marca 10, 2016

DENKO LUTY 2016

Witajcie,

Luty to najkrótszy miesiąc roku , ale jeśli chodzi o zużycia to poszło mi bardzo dobrze. Jakby był co najmniej 2 razy dłuższy. Jak widać metoda typowania i planowania produktów do zużycia przynosi efekty gdyż sukcesywnie uszczuplam swoje zapasy.

Świetny!
Przeciętny.
Bubel!!!


1.  Giorgio Armani Acqua do Gioia , balsam do ciała. Balsamy to moja pięta achillesowa. Moja skóra ciała jest normalna, nie mam problemu z przesuszaniem więc zwyczajnie nie chce mi się niczym smarować. A balsamy często są w różnych zestawach prezentowych. W związku z tym mam ich najwięcej . Ten kupiłam z perfumami o tym samym zapachu. Uwielbiam je. Ale jak wiadomo balsamy te tylko ładnie pachną i nic więcej. Obecnie używam Vaseline Cocoa Butter.

2. Farmona , olejek do kąpieli, lawendowy. Bardzo lubię tego typu produkty. Ładnie i intensywnie pachniał, robił ładna pianę. Dla mnie mógłby bardziej natłuszczać i nawilżać skórę. Obecnie mam olejek Kneipp, który mnie zaskoczył.

3. Adidas Women, Vitality, żel pod prysznic. Lubię te żele ze względu na orzeźwiające,  energetyczne zapachy. Lubię używać przy porannym prysznicu lub po treningu. Dobrze myje i nie wysusza.

4. Dove,    żel pod prysznic. Czym bym było moje denko bez tych żeli. Uwielbiam i mam już wersje pistacja z magnolia.

5. Eveline Cosmetics,  Intensywnie ujędrniający peeling do ciała. Peeling o zapachu mocno słodkiej kawy. Jednak dało się w nim wyczuć dosyć spore drobiny ziaren kawy. Dobrze peelingował i wygładzał jednak zapach odrobinę mnie męczył. Obecnie mam peeling z solą morską.

6. Kneipp , pielegnujacy olejek do ciała, kwiat migdala. To moje pierwsze spotkanie z produktami tej firmy i jestem zachwycona. Mocny odprężający zapach, który długo się utrzymuje to jest to!

6. Yves Rocher, mydło do rąk z oliwą z oliwek. Przyjemny produkt o ładnym delikatnym zapachu. Dobrze myło i nie wysuszało dłoni jednak niczym szczególnym się nie wyróżniało. Obecnie kupiłam mydło Yope o zapachu Werbeny.

7. Dove, antyperspirant w sprayu. Antyperspirant i delikatnym zapachu. Mimo że dobrze chronił to jednak chyba bardziej lubię wersje w kulce. Obecnie zdecydowałam się także na Dove ale w sztyfcie.



8. Perfecta, Aloe, krem nawilżający. Duży plus ze firma postawiła na kosmetyki bardziej naturalne bo kto zna balsamy lub peelingi tej firmy to wie że to bomba parafinowa. Przyjemny produkt jednak dla mnie zbyt słabo nawilżający... Może latem lepiej by się sprawdził. Bardzo lekki i szybko się wchłania. Zużył go mój mąż i nie narzekał.  Obecnie używam kończę krem kokosowy z Dr. Organic.

9. Bandi, krem intensywnie nawilżający.  Bardzo przyjemny i delikatny krem. Polubiłam się z nim gdyż mimo swej lekkiej konsystencji dobrze się spisał jako produkt pod makijaż. To moja druga taka miniaturka i chętnie kupię pełny produkt.

10. Bielenda, Super Power Mezo Serum. Moje ulubione serum korygujące. To moja druga buteleczka i na pewno jeszcze kiedyś do niego wrócę.

11. Bielenda, Super Power Mezo Tonik. Dobrze odświeżał i tonizował skórę . Nie zauważyłam jednak aby jakoś wpływał na jej koloryt i przebarwienia. Nie był zły ale raczej nie kupię.

12. Bielenda, maska po eksfoliacji, odmładzająco odżywcza. Wraz z zestawem kwasów dostałam dwie takie maski. Dla mnie są one jednak zbyt rzadkie i słabe w działaniu. Dodawałam do niej olej jojoba lub Wit. E i wówczas lepiej koiła skórę po zabiegu.

13. Ziaja, maska z płatkami róży. Bardzo lubię produkty z olejkiem różanym. I ten mnie nie zawiódł. Moja skóra była świetnie nawilżenia i taką gładka i miękka. Mimo ze te maski nie mają jakiś super składów to chętnie do nich wracam i żałuję że nie ma ich w dużych opakowaniach.

14. Ziaja , woda liście zielonej oliwki. Przyjemny produkt. Dobrze odświeża i nawilża skórę.  Świetnie spisał się latem , po treningu oraz do zraszania masek. Obecnie mam mgiełka różana z evree.

15. Woda różana która kupiłam na dziale ze zdrową żywnością w Simply. Dobrze sprawdzała się do robienia na jej bazie masek z glinki ale także do zraszania skóry w celu odświeżenia.  Miała intensywny zapach. Dobrze sprawdzała się w celach kulinarnych np. dodane kilka kropli do herbaty.

16. Balsam do mycia twarzy. Nie będę już więcej o nim pisać bo wiecie że kocham. Obecnie nie robię kolejnego gdyż muszę zużyć Bioderme. Chyba skuszę się na olejek Resibo.


17. Eveline, Amazing Oils, olejek 3w1 regenerujący. Nic złego mi nie zrobił ale też nic dobrego. Był jakiś chemiczny i mało nawilżający. Najczęściej nakładałam na wilgotne ciało lub na włosy. Na twarz się nie odważyłam.  Obecnie mam olejek Babydream.

18,19. John Frieda,  Sheer  Blonde szampon i odżywka. Produkty o których pisałam ostatnio. Chętnie do nich wrócę w przyszłości.

20. Yves Rocher, żel pod prysznic o zapachu oliwki. Tak samo jak mydło z tej samej serii miał bardzo ładny zapach i dobrze myl. Żel jak żel.


21. Snail, dwuetapowy zabieg odmładzający. Maska na która składała się ampułka i mokry płat ze śluzem ze ślimaka. Kupiona w biedronce. Ja je lubię i kupuję gdy się pojawiają w sklepie. Płat jest dobrze nasączamy i starcza mi na dwa razy. Maska fajnie napina i rozświetla skórę.

22. Wibo, Deluxe Brightener. Bardzo lekki rozświetlający korektor. Zdecydowanie dla osób które nie potrzebują  silnego krycia. Zużyłam do rozświetlenia skóry pod oczami i środkowej części twarzy. Niestety jest mało wydajny, ale to już chyba domena korektorów w pędzelku.

23. Sylveco, pomadka peelingująca. Kocham, uwielbiam i mam kolejną.

24. Eveline 8w1. Kontrowersyjna odżywka. Jednym służy innym nie. I mnie stosowana jako baza pod lakier była ok. Stosowana codziennie niestety nie służyła moim paznokciom.

25.Odżywka terapia witaminowa. Jako baza pod lakier była ok jednak nie zauważyłam działania na paznokcie. Obecnie mam różową odżywkę Oxygen z Golden Rose.

26. Sally Hansen, żel do usuwania skórek. Bardzo szybko i skutecznie rozpuszcza skórki. Wystarczy je później jedynie odsunąć drewnianym patyczkiem. Obecnie mam taki żel z Wibo, ale ten był skuteczniejszy więc chętnie do niego wrócę. Radzę kupować w Internecie gdyż jest tam sporo tańszy.

I to już wszystkie śmieci. Cieszę się ze tak sporo udało mi się tego zużyć. Wreszcie udało mi się dokończyć wszystkie rozpoczęte żele pod prysznic i zostały mi bodajże tylko 2. Tak samo z produktami do twarzy. W zapasach mam tylko jeden olejek z evree i planuję w najbliższym czasie zakup kremów z Sylveco. Bardzo miło pozbyć się tej całej graciarni.

Pozdrawiam!
EMI.

25 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja lubię chyba wszystkie wersje Ale ostatnio mam chęć na te standardowa, kremową ☺

      Usuń
  2. Olejek Kneipp mnie zaciekawił a pomadkę Sylveco też uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie zwracalam uwagi na kosmetyki kneipp ze względu na ich dosyć wysokie ceny. Ale teraz wiem że warto!

      Usuń
  3. Dobrze, że pojawiło się niewiele bubli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko u mnie pojawiają się buble bo raczej czytam opinie zanim coś kupię. Chociaż staram się unikać tego słowa na czerwono zaznaczam rzeczy które gdzieś mi nie pasowały i raczej do nich nie powrócę mimo że złe nie były. Korektor z Wibo przez wiele osób chwalony mi się nie spodobał.

      Usuń
  4. Obecnie też kończę zielony tonik z Bielendy ;) Z maską ślimakową nawet się polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze je kupuję jak spotkam w biedronce.

      Usuń
  5. Kawowy peeling mnie zaciekawił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest całkiem spoko chociaż wolałabym żeby był bardziej gęsty , mocniej napakowany kryształkami zdzierajacymi. No i trochę pod koniec męczył mnie jego słodki zapach... może dlatego że kawy nie slodze😉

      Usuń
  6. Żele z Dove kupuję nałogowo już od 2 lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam zawsze jakiś pod prysznicem

      Usuń
  7. Mam wiele z tych produktów Dove , Yves Rocher , Bielenda ...;)
    dodaje do obserwowanych

    http://chudszashirley.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym przetestowała olejek z Kneipp;) No i w wodę różaną też muszę się zaopatrzyć, jak ją gdzieś spotkam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wody różanej szukaj na półkach z żywnością azjatycka. Teraz planuje kupić hydrolat różany i porównać ☺

      Usuń
  9. Duże denko.Muszę wypróbować ten żel Sally Hansen .chcę się przekonać na własnych skórkach.Jakąś konkretną stronkę polecasz do kupienia tego żelu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupowalam przez stronę Kosmetyki z Ameryki i tam kosztował ok 12zł a w Rossku widziałam ostatnio za 21😯

      Usuń
  10. Dobrze wspominam Mezo serum;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba moje ulubione gdy skóra się buntuje. Mam ochotę przetestować inne wersje z tej serii. Miałaś może?

      Usuń
  11. Mam pomadkę z Sylveco i też jestem z niej zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już moja 3 lub 4. Wiem ze taki peeling to łatwo samemu zrobić ale mój leniuszek się odzywa.

      Usuń
  12. Oj sporo tych dobroci ja miałam tylko YR żel oliwkę ;) Farmony olejek ciekawa go jestem, o tej maseczki Ziaj z płatkami jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i wyrażenie swojego zdania :) Jeśli Ci się u mnie spodobało, dodaj bloga do obserwowanych i daj mi znać w komentarzu- z przyjemnością odwdzięczę się tym samym.

Do zobaczenia !

Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger