miodu. Niestety peeling miał bardzo mało drobinek i nie spełniał kompletnie swojego zadania.

Aloesove żel myjący do twarzy. (Recenzja) Bardzo przyjemny, delikatny żel o miętowym zapachu. Bardzo fajnie sprawdzał mi się latem.

Bielenda Botanic SPA Rituals kremowy olejek do demakijażu malina i melisa. To był naprawdę świetny kosmetyk. Na początku zaskoczyła mnie jego konsystencja, gdyż była gęsta i naprawdę kremowa. Delikatnie, ale skutecznie zmywał makijaż i nie pozostawiał tłustej warstwy na skórze. Przepięknie pachniał...jak malinowa mamba.

Bema Love Bio krem intensywnie nawilżający (Recenzja) to mój ogromny hit ostatniego czasu. Miał wszystko to, czego szukam w kremie.

Rapan Beauty maska do twarzy: mix peloidów, smocza krew, śluz ślimaka vege. To jedna z lepszych masek jakie miałam okazję używać. Chociaż nasze początki były trudne przez jej specyficzny zapach to ostatecznie bardzo się polubiliśmy. I wiem, że to nie ostatnie nasze spotkanie.




Sylveco nawilżający balsam na rozstępy (Recenzja). Balsam o dosyć gęstej konsystencji, który świetnie nawilżał i uelastyczniał skórę. W połączeniu z regularnym masażem spowodował, że nie mam po ciąży ani jednego rozstępu. Do tego świetny, naturalny skład. Czego chcieć więcej. Polecam, nie tylko ciężarnym.

Mokosh balsam brązujący. Co to był za świetny produkt. Zapach pomarańczy i cynamonu był niezwykle energetyzujący. Nie było czuć tego specyficznego smrodku samoopalacza. Moja skóra już po pierwszym użyciu była ładnie muśnięta słoncem. 

Roge Cavailles krem pod prysznic shea&magnolia. Szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś więcej po tym produkcie. A okazał się poprawnym żelem pod prysznic. Miał fajną konsystencję i piękny zapach. Nie wysuszał skóry, ale raczej do niego nie wrócę.

O'Herbal żel pod prysznic o zapachu werbeny. Bardzo przyjemny produkt o ładnym zapachu. Dobrze mył, dobrze się pienił i nie wysuszał skóry. Kupuję miniaturki, bo to idealne rozwiązanie na wyjazdy.


Vianek odżywczy krem do rąk. Bardzo lubiłam jego konsystencję i efekt jaki dawał na dłoniach. Były takie wypielęgnowane i jedwabiste. Poza tym produkty vianek jak zawsze bardzo ładnie pachną. Zgapiłam się z jego datą ważności i aby zużyć smarowałam nim także ciało. I w tym aspekcie również bardzo dobrze sobie radził.

Efektima olejek konopny (Recenzja). Mieszanka olejów o bardzo charakterystycznym zapachu. Bardzo podobało mi się opakowanie z wygodną pompką. Stosowałam do olejowania włosów i w tej materii sprawdził mi się bardzo dobrze.

Etja naturalny olej jojoba. Jojoba to zdecydowanie jeden z moich ulubionych olei. Świetnie sprawdza mi się nakładany na twarz, ciało czy włosy. Dzięki wygodnej pompce wygodnie można go było dozować np do glinkowych masek. 

Coleur Caramel Backstage Mascara  to pierwszy naturalny tusz jaki miałam okazję używać. I od razu jest to strzał w dziesiątkę! Maskara jest rewelacyjna. Idealnie rozdziela i podkreśla rzęsy. Nie kruszy się ani nie rozmazuje. Po prostu naturalny ideał!


Jestem ciekawa, czy mieliście któryś z produktów i jak sprawdził się on u Was?



listopada 19, 2018

DENKO PAŹDZIERNIK

DENKO PAŹDZIERNIK
Hej!

No i mamy jesień w pełni. Na półkach już się rozkładają Bożonarodzeniowe ozdoby ;) A ja mam dzisiaj dla Was październikowe denko. Cieszę się z kolejnych zużytych produktów, gdyż staram się odgracić z zalegających w pudle kosmetyków. Na początku roku, jak zawsze pokażę Wam moje aktualne zapasy. Mam nadzieję, że będzie ich jak najmniej.

