Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indigo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indigo. Pokaż wszystkie posty

czerwca 12, 2017

NOWOŚCI #5 MAJ, Targi Beauty Days, Rossmann, Asian Box.

NOWOŚCI #5 MAJ, Targi Beauty Days, Rossmann, Asian Box.
Witajcie!

Czerwiec biegnie nam nieubłagalnie, mamy już prawie połowę miesiąca , a więc najwyższa pora pokazać Wam jakie nowości trafiły do mnie w tamtym miesiącu.

Oczywiście ogromną ilość kosmetyków przywiozłam z konferencji Meet Beauty co mogliście zobaczyć już jakiś czas temu:


Na targach zrobiłam również zakupy:

BANDI

Po badaniu trychologicznym na stoisku marki zdecydowałam się na peeling enzymatyczny oraz łagodzącą maskę do skóry głowy.




INDIGO

Niestety nie potrafię przejść obojętnie obok lakierów tej marki. Do mojej kolekcji trafiły kolejne 3 piękne kolory: Matrioshka, Jungle Queen i Tokyo Style. Skusiłam się również na pyłek Emerald Pixel.




YOPE

Już od dawna ciekawiły mnie naturalne środki czystości tej firmy. Skusiłam się na Uniwersalny płyn do czyszczenia oraz Płyn do szyb i luster. Są świetne!


LUSH

Na poczatku miesiąca moja koleżanka byla w Londynie i była tak dobra, że przywiozła mi dwa kosmetyki tej firmy. Zdecydowałam się na czyścik do twarzy Angels On Bare Skin oraz maskę do twarzy Oatfix.




BIEDRONKA

Czasem zdarza mi się szperać w dziale z kosmetykami w tym dyskoncie. Tym razem kupiłam dwupak płynu micelarnego Garnier do skóry suchej, z gliceryną. I uważam , że jest lepszy niż słynna różowa wersja. Do koszyczka wpadł też metaliczny błyszczyk Garden Of Eden od Bell. Latem często chodzę bez makijażu, a wówczas lubię mieć na ustach coś lekkiego.



ROSSMANN

Miałam nie korzystać z promocji 2+2 na kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ale mój mąż zgłosił zapotrzebowanie na kremy do twarzy Vianek z serii odżywczej więc do nich kupiłam dodatkowo nawilżającą mikrodermabrazję Mincer oraz moje ulubione Super Power Mezo Serum z kwasem migdałowym Bielendy.


ASIAN BOX

Na początku maja dotarło do mnie pudełko z azjatyckimi kosmetykami. Miał być open box , ale szczerze byłam tak zawiedziona tym pudełkiem , że nawet nie chciało mi się o nim pisać. Twórca niestety zrobił zamawiających w jajo i poszedł na ogromną łatwiznę dając 4 produkty, a reszta to zapchajdziura w postaci miliona maseczek. Całe szczęście wszystkie produkty mi się przydadzą, maski lubię, ale spodziewałam się czegoś bardziej kreatywnego.



I to już wszystkie majowe nowości :)

Buziaki!
Emi






stycznia 22, 2017

NOWOŚCI GRUDZIEŃ 2016

NOWOŚCI GRUDZIEŃ 2016
Witajcie!

Mamy już drugą połowę stycznia, a ja jeszcze nie pochwaliłam się tamtorocznymi zdobyczami. Skorzystałam z promocji Black Friday oraz Dnia Darmowej dostawy dlatego kilka ciekawostek się tutaj znalazło :)



Postanowiłam uzupełnić swoje zapasy wosków. Dawno nic nie kupowałam. Mam jedną świeczkę Kringle Candle, ale ma ona typowo wakacyjny lekki zapach. Skusiłam się na Yankee Candle: Snow in Love oraz Wedding Day; Kringle Candle: Warm Cotton i Achives oraz Wood Wick: Birchwood i Beach Boardwalk. Od jakiegoś miesiąca moje kominki są mocno eksploatowane. Zakupy zrobiłam na Goodies.pl




Korzystając z Dnia Darmowej Dostawy w jednej z aptek internetowych zamówiłam zestaw różany z Make Me Bio. O tym kremie słyszałam bardzo dużo dobrego. Moja skóra lubi produkty z olejem różanym także pokładam w nim ogromne nadzieje. W zestawie była pięknie pachnąca mgiełka do twarzy oraz miniaturka kremu do rąk. Dodatkowo zamówiłam sobie też zachwalany puder do mycia twarzy. Miałam kiedyś podobny produkt z Yasumi i bardzo się z nim polubiłam.



Zamawiając prezenty na Blogowe Mikołajki skusiłam się na żel pod prysznic Biolove. Ma przepiękny zapach, uwielbiam werbenę. Drugim produktem jest Savon Noir - czarne mydło. Tego produktu używam jako peeling enzymatyczny do oczyszczania twarzy. Mimo niezbyt pięknego zapachu działanie jest świetne.
 

Nareszcie udało mi się dotrzeć do drogerii Kontigo. Nie będę wskazywać paluszkiem , kto mnie sprowadził na manowce ;) Wszystkie produkty firmy Biolove mnie zauroczyły, mają przepiękne zapachy i świetne składy.Skusiłam się na malinowy peeling do rąk oraz truskawkowy peeling do ciała.


Jesienne kolory z Indigo już dawno chodziły mi po głowie. W końcu serce zwyciężyło i skorzystałam z promocji 2+1. Zamówiłam słynną bazę proteinową oraz kolory Bed In Roses i Red Diamond.



W tym roku poprosiłam bliskich , aby nie kupowali mi produktów kosmetycznych w prezencie świątecznym. I tak się w głównej mierze stało. Jednak teściowa do głównego prezentu dorzuciła dwa umilacze do kąpieli:  Avon Carribean Escape oraz Sephora Fleur de Cotton która jest piękna, różowa i błyszcząca :)

 


Skończyło mi się także ostatnio wiele półproduktów dlatego postanowiłam je uzupełnić. I tak trafił do mnie : ekologiczny olej kokosowy, masło kakaowe, olej rycynowy z których zawsze robię swój balsam do demakijażu. Dodatkowo wzięłam olejek eteryczny różany oraz lawendowy. A także dwa hydrolaty: oczarowy i rózany (który nie załapał się na zdjęcie). Do każdego zamówienia była dodawana zielona glinka w gratisie.



Wiele kosmetycznych nowości i niespodzianek przyniosł mi także udział w Blogowych Mikołajkach. Przede wszystkim udało mi się bardzo miło spędzić czas w towarzystwie NieBieskiej Anety :) O samym spotkaniu i wszystkich cudownościach możecie przeczytać Tutaj.

Końcówka roku to także kilka współprac. Pierwszą z nich jest ta z Rosewhosale. Do mojej garderoby trafiła bluza z ustami, czerwona sukienka, kapelusz oraz chocker ze zdobieniem.

 
 Dostałam także dwa produkty do makijażu od Banggood. A są to paleta do makijażu oraz zestaw pędzli o których mogliście więcej poczytać Tutaj.
 
 
Ostatnią przesyłką jest zestaw do przygotowania własnych kosmetyków z firmy Mieszadełko. Trzy przepisy na naturalne kosmetyki pokazywałam Wam Tutaj.


I to już wszystkie nowości, które dotarły do mnie jeszcze w tamtym roku. W nowy rok weszłam z mocnym postanowieniem ograniczenia zakupów kosmetycznych. Mam tego dosyć sporo i postanowiłam znacząco zminimalizować swoje zasoby. Jak na razie dzielnie trzymam się tego postanowienia i nie ulegam pokusom także mam nadzieję, że NOWOŚCI bedą niewielkie .

Pozdrawiam
EMI
 


października 09, 2016

NOWOŚCI - Czerwiec - Wrzesień 2016

NOWOŚCI - Czerwiec - Wrzesień 2016
Hej!

Ostatnio coś kiepsko u mnie z regularnością wpisów. Wczoraj ukazało się zaległe DENKO, także z sierpnia. 

Ostatnie NOWOŚCI mogliście przeczytać na moim blogu w maju i czerwcu. 

Wynika to z tego, że ostatnio staram się rozsądnie robić zakupy i nie kupować zbyt dużo, tylko rzeczy które mi się kończą. Ale mimo to dotarło do mnie kilka nowości, udało mi się nawiązać kilka współprac , byłam na spotkaniu blogerskim także trochę się tego mimo wszystko nazbierało. Nie będę opisywać po kolei tych rzeczy, jeśli pojawiły się już recenzje to po prostu wstawię odnośniki.

PIELĘGNACJA:




KOLORÓWKA:




WSPÓŁPRACE:




Jeśli coś w szczególności Was zainteresowało to dajcie znać w komentarzu. Postaram się recenzję napisać jak najszybciej. Jestem z siebie dumna, gdyż jak na 4 m-ce to uważam że nie kupiłam tych kosmetyków jakoś bardzo dużo. A przede wszystkim nie kupiłam nic na zapas. Oprócz kosmetyków ze spotkania wszystkie pozostałe są aktualnie w użyciu :)

Pozdrawiam
Emi :)

września 04, 2016

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY KOSMETYCZKI #6 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI DŁONI I STÓP

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY KOSMETYCZKI #6 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI DŁONI I STÓP
Witajcie!

Czas biegnie bardzo szybko i tak oto dotarliśmy do końca wyzwania zorganizowanego przez TRUSTED COSMETICS. Przed nami ostatnia odsłona mojej kosmetyczki , a mianowicie produkty do pielęgnacji dłoni i stóp.

Przyznam się szczerze , że stopy to najczęściej pomijany przeze mnie podczas pielęgnacji element. Zazwyczaj traktuję je po macoszemu.  Gdy robię peeling całego ciała lub się balsamuje to wtedy zahaczę także i o nie. Całe szczęście nie mam problemów że stopami.  Mimo wszystko wraz ze zbliżającym się latem zawsze wpadam w panikę i obiecuję sobie ze będę o nie dbała cały rok. Też tak macie?


Po męczącym dniu pracy bardzo lubię zrobić sobie relaksująca kąpiel stóp.  Latem świetnie sprawdza się Płyn Fuss Wohl z Rossmanna. Chłodzi i odświeża stopy. Po upalnym dniu taki chłodny relaks jest jak najbardziej wskazany.
Jednak w chłodne wieczory lubię stopy rozgrzać i tutaj sprawdza się sól z Biedronki . Spicy Punch Be Beauty również zmiękcza naskórek dzięki czemu można dobrze go złuszczyć w kolejnych etapach. 


A jeśli chodzi o złuszczanie to bardzo pomocne są peelingi. Obecnie mam peeling z drobinkami pumeksu Fuss Wohl. Używany regularnie dobrze wygładza stopy. Jednak od czasu do czasu robię im zabieg kwasami. To bardzo wygodna forma peelingu. Trzeba się jednak liczyć z tym, że przez kilka dni skóra będzie nam płatami. Obecnie miałam skarpetki złuszczające Marion. Są ok. Jednak trochę więcej z nimi zachodu ,gdyż kwas owocowy jest w oddzielnej saszetka i trzeba go wlewać do skarpetek.  Plusem jest natomiast to że saszetki są dwie i dwie pary skarpet (damskie i męskie ) więc możemy zrobić dwa zabiegi. Ja tak zrobiłam i preparatu jest spokojnie tyle , że jedna saszetka starczy na obie stopy. Trzeba ja tylko dobrze i równomiernie rozmasować po skórze. Moimi ulubionymi skarpetkami są te z L'biotica.


Oczywiście kolejnym krokiem jest dobry krem do stóp. Polecam Wam wszelkiego rodzaju kremy z mocznikiem , który wygładza i nawilża stopy. Świetnie sprawdziły się u mnie produkty Evree. Obecnie mam jednak kremy No36. Miniaturkę Balsamu do stóp i paznokci dostałam na jednej z edycji Kina na obcasach w Muktikinie. Jest to bardzo dobry , nawilżający produkt i nie wiem czy nie skuszę się na pełne opakowanie. Latem lubię jednak lżejsze,  żelowe konsystencje które przy okazji chłodzą i odświeżaja stopy. I taki jest ten żel do stóp. Na on również działanie antyperspiracyjne.


Na koniec coś dla ochrony stóp.  Jedwab w sprayu No36 dostałam w tamtym roku w jednym z Beauty boxow.  Świetnie się sprawdził. Powleka stopy delikatna warstwą,  która zabezpiecza przed obcieraniem naskórka przez buty.  Nie wierzyłam , ale to naprawdę działa! Spray pielęgnacyjny Fuss Wohl stosuje zarówno na stopy jak i do zakrytego obuwia. Głównie wtedy gdy idę na siłownię. Skutecznie niweluje nieprzyjemny zapach.


Skoro zrobiliśmy stopy to pora na dłonie. Ja całe szczęście nie mam problemu ze swoimi także nie muszę im poświęcać zbyt dużo czasu. Najczęściej manicure robię raz w tygodniu ,a pedicure raz w miesiącu. Peeling dłoni wykonuje zazwyczaj podczas peelingu całego ciała czyli 2 razy w tygodniu. Na skórki nakładam żel Sally Hansen Instant Curticle Remover. Skutecznie je rozpuszcza i po minucie możemy je lekko odsunąć.  Metalowych cążek używam tylko, gdy robię manicure hybrydowy. Wówczas mogę go nosić 2 tygodnie i narastające skórki zakrywają odrost. Normalnie zaczyna mnie on irytować już po tygodniu.
Po usunięciu skórek wmasowuje w płytkę odżywcze masło lub oliwkę.  Świetnie się sprawdza olej rycynowy lub Balsam 2x5. Ja obecnie mam własnoręcznie zrobioną mieszankę z masła shea , oleju rycynowego i wit E. Masełko wcieram delikatnie polerka  w płytkę.  Po tym zabiegu paznokcie są mocne i błyszczące.  Jednak są tłuste i przez kilka godzin nic na nie nie nakładam(najczęściej robię to w piątek wieczorem). Następnego dnia dokładnie myje dłonie ,aby je odtłuścić. Dodatkowo przecieram płytkę zmywaczem. Najbardziej lubię migdałowy ISANA  (nim też ściągam hybrydy) lub zielony Be Beauty z Biedronki. Uwielbiam to opakowanie z pompką i do niego przelewam inne zmywacze.
Następnie aplikuje odżywkę.  Zdecydowanie moim faworytem jest Herome Extra Strong (uwaga zawiera formaldehyd) lub Golden Rose Black Diamond. Ale chciałam sprawdzić coś innego i wzięłam Sensique 10in1 odżywkę regenerująca po sztucznych paznokciach. Użyłam jej dopiero ze 2 razy więc trudno jest mi coś powiedzieć o jej działaniu. Ma lekko mleczny kolor. Ładnie wygląda solo i dobrze sprawdza się jako baza.


Teraz czas na kolor. Najwięcej w moim zbiorze (który niebawem pojawi się na blogu) jest lakierów czerwonych. Uwielbiam i uważam że każdej kobiecie dodaje seksapilu. To tylko kwestia dobrania odpowiedniego koloru do naszej karnacji i kształtu paznokci. Moim ulubionym jest nasycona, głęboka czerwień z Indigo. Latem moje serce szaleje za mięta.  Długo szukałam odpowiedniego odcienia. Znalazłam taki w Sally Hansen. Kolor jest idealny. Niestety lakier rozczarował mnie swoim słabym kryciem i marną trwałością. Jeśli znacie ładną miętę z innych firm to piszcie. Kiedy nie wiem jaki lakier użyć lub nie mogę mieć zbyt krzykliwych paznokci to wybieram Essie Fiji. Kolor dzięki któremu dłonie wyglądają na eleganckie i zadbane. Na wierzch oczywiście nabłyszczacz. Moim ulubionym jest dobrze znany większości Seche Vite . Tworzy tafle połysku oraz utwardza lakier.


Oczywiście dopełnieniem całego manicure jest krem do rąk.  Mam kilka tubek: jedną w pracy na biurku (Wellness&Beauty wiśnia i róża ) , w torebce (miniaturka balsamu z Joybox) i w domu przy łóżku.  Mogę Wam polecić wszystkie kremy z Evree, a także krem z olejem konopnym The Body Shop. Krem ISANA Med z mocznikiem jest gęsty i dobrze nawilża.  Pozostawia na dłoniach ochronną otoczkę dlatego lubię go stosować na noc. 


Na przemian ze zwykłymi lakierami używam hybryd. Obecnie mam bazę i top z firmy Gelish. Powiem Wam, że ten zestaw trochę kosztował ale to była świetna inwestycja. Baza dobrze przylega i nie odpryskuje. Dobrze współpracuje z innymi firmami: semilac, neo nail, Indigo. A przede wszystkim dobrze się rozpuszcza w acetonie. Po historii z uczuleniem przez semilac myślałam że moja przygoda z hybrydami się skończy. Ale gdy nałożę 2 warstwy Gelish to mogę spokojnie nałożyć cieniutko kolor z Semilac i uczulenie nie występuje. Chociaż szczerze to staram się omijać lakiery tej marki , większość oddałam a sobie zostawiłam kolory które najbardziej lubię. 


Teraz krótko o moich ulubionych hybrydach.  Z Neo Nail mam 3 kolory: biały,  lawendowy i koralowy. Z Semilac : Mardi Gras(fuksja), Mint i Little Stone (szary). Mile zaskoczył mnie lakier z Pierre Rene. Na próbę wzięłam kolor Antique Rose który jest pięknym,  nasyconym różem . Ostatnim moim nabytkiem są produkty Indigo. Zakochałam się w delikatnym Koko Loko, a czarny Arte Brilante wzięłam do zdobień. 

I to już wszystko. O swoich kolekcjach lakierów oraz dokładniej o manicure hybrydowym postaram się Wam napisać w kolejnych postach.

A tymczasem lecę pooglądać Wasze kosmetyczki ☺

Miłego wieczoru!
Emi😙

czerwca 12, 2016

[NOWOŚCI] MAJ 2016

[NOWOŚCI] MAJ 2016
Witajcie serdecznie!

ostatnio pozbyłam się majowych śmieci w DENKU więc pora podzielić się z Wami nowościami, które trafiły do mnie w tamtym miesiącu.


Mydło Aleppo 12%  oleju laurowego. Zakup mydełka planowałam już od dawna. wreszcie będąc w Krakowie na starówce trafiłam na sklep z naturalnymi kosmetykami. Wybrałam małą zawartość oleju laurowego, aby nie przesuszyć mojej i tak skłonnej do wysuszania skóry.


Początek maja to także końcówka promocji -49% w Rossmanie. Skusiłam się na dwie konturówki z Wibo Nude Lips w odcieniach 3 i 4. Jak wyglądają na ustach mogłyście zobaczyć na moim Instagramie (KLIK) , a także w recenzji na blogu (KLIK). Kupiłam także pomadkę Max Factor Lip Finity w odcieniu 055 Sweet. Po kilku użyciach tak bardzo mi się spodobała i pozytywnie zaskoczyła jakością, że dokupiłam jeszcze przepiękną czerwień 125 So Gorgeus.


Zdecydowanie najczęściej robię zakupy w Rossmannie. Kosmetyki marki Alterra bardzo lubię. Ostatnio zaopatrzyłam się w kolejne produkty z serii z Bio Granatem. Krem miał być dla męża. Jednak on jest niereformowalny i produkty bez parafiny nie zadowalają go. Dlatego krem trafił do mojej kosmetyczki na siłownię. Serum ma bardzo lekką , żelową konsystencję i szybko się wchłania. Nie polubiło się jednak z podkładem ProVoke :(


Zbliża nam się sezon letni więc zaopatrzyłam się w produkty do opalania. Fluid Sun Ozon z SPF 50 jest bardzo lekki, szybko się wchłania do matu i dobrze współpracuje z podkładem. Balsam z Kolastyny SPF 30 jeszcze nie był przeze mnie testowany, gdyż nie miałam okazji jeszcze się opalać. Jak na razie radzę sobie samoopalaczem z Sun Ozon, który bardzo lubię.



Skorzystałam z promocji na odżywki do włosów z Nivea i zaopatrzyłam się w wersję Hydro Care oraz Long Care i Repair. Jak na chwilę obecną chyba wersja Long bardziej spodobała się moim włosom. Żele pod prysznic Isana są niedrogie, dobrze się pienią i mają świetne zapachy. Tym razem trafiła do mnie wersja Vitamin & Joghurt, która dla mnie pachnie jogurtem truskawkowym. Mmmmm....


Trafiłam również do sklepu firmowego Ziaja i zakupiłam maskę do włosów Masło Kakaowe. Maska fajnie pachnie czekoladą, ale niestety nie daje jakiegoś efektu wow. Po skończeniu sprayu z Avon (Recenzja) zaopatrzyłam się w Odżywkę Intensywnie Wygładzającą. Jak na razie jest w miarę ok.


Cały czas jestem na etapie poszukiwania lakierów hybrydowych, na które zamienię nieszczęsne Semilac. Co prawda baza Gelish skutecznie odseparowuje uczulający mnie Semilac, ale nie chcę już z tej firmy kupować kolejnych kolorów. Swoje próby zaczęłam od NeoNail. Kupiłam neonowy koral Bermudas Beach, który pięknie będzie wyglądał do opalonych dłoni. Drugim kolorem jest pastelowy wrzos , czyli Tiger Lilly z limitowanej edycji by Patricia Kazadi. 



Będąc pod koniec maja w moim rodzinnym mieście trafiłam do Drogerii Polskich. Szkoda (a może dobrze) że nie ma tej drogerii w Warszawie. Można znaleźć tam kosmetyki naturalne , rosyjskie oraz kolorówkę np. Makeup Revolution. Zakupiłam rosyjskie glinki :białą i błękitną . W każdym opakowaniu są 2 saszetki z proszkiem. Glinkami podzieliłam się z mamą stąd tylko 1 pudełko na zdjęciu. Kiedyś nie lubiłam toników dopóki nie odkryłam, że można na buzię aplikować je za pomocą atomizera. Taki sposób bardziej mi odpowiada. Dlatego zaopatrzyłam się w Tonik-Mgiełkę od Vianek. Skusiłam się także na nowy pyłek od Indigo czyli Metal Manix. Cudo! (Filmik Klik) Kupiłam także pędzelek Hakuro H70 do nakładania cienia bazowego. W małej buteleczce znajduje się odlewka Oleju z Dzikiej Róży od Nacomi, którym również podzieliłam się z mamą.


Wreszcie udało mi się wygrać coś na fanpage Superpharm. Tam to trzeba mieć refleks ;). W ten sposób trafił do mnie Balsam Nawilżający z Bielendy.


Na blogu I Fit Jest Git udało mi się dostać do testowania produktów przeciw niedoskonałościom Uriage. Trafił do mnie Krem, Żel i Pasta z serii Hyseac. Krem i żel aktualnie testuję. Pastę sprezentowałam siostrze, gdyż rzadko mam problem z wypryskami więc u mnie raczej nie byłoby na czym jej testować. Ale na pewno dam wam znać jak sprawuje się u niej.

A jak Wasze nowości?
Coś ciekawego trafiło do Was w tamtym miesiącu?
Życzę udanej niedzieli!

EMI :)

maja 25, 2015

Shiny Box Maj 2015 - kobiecy szyk

Shiny Box Maj 2015 - kobiecy szyk
Witajcie! Jak Wam minął weekend? Bo mi jak zwykle za szybko, ale jednocześnie bardzo przyjemnie. Korzystając z przepięknej niedzielnej pogody wybraliśmy się z mężem na żagle nad Zegrze. Złapałam trochę promieni słońca i doładowałam akumulatory na cały ciężki tydzień.
Ale do rzeczy :) Przychodzę dzisiaj do Was z prezentacją zawartości majowego pudełeczka Shiny Box.

Opakowanie jak zawsze mnie wprost zachwyciło. Mam wrażenie, że co kolejne pudełko to bardziej mi się podoba.


W środku jak zwykle znajdziemy karteczkę z opisem produktów znajdujących się w środku, a także kilka ulotek z bonami rabatowymi.


1. YASUMI KONJAC SPONGE - Gąbka Konjac jest w 100 procentach naturalną gąbką służącą do oczyszczania i masażu twarzy oraz ciała. Konjac to korzeń rośliny znanej i cenionej w Japonii od ponad 1500 lat ze swoich właściwości odżywczych i zdrowotnych. Już w VI wieku n.e. stosowany był w japońskiej medycynie. Produkt zawiera naturalny czynnik nawilżający, który łagodzi efekty peelingu i masażu. Dodatek organicznych składników w postaci aloesu, węgla aktywnego, likopenu, kolagenu, lawendy, czy ekstraktu z rośliny yam pozwala na indywidualny dobór w zależności od problemu dermatologicznego. Gąbka przywraca skórze jej optymalny poziom pH oraz z łatwością usuwa z niej wszelkie zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Unikalna struktura włókien Konjac przypominająca sieć sprawia, że gąbeczka delikatnie i przyjemnie masuje skórę podczas mycia, pobudzając przy tym krążenie krwi i regenerację. W naturalny sposób pozostawia skórę świeżą i czystą. Preparat nie zawiera sztucznych substancji, konserwantów ani barwników. 
Średnia cena: 19,90 zł / szt.

To chyba największa atrakcja tego pudełka. Po wyjęciu gąbki była ona dosyć twarda, ale po nasączeniu wodą zmieniła się w miękką , przyjemną gąbeczkę. Świetnie nadaje się do masażu twarzy. U mnie doskonale się sprawdziła do zmywania maseczki z twarzy.



2. INDIGO LAKIER DO PAZNOKCI - Profesjonalne lakiery do paznokci Indigo zawierają żywice winylowe, które zwiększają elastyczność i przyczepność produktu do naturalnej płytki paznokcia. Wysoka jakość składników sprawia, że lakiery nie gęstnieją podczas używania. Konsystencja ułatwia nałożenie cienkiej warstwy, która błyskawicznie schnie i gwarantuje najlepszą trwałość koloru.
Średnia cena: 16,00 zł / 10ml

Lakiery tej firmy często widuję na paznokciowych blogach, ale sama nigdy jeszcze nie miałam. Dlatego chętnie wypróbuję. Tym bardziej, że jest w pięknym czerwonym kolorze.



3. THALION KREM NAWILŻAJĄCY Z OCEOSOMAMI
Krem nawilżający z oceosomami zapewnia optymalne nawilżenie i odbudowę bariery ochronnej naskórka cery suchej. Produkt ten zaopatruje skórę w ekskluzywne morskie składniki, transportowane za pomocą "oceosomów" – morskich liposomów, do serca komórek skóry. Dzięki stosowaniu tego kremu skóra staje się perfekcyjnie odżywiona i nawilżona, odzyskuje utraconą jędrność i elastyczność oraz promienieje zdrowym blaskiem. Krem może stanowić idealny podkład pod codzienny makijaż (protekcja UV).
Średnia cena: 160,00 zł / 50ml

Nie słyszałam o tej firmie, ale chętnie wypróbuję. Rzadko używam tak drogich kremów, a takie próbki są bardzo wygodne podczas wyjazdów. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że krem ma bardzo ładny, odświeżający zapach.


4. MARIZA POMADKA DO UST MARIZA SELECTIVE
Nasycona pigmentami, kremowa pomadka idealnie się rozprowadza, pokrywając usta głębokim i trwałym kolorem. Zawiera naturalne składniki: masło kakaowe, olej awokado i wosk carnauba, które sprawiają, że usta są miękkie, zdrowe i doskonale nawilżone. 
Średnia cena: 16,60 zł / szt.

Ta pomadka to największy niewypał tego pudełka. Producent pisze o nawilżających olejkach, ale głównym składnikiem jest zwykła parafina. Pomadka jest w tragicznym kolorze, dla mnie stanowczo za jasnym. Poza tym ciężko rozprowadza się na ustach i smuży. Wygląda trochę jak korektor.
Może jakbym utleniła włosy i poszła na solarium....?
Nie, nie, nie...



5. BEAUTY NATURALIS ARONIA BALSAM DO CIAŁA Aktywna emulsja o działaniu rewitalizującym. Pielęgnuje skórę wrażliwą, z rozszerzonymi i pękającymi naczynkami krwionośnymi. Zawarte w balsamie ekstrakty wpływają korzystnie na kondycję naczyń krwionośnych skóry. Regularne stosowanie balsamu redukuje zaczerwienienia. Skutecznie zapobiega pękaniu i tworzeniu się nowych pajączków. Balsam doskonale pielęgnuje skórę – sprawia że jest miękka, wygładzona i przyjemna dotyku. Bogaty w antyutleniacze zatrzymuje na dłużej młodość skóry.

Antocyjany aroniowe –naturalne silne antyoksydanty, wzmacniają ścianki naczyń kapilarnych oraz zmniejszają obrzęki Ekstrakt z miłorzębu – działa łagodząco , przywraca skórze zdrowy koloryt
Masło shea – wspomaga barierę ochronną i pomaga utrzymać nawilżenie skóry. Zapobiega podrażnieniom
Olej migdałowy - wpływa na jędrność i elastyczność skóry, opóźniając procesy starzenia. Zmiękcza naskórek i chroni przed wpływem od negatywnych czynników zewnętrznych.

Średnia cena: 18,00 zł / 200ml


Mam kilka rozpoczętych balsamów do ciała , dlatego ten trafił do zapasów. Nic więcej na razie nie potrafię o nim powiedzieć, gdyż nie został otwarty.



6.PREZENT No. 36 Jedwab w spray’u do stóp

Innowacyjny produkt do pielęgnacji i ochrony stóp. Spray z jedwabiem No.36 zabezpiecza stopy przed bolesnymi otarciami i pęcherzami oraz sprawia, że skóra naszych stóp stanie się satynowa i gładka w dotyku.
Cena: 8,00zł/ 75ml

To bardzo ciekawy produkt, który pokrywa stopy taką lekko oleistą siateczką. Jeszcze nie próbowałam go "w terenie".


7. PRÓBKA BARWA SIARKOWA Maseczka siarkowa antytrądzikowa - Maseczka siarkowa antytrądzikowa Barwa Siarkowa łagodzi objawy trądziku, reguluje wydzielanie sebum, oczyszcza i zwęża pory, delikatnie złuszcza naskórek. Wygładza i matuje skórę. Nie podrażnia. 

Mam korektor niedoskonałości tej firmy i sprawdza się świetnie na pojedyncze niespodzianki. Ciekawa jestem jak sprawdzi się maska.




8. GRATIS Lusterko Venezia - wraz z kuponem rabatowym marka Venezia przygotowała również gadżet w postaci lusterka do torebki. Niestety jest one słabej jakości - moje przyjechało w częściach, ale do zdjęcia udało mi się je złożyć.  Dział obsługi Shiny przyjął moją reklamację i napisał że wysyła kolejne. Lusterko nie jest zamykane także raczej nie zaryzykuję i nie włożę go do torebki. 
Nie przepadam za Venezią. Moim zdaniem mają słabe jakościowo buty. I moje pantofle i mojego męża niestety bardzo szybko się rozpadły :( Jakość gadżetu jeszcze bardziej utwierdziła mnie w tym przekonaniu i na pewno nie skorzystam z bonu.



I tak prezentuje się cała zawartość. Muszę przyznać , że pudełko niestety bardzo mnie rozczarowało :( Po kilku dobrych edycjach znowu obniżają loty. Z całego pudełka zadowolona i ciekawa działania jestem tylko gąbeczki i jedwabiu do stóp. Krem i lakier na pewno się przydadzą. A o pomadce i lusterku już nawet nie wspomnę...

To moje już ostatnie pudełko, gdyż dostałam w prezencie na Gwiazdkę pakiet 6-ciu pudełek. Na razie nie planuję dalszego zamawiania. Muszę zużyć to, co mi się uzbierało. Ale muszę przyznać, że dzięki Shiny Box poznałam kilka ciekawych produktów i przede wszystkim firmę Sylveco.

Jeśli chcecie zakupić to lub kolejne pudełeczko to możecie to zrobić TUTAJ

A Wam jak się podoba zawartość?




Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger