Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perfecta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perfecta. Pokaż wszystkie posty

listopada 05, 2017

Denko #10 Październik 2017 / Kringle Candle, Nacomi, Holika Holika, Lumene, Madara.

Denko #10 Październik 2017 / Kringle Candle, Nacomi, Holika Holika, Lumene, Madara.
Witajcie,
 
Kolejny miesiąc się skończył i nieubłagalnie zbliżamy się do końcówki roku. Głupio się tak powtarzać, ale fakt jest taki, że czas leci jak szalony. A skoro mamy koniec miesiąca to znak, że pora rozliczyć się z kolejną porcją zużytych kosmetyków. A więc zaczynajmy!



1.      Kringle Kandle Set Sail. (Recenzja) Wiosną i latem świece palę dosyć rzadko. Tę kupiłam w tamtym roku w lipcu na urodziny. Bardzo mi się podoba design tych świec. W przeciwności do Yankie, których słoik w ogóle nie trafia w mój gust. Świeca miała bardzo miły orzeźwiający i lekki zapach… trochę jak wodna bryza. Dwa knoty sprawiły, że bardzo równomiernie się paliła i jak widzicie wypaliła się mi niemalże do samego końca. Na pewno jeszcze kupię tego typu świecę, ale może inny zapach. Chodzi mi po głowie mój ulubiony Autumn Rain lub Gray.

2.      Perfecta Trufle Czekoladowe. Dostałam ten produkt w prezencie. Fuj! Cóż to był za parafinowy oblepiacz Jeszcze może bym mu to wybaczyła, gdyby zapach był ładny, a tutaj niestety również klapa. Zapach raczej czekoladopodobny. Zużyłam do stóp.

3.      Avon, Planet SPA, Luxuriously Refining. Krem do twarzy z wyciągiem z kawioru. Krem miał perłowy kolor i lekką konsystencję. Kawior, jak to w Avon był gdzieś tam na szarym końcu. Zużyłam jako balsam do ciała.

4.      Nivea Lip Butter, Wanilla & Macadamia. Moje ulubione masełko do ust. Miałam 4 rodzaje tych masełek i te owocowe ( jagoda, kokos) mają dużo lżejszą konsystencję natomiast to oraz Karmel dużo bardziej treściwą i lepiej nawilżają. Szkoda tylko, że występują jedynie w słoiczkach. Przez to używałam ich tylko w domu , stały też na biurku w pracy. Chętnie jeszcze kiedyś kupię.



5.      Avon, Planet SPA , Carribean Escape. Bardzo lubię produkty do kąpieli z Avon. Co prawda nie mają świetnych składów, ani zaskakujących właściwości pielęgnacyjnych, ale ładnie pachną i dobrze się pienią. Ten zapach był taki uspakajający i kremowy. Naprawdę poczułam się jak w spa.

6.      Alterra, Pomarańcza & Wanilia, krem pod prysznic. Szczerze mówiąc nie bardzo wyczuwałam tutaj wanilię. Całość miała konsystencję i pachniała jak krem pomarańczowy. Żele Alterra są bardzo tanie i mają dobre składy. Musicie się jednak przygotować na to, że będą się słabiej pienić. Tak już jest z naturalnymi żelami. Zapach był bardzo ładny i odświeżający.

7.      Nacomi, Kokos, pelling kawowy. Bardzo długo chodziły za mną te peelingi, ale trochę odstraszała mnie ich cena. Swój produkt można zrobić przecież dużo taniej, tym bardziej że kawę piję niemalże codziennie. W końcu skusiłam się na niego w promocji w Hebe. Pachnie jak mocno posłodzona czarna kawa, mało wyczuwam tam nut kokosa. Użyty na lekko zwilżoną skórę świetnie ją złuszcza i wygładza. Stosowany regularnie zdecydowanie ujędrnia. Chętnie kupię, ale w promocji, inne warianty zapachowe.



8.      Vianek , Intensywnie odżywczy Krem na noc. To ulubiony krem mojego męża, sam go sobie wybrał z próbek które mu dałam. Użyłam tego kremu kilka razy, ma bardzo ładny owocowy zapach i fajną konsystencję. Uważam , że kremy Vianek świetnie się u Was sprawdzą jeśli potrzebujecie podstawowego kremu nawilżającego o dobrym składzie i nie macie dużych problemów z cerą.

9.      Pharmaceris N, krem pod oczy. (Recenzja) Pisałam o nim w rozczarowaniach. Krem bardzo podrażnił mi oczy. Piekły po nim i łzawiły. Szkoda, bo miał wygodne opakowanie z pompką i fajną konsystencję. Zużyłam na dekolt.

10.   Holika Holika, Skin & Good Cera, Toner i Emulsja. To te produkty zachęciły mnie do kupienia właśnie tego typu kosmetyków. Toner to mój ulubiony moment makijażu. Po nim widziałam największe nawilżenie. W dzień nic już na niego nie nakładałam. Natomiast ogromny minus za te opakowania. Próbki były dosyć spore, starczyły mi na ok. 2 tygodnie używania. Ale co z tego, skoro ten plastik jest tak twardy, że nie dało się go zgnieść. Musiałam wręcz wytrząchiwać zawartość… i to ten toner, który miał postać żelową. A emulsję musiałam wygrzebywać cienką szpatułką. Kompletnie nie do używania w podróży.

11.   Oilan Balance, Regenerujący krem ochronny do skóry suchej i podrażnionej. Krem miał bardzo dziwną konsystencję z takim jakby piaskiem w środku. Na początku myślałam, że jest zepsuty. Potem doczytałam się, że on taki jest. Ten piasek pod wpływem wmasowywania w twarz po prostu się rozpuszczał. Krem zostawiał na twarzy delikatną powłoczkę i rzeczywiście dosyć fajnie się sprawdził, gdy dostałam uczulenia na szyi i dekoldzie. Sprawiał, że skóra mniej swędzi. Potem używałam go na twarz, żeby zużyć , ale niestety słabo sobie radził z nawilżeniem cery.

12.   Lumene, maska oczyszczająca. (Recenzja) Bardzo dobry produkt. Maska na bazie białej glinki, oczyszczała bardzo delikatnie, a jednocześnie skutecznie.



13.   Isana, zmywacz do paznokci. Jeden z moich ulubionych, regularnie do niego wracam. Zawiera Aceton i świetnie nadaje się do zdejmowania lakieru hybrydowego.

14.   Cameleo, Jedwab do włosów. Unikam szamponów i odżywek z silikonem. Natomiast niewielka ilość tego składnika wtarta w moje włosy bardzo im służy. Jedwab bardzo ładnie wygładzał i nabłyszczał końcówki, sprawiał że włosy były dociążone i ładnie się układało. Dzięki wygodnej pompce mogliśmy nałożyć odpowiednią ilość produktu na końcówki. Zbyt duża ilość dawała wrażenie przetłuszczonej, nieświeżej fryzury.

15.   Cosnature, maska do włosów z olejem z avocado. Kosmetyki tej niemieckiej marki cały czas mnie bardzo pozytywnie zaskakują. Moje włosy bardzo lubią olej avocado. Maska miała fajną, kremową konsystencję i nie spływała z włosów. Po jej użyciu były miękkie i ładnie się rozczesywały. Może nie była jakaś wybitna, ale sprawdziła się całkiem nieźle.



16.   Missha, maska w płachcie z aloesem. Bardzo fajna maska. Płachta była cienka, dobrze nasączona i świetnie przylegała do skóry. Esencja dobrze się wchłaniała w skórę i pozostawiła ją miękką i bardzo dobrze nawilżoną.

17.   Bielenda, Matt Booster Jelly Mask. Jestem bardzo zawiedziona tą maską. Miała fajną konsystencję galaretki, przyjemnie się ją nakładało. Niestety Po zmyciu w ogóle nie czułam jej działania.

18.   Bielenda, oczyszczające maski metaliczne. Maski miały płynną konsystencję i na skórze bardzo szybko zasychały. Również nie czułam jakiegoś wielkiego działania tych masek. Jedynie maska niebieska nawilżyła moją skórę i byłabym skłonna kupić ją ponownie.

19.   Janda, Maska zastrzyk nawilżenia. Niestety kolejna kiepska maska. Miała fajną konsystencję, dobrze się wchłaniała. Bardziej jak po prostu krem niż mocno nawilżająca maska.

20.   Benton, shea butter and coconut cream. Bardzo fajny, treściwy krem pod oczy. Pachniał kokosem bardzo delikatnie, wyczuwałam w nim więcej nut masła shea. Zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie i chętnie bym go kupiła w pełnej wersji.

21.   So Bio, BB cream. Tak! To był strzał w 10. Byłam szczerze zaskoczona kryciem tego kremu. Tak pięknie dopasowuje się do skóry i wygląda na niej naturalnie, a jednocześnie ujednolica jej koloryt. Kryje wszelkie zaczerwienia i przebarwienia. Daje bardzo naturalne, lekko błyszczące wykończenie.


 
22.   Madara próbki kosmetyków. Jakiś czas temu ze strony Madara zamówiłam sobie set próbek. Ogólnie muszę powiedzieć, że kosmetyki bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Mają bardzo dobre składy i miłe zapachy. Na tyle mi się sprawdziły, że myślę o zamówieniu boxa z tej hiszpańskiej marki. Bardzo spodobało mi się SOS Intense serum. Skóra była po nim napompowana i świetnie nawilżona, a podkład bardzo ładnie się prezentował. Zaskoczył mnie także Moon Flower Fluid. Miał bardzo lekką konsystencję, myślałam że będzie to lekki krem tonujący, a okazał się nieźle kryjącym podkładem. Na dodatek nawilżał cerę. Również seria SMART sprawdziła mi się bardzo dobrze. Nie obyło się jednak bez wtop. I taką okazał się podkład Sun Flower. Może to kwestia po prostu złego koloru, bo Golden Beige okazał się bardzo ciemny i pomarańczowy.




 
I to już całe październikowe denko. Ciekawa jestem, czy mieliście te produkty i czy u Was się sprawdziły? A może są to dla Was kompletne nowości?
 
Pozdrawiam
EMI 

lipca 05, 2016

[DENKO] #6 CZERWIEC 2016

[DENKO] #6 CZERWIEC 2016
Witajcie!

Kolejny miesiąc minął momentalnie i mamy już lato w pełni.  Nie mogę doczekać się urlopu, a ten mam zaplanowany dopiero pod koniec miesiąca.
Tymczasem zapraszam Was na przegląd produktów, które wykończyłam w poprzednim miesiącu.

Świetny produkt!
Przeciętny.
Uwaga bubel!!!


1. Biolaven, żel do higieny intymnej. Uwielbiam produkty naturalne. Żel był bardzo delikatny, ale mógłby mocniej odświeżać . 
2. Yope. Mydło do rąk. Werbena. Mydło do rąk i gęstej konsystencji i bardzo dobrym składzie.  Na pewno kupię kolejne. Teraz mam mydło Isana o zapachu rabarbaru.
3. Douglas. Balsam do ciała z masłem shea i witaminą E. Balsam, który dostałam w zestawie na święta. Miał bardzo przyjemny zapach kwaśnych owoców, może żurawiny.  Dobrze nawilża i wygładza skórę.  Niestety ma w składzie parafine dlatego więcej go nie kupię. Teraz używam również balsam z Douglas ale oliwkowy (też dostałam w prezencie)
4.Oryginal Source. Żel pod prysznic. Mango i Macadamia. [Recenzja]  Miał bardzo ładny zapach, ale niestety był niewydajny.
5.Wellnes & Beauty. Peeling do ciała. Masło shea i olej migdałowy. Moje ulubione peelingi! Nie wiem czemu jeszcze nie pojawiła się recenzja. Mają świetny skład i dobrze ścierają martwy naskórek. Zawartość olejku sprawia , ze skóra jest też nawilzona i nie trzeba już nakładać balsamu. Obecnie mam peeling odchudzający z Babuszki Agaffii.