Tamtoroczne zapasy możecie zobaczyć w następujących postach:

A tym czasem przejdźmy do denka :)


PIELĘGNACJA WŁOSÓW

Odzywki zawsze schodzą mi dużo szybciej niż szampony z tej samej serii. Odżywka Tressemme Biotin Repair miała naprawiać uszkodzenia włosów spowodowane stylizacją, szczotkowaniem i warunkami atmosferycznymi. Oczywiście nic takiego nie robiła, nie łudzę się że jakikolwiek kosmetyk może to zrobić. Natomiast była to gęsta odżywka, która fajnie wygładzała włosy i sprawiała że się nie plątały. Producent reklamuje te kosmetyki jako profesjonalne, z salonów kosmetycznych. Dla mnie to dobre, ale cały czas zwykłe kosmetyki drogeryjne. Zużyłam również odżywkę i szampon (mąż wyrzucił opakowanie) PETAL FRESH TEA TREE. (Recenzja) Bardzo polubiłam się z tą serią. Od razu ostrzegam, że ma bardzo intensywny zapach - jak olejek eteryczny z drzewa herbacianego. Mimo braku silnych detergentów szampon dobrze oczyszczał skalp i włosy. Przy okazji nie przesuszał, ani nie podrażniał skóry. Odżywka była dosyć lekka, ale nie spływała z moich włosów. Nakładałam ją także na skalp. Seria świetnie radziła sobie z podrażnieniem skóry głowy u mojego męża. Na pewno jeszcze kupię tę serię.



PIELĘGNACJA CIAŁA

ALTERRA DEO-BALSAM to naturalny dezodorant w kulce. Nie zawiera soli aluminium i ma przyjemny, cytrusowy zapach. Minusem było to, że dosyć długo się wchłaniał. Trzeba było odczekać chwilę, aby móc się ubrać. Jeśli chodzi o ochronę przed przykrym zapachem to nie mogę nic mu zarzucić.  ORGANIC SHOP MACADAMIA&AVOCADO żel pod prysznic  bez agresywnych detergentów. Żel miał bardzo subtelny zapach, był gęsty. Bardzo podobało mi się to opakowanie z pompką, wygodne do użytkowania pod prysznicem. Nie wysuszał skóry, ale jednocześnie dobrze ją mył nawet podczas upałów. ISANA ROSE DREAM pianka pod prysznic (Recenzja). Te pianki to moje małe uzależnienie. Nie mają może najlepszego składu, ale prysznic z nimi to wielka przyjemność. D'ALCHEMY ESSENTIAL BODY BALM balsam do ciała (Recenzja) o zapachu pomarańczy. Miniaturkę kupiłam razem z Elle. Bardzo ciekawił mnie balsam, za który w regularnej cenie musielibyśmy zapłacić aż 219 zł. Ma od bardzo bogaty w masła i oleje skład. Miałam ogromne nadzieje, a okazał się zwykłym przeciętniaczkiem. Nawilżenie nie było jakieś spektakularne. Znam wiele lepszych balsamów za ułamek tej ceny. EFEKTIMA peeling detoksykujący i ujędrniający (Recenzja). Miniaturki otrzymałam na tegorocznym Meet Beauty. Jak dla mnie te wszystkie peelingi różnią się jedynie kolorem. Działanie każdego jest praktycznie takie samo. Są bardzo delikatne, niedużo jest tych drobinek w środku dlatego nie kupię pełnej wersji.





PIELĘGNACJA TWARZY

BIELENDA BOTANIC SPA RITUALS podczas  promocji w Rossmannie na pielęgnację twarzy kupiłam sporo kosmetyków z tej serii. Zaciekawiły mnie dosyć dobrymi składami i bogatym asortymentem. Szczególnie przypadły mi do gustu maseczki do twarzy, a zwłaszcza ta z olejem malinowym. Była bardzo kremowa i fajnie nawilżała cerę. Maseczka z kurkumą również jest godna polecenia natomiast nie bardzo polubiłam się z maską odmładzającą - z opuncją figową i aloesem. Miała całkowicie inną konsystencję, żelową a nie kremową i jak dla mnie pachniała alkoholem. Nie widziałam po jej użyciu jakiś większych efektów. Bardzo spodobało mi się serum olej z pestek malin+melisa oraz olejek z opuncji figowej. Stosowałam te dwa produkty w duecie i bardzo dobrze nawilżały moją twarz. Nie miałam już potrzeby nakładania kremu. Myślę, że sięgnę jeszcze po inne kosmetyki z tej serii (mam tez jeszcze kilka w zapasie).


TOŁPA GREEN OILS micelarny żel do mycia twarzy z olejem z lnu. Bardzo lubię żele Tołpa. Nie zawierają silnych detergentów, nie podrażniają ani nie wysuszają mojej skóry. Bardzo lubię ich delikatną konsystencję. Świetnie sprawdzają się zarówno w porannej toalecie jak i do wieczornego zmycia oleju. ECOSPA olej z pestek moreli. Naturalne oleje zawsze znajdą miejsce w mojej pielęgnacji. Mają szerokie zastosowanie: nakładam bezpośrednio na twarz zamiast kremu, olejuję włosy, dodaję do maseczek z glinki, czy po prostu do wanny podczas kąpieli. Ten olej świetnie sprawdził mi się nakładany na wilgotną skórę po kąpieli. Szybko się wchłaniał i dobrze nawilżał skórę. Idealna sprawa zamiast balsamu. BIOLOVE CLEANSING OIL olejek do demakijażu do cery suchej. (Recenzja)Muszę przyznać, że to całkiem niezły produkt. Dobrze radził sobie ze zmyciem makijażu, także oczu. Miał dosyć tłustą, treściwą konsystencję i trzeba było poświęcić trochę czasu aby go usunąć. Producent pisze, żeby zmywać go mokrą ściereczką ja jednak nie polecam tego sposobu. Myłam twarz żelem lub mydłem dwukrotnie i ten sposób sprawdzał się rewelacyjnie.



MUSTELA balsam na rozstępy (Recenzja). VIANEK WZMACNIAJĄCA maseczka do twarzy do cery naczynkowej. Mam nadzieję, że Vianek wyprodukuje w końcu maseczki w jakiś tubkach lub słoiczkach bo bardzo je lubię. Nie inaczej było z tą. Maska ma kremową konsystencję, świetnie nakłada się na twarz i bezproblemowo zmywa. Skóra po jej użyciu jest dobrze nawilżona i gładka, promienna. Pięknie pachnie olejem sezamowym. DUETUS DETOKSYKUJĄCA maseczka z węglem aktywnym i kwasem salicylowym. Nie jestem jakąś ogromną fanką maseczek węglowych. Zazwyczaj ich działanie jest dla mnie zbyt intensywne. Jednak ta maska była całkowicie inna. Dodatek oleju sprawiał, że nie zasychała i nie podrażniała skóry. Po jej użyciu cera rzeczywiście była oczyszczona, ale nie wysuszona. FRESH&NATURAL REGENERUJĄCY balsam do ust. (Recenzja) Powiem szczerze, że to najlepszy produkt do ust jaki kiedykolwiek używałam. Miał delikatnie ziołowy zapach i idealnie nawilżał i odżywiał spierzchnięte usta. Poza tym był to produkt bardzo uniwersalny, stosowałam także do wcierania w przesuszone skórki od paznokci. Szkoda, że nie ma wersji w sztyfcie.

I to już wszystkie produkty, które ostatnio zużyłam. Ciekawa jestem, czy znacie te produkty i jakie jest Wasze zdanie o nich.


października 07, 2018

NOWOŚCI Sierpień/Wrzesień 2018

NOWOŚCI Sierpień/Wrzesień 2018
Hej!

Tydzień października za nami, a ja nie pokazałam Wam moich ostatnich  nowości. Jednak w drugiej połowie września w moim życiu działo się bardzo wiele i nie miałam zwyczajnie czasu ani głowy do prowadzenia bloga. W naszym domu pojawił się mały lokator, który zabiera większość mojego czasu. Mimo wszystko postaram się zorganizować tak, aby móc poświęcić Wam jego część i od czasu do czasu coś tutaj napisać. Nie przedłużając przejdźmy do nowości :)

kosmetyki naturalne

Jakiś czas temu na stronie Sylveco można było zamówić produkty z darmową dostawą oraz za symboliczne 5 zł kupić 5 nowych maseczek oczyszczających Duetus. W związku z tym, że bardzo lubię Sylveco i inne jej marki złożyłam dosyć spore zamówienie. Do koszyka wpadły dobrze już mi znane produkty do pielęgnacji ust : naturalna pasta do zębów oraz ziołowy płyn do płukania ust. Do koszyka wrzuciłam również  intensywnie nawilżający krem Vianek . To ulubiony krem mojego męża. Z nowości skusiłam się na naturalny, ziołowy dezodorant, który całkiem nieźle sprawdził mi się nawet w trakcie sierpniowych upałów. Najbardziej ciekawiły mnie kosmetyki Rosadia, dlatego wrzuciłam tonik-mgiełkę właśnie z tej serii. Dobrze radzi sobie z demakijażem, ale u mnie najlepiej sprawdziła się trzymana w lodówce do ochładzania twarzy. W koszyku znalazło się też coś dla naszego malucha, a mianowicie łagodząca zasypka do ciała. Spodobała mi się, gdyż nie zawiera talku. Oczywiście  skorzystałam z kodu promocyjnego i wzięłam 5 maseczek Duetus oraz maseczkę wzmacniającą Vianek. Cały czas ubolewam, że nie ma tych maseczek w tubkach, gdyż bardzo dobrze się u mnie sprawdzają. W gratisie dostałam mydełko detoksykujące, które ma w sobie bardzo dużo drobinek korundu oraz jak to ma w zwyczaju Sylveco, całą masę próbek.

naturalna pasta do zębów

Duetus maska

maska wzmacniająca

naturalny dezodorant

naturalne mydło detoksykujące

tonik-mgiełka

łagodząca zasypka do ciała

krem intensywnie nawilżający
Dodaj napis
 Z portalu Wizaż.pl trafiła do mnie miniaturka podkładu do twarzy Lancome Teint Idole Ultra Wear. Niestety to kolejny, wysokopółkowy podkład, który bardzo mnie zawiódł i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że płaci się za markę nie za jakość. Jego recenzję znajdziecie na moim Instagramie.

Teint Idole Ultra Wear

Od Pani Renaty Bartos otrzymałam do testów płyn micelarny Blue Velvet. Na razie czeka na swoją kolej, ale krem Apple Queen tej marki okazał się moim ogromnym hitem o czym możecie poczytać TUTAJ. 

Blue Velvet

W mojej szafce z kosmetykami do włosów zaczęło trochę świecić pustkami. Sama nie wiem kiedy wykorzystałam większość rzeczy i nagle okazało się , że nie mam odżywki do włosów. Postanowiłam więc zrobić zamówienie na stronie Elfa Pharm. Od dawna kusiła mnie seria do włosów z bazylią, a znalazłam zestaw tych kosmetyków w bardzo atrakcyjnej cenie. Przede wszystkim zależało mi na trychologicznym peelingu oczyszczającym, którego już od dawna chciałam wypróbować. W zestawie znalazłam również szampon i odżywkę wzmacniającą włosy. Uzupełniłam serię pozostałymi kosmetykami Basil Elements czyli maską oraz mleczkiem wzmacniającym. Do koszyka wrzuciłam również miniaturki szamponu i odżywki z tej serii, a także dwa żele pod prysznic - lawendę i werbenę O'Herbal. Te maleństwa świetnie sprawdziły mi się przez te kilka dni spędzone w szpitalu, a jednocześnie nie zajęły dużo miejsca w kosmetyczce. Jako prezent dostałam krem wodny Bishojo w bardzo poręcznej, niewielkiej tubce oraz mydełko salicylowe.











Firma EO LAB zachwyciła mnie swoją pianką nawilżającą dlatego postanowiłam sięgnąć po kolejne kosmetyki tej marki. Tym razem wybrałam piankę odmładzającą, a także sięgnęłam po tonik nawilżający, który okazał się świetny do nasączania masek w tabletce lub do metody 7 skin. Niestety wielkim rozczarowaniem okazał się peeling oczyszczający, myślałam że będzie mocniejszy.




Redakcja Trusted Cosmetics wyróżniła mój lipcowy komentarz i nagrodziła mnie lotionem nawilżającym dla dzieci od Mustela. Na razie mojego synka smaruję tylko delikatnie oliwką po kąpieli więc raczej wykorzystam go sama.


Będąc jeszcze w ciąży długo szukałam produktu do kąpieli, którego zapach nie będzie mi przeszkadzał. Właśnie taki okazał się płyn do kąpieli na dobre samopoczucie od Babydream. Jest delikatny dla skóry i nosa :)


Od koleżanki w prezencie dostałam delikatny balsam do twarzy i ciała Tołpa również przeznaczony dla synka. Ale z podanych wyżej względów pewnie również wykorzystam go sama, jeśli bedę miała czas na balsamowanie ;)


Na koniec od siostry trafił do mnie słynny w internetach zestaw pędzli z Biedronki. Szczerze mówiąc jeszcze nie miałam okazji ich używać, ale prezentują się całkiem nieźle. Mimo, że furorę robiły kubki to ja skusiłam się na złotego ananasa - skarbonkę :D





I to już wszystkie moje nowości. Jestem ciekawa, co nowego pojawiło się u Was? 
Niedługo słynna promocja w Rosmannie na kolorówkę, wybieracie się?
Chcielibyście post z kosmetykami, które polecam kupić?

Pozdrawiam
Emi
Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger