Obserwatorzy

środa, 16 grudnia 2015

[RECENZJA] EFEKTIMA SUNFREE-SPA Balsam brązujący

Witajcie!

Dzisiejszy dzień przyniósł nam odrobinę zimy, gdyż w 100-licy sypnęło nieznacznie śniegiem. Sypnęło, ale niestety szybko się także rozpłynęło. Meteorolodzy zapowiadają ponowne ocieplenie. Szkoda tylko, że żadnego ochłodzenia zimowego jak dotąd nie było. A trochę tęskni mi się za pięknymi, białymi świętami.
W związku z brzydką pogodą postanowiłam ponownie podąć temat słonecznej opalenizny. 
Dosyć niedawno przedstawiałam Wam Piankę Samoopalającą Vita Liberata. Jednak zanim odezwala się do mnie p. Klaudia z propozycją współpracy zakupiłam w Rossmanie poniższy produkt.


EFEKTIMA SUNFREE-SPA Balsam brązujący Profesjonalny balsam nadający efekt pięknej, równomiernej opalenizny. Pozwala uzyskać odcień naturalnie opalonej skóry, bez narażania jej na szkodliwe promieniowanie słoneczne. 
Doskonały dla skóry wymagającej odnowy oraz regeneracji. 
Komfortowy w zastosowaniu, z łatwością się rozprowadza, pozostawiając na skórze przyjemny zapach. 

Idealny jako preparat brązujący oraz utrwalający kolor po kąpielach słonecznych.
Profesjonalny balsam nadający efekt pięknej, równomiernej opalenizny. Pozwala uzyskać odcień naturalnie opalonej skóry, bez narażania jej na szkodliwe promieniowanie słoneczne. 
Doskonały dla skóry wymagającej odnowy oraz regeneracji. 
Komfortowy w zastosowaniu, z łatwością się rozprowadza, pozostawiając na skórze przyjemny zapach.
 Idealny jako preparat brązujący oraz utrwalający kolor po kąpielach słonecznych. 

SKŁADNIKI AKTYWNE:

MASŁO KAKAOWE – posiada właściwości nawilżające i odżywcze. Bardzo korzystnie wpływa na stan naskórka, doskonale go pielęgnując. 
OLEJ Z KAROTKI Z BETA-KAROTENEM – idealny do preparatów brązujących i przyspieszających powstawanie opalenizny.  Działa przeciwstarzeniowo i regenerująco. Pomaga w pielęgnacji suchej i łuszczącej sie skóry.
KOMPEKS WITAMIN (ECF)- chroni skórę przed wpływem niekorzystnych czynników zewnętrznych. Przeciwdziała utracie wody, reguluje gospodarkę wodno-lipidową naskórka. Witamina E wspomagana przez witaminę C chroni skórę przed wolnymi rodnikami, co zmniejsza widoczność wczesnych objawów starzenia. Witamina F pomaga zniwelować podrażnienia i wygładzić skórę.
MASŁO SHEA - posiada kwasy tłuszczowe, które wykazują zdolności do regeneracji i odnowy zniszczonego naskórka, chroni skórę przed wpływem szkodliwych czynników zewnętrznych.
ROŚLINNE DHA – składnik roślinny nadający kolor słonecznej opalenizny.

SKŁADNIKI: Aqua, Hydrogenated Polydecene, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Isopropyl Myristate, Theobroma Cacao Seed Butter, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Dihydroxyacetone, Paraffinum Liquidum, Petrolatum, Polyacrylate-13, Cetyl Alcohol, Polyisobutene, Parfum, Phenoxyethanol, Carthamus Tinctorius Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Dmdm Hydantoin, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 20, Methylparaben, Sorbitan Isostearate, Citric Acid, Ascorbyl Palmitate, Linoleic Acid, Propylparaben, Beta-Carotene, Daucus Carota Sativa Root Extract, Daucus Carota Sativa Seed Oil.





Produkt dostajemy w dosyć niepozornym opakowaniu. Powiem Wam, że jedynie przypadek i "Cena na do widzenia" sprawiły, że zwróciłam na niego uwagę. Bardzo podoba mi się to, że balsam jest zamknięty w butelce z pompką, gdyż bardzo ułatwia mi to jego aplikację.
Sam produkt jest bardzo gęsty i treściwy. Ma on wręcz maślaną konsystencję, która jest bardzo przyjemna i dobrze rozsmarowuje się na ciele. Mimo gęstości produkt w miarę szybko wchłania się w skórę i pozostawia ją gładką i nawilżoną. Trochę szkoda, że zawiera w sobie parafinę, ale jednak wyżej w składzie ma masło shea oraz kakaowe. I to naprawdę daje się odczuć po nawilżeniu skóry. Moje ciało uwielbia te składniki w kosmetykach :) Szkoda, że pozostałe oleje są już w minimalnej ilości (za składnikami zapachowymi). Dużym plusem produktu jest też to, że ma przyjemny zapach i nie sprawia, że nasza skóra pachnie spalenizną.
Co do samego opalenia to po pierwszym użyciu efekt jest delikatny, ale zauważalny. W miarę codziennego używania możemy ten efekt pogłębiać. Nie jest to tak mocne opalenie jak za pomocą typowego samoopalacza, ale lekkie muśnięcie słońcem przez co skóra wygląda na gładszą i zdrowszą. Dzięki dobrej aplikacji możemy być pewni, że nie narobimy sobie nieestetycznych smug. Warto jest jednak zrobić dokładny peeling przed nałożeniem produktu. Pamiętajmy o oszczędnej aplikacji na łokcie i kolana, a także o umyciu rąk już po całym procederze. Ale to są , myślę, zasady o których wie każda osoba, która chociaż raz używała samoopalacza.

Podsumowując jest to bardzo dobry balsam/masło do ciała, który nawilża a jednocześnie delikatnie przyciemnia naszą skórę. Jeśli boicie się standardowych samoopalaczy, albo nie chcecie mocnego efektu to ten produkt jest jak najbardziej dla Was. Zachętą może być również jego cena - ostatnio widziałam go w Rossmanie za coś ok 12 zł.
Jedynym minusem może być jego wydajność, gdyż mam wrażenie, że starczył mi może na 5 aplikacji. Ale może też być to kwestia tego, że tak przyjemnie mi się tym produktem smarowało. Pompka, która jest niewątpliwie bardzo wygodna, przy tak gęstym produkcie niestety też nie do końca się sprawdza. Balsam osiada na ściankach i nie zostaje już przez nią zasysany. Jednak po przecięciu pudełka w środku jest jeszcze bardzo dużo balsamu.
Mimo tych drobnych niedogodności bardzo się z nim polubiłam i myślę, że zastąpi mój balsam brązujący z Ziaji Sopot w którym w głównej mierze przeszkadzał mi zapach.

Pozdrawiam!
Emi

Post nie jest sponsorowany, a produkt kupiony przeze mnie.

12 komentarzy:

  1. Ja ogólnie nie przepadam za kosmetykami do opalania, lubię swoją jasną karnację :) W ciemniejszych odcieniach czuje się jakoś tak.. staro i nieswojo :) Dla osób które chcą trochę lata zimą jest to z pewnością świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie nie jestem fanką ani opalania ani solarium , a w związku z tym mocnej opalenizny. Ale moja skóra jest cienka i prześwitują wszystkie żyłki czego nie lubię. Ze skóra lekko muśniętą słońcem wygląda to zdecydowanie lepiej i zdrowiej :) A bladziochem i tak ogólnie nie jestem więc jakoś mocno tego u mnie nie widać :)

      Usuń
  2. lubię jak moja skóra jest muśnięta słońcem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Generalnie nie używam kosmetyków brązujących czy samoopalających. Znakomita większość z nich śmierdzi wędzarnią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjny blog ! Obserwuję Cię od dawna i postanowiłam wyróżnić Twoją ciężką pacę :)
    Zapraszam Cię do wzięcia udziału w nominacji do LIEBSTER BLOG AWARD
    http://odrobinakobiecosci.blogspot.com/2015/12/liebster-blog-award-dziekuje-za-tak.html :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię masło shea i kakaowe w kosmetykach, ale rzadko używam typowo brązujących produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak do końca nie pasuje mi skład, ale pod tym względem co do kosmetyków do ciała jestem raczej wymagająca. Delikatny efekt - jestem za :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam szczerze, że nigdy nie zwróciłam na niego uwagi :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam, mam poważny problem dotyczący tego samoopalacza.. A wiec, przeczytałam sposób używania i posmarowałam si3 zgodnie z przeznaczeniem, lecz po niecałej minucie na mojej twarzy wyskoczyła mi duża ilość czerwonego pola.. Twarz bardzo mnie szczypała, nie wiedziałam o co chodzi, ponieważ nie jestem na nic uczulona.. I to właśnie moja prośba : Mógłby ktoś odpowiedzieć co zrobić aby to znikło :(

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie ten balsam sprawdził się miooodzio ^_^ Bardzo równomiernie opala i ma fajną cenę

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i wyrażenie swojego zdania :) Jeśli Ci się u mnie spodobało, dodaj bloga do obserwowanych i daj mi znać w komentarzu- z przyjemnością odwdzięczę się tym samym.

Do zobaczenia !