6. Sylveco. Lipowy płyn micelarny. [Recenzja] Już wiecie, że uwielbiam.
7. Evree. Różany tonik do twarzy. Kolejny bardzo dobry produkt od Evree.  Dobrze odświeża i nawilża skórę.  Jest łatwy w użyciu.  Obecnie używam czegoś bardziej naturalnego czyli toniku z Vianek.
8.Perfecta. Peeling gruboziarnisty do twarzy. Bardzo dziwny produkt. Niby miał spore te drobinki ale było ich niewiele. Podobał mi się jego męski zapach. Mam wrażenie, że te duże drobiny niezbyt dokładnie peelingowaly skórę.  Zdecydowanie wolę te drobnoziarniste ale ten fajnie sprawdzał się do stóp.  Obecnie mam peeling wygladzajacy z Sylveo.
9. Skin 79. Crystal Peeling Gel. [Recenzja] Ciekawy produkt, który sprawił że polubiłam peeling enzymatyczny. Był bardzo delikatny. Czasami s tosowalam go nawet codziennie rano zamiast żelu. 


11. Kallos. Maska do włosów. Milk. Kolejna maska tej marki, która moje włosy polubiły. Dobrze je wygladzala i nadawała objętości. Świetna również do mycia włosów odżywka. Przy tym nie miała tak intensywnego zapachu jak latte. Mam teraz ochotę na zachwalana Blueberry.
12. Ziaja. Maska wygładzająca do włosów suchych i zniszczonych. Masło kakaowe. Bardzo ładnie pachnie czekoladą i dobrze wygładza włosy. Nadawała się także do mycia odżywka.  Niestety jak na maskę była dosyć rzadka i szybko się skończyła. 



13. Vaseline. Krem do rąk. Intensive care. Fajny, dobrze nawilżający krem. Był dosyć lekki więc szybko się wchłania ale pozostawiła na dłoniach delikatna warstwę ochronną.  Obecnie mam pięknie pachnący krem z Wellness & Beauty.
14. Eveline. Krem do rąk. Argan i Vanilla. Krem, który idealnie nadawał się do torebki. Plusem było to, że momentalnie się wchłania.  Jednak nie lubiłam jego zbyt intensywnego zapachu.


15. WoodWick. Wosk. Baby Powder. Miał delikatny, pudrowy zapach. Taki jaki lubię. Mam jednak wrażenie że wosk YC o tym samym zapachu jest bardziej intensywny.
16. Pharmacy. Antyperspirant. Niestety produkt ten jako bloker kompletnie się nie sprawdzil. Był to przeciętny antyperspirant. Obecnie mam Rexona w kulce.


17. Avon. Bright Smile. Błyszczyk wybielający zęby. Błyszczyk faktycznie miał niebieskie drobinki które optycznie rozjaśniały uśmiech. Niestety strasznie się lepił dlatego do niego nie wrócę. 
18. Manhattan. Błyszczyk. California Peach.  Kupiłam za jakieś grosze na kosmetykizameryki.pl. Bardzo fajny, delikatny błyszczyk. Nadawał mleczny kolor ustom i je optycznie powiększał. Jeśli będę robić zakupy w tym sklepie to chętnie wrzucę ponownie do koszyczka. Obecnie mam Luxury Lips z Catrice.
19. Eveline. Maskara do rzęs. Magnetic Look. Drogeryjny, niedrogi tusz który okazał się całkiem fajny. Kupiłam na promocji -49% , miał bardzo dobre opinie na wizażu. Nie skleja rzęs, ładnie je wydłuża i pogrubia chociaż daje raczej dzienny efekt. Obecnie używam Wake Me Up Rimmel.
20. Avon. Eyeliner do oczu. Black. Bardzo fajny eyeliner z gąbeczkowym aplikatorem. Służył mi przez bardzo długi czas i tak mi się spodobał, że kupiłam jeszcze zielony i granatowy. Obecnie używam Celebrity Eyeliner z Eveline.
21. Essence. Make me brown. Blonde. Fajny, niedrogi żel do brwi. Miał malutką szczoteczkę , którą można było wyczesać włoski i delikatny kolor. Obecnie mam Brow Artist Plumper z L'Oreal.

I to już całe denko z poprzedniego miesiąca. Jak widzicie znalazło się też trochę kolorówki. Cieszę się , że coraz rzadziej trafiam na buble. Wynika to przede wszystkim z przemyślanych zakupów i sprawdzania poszczególnych produktów przed wrzuceniem do koszyka. 

Jestem ciekawa jak tam Wasze zużycie produktów :)
Pozdrawiam!
EMI

p.s: Przepraszam za te kolory, ale mój blogger wariuje. Podczas pisania jest ok, ale gdy publikuję kolor tekstu się zmienia. Nie mam pojęcia czemu :(

lutego 22, 2016

JOY BOX LUTY 2016 - WALENTYNKI.

JOY BOX LUTY 2016 - WALENTYNKI.
Witajcie!

Dawno nie było u mnie postu pudełkowego. Miałam kiedyś subskrypcję SHINY BOX, którą dostałam w prezencie. Lecz kiedy mi się skończyła to postanowiłam jej nie przedłużać. Dlaczego? A dlatego, że miałam wrażenie że nie pojawia się tam praktycznie nic nowego. Cały czas przewijają się produkty z tych samych kategorii. I tak po półrocznej przygodzie z Shiny miałam w swoich zapasach 3 płyny micelarne, kilka żeli do kąpieli, kilka balsamów i garść lakierów do paznokci. Zdarzyło mi się zamówić jeszcze kilka pudełek, ale już po poznaniu ich zawartości , gdy coś mnie zaciekawiło np krem BB VIP GOLD w pudełku INSPIRED BY CHARLIZE MYSTERY.
Tak też było i tym razem. Walentynkowy Joy box zamówiłam ze względu na to, że kilka produktów pielęgnacyjnych mi się skończyło, a akurat były w pudełeczku.
Co prawda na pudełko czekałam ponad 2 tygodnie, gdyż moja wpłata nie została zaksięgowana, ale po upomnieniu się i wyjaśnieniu sytuacji przesyłka była u mnie już następnego dnia.

Jeśli chcecie się dowiedzieć co dokładnie się w nim znalazło to zapraszam do czytania.


Opakowanie pudełka walentynkowego jak zwykle prezentuje się przepięknie. Pudełka JOY są większe i wykonane z mocniejszej tektury niż te z Shiny. Biorąc pudełko do ręki okazało się ono dosyć ciężkie jak na taką niewielką paczuszkę.




I nic dziwnego ponieważ aż po brzegi było wypełnione kosmetykami.






1. Wibo Szminka do ust Million Dollars Lips


Matowa pomadka do ust z długotrwałą formułą. Doskonała, aksamitna konsystencja gwarantuje precyzyjne pokrycie. Matowe wykończenie sprawia, ze usta wydają się pełne, wyraziste i kuszą swoim urokiem. Bądź gotowa na spektakularny efekt matowych ust! Szminki dostępne w JOY BOX w dwóch kolorach nr 2 i nr 4 - dobierane losowo.
Trafił mi się neonowy róż czyli kolor 02. Sam kolor na wiosnę, czy lato jest jak najbardziej w porządku. Mam jednak już tę pomadkę w neutralnym odcieniu 01 i nie bardzo się z nią polubiłam. Niestety bardzo skleja usta mimo, że jest matowa.
2. Debby Błyszczyk do ust Kiss My Lips

Błyszczyk do ust KISS MY LIPS ma lśniący, sexy kolor i kremową formułę. Zapewnia ultra-gładką aplikację, nie klei się. Zawiera ekstrakt z Passiflory. Formuła wzbogacona witaminą E dla utrzymania właściwego nawilżenia ust. Specjalny silikonowy aplikator zakończony gąbką zapewnia komfortową aplikację. Błyszczyki dostępne w JOY BOX w trzech kolorach 08, 12,14 - dobierane losowo.
Tutaj trafił mi się bardziej mój kolor , bo wiśniowy. Bałam się trochę tych drobinek w butelce, ale na ustach ich nie widać. Mimo, że nie jestem zwolenniczką błyszczyków to ten zapowiada się fajnie, gdyż nie skleja ust.

3. Kneipp Esencja do kąpieli Totalny Relaks
Kneipp® Esencja do kąpieli Totalny relaks - w harmonii z naturą Dobroczynny relaks przy wyczerpaniu i stresie. Melisa indyjska, zwana również citronellą, działa odprężająco i uspokajająco po ciężkim dniu. Jej zapach działa rόwnoważąco na umysł. Melisa cytrynowa w naturalny sposόb wspomaga odprężenie. Zalety produktu to dobroczynny relaks przy wyczerpaniu i stresie, obecne w składzie olejki eteryczne oraz to iż jest on silnie skoncentrowany i bardzo wydajny.
Bardzo lubię olejki do kąpieli, a mój własnie się skończył więc ta buteleczka od razu trafiła do łazienki. Jestem już po pierwszym użyciu. I jestem oczarowana. Niewielka ilość olejku bardzo mocno barwi wodę oraz intensywnie pachnie. Zapach melisy bardzo mocno odpręża także jest to świetny produkt do kąpieli po ciężkim dniu.
4. Kneipp pielęgnujący olejek do kąpieli, kwiat migdała.
Tego olejku jeszcze nie testowałam, ale pięknie pachnie. Dostałam chyba za te opóźnienia w dostarczeniu paczki, gdyż nie ma go na rozpisce.
5. Eveline Cosmetics. Argan & Wanilla, Luksusowy krem do rąk.
Dostałam miniaturkę tego kremu idealną do torebki. Krem bardzo ładnie i słodko pachnie. Duży plus za to, że szybko się wchłania. 
6. Evree, Olejek do twarzy i szyi
Nawilżający olejek do twarzy i szyi - luksusowa pielęgnacja do wszystkich typów skóry w szczególności dla pozbawionej energii, zmęczonej. Odkryj niesamowitą moc 15 drogocennych olejków: nawilżającego avocado, regenerującego jojoba, odżywczych ryżu i słonecznika, przeciwbakteryjnych geranium i pestek winogron, wzmacniających migdałów, łagodzącego nagietka, kojącego eukaliptusa, wiesiołka i citronelli , ściągającego rozmarynu, wygładzającej lawendy i pomarańczy oraz oczyszczającego grapefruita. Intensywnie nawilża, regeneruje i wygładza, przywraca zdrowy wygląd.
Nie ukrywam, że to jest główny sprawca całego zamieszania. Bardzo lubię olejek Magic Rose i zużyłam już ze 2 albo 3 buteleczki. Tym razem postanowiłam spróbować czegoś innego. W czasie, gdy czekałam na pudełko to w Superpharm kupiłam także wersję Revita Perilla z wodą różaną gratis dlatego aktualnie ta buteleczka trafiła do zapasów.
7. Original Source Żel pod prysznic Mango & Macadamia
ORIGINAL SOURCE Mango & Macadamia to egzotyczny duet zamknięte szczelnie w designerskiej butelce żelu pod prysznic.Soczyste mango, które znajduje się w tym wariancie dojrzewało na 287-letnim drzewie, by w połączeniu z orzechami makadamia, zapewnić przyjemny relaks pod prysznicem. Wobec tego wariantu nie można przejść obojętnie.
W kolejnym denku zobaczycie kilka żeli pod prysznic już wykończonych. Także przyda się ;) Nie miałam jeszcze ich produktów. 
8.  Carex Antybakteryjny żel do rąk
Carex Strawberry Candy to antybakteryjny żel do rąk o słodkim zapachu żelków truskawkowych. Produkt delikatnie działanie na skórę, co zostało potwierdzone dermatologicznie. Niewielka buteleczka żelu do rąk Carex Strawberry Candy o pojemności 50ml zmieści się w każdej torebce, plecaku, a nawet w kieszeni. Bez problemu wniesiemy ją również na pokład każdego samolotu. Dużą zaletą tego produktu, jest jego wygodna aplikacja, którą zapewnia funkcjonalne opakowanie z pompką. Dzięki niej żel nie rozlewa się na dłoni, jest precyzyjnie dozowany i wystarcza na dłużej.
Zawsze noszę w torebce żel antybakteryjny. Mój aloesowy jakiś czas temu się skończył więc ten zajął teraz jego miejsce.
9. Floslek Laboratorium Wazelinka do ust na randkę
Wazelinka kosmetyczna o zapachu maliny doskonale nawilża oraz zapobiega wysuszaniu się ust. Chroni przed działaniem niekorzystnych warunków atmosferycznych. Nabłyszcza, delikatnie natłuszcza oraz skutecznie zapobiega pierzchnięciu. Po zastosowaniu usta są zregenerowane, miękkie i aksamitne gładkie.
To jedyny produkt dla którego obecnie nie mam zastosowania, gdyż jestem obkupiona w masełka Nivea, mam też Balmi oraz pomadkę Lovely (tak , tak  w każdej kieszeni co innego) Poczeka na swoją kolej lub oddam siostrze.
10. Perfecta Gruboziarnisty peeling mineralny
Aktywny peeling z drobinkami orzecha włoskiego polecany dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery tłustej i mieszanej. Wyjątkowo dokładnie usuwa martwe komórki naskórka, wygładza powierzchnię skóry, oczyszcza pory i redukuje wszelkie niedoskonałości cery. Zawiera minerały morskie, odżywczy koktajl witamin E+C+F, a także miód z dzikich kwiatów, który odświeża cerę i nadaje jej ładny, zdrowy koloryt.
Mam obecnie peeling rozgrzewający z Under Twenty ale kompletnie się z nim nie polubiłam. Peelingi z Perfecty bardzo lubię (oprócz tego enzymatycznego na noc) także chętnie wykorzystam.
11. Sayen Zestaw kosmetyków do pielęgnacji twarzy
Sayen to polska, dynamiczna marka z branży kosmetycznej, która proponuje nowatorskie rozwiązania dla osób, poszukujących profesjonalnej alternatywy dla pielęgnacji skóry w gabinecie kosmetycznym. Specjalistyczne zestawy zabiegowe, ukierunkowane na konkretne problemy skórne, umożliwią każdemu bez wyjątku, przeprowadzenie kuracji skutecznie i trwale poprawiającej wygląd skóry - bez konieczności wizyty w SPA. Co istotne, cena zestawu, na który składają się trzy pełne zabiegi, to 99zł. W boxie znajdziesz jeden zabieg z 3 dostępnych zestawów: intensywnie nawilżającego, intensywnie odmładzającego, normalizującego.
Kompletnie nie znam tej marki dlatego chętnie przetestuję ich kosmetyki. W boxie dostałam wersję normalizującą.

I to już wszystkie produkty z walentynkowego JoyBox. Nie ma tutaj może niczego nowatorskiego ani WOW, ale wiele produktów po prostu na bieżąco wykorzystam, gdyż mi się skończyły.
A jak Wam się podoba zawartość?
Pozdrawiam
EMI :)

października 30, 2015

[DENKO]#8 PAŹDZIERNIK 2015

[DENKO]#8 PAŹDZIERNIK 2015
Witajcie,

sama nie uwierzyłam w to, co zobaczyłam kiedy wypakowałam swoje pudełeczko ze zużytymi kosmetykami. Nazbierała mi się tego cała masa, ale wreszcie zmobilizowałam się do wykończenia pootwieranych kosmetyków, olejów itp. 
A więc nie przedłużając zapraszam Was do przeczytania, co mi się sprawdziło, a co nie.

REWELACYJNY
PRZECIĘTNY
BUBEL



1. BINGO SPA SÓL BOROWINOWA DO KĄPIELI I OKŁADÓW [RECENZJA] - świetny produkt, do którego chętnie będę wracać. Teraz być może kupię jakąś inną wersję zapachową.

2. KALLOS MASKA BANANOWA - działaniem jest nawet lepsza od LATTE, którą recenzowałam. A przy tym ma przepiękny bananowy zapach.  Świetnie się u mnie sprawdzała w rytuale: 30 minut olej + 30 minut maska. Włosy są po niej mięsiste i puszyste. Jednak używana w nadmiarze może je puszyć. Na pewno jeszcze kupię, ale obecnie mam dużo produktów do włosów, które muszę zużyć. Kusi mnie również wersja BLUEBERRY. 

3. DOVE PURELY PAMPERING COCONUT MILK & JASMINE PETALS [RECENZJA]- żele Dove w moim domu są zawsze mile widziane, gdyż to jedne z moich ulubionych. Lubię je za zapachy oraz za kremową pianę. Dobrze myją i nie wysuszają skóry. Obecnie mam już kupiony zestaw z Biedronki żel+dezodorant.

4. ISANA OLEJEK POD PRYSZNIC Z WIT. E - kupiłam go jadąc na wakacje i okazał się bardzo przyjemnym kosmetykiem. Dobrze nawilża skórę i sprawia , że nie muszę już używać balsamu ( ktoś tu chyba niedawno pisał, że ma za dużo smarowideł do ciała...teraz wiecie czemu ;) ) Na pewno jeszcze się skuszę.

5. POSE ORGANICS TEXTURING FACE CREAM [RECENZJA] - jak za tę cenę to szału nie robił. Podejrzewam go niestety o to, że przyczynił się do powstawania drobnej kaszki na moich policzkach, ale nie jestem pewna.  Ostatecznie zużyłam na szyję i dekolt. O wiele lepiej spisują się u mnie produkty Sylveco, które kosztują 1/3 ceny tego kremu.

6. AVON PLANET SPA - maska pell of z ekstraktem z lilli wodnej. Bardzo lubię maseczki z Avonu, a najbardziej tą błotną z minerałami z Morza Martwego. Ta ładnie odświeżała cerę, ale większych efektów nie przynosiła. Była przeciętna. Poza tym przerzuciłam się na bardziej naturalne maski.

7. EVREE MAX REPAIR - serum do stóp. Niestety nie zachwyciło mnie jakoś za bardzo, ale złe też nie było.

8. BIOLAVEN LAWENDOWY ŻEL DO MYCIA TWARZY [RECENZJA] - bardzo dobry i łagodny produkt. Świetnie nadaje się przede wszystkim do porannego mycia twarzy. Jeśli szukacie czegoś delikatnego to polecam. Mam ochotę wypróbować żel Sylveco rumiankowy ( o tymiankowym pisałam TUTAJ). Obecnie używam żelu Balneokosmetyki i kończę puder z Yasumi [RECENZJA]

9.  PERFECTA OCZYSZCZANIE PEELING ENZYMATYCZNY - wg producenta produkt nakładamy 2-3 razy w tygodniu na noc. Zawiera papainę, która ma delikatnie złuszczać naskórek. Wg mnie nie robił nic , wyrzucam praktycznie pół opakowania, gdyż nie mogę go zmęczyć.

10. ALTERRA HYDRO CREME - krem nawilżający na noc z białymi winogronami i masłem shea. Nawet niezły krem na noc. Miał ładny zapach, dobrze nawilżał skórę. Pełna recenzja niebawem pojawi się na blogu. Obecnie w użyciu Sylveco krem rokitnikowy z betuliną.

11. OLEJE 100% - SEZAMOWY, Z NASION MALIN, AVOKADO - wszystkie oleje świetnie się sprawdziły jako składnik BALSAMU DO MYCIA TWARZY [RECENJA] Skóra mojej twarzy nie przepada za bezpośrednim olejowaniem, ale jako składnik dodany np do kremu sprawdza się świetnie. A olejowanie włosów lub dodatek do maski/odżywki to już w ogóle rewelacja. O oleju z avokado firmy Delawell pisalam TUTAJ.

12. L'OREAL VOLUME MILLON LASHES SO COUTURE [RECENZJA] - czyli mój ulubiony tusz do rzęs. Obecnie używam standardowej, złotej wersji, która również się sprawdza. Na najbliższej PROMOCJI -49% W ROSSMANIE skuszę się na wersję Feline.

13. THE BODY SHOP KREM DO WILD ROSE [RECENZJA] - Nie , nie , nie i jeszcze raz NIE! Mega bubel, nie nawilżał, a wręcz mam wrażenie , że wysuszał dłonie. Obecnie używam kremu Evree Maxrepair oraz 4 pory roku.

14. YASUMI KONJAC SPONGE - miałam wersję z aloesem. Nie używałam jej do oczyszczania twarzy, gdyż na co dzień używam swojej FOREO LUNA[RECENZJA]. Jednak świetnie sprawdziła mi się do zmywania maseczek z twarzy. Bardzo przyjemna, robi delikatny peeling. Widziałam ostatnio tego typu gąbeczki w Naturze więc myślę, że skuszę się na kolejną.

15. CALAYA FIOLETOWA GLINKA FRANCUSKA - bardzo przypadła mi do gustu, delikatnie oczyszcza i nawilża skórę. Na pewno jeszcze kupię. Obecnie mam duże opakowanie białej i czerwonej.

16. RECEPTURY BABUSZKI AGAFFI MASKA WITAMINOWA Z SOKIEM Z JAGODY ARKTYCZNEJ - bardzo ciekawa maseczka, miała postać gęstego kisielu owocowego. Przyjemnie odżywiała skórę, ale nie była rewelacyjna. Bardziej do gustu przypadła mi wersja z glinką niebieską. Niemniej jednak na pewno pokuszę się o inne wersje tych maseczek, gdyż są dobre a przy tym nie drogie.

17. RIVAL DE LOOP HYDRO KREM POD OCZY - bardzo lekki i nawilżający krem, w wakacje dobrze się spisywał. Myślę, że dla osób które szukają delikatnego nawilżenia będzie w porządku. Miał delikatną, żelową konsystencję i szybko się wchłaniał. Obecnie mam krem Go Cranberry.

18. AURIGA FLAVO-C FORTE - serum z 15% witaminą C. Powiem Wam, że mam mieszane odczucia , co do tego produktu. Jego używanie zeszło się z ogromnym pogorszeniem stanu cery ( ale wiem, że to nie jego wina) Na pewno dam mu jeszcze kiedyś szansę, gdyż ogólnie moja skóra lubi wit. C.

I to już wszystkie moje zużycia w tym miesiącu . Trochę się tego nazbierało.
A jutro zaproszę Was na nowości :)

Życzę udanego weekendu, bo to już niebawem :)
Emi





lutego 14, 2015

Shiny Box Luty 2015 - THE GIFT OF LOVE

Shiny Box Luty 2015 - THE GIFT OF LOVE
Witajcie !
Wczoraj dotarło do mnie kolejne pudełeczko Shiny Box z edycją walentynkową. Osobiście jakoś szczególnie nie obchodzę tego "święta". Uważam , że to świetny trik marketingowy napędzający sprzedaż gadżecików, serduszek, czekoladek bla...bla...bla...
Wolę dostać od męża raz na jakiś czas miły prezencik lub kwiaty bez okazji niż na taką okazję wymuszoną.

Ale do rzeczy :)

Samo pudełeczko ma przepiękny, walentynkowo-serduszkowy design. Ledwo się powstrzymałam, żeby go wcześniej nie otworzyć.



I było aż po brzegi wypełnione kosmetykami. Zapowiadało się ciekawie. 



A teraz rozłóżmy je na czynniki pierwsze:


1. YASUMI EKSPRESOWA MASKA SHAKEROWA
STOP THE CLOCK PEEL OFF EXPRESS SHAKER MASK ZATRZYMAJ CZAS

Ekspresowa maska shakerowa z olejkiem arganowym i glinką Ghassoul. Sprawia, że skóra jest zregenerowana, silnie nawilżona i gładka. Olejek arganowy wpływa na odnowę komórkową, odżywienie, odpowiednie nawilżenie i elastyczność skóry. Glinka Ghassoul posiada nadzwyczajne właściwości detoksykujące i dotleniające skórę. Pozostawia ją miękką i jedwabiście gładką.
Sposób użycia: Wlej do shakera 100ml wody o temperaturze 20°C, wsyp zawartość saszetki i nałóż wieczko shakera. Wytrząsaj szybko i energicznie przez około minutę do otrzymania jednorodnej pasty. Maskę nałóż natychmiast na wybrane obszary. Pozostaw na skórze przez ok. 10 minut i ściągnij, a następnie usuń resztki maski wilgotnymi płatkami kosmetycznymi. Jeśli chcesz zastosować maskę na jeden obszar (np. twarz lub dekolt), połącz połowę zawartości saszetki z połową podanej ilości wody. 

Średnia cena: 20 zł / zestaw



Uwielbiam glinki! Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i od razu postanowiłam maseczkę wypróbować. Niestety nie przeczytałam dokładnie instrukcji i zalałam maskę zimną wodą :( Zrobiła się z niej od razu galareta, której nie można było nałożyć na twarz. Tak oto zmarnowałam 1/3 maski. Ale nie poddałam się i zalewając porcję maseczki ciepłą wodą wyszła bardzo fajna w konsystencji pasta , którą dało się ładnie nałożyć na twarz. Pasta była na tyle gęsta, że nie spływała, a po chwili zastygła na delikatną galaretkę. Zdjęłam po 15 minutach jak maskę peel-off. Resztki zmyłam tonikiem. Skóra była dobrze wygładzona i nawilżona. Generalnie bardzo fajny produkt. została mi jeszcze 1 mała porcja.
Ciekawe czy w tym shakerze wyjdzie mi zwykła maseczka algowa lub biała glinka? Muszę wypróbować.

2. BANIA AGAFII MASKA DO WŁOSÓW DROŻDŻOWA
Maska do włosów drożdżowa to wspaniały sposób na przyśpieszenie wzrostu włosów. Drożdże piwne to naturalne źródło białka, witamin i mikroelementów, które przenikają w strukturę włosa, wzmacniając je i przyspieszając wzrost. Olej z kiełków pszenicy posiada działanie regeneracyjne i przeciwdziałające wypadaniu. Sok z brzozy to znany ludowy środek na wzmocnienie cebulek włosowych. Dzięki zawartości olejów z zimnego tłoczenia maska ułatwia rozczesywanie. Włosy stają się jedwabiste i pełne blasku.
Średnia cena: 13 zł / 300


W jednym z pudełek byla już odżywka tej firmy i byłam z niej zadowolona. Zobaczymy jak spisze się maska. Jak na tę chwilę mogę o niej powiedzieć tylko, że ma bardzo przyjemny...taki ciasteczkowy zapach. Maseczka trafia na razie do szufladki z zapasami, bo w lutym biorę udział w teście maseczek Kallos na blogu ANWEN 


3. SYIS SERUM KOLAGENOWE DO PAZNOKCI 
Serum kolagenowe do paznokci na bazie kolagenu, olejku z drzewa herbacianego i hydrolizowanej keratyny. Preparat zalecany jest szczególnie do pielęgnacji paznokci mających tendencję do żółknięcia, łamliwych, skłonnych do pękania, zniszczonych. Serum wspaniale nawilża również skórki wokół paznokci i przyspiesza ich regenerację. Serum ponadto przyspiesza wzrost paznokci.

Efektem stosowania serum jest: Zdrowa, gładka i odżywiona płytka paznokciowa. Skórki wokół paznokci są dobrze nawilżone, odżywione, miękkie i łatwo poddają się wszelkim zabiegom.
Sposób użycia: Aplikować 1-2 razy dziennie po jednej kropli preparatu za pomocą pipety na każdego paznokcia i skórkę wokół. Wmasować i pozostawić do wchłonięcia.

Średnia cena: 35 zł / 10ml


Bardzo ciekawe, żelowe serum do paznokci z wygodną pipetką. Na chwilę obecną nie mam niczego do wcierania w paznokcie więc bardzo chętnie wypróbuję.

4. 4SENSO VITAMIN PUSH-UP MUS - Niespodzianka dla subskrybentek.

Zwiększający objętość włosów witaminowy mus o wyjątkowej konsystencji i równomiernym działaniu aż po same cebulki, który zapobiega wypadaniu włosów i gwarantuje zachowanie intensywnego koloru. Intensywnie nawilża włosy aż po same końcówki, sprawia, że stają się zregenerowane, gładkie, lśniące i miękkie. 


Kolejna maseczka do włosów ,jest to bardzo malutka próbka. Mam dużo włosów, zastanawiam się czy taka ilość wystarczy , aby móc się wypowiedzieć na temat tej maski. Zobaczymy. Zabiorę ze sobą w jakąś niedługą podróż.

5. THE BODY SHOP LUB FM GROUP
THE BODY SHOP Masło do ciała Smoky Poppy 

Kolekcja Smoky Poppy wzbogacona jest prawdziwymi, ręcznie zbieranymi kwiatami maków z regionu Ankary w Turcji. To zmysłowa i uwodzicielska linia, której nigdy nie będziesz miała dość, a jej euforyczny zapach zawiedzie Cię do krainy niekończącej się przyjemności. Wzbogacone ekstraktem oleistych maków, odżywcze kosmetyki, pozwolą Ci rozkoszować się ekskluzywną pielęgnacją ciała.
Cena: do 25zł/ szt. 



Bardzo lubię masełka TBC. Mam już 2 takie miniaturki, ale trzecia w niczym mi nie szkodzi. Bardzo fajnie mieszczą się w torebce, czy kosmetyczce. Używam często zamiast kremu do rąk. I te zapachy....mmmmmm.....Na pewno doczekają się oddzielnej recenzji.


 6. BIAŁY JELEŃ MYDŁO NATURALNE BIOOMEGA
Mydło naturalne Biały Jeleń BIOomega z lukrecją i hibiskusem
Hipoalergiczne mydła Biały Jeleń BIOomega zawierają ekologiczne, certyfikowane oleje oraz bogate w olejki eteryczne ekstrakty z korzenia lukrecji i kwiatów hibiskusa, które wpływają pozytywnie na kondycję skóry, poprawiając jej elastyczność i działając przeciwzapalnie.
Kwasy tłuszczowe Omega-6, Omega-3 witaminy, naturalny chlorofil, minerały i inne substancje aktywne pochodzące z sześciu olejów roślinnych sprawiają, że skóra jest kompleksowo i naturalnie chroniona przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Polecane dla osób ze skórą suchą, wymagającą odżywienia i szczególnej pielęgnacji. 

Średnia cena: 6 zł / 85g



Dawno nie miałam takiego mydła w kostce, używam raczej tych w płynie. Ale bardzo lubię firmę Biały Jeleń więc chętnie wypróbuję. Mydło ma bardzo fajny skład. Niestety przeszkadza mi trochę jego zapach...takich starych mydeł, albo po prostu ... szarego mydła.


7. DERMIKA LUB CRÈME BAR

DERMIKA Pharmatherapy Hydratic Emulsja do nawilżania i łagodzenia

Linia kosmetyków Dermika Pharmatherapy Hydratic przeznaczona jest do skóry wrażliwej, bardzo wrażliwej, skłonnej do alergii potrzebującej nawilżenia i profilaktyki przeciwzmarszczkowej. Stworzona po to, aby przynieść skórze ulgę, zapewnić odpowiedni poziom uwodnienia i poczucie komfortu. Wszystkie preparaty wchodzące w jej skład zostały oparte na aktywnych, biomimetycznych bazach. Do ich opracowania wykorzystano składniki, które tworzą struktury swoją budową naśladują lipidy warstwy rogowej naskórka, dzięki temu zwiększają integralność jego struktur, zmniejszają ryzyko podrażnień oraz zwiększają wnikanie niektórych składników aktywnych w skórę.

Dzięki swojej formule emulsja doskonale wzmacnia funkcje ochronne naskórka, poprawia kumulacje wody w naskórku i jego kondycję, działając jednocześnie prewencyjnie i przeciwstarzeniowo. Już po pierwszej aplikacji skóra staje się miękka i gładka, dobrze nawilżona. Znika nieprzyjemne uczucie ściągnięcia, a podrażnienia i zaczerwienienia ustępują znacznie szybciej. Uczucie komfortu zostaje przywrócone.
Cena: 46zł/ 50ml 



Bardzo się cieszę, że to własnie ta emulsja trafiła do mojego pudełeczka. Cały czas szukam czegoś, co nawilży moją suchą skórę. jak na razie w tej roli najlepiej sprawdza się Alantan krem lekki. 
Oczywiście krem od razu trafił na moją półeczkę z kosmetykami i włączony do aktualnej pielęgnacji. Będę go używać tylko na dzień, gdyż na noc używam olejku nawilżającego.
Ciekawe jak się sprawdzi pod makijaż. Po pierwszym użyciu wydaje się być lekki i szybko się wchłania. W weekendy jednak rzadko nakładam podkład.


8. FARMONA MASŁA DO CIAŁA - SASZETKI O ZAPACHACH PINACOLADY I COSMOPOLITAN.

Czy Wy to wąchałyście? Nie mogłam się powstrzymać i otworzyłam wczoraj te saszetki . Zapach pinacolady jest po prostu zniewalający. Uwielbiam tego drinka! I uwielbiam połączenie zapachowe ( i smakowe) ananasa z kokosem. Szkoda tylko, że w maśle tak wysoko w składzie jest parafina ( Paraffinum Liquidum). Gdyby nie to, to skusiłabym się na pełnowymiarowe opakowanie.
Samo masło jest bardzo przyjemne i gęste w swojej konsystencji. Jeśli lubicie takie słodkie zapachy i nie przeszkadza Wam parafina to polecam.




I to już wszystkie produkty z lutowego pudełeczka Shiny Box. Trochę się tego nazbierało i ogólnie jestem bardzo zadowolona z zawartości. Wszystkie produkty trafiły w mój gust i na pewno zostaną wykorzystane. Możecie spodziewać się osobnych recenzji jak już trochę ich poużywam.
Szkoda tylko, że w pudełeczku nie znalazł się jakiś akcent typowo Walentynkowy skoro pudełeczko było tak stylizowane. Jakaś świeczka itp.





Życzę udanego weekendu!
Pozdrawiam :)

Informuję iż post nie jest sponsorowany, a pudełko zakupione przeze mnie.

Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger