stycznia 29, 2017

Bielenda Ameryka SPA, Nawilżający peeling solny do ciała

Witajcie!

Jak Wam minął weekend. Mam nadzieję,  że odpoczęliście i nabraliście siły na kolejny dzień pracy, czy nauki. Ja staram się w weekend zawsze jak najmocniej zregenerować siły. To również dni kiedy mam więcej czasu na większą pielęgnację.  Wtedy właśnie olejuję włosy czy wykonuję dłuższe zabiegi na twarz i ciało. Takie małe domowe spa .

I właśnie jednym z takich zabiegów jest porządny peeling ciała.  Na spotkaniu blogerek w Białymstoku otrzymałam peeling solny Bielendy. Czy okazał się produktem rodem z prawdziwego SPA?


Produkt zamknięty jest w standardowym słoiku . Jest to bardzo wygodne opakowanie. Ma duży otwór więc łatwo wyjąć odpowiednią porcję . Konsystencja jest przyjemna , żelowa  ale jednocześnie dosyć gęsta.  Nie spływa z dłoni.  Dobrze trzyma się skóry i łatwo możemy wykonać masaż. Zapach jest przyjemny lekko owocowy , ale trudno jest mi jednoznacznie określić jakie to owoce. 

Jeśli chodzi o nic peelingu to określiłabym go jako średni. Mimo, że jest to peeling solny to tych drobinek soli nie jest mocno dużo.  Są one zatopione w żelowej otoczce, która dodatkowo łagodzi działanie ścierne.  Ale ma to swoje plusy. Peeling nie podrażnia ani nie drapie skóry.  Producent obiecuje nawilżenie i rzeczywiście produkt zostawia na skórze ochronny film. Szkoda, że jest to tylko parafina. Mi ona nie szkodzi jeśli chodzi o ciało , ale ze względu na ten składnik nie kupię więcej tego produktu. 

Podsumowując jest to dobry peeling. Ładnie usuwa martwy naskórek, ale nie jest to agresywny zdzierak. Jeśli nie przeszkadza Wam olej mineralny w składzie to jak najbardziej polecam.

Pozdrawiam 💋
EMI

Post powstał przy współpracy z siecią sklepów Jawa. Nie wpłynęło to na moją opinię o proukcie.
Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger