Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Annabelle Minerals. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Annabelle Minerals. Pokaż wszystkie posty

lipca 05, 2019

NOWOŚCI pierwszego półrocza 2019 - Kolorówka

NOWOŚCI pierwszego półrocza 2019 - Kolorówka
Hej!

Ostatnio pokazywałam Wam moje nowości pielegnacyjne, a dzisiaj przyszedł czas na te kolorowe. jest ich zdecydowanie mniej. Od poczatku roku staram się sukcesywnie zużywać kosmetyki kolorowe chociaż ostatnie upały zdecydowanie nie służyły nakładaniu makijażu

Od Agencji Blog Media dotarły do mnie nowości Annabelle Minerals, a mianowicie piekny rozświetlający róż Peach Glow oraz złoty rozświetlacz Royal Glow.

kosmetyki mineralne

kosmetyki mineralne

kosmetyki mineralne

W Biedronce skusiłam się na rozświetlacz z najnowszej, wakacyjnej kolekcji Bell. Jest przepiękny i daje mocny, metaliczny błysk. Idealnie nadaje się do rozświetlania dużych powierzchni takich jak np. dekolt. Jego minusem jest niestety opakowanie, które nie ma zabezpieczonego sitka i przy każdorazowym otwarciu bardzo się pyli.

rozświetlacz Bell

Bell

Jedno z większych zamówień zrobiłam na stronie PAESE. Skusiłam się przede wszystkim na piękny rozświetlacz Wonder Glow, który ma być tańszym zamiennikiem ABH Amrezy. Rozświetlacz jest świetny i daje przepiękną taflę na skórze. Jest to obecnie chyba mój ulubiony produkt tego typu. Do koszyka wrzuciłam również paletę Beauty Rocks z pięknymi foliowymi cieniami. Moim codziennym ulubieńcem jest oczywiście Quartz.  Pomadka Chic Nude od Macademian Girl to bardzo komfortowy mat na ustach. Nie wysusza i pięknie się prezentuje. Do zamówienia dostałam próbkę kremu DD i muszę przyznać, że to jeden z fajniejszych produktów tego typu. Chetnie skuszę się na pełnowymiarowy produkt.

kosmetyki Paese

Wonder Glow

Chic Nude


Z szaleństw makijażowych skusiłam się na paletę Revolution Pro w zwariowanych kolorach. Była przecena w Rossmanie i udało mi się ją dorwać za jakieś 17 zł. Miałam zamiar pouczyć się wykonywania kolorowych makijaży, ale niestety jak do tej pory nie miałam okazji, aby potrenować :(

Makeup Revolution

Makeup Revolution

Z portalu Prezent Marzeń otrzymałam możliwość wykonania własnej pomadki w LipLab. Udało mi się stworzyć bardzo letnią, energetyczną pomadkę w koralowym kolorze. Pomadka ma lekką formułę i bardzo ładnie prezentuje się na ustach - jest to taki satynowy mat. 

Jak przebiega cały proces możecie przeczytać TUTAJ

lip lab

Dotarły również do mnie nowości z VASCO. Muszę przyznać, że odkąd jestem mamą to jeszcze bardziej doceniam wygodę manicure hybrydowego. Kolory, które wybrałam to neutralne 070 Mocca i 071 Ivory oraz piękny koralowy róż 014 Bali-li


I tak się prezentują moje nowości. Mam nadzieję, że kolejny tego typu post pojawi się szybciej, a nie po pół roku ;)

Emi

maja 09, 2018

Meet Beauty IV - Krótka relacja i upominki.

Meet Beauty IV - Krótka relacja i upominki.
Witajcie!

Meet Beauty Conference 2018 dobiegło końca. Miałam okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu już po raz drugi z rzędu. W tym roku konferencja została zorganizowana w Hotelu Lord w Warszawie. Jak zawsze organizatorzy przygotowali dla nas szereg atrakcji oraz ciekawych tematów. Także firmy współorganizujące wydarzenie postarały się, aby ich warsztaty oraz stoiska przykuwały naszą uwagę. Oczywiście każda z firm patronażowych przygotowała dla nas upominki. A zostały one nam wręczone w takich pięknych torbach. Każda z influencerek podczas zapisów określała swoją główną dziedzinę - u mnie była to oczywiście pielęgnacja. Jak zawsze torby różniły się zawartością w zależności od wybranej kategorii. Poza tym dodatkowe produkty można było uzyskać na warsztatach lub przy stoiskach poszczególnych marek.


Upominkiem, który chyba najbardziej mnie zaciekawił z całej zawartości był krem od Bartos Cosmetics. Jest to młoda, polska marka tworząca kosmetyki naturalne. W pięknym opakowaniu z higienicznym dozownikiem znajduje się krem odmładzający z komórkami macierzystymi jabłoni domowej. Poza tym krem ma silne działanie nawilżające, gdyż jego głównym  składnikiem jest sok z aloesu oraz kwas hialuronowy. Już nie mogę się doczekać aż go wypróbuję.



Drugą ciekawą marką jest O2 skin. Jest to również polska marka tworząca kosmetyki tlenowe do pielęgnacji twarzy. Musze przyznać, że bardzo zaciekawiła mnie technologia produkcji tych kosmetyków. Na warsztatach właścicielka marki trochę przybliżyła nam jak to wygląda w praktyce i jakie kosmetyki możemy nazwać tlenowymi, a jakie dotleniającymi. W efekcie trafił do nas całkiem pokaźny asortyment produktów : 4 z 6 dostępnych. W skład serii wchodzą : krem-żel na dzień, nawilżający krem na noc, rozjaśniający krem pod oczy oraz intensywnie nawadniające serum.






Jednym z ciekawszych wykładów na jakich byłam był ten o olejkach eterycznych prowadzony przez Klaudynę Hebdę. Klaudyna w bardzo przystępny, ale zarazem fachowy sposób opowiedziała nam o zastosowaniu olejków eterycznych, czym się różnią oraz w jaki sposób można je wykorzystać. Pokazała nam również skąd zdobywa surowce do swoich receptur. Na pamiątkę dostaliśmy pięknie pachnący olejek pomarańczowy, który już dodałam do serum aloesowo-olejowego aby nieco przytłumić zapach oleju konopnego.


Kolejnym upominkiem był pięknie zapakowany Bio Oil. Produkt myślę dobrze znany i polecany w pielęgnacji skóry. Z racji tego, że nie używam parafiny został podarowany w prezencie mojej mamie.


Firma Mediheal podarowała nam trzy maseczki w płachcie. Maskę z nadrukiem karnawałowym już przetestowałam i muszę Wam przyznać, że bardzo mi się spodobała. Jestem ciekawa działania pozostałych.



 Marka Roge Cavilles to dla mnie całkowita nowość, W swojej ofercie mają mnóstwo pięknie pachnących produktów do pielęgnacji ciała. Z tego bogatego asortymentu najbardziej urzekł mnie krem pod prysznic z zawartością masła shea o zapachu magnolii. 



Przy stoisku Efektima można było otrzymać różne produkty w zależności od preferencji i od rodzaju skóry. Trafiły do mnie miniaturki peelingów do ciała: oczyszczającego - z węglem aktywnym, antycellulitowego z algami oraz ujędrniającego z kokosem. Takie małe opakowania będą świetne na wyjazdy. Znalazła się tutaj także miniaturka balsamu z kofeiną. Oraz produkt, który sama sobie wybrałam czyli czarne, węglowe płatki pod oczy.


Bardzo ciekawe rozwiązanie zaproponowała Pollena Eva, która produkuje kosmetyki Eva Dermo. A mianowicie na stoisku była dostępna kosmetolog wraz z aparatem badającym naszą skórę. Ogólnie mój wynik nie był zły: cera jest dobrze unaczyniona, bez rozszerzonych naczyń , pory są minimalnie rozszerzone, zmiany depigmentacyjne są płytkie. Jednak tak jak się spodziewałam moja skóra jest bardzo słabo nawilżona, mimo że naprawdę robię co mogę. Piję dużo wody, staram się odpowiednio dbać o skórę, a jednak... w ciąży ten problem niestety tylko się pogłębia. Na podstawie wyników badań zostały mi polecone produkty: krem przeciwzmarszczkowy na dzień, peeling enzymatyczny oraz intensywnie nawilżający krem do stóp.


Oczywiście i w tym roku nie mogło zabraknąć Anabelle Minerals. Dobrze wiecie, że bardzo lubię tę firmę i często używam ich kosmetyków. Dlatego żałuję, że nie udało dostać mi się na warsztaty przez nich organizowane. W tym roku trafiły do nas kolejne dwa cienie mineralne z nowej kolekcji: white coffe i frappe. Na stoisku było również urządzone piękne, zielone tło na którym można było zrobić zdjęcie. Za udostępnienie go na Instagramie dostałam wielofunkcyjny olejek. Ja wybrałam wersję Stay Essential czyli najbardziej bogatą.





 Firma Pierre Rene pozwoliła nam wybrać kilka produktów, którymi najbardziej byłyśmy zainteresowane. Zainteresowanie było ogromne i gdy już doszłam do stoiska (pod koniec drugiego dnia) to niestety niewiele produktów pozostało. Ale wybrałam: bazę rozświetlającą, tusz do rzęs Performance oraz szminkę Royal Mat Lipstic, którą mam już w swoich zbiorach i uwielbiam. Mam trochę kosmetyków tej marki. Zastanawiam się, czy przygotować jakiś makijaż - pierwsze wrażenie z ich użyciem?


Z asortymentu paznokciowego w moje łapki wpadł pilnik o bardzo drobnej gradacji i dwa pyłki. Mirror Effect daje standardową, srebrna taflę natomiast w Prismatic Effect z miejsca się zakochałam. Ten kolor na czarnym lakierze mieni się odcieniami zieleni, miedzi i fioletu. Coś pięknego!






Z bardziej interesujących mnie obecnie stoisk była Mustela. Słyszałam wiele dobrego o kosmetykach dla kobiet w ciąży tej firmy. Na przetestowanie otrzymałam kultowy krem zapobiegający rozstępom. Już zaczęłam go stosować także niebawem recenzja się pojawi. Dostałam też zestaw miniaturek kosmetyków dla dzieci w wygodnej saszetce, który świetnie sprawdzi się , aby zabrać go do szpitala. W gratisie trafił do mnie także uroczy, pluszowy miś - Musti.



Firma So Chic obdarowała nas lakierem do paznokci oraz matową pomadką do ust. Mi przypadły bardzo odważne kolory. Czarnego lakieru na paznokciach raczej nie noszę. Natomiast szminka w pomarańczowoczerwonym odcieniu myślę, że będzie ładnie wyglądała przy opalonej karnacji.



Tołpa i tym razem mnie nie zawiodła. Postawiła na nowości. W pięknych, egzotycznych opakowaniach znajdują się peeling enzymatyczny oraz czarna maska detoksykująca. Dodatkowo żel micelarny z olejem z lnu - uwielbiam te delikatne żele! A także chusteczki złuszczające, które chetnie wykorzystam jesienią.


Marka Neess prowadziła warsztaty na których pokazała nam swój najnowszy hit - bazę peel off. Ma ona skrócić i ułatwić ściąganie lakieru hybrydowego. Od tej pory zrobimy to łatwo jedynie podważając lakier patyczkiem. Oprócz wspomnianej bazy trafił do mnie także lakier w bardzo modnym obecnie odcieniu Szmaragdowe Solo oraz dwa zabawne pyłki do zdobień. W paczce znalazła się także specjalna gąbka-czyścik do pędzli oraz szczotka do makijażu. Jestem ciekawa czy będę umiała się nią posłużyć.





I to już wszystkie upominki. Szkoda, że te dwa dni mijają tak szybko. Cieszę się, że ponownie mogłam uczestniczyć w tym wydarzeniu i spotkać się z dziewczynami, z którymi kontaktuję się jedynie przez internet. Każde Meet Beauty to nowa nabyta wiedza, ogrom świetnej zabawy oraz nowe znajomości :) Mam nadzieję, że zobaczymy się za rok!

Pozdrawiam
Emi

sierpnia 19, 2016

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY KOSMETYCZKI #3 KOSMETYKI DO MAKIJAŻU

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY KOSMETYCZKI #3 KOSMETYKI DO MAKIJAŻU

Hej!!!

Wracam do Was po kilku dniach nieobecności. Jednak starałam się być aktywna na Instagram. Także jeśli chcecie zobaczyć trochę pięknych widoków z polskich Tatr to zapraszam TUTAJ
Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy, a urlop jeszcze szybciej. Jednak wracam do Was wypoczęta i z odświeżonym umysłem.  Postaram się jak najszybciej nadrobić blogowe zaległości i odpowiedzieć na wszystkie komentarze. 

Zacznę natomiast od wyzwania TRUSTED COSMETICS i odkryje przed Wami kolejną część mojej kosmetyczki.  Tym razem będą to moje ulubione produkty do makijażu. 


CERA:

Najważniejszym elementem jest oczywiście piękna cera. To ona stanowi płótno dla dalszych kosmetyków.  Niestety niewiele z nas może się pochwalić idealną cerą jak z reklamy.  Ja niestety też nie.  Nie mam problemu z wyjściem bez makijażu i robię to np na wakacjach czy w weekendy. Jednak na co dzień pracuję z ludźmi więc mój makijaż nie może być wyzywający ale musi być staranny i schludny. Mimo że moja cera nie jest problematyczna , rzadko pojawiają się wypryski to jednak lubię ujednolicić jej kolor. Moim największym problemem są drobne przebarwienia a także prześwitujące przez cienką skórę żyłki  (mam tak na całym ciele). Dlatego najczęściej stawiam na delikatne podkłady,  nie potrzebuje mocnego krycia. Ze względu na skórę skłonną do przesuszania wybieram raczej te rozświetlające i nawilżające.  
Bourjois 123Perfect CC cream to produkt o dobrym kryciu. W sumie to nie widzę większej różnicy między nim a podkładem z tej samej serii. Jednocześnie jest on bardzo lekki . Niestety jak dla mnie ma on zbyt matowe wykończenie. Dlatego lubię go rozświetlić kuleczkami Catrice Kaviar Gauche. Nadają skórze zdrowego blasku i optycznie ją odmładzają. 
Jeśli moja skóra jest w dobrym stanie czyli jest dobrze nawilżona to zawsze sięgam po Podkład Mineralny Annabelle Minerals. Wybrałam wersję kryjąca w odcieniu Golden Light. Na lato jest idealna. Zimą używam ton jaśniejszego Golden Fair. Uwielbiam te podkłady za dobre krycie, delikatny naturalny wygląd na buzi oraz świetny krótki skład. Najchętniej używałabym tylko ich , ale niestety gdy moja skóra się przesusza to jednak lepiej wygląda na niej produkt płynny. W tym miejscu mogę Wam również polecić azjatyckie kremy BB Skin79. Do cery suchej miałam Vip Gold i sprawdził się rewelacyjnie. Jakbym miała krem na twarzy. Problemem może być bardzo jasna kolorystyka tych kremów ale ja dodaje do nich Skin79 Bronze do uzyskania odpowiedniego koloru. 

Podczas upałów lekko utrwalam podkład pudrem sypkim. Obecnie jest to Puder Ryżowy Ecocera (RECENZJA )
Jeśli chodzi o korektor to przyznam się ze nie zawsze go używam. Nawet pod oczami udaje mi się zakryć żyłki podkładem. A że nie używam ciężkich podkładów to nie uważam żeby to było coś złego. Jeśli już używam korektora to jest to Catrice Liquid Camuflage 020. Dobrze kryje i jest lekki. Ten kolor świetnie się u mnie sprawdza zarówno pod oczami jak i na zmiany na skórze.


KONTUR:

Czyli od kilku lat bardzo silny trend w makijażu.  Ja najczęściej tylko omiatam twarz bronzerem, aby nie wydawała się płaska. Tutaj świetnie sprawdza się Sleek Face Form w odcieniu Fair. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie na wyjazdy. Bierzemy tylko jedną kasetkę z 3 produktami. Najczęściej z tego zestawu używam bronzera. Ma ładny odcień mlecznej czekolady. Do makijażu dziennego jest idealny, trudno nim zrobić plamy. Jeśli chodzi o róż to moje serce skradł ten mineralny Annabelle Minerals Rose. Jest bardzo delikatny, dziewczęcy i pasuje do każdego makijażu.  Często używam go także jako cień na powieki. Momentalnie odmładza i odświeża spojrzenie. Czym by był makijaż bez rozświetlacza? U mnie zdecydowanym nr 1 jest My Secret Face Iluminator Powder. Daje nienachalny błysk bez drobinek. Ale jest   on zauważalny na kościach jarzmowych.




OCZY:

Na co dzień stawiam na szybki i delikatny makijaż oczu.  W tym zakresie mam ogromną słabość do różu na powiekach.  Dlatego nie mogłam nie kupić palety Makeup Revolution Panic Girl. Ma wszystko czego potrzebuje do wykonania makijażu oka - cienie błyszczące jak i matowe.


Przyznam się że pod cienie nie stosuje żadnej specjalnej bazy. Najczęściej jest to korektor albo cień w kremie.  Te z Maybelline Color Tatto zapewne wszyscy znacie. Na zdjęciu odcień Creme de Rose. Świetnie podbija kolor oraz przedłuża trwałość cieni. Solo również jest w porządku.  Gdy naprawdę nie mam czasu to nakładam własnie cień w kremie. Z Color Tattoo całą robotę robi One and One Bronze. Od niedawna mam też dwie świetne kredki Kiko In The Shade 01 i 05. Szybko , wygodnie i efektownie.


Ostatnio kupiłam także kilka cieni Inglot. Są naprawdę świetnej jakości. Już myślę o kolejnych ☺ Mój ulubiony to brąz wpadający w bordo czyli 423(pierwszy od lewej w górnym rzędzie).


 Na to tylko delikatna kreska, najlepiej w kolorze czekoladowym . Mój ulubiony eyeliner to Eveline Celebrities Eyeliner. Gdy nie nakładam kolorowego cienia to stawiam na kolorowa kreskę np złotą - polecam Golden Rose Style Liner Metallic. Bardzo wygodnie robi się nim cienką i precyzyjna kreskę.  Ja akurat nie robię jaskółki tylko przyciemniam linię rzęs.


Na koniec tusz. Najczęściej wracam do Lovely Pump Up Mascara jak dla mnie jest niewiele gorszy niż mój ulubiony L'Oreal Volume Million Lashes So Couture.


BRWI:

Moje są jak na blondynkę dosyć ciemne i gęste.  Jeśli są dobrze wyregulowane to nie poświęcam im za wiele czasu. Najczęściej utrwalam je żelem L'Oreal Brow Artist Plumper. Czasem lekko wyrysowuje je kredką Avon w kolorze Blonde. Bardzo ja lubię.  Na większe wyjścia i do ciemniejszego makijażu oka wybieram Maybelline Color Tattoo Permanent Taupe. Tutaj również mnie te cienie nie zawiodły. 


USTA:
Czyli moja ulubiona kategoria.  Mazideł do ust mam zdecydowanie najwięcej. Mój zbiór jest spory i różnorodny jeśli chodzi o wykończenie czy kolor. Lubię mocne usta ale do pracy wybieram raczej naturalne. To czego nie lubię to bezowego koloru nude. Uważam że jest mi w nim bardzo niekorzystnie. Poniżej kilka ulubionych produktów do ust.



Golden Rose Matte Lipstick Crayon. Bardzo wygodne w użyciu matowe szminki w postaci kredki. Obecnie moje ulubione. Nie przesuszają, a są długotrwałe. 02 - ciemna śliwka, przepiękna, nie mogę doczekać się jesieni, gdyż to taki kolor na zimniejsze dni. 13- delikatna brzoskwinia, kultowa 10 czyli piękny brudny róż.



Golden Rosw Velvet Matte Lipstick. To dzięki nim pokochałam matowe szminki. Świetna trwałość w niskiej cenie. 02 - chłodny , brudny róż. W czasie gdy jestem opalona jest dla mnie zbyt chłodny, ale zimą nie mogę się od niego oderwać. 15 - intensywna, pomidorowa czerwień. Uwielbiam.




Max Factor Lip Finity. Według mnie to najbardziej trwałe pomadki jakie do tej pory miałam. W wersji z balsamem są świetne i nie przesuszają ust. Szkoda, że użyte solo są tak niekomfortowe. Mam w odcieniu brudnego różu 055 oraz pięknej czerwieni 125.



Bourjois Rouge Edition Velvet. Pomadki, które zna chyba każdy. Mam wrażenie, że to własnie one zapoczątkowały modę na matowe pomadki w płynie. Lubię je za aksamitną , musową konsystencję i komfort noszenia. Ale na moich ustach nie są one jakoś spektakularnie trwałe. Trzymają się gorzej niż GR, a są dużo droższe. Posiadam kolory 05 Ole Flamingo - intensywny, neonowy róż ; 04 Peach Club - bardzo dzienna, nienachalna brzoskwinia oraz 07 Nude-ist czyli kolejny brudny róż w mojej kolekcji.

Przejdźmy teraz do dużo lżejszych konsystencji. Na wakacjach i w upały, gdy mam na sobie minimum makijażu lubię stosować pomadki w formie balsamu.


Revlon Just Bitten Kisable Balm Stain w kolorze Darling. Bardzo ciekawy i unikatowy kolor, gdyż jest on liliowy. Pomadka jest półtransparentna i nie daje pełnego krycia. Fajnie nawilża usta. Ma mentolowy zapach i smak, lekko chłodzi usta.



L'Oreal Colour Riche Balm 176 Vineyard Peach to bardzo ładna brzoskwinia z lekką domieszką różu. Również jest półtransparentna . Delikatnie nabłyszcza i nawilża usta. Na lato idealna.

I to już wszyscy moi ulubieńcy makijażowi. Przedstawiłam Wam produkty, których używam najczęściej. Pamiętajcie jednak, że nawet najlepsze kosmetyki nie będą się dobrze prezentowały bez odpowiedniej pielęgnacji. 

A tak wygląda mój przykładowy makijaż:



Pozdrawiam!
EMI



















Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger