Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skin79. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skin79. Pokaż wszystkie posty

października 13, 2017

NOWOŚCI #9 WRZESIEŃ 2017

NOWOŚCI #9 WRZESIEŃ 2017
Witajcie!

Z góry przepraszam za moją nieobecność zarówno tutaj jak i na instagramie. 

W październiku moje życie zawodowe zostało wywrócone nogami do góry. Dostałam nowe stanowisko i nowe obowiązki. Cały czas dużo się uczę, dużo wyjeżdżam, a w związku z tym mam niewiele czasu na internet. Ale mam nadzieję, że w przeciągu miesiąca-dwóch uda mi się wszystko ustabilizować i będę pojawiać się regularnie.

A tymczasem zapraszam Was na nowości Września :)



ZAKUPY




Na samym początku miesiąca skończył mi się olej do demakijażu z Orientany dlatego postanowiłam wypróbować coś nowego. Tym razem wybór padł na pastę z Fresh&Natural. Pasta ma bardzo charakterystyczny zapach i dobry skład choć przyznam, że zaskoczyło mnie to, że można zmyć ją samą wodą. Kupiłam ją w Drogerii Novaya.




W sklepie Skin79 skusiłam się na dużą obniżkę kosmetyków azjatyckich. Wreszcie do mojego koszyka trafiły słynne już produkty Benton, a mianowicie toner z żelem aloesowym oraz emulsja, która zawiera w sobie śluz ślimaka oraz jad pszczeli.




W Biedronce przyciągnęła mnie szafa Bell. Rozświetlacz nr 02 wygląda na skórze bardzo delikatnie i naturalnie, nadaje jej lekki blask. Natomiast róż jest w bardzo stonowanym, nieco przydymionym kolorze i świetnie nadaje się do codziennych makijaży.



Również w Biedronce sięgnęłam po masło do ciała Herbal Care z lawendą i mleczkiem waniliowym. Produkt ma naprawdę bardzo gęstą i zbitą konsystencję masła oraz intensywny zapach lawendy. Myślę, że osoby wrażliwe na zapachy nie będą zadowolone, może on być dla nich zbyt męczący. Cieszę się, że w tym produkcie nie ma parafiny.


Pod koniec miesiąca Hebe zorganizowało promocję 1+1 na produkty Nacomi. Jako ogromna fanka tych świetnych kosmetyków nie mogłam się nie skusić. Wybrałam mieszankę olei do olejowania włosów, gdyż mój Vianek sięga dna oraz scrub o zapachu słodkich wafli, bo przecież peelingów nigdy za wiele. Zdradzę Wam, że scrub najchętniej wyjadłabym łyżeczką z opakowania :D




W Superpharm nie mogłam się oprzeć promocji -50% na kosmetyki I heart Makeup. Kupiłam paletę w cudownych, ciepłych odcieniach czyli Chocolate&Peaches.

WSPÓŁPRACE


Organizatorzy Meet Beauty Conference przysłali nam paczkę niespodziankę wraz z zaproszeniem na przyszłoroczną, czwartą już edycję konferencji. W paczce znalazły się trzy produkty marki Dove: szampon do włosów farbowanych, antyperspirant w sprayu oraz mydło w piance. Na razie używałam jedynie antyperspirantu i jego orzeźwiający, gruszkowy zapach jest świetny! 

Oczywiście datę zapisów na konferencję już wpisałam do kalendarza, co i Wam polecam uczynić.



Z portalu wizaz.pl otrzymalam do przetestowania zestaw Mixa Hyalurogel w skład którego wchodzi żel do mycia twarzy oraz krem. Tak jak z żelem bardzo się polubiłam tak niestety krem zaczynam podejrzewać o zapychanie ze względu na dużą zawartość gliceryny. Na razie go odstawiłam, ale na pewno dam mu szansę.



 

Po raz kolejny otrzymałam także paczkę od Michała z bloga Twoje Źródło Urody z kosmetykami niemieckiej marki Cosnature. Tym razem do testów wybrałam sobie krem z rumiankiem i solanką oraz olejek do ciała migdał&kokos, który sprawia że pachnę jak pewien słynny włoski deser...ale tę historię usłyszycie już niebawem.


NAGRODA:











Natalia  z bloga Elfnaczi zrobiła mi ogromną przyjemność wybierając moją osobę jako laureata konkursu na jej IG. Dzięki temu w bardzo szybkim tempie trafiła do mnie przesyłka z kosmetykami kolorowymi Freedom Makeup. W paczce znalazła się paleta do konturowania twarzy wraz z pędzlem, duo do makijażu brwi oraz to co mnie cieszy najbardziej, czyli mnóstwo produktów do makijażu ust: trzy pomadki w płynie oraz paleta kremowych szminek.

Natalia, jeszcze raz bardzo dziękuję! 

 Oczywiście testy kosmetyków już się odbyły i zastanawiam się, czy nie pokazać Wam na blogu efektów tej zabawy i zrobić post w stylu "pierwsze wrażenie".

Chcecie?

Pozdrawiam
Emi

września 05, 2017

NOWOŚCI #8 Sierpień 2017

NOWOŚCI #8 Sierpień 2017
Witajcie!

Po rozprawieniu się ze wszystkimi zużytymi produktami pora na Nowości!  

Urodziny miałam pod koniec lipca, ale tak naprawdę dopiero na początku sierpnia udało mi się wyprawić imprezę urodzinową. Dlatego znalazł się jeden, a nawet dwa kosmetyczne prezenty.

SEPHORA

Tym prezentem był voucher do drogerii Sephora. Wybrałam sobie zestaw miniatur firmy Smashbox. Zawsze byłam ciekawa tej marki,  a w zestawie była ich kultowa baza pod makijaż, bardzo ładny dzienny błyszczyk oraz maskara.  Jest też pełnowymiarowa, czarna kredka do oczu. 

Do zestawu dobrałam sobie rozświetlacz w kremie Becca w odcieniu Opal. Od miesiąca jest to moja wielka miłość i używam go codziennie. Jeśli ktoś się spodziewa mocnego rozświetlenia, to się niestety przeliczy. Efekt jest bardzo delikatny, zdrowy i dzienny, ale mimo wszystko widoczny.

Będąc w drogerii kupiłam przy okazji prezent dla swojej chrześnicy, która jest już nastolatką.  Wybrałam zestaw do makijażu Benefit. W zestawie znajdują się bronzery zarówno w płynie jak i w pudrze oraz tint do ust i policzków, a także maskara. Całość zapakowana jest w ładne pudełko z lusterkiem oraz dołączoną kartką z trickami makijażowymi. Było wiele takich fajnych zestawów w dobrych cenach. Wg mnie to świetny prezent.






NOVAYA

Jeśli chcę uzupełnić zapasy kosmetyków naturalnych lub azjatyckich wybieram się właśnie tam.

Skusiłam się na moją ulubioną, czarną pastę do zębów Ecodenta. Nie zawiera fluoru, dobrze myje zęby i je wybiela , a przy tym ma przyjemny miętowy smak. To już chyba 3 tubka. 

Wzięłam także 2 zwierzakowe maski w plachcie Skin79. Małpka została dla mnie, a kotek został dołożony do zestawu Benefit i wręczony w prezencie. Oczywiście swoją maskę już użyłam i poza śmiesznym wyglądem to jakiś większych efektów na twarzy niestety nie zauważyłam. 



ROSSMANN

Chyba nie ma tygodnia, żeby w Rossmannie nie było jakiejś promocji. Tym razem upustem -49% objęte były maski do twarzy, maski i odżywki do włosów,  balsamy do ciała i ust oraz odżywki do paznokci.

Sama skusiłam się na dwie maski do włosów. Odżywek nie używam, gdyż zwyczajnie są dla mnie zbyt lekkie. Sięgnęłam po maskę Isana Oil Care, która zbiera bardzo dobre recenzje w sieci. Drugim wyborem był Biovax Kolagen i Perły. Maska pięknie pachnie nawet przez zamknięte opakowanie. Mam nadzieję, że urzeknie mnie nie tylko tym zapachem, ale także działaniem. 

Do włosów wzięłam również olejek wygładzający Garnier Fructis. Skończyłam wszystkie swoje produkty do zabezpieczania końcówek, a że tę serię kosmetyków bardzo lubię to zdecydowałam się na ten produkt. Bardzo ładnie nabłyszcza i wygładza włosy, ale trzeba uważać z jego ilością gdyż łatwo uzyskać efekt tłustych pasm.

Z pielęgnacji ciała wzięłam sobie olejek grejpfrutowy Alterra, którego będę używać do masażu bańką chińską.  Lubię te olejki, bo mają dobry skład oraz wygodną butelkę z pompką.  Jeśli nie mam czasu na balsam to nakładam olejek na jeszcze wilgotną skórę i po chwili delikatnie osuszam ręcznikiem. Idealny sposób dla takich antybalsamowiczow jak ja.

No i oczywiście nie obyło się bez masek do twarzy. Ja-  maseczkowa królowa  nie kupiłabym maski do twarzy?  Mimo, że mam ich bardzo dużo to i tak zawsze coś dokupię. Oczywiście szybko to zużywam, bo niemalże codziennie ląduje na mojej twarzy jakaś maska. Ot chociażby zwykła, tonikowa ale jednak. Lubię robione maski, ale zawsze mam w zapasie gotowce. Skusiłam się na dwa warianty Hada Labo. Maskę nawilżającą w płachcie od Bielendy z serii Skin Clinic. Skusiłam się też na płaty hydrożelowe z Efektimy. Jedne są złote,  a drugie z algami.  Użyłam już jednego i na razie mam średnie odczucia, ale wykorzystam wszystkie i coś niecoś o nich napiszę. Z tej samej firmy wrzuciłam płatki pod oczy. Do koszyka dołożyłam również ulubione glinki z Ziaji chociaż wybór był bardzo ograniczony.




WIZAŻ. PL

Na platformie wizaż.pl mam ogromne szczęście do tuszy do rzęs. W tamtym miesiącu trafiły do mnie dwa, a w tym kolejny. Tusz L'Oreal Paradise Extatic urzekł mnie swoim pięknym opakowaniem w kolorze rose gold.  Dawno nie miałam tuszu ze standardową szczoteczką,  Ale maluje się nią dobrze i wygodnie. Tusz zapowiada się fajnie, ale na razie jest mokry i odbija się na powiece.



KONTIGO

Pod koniec miesiąca zostałam zaproszona przez Drogerie Kontigo na nagranie live'a z ich drogerii w Wołominie. Oczywiście z miłą chęcią skorzystałam, gdyż tematem były kosmetyki azjatyckie. Mogłyśmy przetestować nowości firm koreańskich dostępnych w drogerii.  W miłym towarzystwie Eweliny (revelkove-love), Basi ( (Basia Smoter), Ani ( spinki i szpilki), Agnieszki (Agnieszka Grzelak ) oraz Uli (Kosmetyczny Świat Uli)  mogłam porozmawiać o azjatyckich kosmetykach, a także skosztować azjatyckich przysmaków. 

Ze spotkania przywiozła drobne, azjatyckie upominki. A mianowicie maskę Pure Source Aloe. Kompletnie nie znam tej marki więc chętnie wypróbuję. W przeuroczym,  miniaturowy opakowaniu znalazł się aloesowy żel pod prysznic Holika Holika. Oraz nie mniej urocze płatki pod oczy - niestety nazwa zakodowana koreańskim znaczkami.


I to tyle jeśli chodzi o nowości w tym miesiącu.  Nie ma tego jakoś dużo,  ale cały czas walczę , żeby nie kupować produktów na zapas. I chyba mi się to udaje ☺ Staram się nie ulegać zbyt mocno promocji. A jeśli już się na jakąś wybieram to planuję,  co mi się akurat kończy lub co chciałabym szczególnie przetestować. 

A jak tam Wasze zakupy?

Pozdrawiam 
Emi 💋

kwietnia 01, 2017

DENKO#4 MARZEC 2017

DENKO#4 MARZEC 2017
Witajcie!

Kolejny miesiąc minął nam w tempie ekspresowym. Dzisiaj już mamy kwiecień i święta Wielkanocne za pasem. W związku z tym, że pożegnaliśmy marzec , to jak co miesiąc pora wyrzucić zużyte produkty.
Jeśli chcecie wiedzieć, co mi się sprawdziło, a co nie zapraszam do czytania.

Świetny produkt.
Przeciętny
Uwaga Bubel!!!


1. Receptury Babuszki Agafii Balsam do włosów , Witaminowy Cytryniec. Balsam miał bardzo przyjemny, cytrusowy zapach. Ładnie je wygładzał. Jednak dla mnie był zdecydowanie zbyt lekki. Włosy mi się po nim puszyły i trudno było je okiełznać.
2. Vianek, odżywczy olejek do włosów. Tak , tak to był świetny produkt. Pachniał owocowo-cukierkowo , był gęsty i świetnie odżywiał włosy. Poza tym nie było problemu, żeby go z nich zmyć nawet delikatnym szamponem. Na pewno jeszcze do niego wrócę. Do szamponu z tej serii również. (RECENZJA)
3. Skin79, BB Cleasner. Bardzo dobra, skuteczna a zarazem delikatna pianka do zmywania twarzy. Świetnie radziła sobie z balsamem do demakijażu oraz z kremami BB. (RECENZJA)
4 Garnier, płyn micelarny do skóry suchej i wrażliwej. Bardzo dobry micel, robił co miał robić. Skutecznie zmywał makijaż, nie podrażniał. Aczkolwiek ja rzadko używam miceli do demakijażu. Mała buteleczka była idealna w podróży. (RECENZJA)
5. EcoSpa, ekologiczny hydrolat różany. Świetny produkt, może nie pachnie tak spektakularnie jak te drogeryjne mgiełki , ale jego działanie jest zdecydowanie lepsze. Na pewno wrócę do niego.
6. Vianek, nawilżający krem na noc. Bardzo przyjemny produkt o świetnym składzie. Niestety na noc był dla mnie zbyt lekki, za to idealnie nadawał się na dzień, pod makijaż. (RECENZJA)
7. Pharmaceris, serum z wit.C. Muszę koniecznie napisać recenzję tego produktu, gdyż było bardzo fajne. Niestety nie zauważyłam, aby jakoś mocno rozjaśniło przebarwienia. Ale ładnie rozświetlało i wygładzało buzię. Rano była ona taka wypoczęta.
8. Kiehl's tonik do twarzy. Lubię toniki w formie żelu, gdyż wygodnie można je wklepać w skórę i nie używać wacika. Tonik był dobry, ale można kupić takie o podobnym działaniu dużo taniej.(RECENZJA)
9. Nacomi, olej macadamia. Uwielbiam orzechy macadamia, a jak widać moje ciało i włosy uwielbia też olej z nich. Był on dosyć gęsty i o lekko orzechowym zapachu. Włosy i skóra po jego użyciu były miękkie i świetnie nawilżone. Używałam także na twarz i nie zrobił mi krzywdy. Dodatkowym atutem jest wygodna butelka z pompką.
10. Nacomi, glinka ghassoul. Bardzo lubię glinki Nacomi, gdyż są niedrogie , a przy tym bardzo skuteczne. Lubię tę formę maski, gdyż mogę do niej dodać to, czego aktualnie domaga się moja skóra: oleju, żelu aloesowego lub hialuronowego.


11,12. SPN maski w płachcie z wyciągiem z czarnej perły oraz złota. Bardzo fajne maski i jedne z tańszych. Obie wykonane są z przyjemnej bawełnianej tkaniny, która jest dobrze wycięta i dopasowuje się do kształtu twarzy. Esencja bardzo dobrze wsiąka w naszą skórę, a po 20 minutach jest ona świetnie nawilżona i odżywiona.
13. Holika Holika Juicy Mask Sheet z borówkami. Bardzo ładnie nawilżała i rozświetlała skórę. Chyba jeszcze nie spotkałam się z maską w płachcie , która by mnie zawiodła. No może ta od Garnier. (RECENZJA)
14. Bielenda Comfort+, Skarpety eksfoliujące. Do tej pory najbardziej lubiłam skarpetki L'biotica mimo, że próbowałam także kilka innych. Te z Bielendy naprawdę miło mnie zaskoczyły. Skóra zaczęła się złuszczać dosyć szybko , a stopy stały się gładkie i miękkie.
15. Sweet Bath, Pomarańczowe Orzeźwienie czyli przepiękna babeczka kąpielowa. Aż żal było ją wrzucać do wanny jednak moja ogromna ciekawość zwyciężyła. Zdecydowanie chcę więcej tych słodkości. (RECENZJA)
16. Quillibra , żel aloesowy. Bardzo lubię żele aloesowe, niestety ten za pierwszym razem mnie podrażnił. Położyłam go po zmyciu maski glinkowej i skóra strasznie mi się zaczerwieniła i zaczęła piec. Miałam obawy, że jestem uczulona na któryś ze składników. Całe szczęście, gdy nałożyłam go następnym razem nic takiego nie wystąpiło. Działanie było zadowalające, nawilżył i ukoił skórę.
17. Yasumi, gąbka konjac. To zdecydowanie najlepsze gąbki jakie miałam. Próbowałam innych odpowiedników z drogerii, ale to nie ta faktura. Gąbkę stosuję głównie do zmywania masek. Ale mój mąż ma taką z węglem i chętnie myje nią twarz.
18,19. Rossmann Rival de Loop, ampułki z Q10 i anti-anging. Kiedyś bardzo lubiłam te ampułki, często kupowałam te niebieskie nawilżające. Teraz ich konsystencja wydała mi sie dziwna i "zalepiająca" skórę. Chyba już do nich nie wrócę.


18. Jimmy Choo, perfumy. Tutaj ubolewam najbardziej, bo skończyły się moje ukochane perfumy. Nie był to łatwy zapach, wiem że nie każdemu się on może podobać. Dla mnie jest on wprost idealny,  dosyć ciężki i zmysłowy. Kupię jeszcze na pewno, aczkolwiek mam kilka innych flakoników do zużycia. (RECENZJA)
19. Irena Eris, ProVoke Radiance Fluid. Powiem Wam, że to jeden z lepszych drogeryjnych podkładów jaki miałam. Jest bardzo lekki i rozświetlający, ale bez drobinek brokatu. Bardzo ładnie wyglądał na buzi, najczęściej nawet go nie pudrowałam żeby nie niszczyć tego zdrowego efektu glow jaki tworzył. 
20. Inglot, rozcieńczalnik do lakierów. Kupiłam go kiedyś i wystarczył mi na bardzo długo. Wystarczyła 1-2 kropelki aby przywrócić zgęstniałemu lakierowi nowe życie. Nie kupię go, gdyż głównie używam lakierów hybrydowych.
21. Manhattan Soft Matt. Jedne z pierwszych matowych pomadek na naszym rynku. Bardzo ją lubiłam za ten przepiękny czerwony mat oraz komfort noszenia na ustach. chociaż miałam ją bardzo długo to nie mogłam się z nią rozstać. W końcu los sam zdecydował , gdyż upadła mi i popękała buteleczka.
22. Maybelline, Eye studio lasting drama. Czarny eyeliner w żelu. Bardzo go lubiłam, był w zestawie z pędzelkiem , który naprawdę dawał radę. Łatwo robiło się nim kreski, był trwały, nie odbijał się na górnej powiece. Natomiast nie polecam Wam tego samego eyelinera , ale w kolorze fioletowym. Jest okropnie tępy i trudno się nim pracuje.
23. Meybelline , Color Tattoo, 40 Permanent Toupe. Kupiłam go z zamiarem malowania brwi i niestety bardzo rzadko używałam. To prawda , bardzo długo się trzyma, jest wodoodporny. To świetny produkt, ale kolor był niestety dla mnie zbyt zimny. Gdy zmieniłam kolor włosów na miedziany to postanowiłam definitywnie się z nim rozstać. 


24. SeeSee Mineral Body Butter. Bardzo specyficzny produkt, miał gęstą konsystencję i bardzo długo się wchłaniał. Działanie było w porządku, ale niestety nie podobał mi się jego łazienkowy zapach. Zużyłam głównie do stóp. (RECENZJA)
25. FitoKosmetyk, biała glinka krymska. Białe glinki są moimi ulubionymi. Są bardzo delikatne, nie wysuszają skóry a przy tym bardzo ładnie ją nawilżają. Z tej serii miałam też glinkę błękitną i również była bardzo dobra.

I to już wszystkie kosmetyki, które udało mi się zużyć. Bardzo się cieszę, że znowu tyle rzeczy z moich zapasów udało mi się wykończyć. Tym bardziej , że w marcu trochę mi ich przybyło.

Pozdrawiam
EMI

Media społecznościowe:



marca 11, 2017

Skin79 BB Cleasner, Pianka oczyszczająca do zmywania kremów BB.

Skin79 BB Cleasner, Pianka oczyszczająca do zmywania kremów BB.
Witajcie!

Jak Wam mija weekend? Mi pod znakiem porządków domowych oraz zakupów. Teraz wieczorem mam jednak czas napisać kilka słów oraz odwiedzić Wasze blogi i nadrobić zaległości. 

Koreańska pielęgnacja zdobywa coraz szersze grono zwolenników. Ja również bardzo polubiłam się z tą filozofią dbania o urodę. Przede wszystkim zakochałam się w koreańskich kremach BB. Mają dobre krycie, nawilżają cerę i przede wszystkim pięknie na niej wyglądają.  Jednak kto zna te kosmetyki to wie,  że mają bardzo długi skład , silikony i inne składniki które mogą zapchać cerę.  Dlatego takie ważne jest ich dokładne zmycie.

Zgodnie z rutyna pielęgnacyjna na początku rozpuszczam makijaż balsamem olejowym, potem wszystko odtłuszczam mydłem Aleppo. Ale żeby mieć pewność , że wszystko zostało domyte postawiłam na środek specjalnie przeznaczony do tego celu.




Pianka jest zamknięta w bardzo estetycznym opakowaniu biało -różowym.  Jakoś tak bardzo kolorystycznie pasowała mi do mojej szczoteczki sonicznej. Opakowanie ma wygodną pompkę airless. Jest to świetne rozwiązanie,  gdyż wykorzystujemy produkt do ostatniej kropli.  Po wyciśnięciu mamy na dłoni perłowy,  kremowy żel.  Na początku byłam zdumiona ponieważ była to ilość ziarenka grochu. Myślałam , że nie jest to możliwe taka ilością umyć całą buzię.  A jednak nic bardziej mylnego. Po połączeniu z wodą zamienia się w puszystą piankę , która idealnie zmywa z twarzy podkład.  Mimo, że czyści bardzo skutecznie to jednak delikatnie. Skóra jest miękka i nawilżona , nie ma uczucia ściągnięcia jak po tradycyjnych żelach. Jednak nie polecam tym produktem zmywać makijażu oczu. Niestety pieką przy kontakcie z pianką.  Polecam zmyć je płynem micelarnym lub właśnie olejami. 

Ja tak bardzo polubiłam delikatność tej pianki, że używam jej codziennie rano. Delikatnie zmywa sebum i pozostałości  kosmetyków. Pianka fajnie też współgra z Foreo Luna. Nie tylko wyglądowo, ale także w działaniu.  Po tym duecie skóra jest mocno oczyszczona i momentalnie wypija to, co później na nią  nałożę. 

Polecam nie tylko fankom azjatycki kremów BB.

Pozdrawiam!
EMI💋


Media społecznościowe:

listopada 03, 2016

DENKO #10 PAŹDZIERNIK

DENKO #10 PAŹDZIERNIK
Witajcie!

Niedawno powitaliśmy listopad dlatego pora rozliczyć się ze zużyć minionego miesiąca. Niestety, jak to na jesieni światło nie jest najlepsze do robienia zdjęć, ale mam nadzieję że jakoś to wygląda.
Zapraszam!

Świetny!
Przeciętny
Bubel!!!


PIELĘGNACJA TWARZY:

Skin79 Rose Waterfull Sleeping Mask ( Recenzja) - świetna, całonocna maska. Bardzo mocno nawilżała moją buzię i ją odżywiała. Na pewno jeszcze się na nią skuszę.
Sephora Błotna maska oczyszczająca (Recenzja) - jeśli szukacie dobrej, gotowej maski oczyszczającej to serdecznie Wam polecam własnie tę. Świetnie radzi sobie z dogłębnym oczyszczaniem twarzy, wyciąga podskórne zanieczyszczenia na zewnątrz. A przy tym nie jest mocno wysuszająca. Obecnie używam maski z błotem z Morza Martwego SeeSee
AcneDerm maść antytrądzikowa. To moja tajna broń, gdy moja cera się buntuje. A niestety zawsze to robi w tym okresie przejściowym lato/zima. Obecnie mam Skinoren, ale do tej na pewno będę wracać, gdyż jest dobra i niedroga.
Yasumi , ampułka rozświetlająca z wit C. Produkt miał bardzo wodnistą konsystencję. Zawsze używałam wit C w formie esencji lub olejku. Niestety trudno mi cokolwiek powiedzieć, gdyż ampułka starczyła mi na kilka razy. Na pewno skóra była ładnie nawilżona i wygładzona. Obecnie testuję serum olejkowe z wit C z Pharmaceris.
Alterra, Bio-granat, intensive serum. Bardzo ciekawe, nawilżające serum w formie żelu. Byłam z jego działania naprawdę zadowolona. Miał lekką konsystencję, która szybko się wchłaniała i nawilżała skórę. Świetnie nadawał się pod makijaż i nie nakładałam już nawet na niego kremu. Obecnie mam olejek z wit C z Pharmaceris i olejek z retinolem z Bielendy.
Alterra Bio-granat, krem do twarzy. Tym produktem niestety nieco się zawiodłam . Miał dziwną konsystencję i jakoś specjalnie dobrze nie nawilżał. 
Vita Liberata , maseczka samoopalająca na noc (Recenzja) Bardzo fajny produkt o zapachu ciasta cytrynowego. Dawał zdrową opaleniznę i miał przyzwoity skład.  Niestety nie kupię ze względu na wysoką cenę. 
Gąbka Konjac z Drogierii Natura. Miałam kiedyś gąbkę Yasumi i była świetna. Niestety ten tańszy zamiennik jest słaby. Mocno zbity i twardy. Będę kupować oryginały bo bardzo lubię zmywać nimi maski do twarzy.
Holika Holika, maseczka w płachcie, rozjaśniająca i aloesowa (Recenzja) Wszystkie maski w płacie bardzo przypadły mi do gustu. Głównie dlatego że świetnie nawilżają. Chętnie wypróbuję inne warianty.
Bielenda, Carbo Detox, maski oczyszczające z węglem - bardzo przyjemny produkt, podobno bez węgla.  Muszę się wnikliwie wczytać w ich skład.  Jeśli chodzi o działanie to było ok. Na pewno napiszę osobną recenzję. 

PÓŁPRODUKTY:

Olej kokosowy, Masło kakaowe, Masło Shea, Olej rycynowy, Baza emulgująca - półprodukty które służą do zrobienia balsamu do demakijażu.  Obecnie mam olej macadamia z Nacomi, ale jednak nie radzi sobie aż tak dobrze. Chyba ponownie kupię półprodukty. Moim ulubionym sklepem jest EcoSpa. Baza emulgująca była wykorzystana do kremów domowych.

PIELĘGNACJA WŁOSÓW:

Isana, szampon do włosów blond. Kupiłam go jako zamiennik Johna Friedy. I muszę powiedzieć że miło mnie zaskoczył. Co prawda John mocniej rozjaśnia włosy. Ale ten szampon sprawia że nie muszę już używać odżywki (i tak to robię ). Są one bardzo gładkie i leiste,  łatwo się rozczesują, a produkt nie zawiera sylikonów. Chętnie wrócę do tej serii.
Isana, żel do golenia , zielone jabłuszko. Miał bardzo ładny zapach, był wydajny i niedrogi. Nie zapychał maszynki i spełniał swoje zadanie. Ale to nic nadzwyczajnego. Ja się nie zachwycam produktami tego typu. 
Isana, olejek pod prysznic. Fajnie nawilża ale okropnie pachnie. Nadaje się również do mycia pędzli.
Garnier Fructis , Goodbye Dammage, serum na końcówki (Recenzja) cała seria bardzo przypadła mi do gustu. I chętnie do niej wrócę. Serum dobrze sklejało końcówki i nadawało im blask. Trzeba było jednak uważać ,aby nie nałożyć go zbyt dużo. 
L'Oreal Elseve, Nutri Gloss, nabłyszczająca maska do włosów. Bardzo lubiłam starą wersję tych produktów.  Maska była bardzo lekka i jedyny efekt jaki dawała to taki, że wygładzała lekko włosy. Jednak to chyba zbyt mało. 

ZAPACHY:

Kringle Kandle, Gray, wosk. (Recenzja) uwielbiam ten zapach. Na pewno kupię kiedyś świecę o tym zapachu.
Avon, Love, woda perfumowana.  Bardzo lekki i kobiecy zapach. Nic co by zapadło w pamięć, ale przyjemny.

MAKIJAŻ:

Avon, mgiełka utrwalająca makijaż. Ja chyba nie lubię mgiełek utrwalających. Miałam wrażenie ,że moją twarz była oblepiona. Ale bardzo podobało mi się to jak zdejmowała pudrowość z twarzy i rzeczywiście przedłużała trwałość makijażu. Mam teraz podobny fixer z Bielendy i jest podobny.
Catrice, 010 Spending All My Honey, olejek do ust. Zdecydowanie mój ulubiony produkt. Ładnie nabłyszcza usta i je nawilża.  Mam też w wersji różowej. 
Astor , 828 Passion Flower, lakier do paznokci. Kolor przybrudzonej śliwki,  Bardzo ładny.  Lakier miał wygodny pędzelek i był trwały.  Lubiłam go ale rzadko wracam do tych samych kolorów. 
Eveline, 12 Pink, konturówka do ust. Bardzo ja lubiłam i stosowałam na całe usta jak pomadkę. Była miękka dzięki czemu łatwo się rozprowadzała na ustach a przy tym była trwała. 
Avon, blondie, konturówka do brwi. Miała odpowiednią twardość i kolor który bardzo mi pasował.  Jeśli jeszcze jest w ofercie avon to chętnie ja kupię ponownie.
Dax Cosmetix, Cashmere, baza wygładzająco-rozświetlająca. Miała bardzo lekka nawilżającą konsystencję ale rozświetlenie było słabe. Mimo dużej ilości drobinek całkowicie one znikały po przykryciu podkładem. 
Joko, Exclusive Eyeshadow Base. Nie lubię takich baz w słoiczku,  nie lubię grzebać palcem w takich produktach. Poza tym szybko stała się twarda więc wyrzucam.
Sensique, 10in1 , odżywka odbudowująca po sztucznych paznokciach. Bardzo przyjemny produkt chociaż wątpię aby poradził sobie z mocno zniszczonymi paznokciami. Dzięki mlecznemu zabarwieniu wyrównywał kolor płytki i nadawał jej zdrowy wygląd. Fajny i jako baza i jako samodzielny produkt. Obecnie mam założony żel na paznokcie, ale w zapasie czeka Black Diamond z Golden Rose.
Rimmel, Wake Me Up, mascara. I tutaj mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony tusz dobrze pogrubia rzęsy i ich nie skleja. Ma ładny ogórkowy zapach. Ale strasznie męczyła mnie ta ogromna szczotka. Chyba nie było dnia żebym się nią nie ubrudziła. Nie zauważyłam również odżywienia i poprawy kondycji rzęs o której pisał producent. Obecnie kończę tusz  z Eveline.
Seche Vite, nabłyszczacz i utwardzacz do lakieru. Zdecydowanie mój ulubiony. Jego ogromnym minusem jest jednak to, że szybko gęstnieje.  Jak wrócę do lakierów standardowych (robię to cyklicznie) to mam top coat z Cuccio.
Skin79, VipGold, BB cream. Mój wielki ulubieniec jeśli chodzi o podkłady. Mimo ze jest to krem BB to ma świetne krycie. Dla mnie jego ogromnym plusem jest kremowa konsystencja i to , że  nawilża moją twarz. Mogliście o nim poczytać w TOP3 Najlepsze podkłady.  Obecnie mam wersję Snail,  a także BB cream z Holika  Holika.

I to już wszystkie wykończone produkty. Jestem zadowolona szczególnie z tej kolorówki której zużywanie trwa najdłużej. Jestem ciekawa , co Wy zużyłyście w ostatnim czasie.


Miłego dnia!
EMI :)
Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger