listopada 24, 2016

Lirene, antycellulitowa endermologia, zestaw do masażu, olejek i bańka chińska

Witajcie!

Lato za nami, a przed nami okres ukrywania ciałka pod grubymi swetrami. Jednak to nie zwalnia nas z dbania o kondycję swojej skóry. Co więcej to własnie teraz jest najlepszy czas aby intensywnie o nią zadbać i na wiosnę pokazać nowe, ładniejsze ciałko. Oczywiście nie wierzę w to, aby sam kosmetyk był w stanie nas odchudzić lub zlikwidować cellulit. Takich cudów niestety na tym świecie nie ma. Jednak regularne stosowanie i masaże wraz ze zdrową dietą oraz aktywnością fizyczną naprawdę potrafią wiele zdziałać. Wszak największym sprzymierzeńcem pomarańczowej skórki jest śmieciowe i przetworzone jedzenie oraz brak ruchu. To utrudnia odprowadzanie krwi oraz chłonki i metabolity zostają uwięzione w komórkach tłuszczowych. Ich nagromadzenie objawia się właśnie nieestetycznymi grudkami pod skórą.

Lirene, antycellulitowa endermologia, zestaw do masażu, olejek i bańka chińska Olejek antycellulitowy do masażu Wchodzący w skład olejku, przełomowy wyszczuplający kompleks Slim Pro, oparty został o wyciąg z alg Tisochrysis lutea. Aktywuje on proces lipolizy (spalania tkanki tłuszczowej), przekształcając nieaktywne komórki tłuszczowe (adipocyty białe) w aktywne adipocyty beżowe, spalajace tłuszcz. Olejki: arganowy, ryzowy i sojowy efektywnie pielegnują skórę, intensywnie ją nawilżając, wygładzając i pozostawiając miękką w dotyku. 

Składniki/Ingredients: Glycine Soja (Soybean) Oil, Isopropyl Palmitate, Isododecane, Caprylic/Capric Triglyceride, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Corylus Avellana (Hazelnut) Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Tocopheryl Acetate, BHA, Olus Oil, Plankton Extract, Tocopherol, Parfum (Fragrance), Limonene, Linalool.


Olejek jest zamknięty w małej poręcznej buteleczce chociaż wolałabym chyba żeby było to opakowanie z pompką. Wtedy te oleiste substancje jakoś tak łatwiej mi się użytkuje. Skład nie jest nawet mocno tragiczny, o dziwo nie ma w nim wszechobecnej w drogeryjnych "olejkach" parafiny. To duży plus. Olejek łatwo rozprowadza się na skórze i daje fajny poślizg do masażu. Ja go dodatkowo podgrzewam w mikrofali. Nie wchłania on się zbyt szybko, ale w tym przypadku to akurat zaleta. Możemy wtedy bez problemu przeprowadzić masaż i nie musimy dokładać kolejnych porcji produktu. Skóra po nim jest miękka i fajnie nawilżona , aczkolwiek nie jest to efekt długotrwały. Olejek nie ma żadnego działania termicznego jak podobne tego typu produkty, czyli ani nie rozgrzewa ani nie chłodzi. To dobrze, bo nie lubię takiego efektu.
Niestety dużym minusem tego produktu jest dołączona bańka. Jest ona po prostu maluteńka i nadaje się chyba dla dzieci lub naprawdę filigranowych osób. Użyłam jej tylko raz. Kupiłam w sklepie rehabilitacyjnym zestaw baniek do masażu i używam prawie największej. Wówczas masaż ud czy pośladków przebiega bardzo szybko i sprawnie. Jest zasysana większa część skóry i jest ona zasysana głębiej przez co masaż jest bardzo efektywny. Nie ukrywam , że pierwsze masaże bywają dosyć bolesne. Jednak odciągamy skórę. U mnie nawet pojawiały się małe siniaki. Ale w miarę upływu czasu, przy regularnych masażach można stopniowo zwiększać ich intensywność. Ja swoje zabiegi wykonuję 3 razy w tygodniu po około 10 minut na każdą nogę wraz z pośladkiem. Po takim masażu skóra jest mocno zaczerwieniona , ale to znak że zabieg był prawidłowo wykonany. Ukrwienie się zwiększyło. Pamiętajmy , że masaż powinien być wykonywany w kierunku serca. Czyli w wypadku nóg od dołu do góry. Dodatkowo dobrze jest prowadzić ruchy w stronę pachwiny. Tam znajdują się duże węzły chłonne , które odprowadzają płyny. Dzięki temu pozbędziemy się również opuchlizny nóg. Pamiętajmy, że masaż powinien być prowadzony z wyczuciem i silny ból jest ewidentnym przeciwskazaniem do kontynuowania. Wówczas należy zmniejszyć nacisk i wpuścić trochę powietrza do bańki. Bezwzględnym przeciwskazaniem jest także ciąża czy zakrzepica żył.

Podsumowując bardzo polubiłam się z masażami bańką chińską. Tym bardziej , że widzę ich efekty przy regularnym stosowaniu. Jeśli chodzi o sam olejek to nie jest on zły, aczkolwiek nie skradł on mojego serca. Myślę, że głównym sprawcą efektu jest właśnie masaż. Dlatego olejku nie kupię ponownie, a raczej sama zrobię swoją mieszankę z naturalnych olei z dodatkiem olejków eterycznych.

Pozdrawiam
EMI :)

28 komentarzy:

  1. Już wiele razy słyszałam o bańkach, ale jakoś... no boję się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie bój się...nogi Ci nie urwie :D możesz zassać mało powietrza i zrobić delikatny masaż.

      Usuń
  2. Ja na szczęście z cellulitem problemu jeszcze nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie mam z tym dużego problemu, ale działam prewencyjnie. Skóra jest dużo bardziej napięta i jędrna po takim masażu.

      Usuń
  3. Sama bańka daje najlepszy efekt a olejek może być nawet bambino :) Ja mam cały zestaw baniek :)
    Sama na początku miałam problem z masażem ale efekty są tego warte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masujesz bańką po takiej suchej skórze? W sumie to masaże powinny być wykonywane bez produktu poślizgowego. A bambino nie lubię ze względu na paraffinę.

      Usuń
  4. Mnie tak samo przeszkadza ta malutka bańka.Chyba skorzystam z Twojego pomysłu i kupię sobie dużą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejdź się do sklepu ze sprzetem medycznym/rehabilitacyjnym. Zestaw 4 gumowych baniek kosztuje 25zł :)

      Usuń
  5. Masaże bańką dają fenomenalne efekty. Muszę koniecznie do nich wrócić, bo ostatnio zauważyłam pogorszenie stanu ud ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. podoba mi się! muszę sobie sprawić taką bańkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam wszystkie olejki do masażu ; ) mój niedawno się skończył i muszę kupić nowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie bardziej lubię naturalne oleje niż takie gotowce.

      Usuń
  8. Nie widziałam tego olejku nawet, szkoda, że nie ma pompki i duży minus z tą baką, chyba jednak się nie skusze

    Zapraszam!
    >> VANILLIA96.BLOGSPOT.COM <<
    Obserwujemy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można kupić własny olejek i własną bańkę ☺

      Usuń
  9. Swego czasu bardzo regularnie stosowałam baśki chińskie jednak po czasie zapał zgasł aż w reszcie zaprzestałam całkowicie - a szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie używałam nigdy baniek do masażu :)Zachęciłaś mnie , muszę przetestować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo przy regularnym stosowaniu naprawdę daje efekty! :)

      Usuń
  11. Moje bańki mają taki bezpłciowy kolor, a Twoja od razu rzuca się w oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta rzeczywiście jest taka energetyczna, limonkowa. Szkoda że taka malutka :( Te ze sklepu medycznego są po prostu niebieskie.

      Usuń
  12. Nigdy nie bawiłam się z bankami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo naprawdę efekty są! Skóra jest bardziej gładka, lepiej ukrwiona. I przede wszystkim podczas masażu olejki lepiej się wchłaniają :)

      Usuń
  13. hej, piszesz że działasz prewencyjnie i skóra jest bardziej napięta i gładsza, czy zatem stosujesz bańkę tez np. na brzuch? czy efekty będa podobne czy też taki masaż będzie zbyt intensywny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam na brzuch ale dla mnie jest to zbyt bolesne i robią mi się siniaki. Dlatego stosuje bańkę na uda biodra i pośladki , łydki tez chociaż tam trudno się łapie. A brzuch i ręce po prostu szczotkuje na sucho 😀

      Usuń

Bardzo dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i wyrażenie swojego zdania :) Jeśli Ci się u mnie spodobało, dodaj bloga do obserwowanych i daj mi znać w komentarzu- z przyjemnością odwdzięczę się tym samym.

Do zobaczenia !

Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger