Lato za nami, a przed nami okres ukrywania ciałka pod grubymi swetrami. Jednak to nie zwalnia nas z dbania o kondycję swojej skóry. Co więcej to własnie teraz jest najlepszy czas aby intensywnie o nią zadbać i na wiosnę pokazać nowe, ładniejsze ciałko. Oczywiście nie wierzę w to, aby sam kosmetyk był w stanie nas odchudzić lub zlikwidować cellulit. Takich cudów niestety na tym świecie nie ma. Jednak regularne stosowanie i masaże wraz ze zdrową dietą oraz aktywnością fizyczną naprawdę potrafią wiele zdziałać. Wszak największym sprzymierzeńcem pomarańczowej skórki jest śmieciowe i przetworzone jedzenie oraz brak ruchu. To utrudnia odprowadzanie krwi oraz chłonki i metabolity zostają uwięzione w komórkach tłuszczowych. Ich nagromadzenie objawia się właśnie nieestetycznymi grudkami pod skórą.
Lirene, antycellulitowa endermologia, zestaw do masażu, olejek i bańka chińska Olejek antycellulitowy do masażu Wchodzący w skład olejku, przełomowy wyszczuplający kompleks Slim Pro, oparty został o wyciąg z alg Tisochrysis lutea. Aktywuje on proces lipolizy (spalania tkanki tłuszczowej), przekształcając nieaktywne komórki tłuszczowe (adipocyty białe) w aktywne adipocyty beżowe, spalajace tłuszcz. Olejki: arganowy, ryzowy i sojowy efektywnie pielegnują skórę, intensywnie ją nawilżając, wygładzając i pozostawiając miękką w dotyku.
Składniki/Ingredients: Glycine Soja (Soybean) Oil, Isopropyl Palmitate, Isododecane, Caprylic/Capric Triglyceride, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Corylus Avellana (Hazelnut) Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Tocopheryl Acetate, BHA, Olus Oil, Plankton Extract, Tocopherol, Parfum (Fragrance), Limonene, Linalool.
Olejek jest zamknięty w małej poręcznej buteleczce chociaż wolałabym chyba żeby było to opakowanie z pompką. Wtedy te oleiste substancje jakoś tak łatwiej mi się użytkuje. Skład nie jest nawet mocno tragiczny, o dziwo nie ma w nim wszechobecnej w drogeryjnych "olejkach" parafiny. To duży plus. Olejek łatwo rozprowadza się na skórze i daje fajny poślizg do masażu. Ja go dodatkowo podgrzewam w mikrofali. Nie wchłania on się zbyt szybko, ale w tym przypadku to akurat zaleta. Możemy wtedy bez problemu przeprowadzić masaż i nie musimy dokładać kolejnych porcji produktu. Skóra po nim jest miękka i fajnie nawilżona , aczkolwiek nie jest to efekt długotrwały. Olejek nie ma żadnego działania termicznego jak podobne tego typu produkty, czyli ani nie rozgrzewa ani nie chłodzi. To dobrze, bo nie lubię takiego efektu.
Niestety dużym minusem tego produktu jest dołączona bańka. Jest ona po prostu maluteńka i nadaje się chyba dla dzieci lub naprawdę filigranowych osób. Użyłam jej tylko raz. Kupiłam w sklepie rehabilitacyjnym zestaw baniek do masażu i używam prawie największej. Wówczas masaż ud czy pośladków przebiega bardzo szybko i sprawnie. Jest zasysana większa część skóry i jest ona zasysana głębiej przez co masaż jest bardzo efektywny. Nie ukrywam , że pierwsze masaże bywają dosyć bolesne. Jednak odciągamy skórę. U mnie nawet pojawiały się małe siniaki. Ale w miarę upływu czasu, przy regularnych masażach można stopniowo zwiększać ich intensywność. Ja swoje zabiegi wykonuję 3 razy w tygodniu po około 10 minut na każdą nogę wraz z pośladkiem. Po takim masażu skóra jest mocno zaczerwieniona , ale to znak że zabieg był prawidłowo wykonany. Ukrwienie się zwiększyło. Pamiętajmy , że masaż powinien być wykonywany w kierunku serca. Czyli w wypadku nóg od dołu do góry. Dodatkowo dobrze jest prowadzić ruchy w stronę pachwiny. Tam znajdują się duże węzły chłonne , które odprowadzają płyny. Dzięki temu pozbędziemy się również opuchlizny nóg. Pamiętajmy, że masaż powinien być prowadzony z wyczuciem i silny ból jest ewidentnym przeciwskazaniem do kontynuowania. Wówczas należy zmniejszyć nacisk i wpuścić trochę powietrza do bańki. Bezwzględnym przeciwskazaniem jest także ciąża czy zakrzepica żył.
Podsumowując bardzo polubiłam się z masażami bańką chińską. Tym bardziej , że widzę ich efekty przy regularnym stosowaniu. Jeśli chodzi o sam olejek to nie jest on zły, aczkolwiek nie skradł on mojego serca. Myślę, że głównym sprawcą efektu jest właśnie masaż. Dlatego olejku nie kupię ponownie, a raczej sama zrobię swoją mieszankę z naturalnych olei z dodatkiem olejków eterycznych.
Pozdrawiam
EMI :)