Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alterra Bio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alterra Bio. Pokaż wszystkie posty

listopada 03, 2016

DENKO #10 PAŹDZIERNIK

DENKO #10 PAŹDZIERNIK
Witajcie!

Niedawno powitaliśmy listopad dlatego pora rozliczyć się ze zużyć minionego miesiąca. Niestety, jak to na jesieni światło nie jest najlepsze do robienia zdjęć, ale mam nadzieję że jakoś to wygląda.
Zapraszam!

Świetny!
Przeciętny
Bubel!!!


PIELĘGNACJA TWARZY:

Skin79 Rose Waterfull Sleeping Mask ( Recenzja) - świetna, całonocna maska. Bardzo mocno nawilżała moją buzię i ją odżywiała. Na pewno jeszcze się na nią skuszę.
Sephora Błotna maska oczyszczająca (Recenzja) - jeśli szukacie dobrej, gotowej maski oczyszczającej to serdecznie Wam polecam własnie tę. Świetnie radzi sobie z dogłębnym oczyszczaniem twarzy, wyciąga podskórne zanieczyszczenia na zewnątrz. A przy tym nie jest mocno wysuszająca. Obecnie używam maski z błotem z Morza Martwego SeeSee
AcneDerm maść antytrądzikowa. To moja tajna broń, gdy moja cera się buntuje. A niestety zawsze to robi w tym okresie przejściowym lato/zima. Obecnie mam Skinoren, ale do tej na pewno będę wracać, gdyż jest dobra i niedroga.
Yasumi , ampułka rozświetlająca z wit C. Produkt miał bardzo wodnistą konsystencję. Zawsze używałam wit C w formie esencji lub olejku. Niestety trudno mi cokolwiek powiedzieć, gdyż ampułka starczyła mi na kilka razy. Na pewno skóra była ładnie nawilżona i wygładzona. Obecnie testuję serum olejkowe z wit C z Pharmaceris.
Alterra, Bio-granat, intensive serum. Bardzo ciekawe, nawilżające serum w formie żelu. Byłam z jego działania naprawdę zadowolona. Miał lekką konsystencję, która szybko się wchłaniała i nawilżała skórę. Świetnie nadawał się pod makijaż i nie nakładałam już nawet na niego kremu. Obecnie mam olejek z wit C z Pharmaceris i olejek z retinolem z Bielendy.
Alterra Bio-granat, krem do twarzy. Tym produktem niestety nieco się zawiodłam . Miał dziwną konsystencję i jakoś specjalnie dobrze nie nawilżał. 
Vita Liberata , maseczka samoopalająca na noc (Recenzja) Bardzo fajny produkt o zapachu ciasta cytrynowego. Dawał zdrową opaleniznę i miał przyzwoity skład.  Niestety nie kupię ze względu na wysoką cenę. 
Gąbka Konjac z Drogierii Natura. Miałam kiedyś gąbkę Yasumi i była świetna. Niestety ten tańszy zamiennik jest słaby. Mocno zbity i twardy. Będę kupować oryginały bo bardzo lubię zmywać nimi maski do twarzy.
Holika Holika, maseczka w płachcie, rozjaśniająca i aloesowa (Recenzja) Wszystkie maski w płacie bardzo przypadły mi do gustu. Głównie dlatego że świetnie nawilżają. Chętnie wypróbuję inne warianty.
Bielenda, Carbo Detox, maski oczyszczające z węglem - bardzo przyjemny produkt, podobno bez węgla.  Muszę się wnikliwie wczytać w ich skład.  Jeśli chodzi o działanie to było ok. Na pewno napiszę osobną recenzję. 

PÓŁPRODUKTY:

Olej kokosowy, Masło kakaowe, Masło Shea, Olej rycynowy, Baza emulgująca - półprodukty które służą do zrobienia balsamu do demakijażu.  Obecnie mam olej macadamia z Nacomi, ale jednak nie radzi sobie aż tak dobrze. Chyba ponownie kupię półprodukty. Moim ulubionym sklepem jest EcoSpa. Baza emulgująca była wykorzystana do kremów domowych.

PIELĘGNACJA WŁOSÓW:

Isana, szampon do włosów blond. Kupiłam go jako zamiennik Johna Friedy. I muszę powiedzieć że miło mnie zaskoczył. Co prawda John mocniej rozjaśnia włosy. Ale ten szampon sprawia że nie muszę już używać odżywki (i tak to robię ). Są one bardzo gładkie i leiste,  łatwo się rozczesują, a produkt nie zawiera sylikonów. Chętnie wrócę do tej serii.
Isana, żel do golenia , zielone jabłuszko. Miał bardzo ładny zapach, był wydajny i niedrogi. Nie zapychał maszynki i spełniał swoje zadanie. Ale to nic nadzwyczajnego. Ja się nie zachwycam produktami tego typu. 
Isana, olejek pod prysznic. Fajnie nawilża ale okropnie pachnie. Nadaje się również do mycia pędzli.
Garnier Fructis , Goodbye Dammage, serum na końcówki (Recenzja) cała seria bardzo przypadła mi do gustu. I chętnie do niej wrócę. Serum dobrze sklejało końcówki i nadawało im blask. Trzeba było jednak uważać ,aby nie nałożyć go zbyt dużo. 
L'Oreal Elseve, Nutri Gloss, nabłyszczająca maska do włosów. Bardzo lubiłam starą wersję tych produktów.  Maska była bardzo lekka i jedyny efekt jaki dawała to taki, że wygładzała lekko włosy. Jednak to chyba zbyt mało. 

ZAPACHY:

Kringle Kandle, Gray, wosk. (Recenzja) uwielbiam ten zapach. Na pewno kupię kiedyś świecę o tym zapachu.
Avon, Love, woda perfumowana.  Bardzo lekki i kobiecy zapach. Nic co by zapadło w pamięć, ale przyjemny.

MAKIJAŻ:

Avon, mgiełka utrwalająca makijaż. Ja chyba nie lubię mgiełek utrwalających. Miałam wrażenie ,że moją twarz była oblepiona. Ale bardzo podobało mi się to jak zdejmowała pudrowość z twarzy i rzeczywiście przedłużała trwałość makijażu. Mam teraz podobny fixer z Bielendy i jest podobny.
Catrice, 010 Spending All My Honey, olejek do ust. Zdecydowanie mój ulubiony produkt. Ładnie nabłyszcza usta i je nawilża.  Mam też w wersji różowej. 
Astor , 828 Passion Flower, lakier do paznokci. Kolor przybrudzonej śliwki,  Bardzo ładny.  Lakier miał wygodny pędzelek i był trwały.  Lubiłam go ale rzadko wracam do tych samych kolorów. 
Eveline, 12 Pink, konturówka do ust. Bardzo ja lubiłam i stosowałam na całe usta jak pomadkę. Była miękka dzięki czemu łatwo się rozprowadzała na ustach a przy tym była trwała. 
Avon, blondie, konturówka do brwi. Miała odpowiednią twardość i kolor który bardzo mi pasował.  Jeśli jeszcze jest w ofercie avon to chętnie ja kupię ponownie.
Dax Cosmetix, Cashmere, baza wygładzająco-rozświetlająca. Miała bardzo lekka nawilżającą konsystencję ale rozświetlenie było słabe. Mimo dużej ilości drobinek całkowicie one znikały po przykryciu podkładem. 
Joko, Exclusive Eyeshadow Base. Nie lubię takich baz w słoiczku,  nie lubię grzebać palcem w takich produktach. Poza tym szybko stała się twarda więc wyrzucam.
Sensique, 10in1 , odżywka odbudowująca po sztucznych paznokciach. Bardzo przyjemny produkt chociaż wątpię aby poradził sobie z mocno zniszczonymi paznokciami. Dzięki mlecznemu zabarwieniu wyrównywał kolor płytki i nadawał jej zdrowy wygląd. Fajny i jako baza i jako samodzielny produkt. Obecnie mam założony żel na paznokcie, ale w zapasie czeka Black Diamond z Golden Rose.
Rimmel, Wake Me Up, mascara. I tutaj mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony tusz dobrze pogrubia rzęsy i ich nie skleja. Ma ładny ogórkowy zapach. Ale strasznie męczyła mnie ta ogromna szczotka. Chyba nie było dnia żebym się nią nie ubrudziła. Nie zauważyłam również odżywienia i poprawy kondycji rzęs o której pisał producent. Obecnie kończę tusz  z Eveline.
Seche Vite, nabłyszczacz i utwardzacz do lakieru. Zdecydowanie mój ulubiony. Jego ogromnym minusem jest jednak to, że szybko gęstnieje.  Jak wrócę do lakierów standardowych (robię to cyklicznie) to mam top coat z Cuccio.
Skin79, VipGold, BB cream. Mój wielki ulubieniec jeśli chodzi o podkłady. Mimo ze jest to krem BB to ma świetne krycie. Dla mnie jego ogromnym plusem jest kremowa konsystencja i to , że  nawilża moją twarz. Mogliście o nim poczytać w TOP3 Najlepsze podkłady.  Obecnie mam wersję Snail,  a także BB cream z Holika  Holika.

I to już wszystkie wykończone produkty. Jestem zadowolona szczególnie z tej kolorówki której zużywanie trwa najdłużej. Jestem ciekawa , co Wy zużyłyście w ostatnim czasie.


Miłego dnia!
EMI :)

sierpnia 08, 2016

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY SWOJE KOSMETYCZKI #2 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI TWARZY.

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY SWOJE KOSMETYCZKI #2 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI TWARZY.
Witajcie! 

Weekend minął jak zwykle w ekspresowym tempie. To co dobre zawsze kończy się najszybciej☺ kolejny tydzień to kolejna część wyzwania TRUSTED COSMETICS ☺ Tym razem pokażę kosmetyki do pielęgnacji twarzy .
Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do lektury ☺


Rano bardzo rzadko myje twarz wodą i żelem.  Najczęściej przecieram ją tylko tonikiem. Moim ulubionym jest Hibiskusowy tonik Sylveco. Następnie spryskuje twarz delikatnym tonikiem-mgielka Vianek. To idealny produkt aby odświeżyć i nawilzyc skórę. Ten tonik delikatnie wklepuje w twarz. Kolejnym krokiem jest nałożenie kremu pod oczy Sylveco. Jest to lekki przyjemny produkt , który nieźle nawilża i dosyć szybko się wchłania. Ze względu na sporą pojemność -30ml ostatnio nakładam go na całą twarz. Inaczej nie byłabym fo w stanie zużyć w przeciągu tych zalecanych 3miesięcy.  Gdy mam więcej czasu to rano nakładam płatki pod oczy z koenzymem Q10 Rival de Loop. Trzymam je w lodówce także rano dają cudowne odświeżenie i szybko zmniejszają opuchlizne. Gdy już je zdejme to nakładam krem z filtrem SPF50 Sun Ozon. To niedrogi krem , który dostaniecie w Rossmannie. Nie bieli jakoś mocno, dobrze dogadają się z podkładem a przy tym skutecznie chroni.


Wieczorem moja pielęgnacja jest oczywiście bardziej złożona. Najważniejszym etapem jest oczywiście porządne oczyszczenie skóry. Demakijaż wykonuję wygladzajacym olejkiem Clochee. Przy pierwszym myciu rozpuszczam dokladnie makijaż.  Drugie mycie olejkiem wykonuję szczotką soniczna Foreo Luna. Trzecie mycie ma na celu ściągnięcie z twarzy tej mieszanki olejowo-makijazowej. Świetnie w tym celu sprawdza się 12% mydło Aleppo. 



Wieczorem również spryskuje twarz tonikiem Vianek  cóż poradzę - uwielbiam fo! W jeszcze wilgotną skórę wmasowuje albo tonik hibiskusowy albo serum nawilżające z bio granatem Alterra. W czarnym słoiczku znajduje się mój krem pod oczy czyli mieszanka masła się W i oleju z dzikiej róży.  Kremem na noc który obecnie używam jest nagietkowy Sylveco. Jest to krem mocno natluszczajacy więc nie stosuję go codziennie. Czasem nakładam jedną z masek, które zobaczycie poniżej. Na usta zarówno rano jak i wieczorem nakładam coś nawilzajacego. A że najprostsze sposoby są zawsze najlepsze to obecnie jest to wazelina Vaseline.



Oczywiście oprócz rytuałów, które stosuje codziennie mam też kosmetyki do zadań specjalnych. Jednym z nich jest wygladzajacy peeling Sylveco. Wykonuję go 2-3 razy w tygodniu i to on przygotowuje moją skórę na przyjęcie składników zawartych w maskach czy kremach. Regularnie używam również pomadki peelingujacej tej samej firmy.  Uwielbiam maski do twarzy i mam ich naprawdę sporo. Obecnie najczęściej używam odswiezajacej,  miętowej maski Babuszki Agaffi. Maska świetnie nawilża i chłodzi. Dzięki temu jest świetna zwłaszcza podczas upalnych dni. Gdy moja skóra jest zanieczyszczona to chętnie sięgam po blotna oczyszczająca maskę Sephora. Naprawdę mimo oczyszcza skórę,  ale zbyt często używana może przesuszac. Stosuje ja nie częściej niż raz w tygodniu. Mam też ulubione maski nocne, które 2 razy w tygodniu nakładam zamiast kremu. Jeśli chce nadać twarzy ładnego , zdrowego kolorytu to stosuje maskę samoopalajaca Vita Liberata. A gdy chce skórę porządnie nawodnic i rozswietlic to używam pięknie pachnacej maski różanej Skin79.



I to już cała moja pielęgnacja twarzy. Co jakiś czas ja modyfikuje w zależności od potrzeb swojej skóry ale pewne elementy pozostają niezmienne. Na pewno staram się dla mojej skory dobierać produkty naturalne. Ze względu na mieszana cerę która lubi się przesuszac muszą one być delikatnie oczyszczające oraz nawilżające. 

A jakich produktów Wy używacie  ? Ostatnio poznałam wiele interesujących blogów i kosmetyków. Teraz też chętnie poczytam ☺

Pozdrawiam!
EMI ❤

stycznia 24, 2016

[KOLEKCJE KOSMETYCZNE] ODŻYWKI DO WŁOSÓW

[KOLEKCJE KOSMETYCZNE] ODŻYWKI DO WŁOSÓW
Witajcie,

przepraszam, że ostatnio tak rzadko bywam na blogu, ale niestety cały tydzień byłam na wyjeździe. Z internetu korzystam jedynie w telefonie i staram się odpowiadać na bieżąco na Wasze komentarze, a także odwiedzać Wasze blogi.
Dzisiaj korzystając z komputera mojej siostry przychodzę do Was z kolejną kolekcją kosmetyczną jaką posiadam.

Ostatni post: KOLEKCJE KOSMETYCZNE - SZAMPONY cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Dlatego zostając w temacie włosowym przedstawiam Wam odżywki do włosów jakie posiadam.  Znalazł się tutaj również olej do olejowania włosów.


1. GARNIER FRUCTIS , GOODBYE DAMMAGE, odżywka do włosów. Cała seria Fructis przypadła moim włosom do gustu i chętnie do nich wrócę. Odżywka świetnie wygładza włosy. Sprawia, że są ładnie dociążone i nie puszą się.

2. GARNIER FRUCTIS, GOODBYE DAMMAGE, maska do włosów. Również świetny produkt, bardzo gęsty. Używam jej często po olejowaniu włosów. Nakładam ją najczęściej na 30 min pod ciepły ręcznik.

3. L'OREAL ELSEVE, Nutri-Gloss Crystal, odżywka upiększająca do włosów. Bardzo lubiłam szampon z tej serii. Odżywka jest niestety słabsza. Jest ona bardzo lekka i nie zawsze jest w stanie odpowiedno dociążyć moje dosyć grube włosy. Tę buteleczkę zobaczycie w najbliższym denku.

4. ALTERRA, BIO GRANAT, nawilżająca maska do włosów. Słyszałam wiele dobrego o kosmetykach z tej serii. Niestety u mnie ani szampon ani maska nie sprawdziły się jakoś rewelacyjnie. Jak na maskę to był to bardzo lekki produkt i moje włosy po prostu się po niej puszyły. Już się pokazała w DENKU.

5. JOHN FRIEDA, SHEER BLONDE, odżywka rozjaśniająca włosy. Bardzo fajnie współpracuje z szamponem z tej serii. Nadaje włosom ładnego połysku i gładkości. Można ją także zastosować jako odżywkę myjącą włosy aczkolwiek ja nie bardzo polubiłam się z tą metodą. Rozjaśnienie włosów jest bardzo delikatne, subtelne.

6. ISANA PROFESSIONAL, FARBGLANZ BLOND, odżywka rozjaśniająca włosy. Kupiłam razem z szamponem jako zamiennik John Frieda. Jak do tej pory nie była stosowana. Czeka na swoją kolej.

7. EVELINE, AMAZING OILS, suchy olejek. Producent mówi, że można go stosować zarówno na włosy jak i na ciało i twarz. Ja na twarz nie odważę się go użyć - tutaj o wiele lepiej sprawdzają mi się naturalne, czyste oleje. Ta sama zasada dotyczy też włosów. Olejek sprawdza się tak sobie, mam wrażenie że nie nawilża tak dobrze jak czysty olej lub ten z BABYDREAM, który kupiłam niedawno. Niemniej jednak na pewno zużyję, gdyż nie jest tragiczny.

8. KALLOS MILK, maska do włosów. Nie ma tego produktu na zdjęciu, gdyż podsumowanie robiłam przed świętami. Skończyłam maskę BANANA, która była rewelacyjna, ale nie aż tak dobra jak LATTE. Postanowiłam więc kupić coś pomiędzy i zdecydowałam się na wersję MILK. Używam raz w tygodniu, aby naproteinować moje włosy, a tym samym dodać im odrobinę objętości.

I to już wszystkie moje produkty do odżywienia włosów. W trakcie, gdy to czytacie już 2 z nich nie mam. Docelowo chciałabym mieć jedną odżywkę lżejszą, nawilżającą oraz jedną maskę proteinową. No i oczywiście dobry olej do nakładania na włosy.

Miłej niedzieli!!!
Emi

stycznia 17, 2016

[KOLEKCJE KOSMETYCZNE]#1 SZAMPONY

[KOLEKCJE KOSMETYCZNE]#1 SZAMPONY
Witajcie!

Tak jak zapowiadalam jakiś czas temu zaczynam na blogu serię opisująca moją kolekcję kosmetyczną. Nie wiem czy kolekcja to dobre określenie. Kosmetyki powinnyśmy zażywać na bieżąco , a nie gromadzić i trzymać nie wiadomo ile czasu. Wszak najlepsze działanie mają, gdy są świeże. Niemniej jednak moja ciekawska natura sprawila, że trochę tych produktów mi się nazbierało.

W tym roku jednak moim ogromnym priorytetem jest stanowcze zmniejszenie ilości kosmetykow. A te posty i zdjęcia mają mi pomóc w zrealizowaniu tego zadania. Kosmetyki podzieliłam na kategorię i co tydzień będę jedną z nich opisywać.
Myślę, że może to być też o tyle fajne że w jednym miejscu znajdziemy recenzje wszystkich produktów. Będę na bieżąco  (w miarę pojawiania się oddzielnych recenzji na blogu ) doklejac tutaj linki.

Moje  włosy były przez długi czas farbowane na jasny blond dlatego są suche i mają tendencję do puszenia się. Nie mam jednak z nimi problemów w postaci łupieżu , wypadania czy przetluszczania. Głowę myje ,co drugi-trzeci dzień.



1. AVON, Advanced Techniques - szampon do włosów farbowanych. Mam to już od bardzo dawna. Kupiłam, gdy farbowalam jeszcze włosy ale nie zauważyłam aby ograniczał wyplukiwanie się koloru. Nie przepadam za nim. Ale dobrze domywa pędzle więc obecnie właśnie w ten sposób to używam.  Całe  szczęście została już mi tylko odrobina na dnie.

2. JOHNSON'S BABY, delikatny szampon dla dzieci. Trafił do mnie przez przypadek. Wysłałam męża po Babydream, ale nie było więc wrócił z innym szampanem dla dzieci. Zawiera on ŹLE na jednym z dalszych miejsc w składzie. Bardzo go lubie i obecnie używam najczęściej. W przeciwieństwie do Babydream nie placze  mi włosów , dobrze domywa oleje, a jednocześnie jest delikatny. Szersza recenzja na pewno się pojawi.

3. GARNIER FRUCTIS, Goodbye Dammage. Bardzo dobry szampon, który niedawno udało mi się zużyć. Chętnie do niego kiedyś wrócę.  RECENZJA

4. JOHN FRIEDA, Sheer Blonde,  szampon do włosów blond. Oj jak ja bardzo lubię ten szampon! Bardzo dobrze oczyszcza włosy. Są po nim odbite od nasady i świeże. Ponadto delikatnie je rozjaśnia, ale w taki naturalny sposób i dane zupełnie inny efekt niż szampony i plukanki fioletowe. Ze względu na mocne detergenty w składzie używam raz w tygodniu. Jest dosyć drogi , ale można to dorwać na promocji za połowę ceny.

5. ISANA, Shampoo Farbglanz Blond, szampon do włosów blond. Nie ukrywam, że kupiłam go z nadzieją że  będzie tańszym zamiennikiem tego powyżej. Na razie nic więcej o nim nie potrafię powiedzieć gdyż czeka w zapasach.

6. JANTAR, Szampon wzmacniający.  Bardzo lubię wcierke z tej serii. Szampon trafił do mnie w zestawie z tą wcierka. Używa go mój mąż,  Ale też muszę spróbować.

7. TUTTI FRUTTI, Colagen Procolor, szampon do włosów farbowanych. Ten produkt dostałam od siostry. Nie miałam okazji jeszcze go używać.

8. ALTERRA, szampon z pszenica i morela. Bardzo sceptycznie podeszłam do tego szamponu, gdyż wersja z granatem całkowicie mi nie pasowała. Ten był o wiele lepszy i chętnie używałam go do każdego mycia włosów. Również już mi się skończył także niebawem pojawi się  recenzja.

9. BANIA AGAFII, Mydło miodowe. Bardzo fajny produkt oparty na naturalnych skladnichach. Dobrze myje włosy, lekko się pieni . Trzeba jednak uważać z ilością gdyż użyte w nadmiarze sprawia wrażenie oblepionych kosmykow. Świetnie się sprawdza również do mycia twarzy.

I to już wszystkie produkty do mycia włosów. Docelowo chciałabym mieć jedynie 2. Jeden delikatny, naturalny a drugi z mocniejszym detergentem do oczyszczania włosów raz w tygodniu.

A Wy dużo macie produktów do mycia włosów?

stycznia 07, 2016

[DENKO] GRUDZIEŃ 2015

[DENKO] GRUDZIEŃ 2015
Witajcie!

Koniec roku i Święta skłoniły mnie do porządków . Także w moich kosmetycznych szafeczkach. Pora wyrzucić opakowania po zużytych w poprzednim miesiącu kosmetykach. Tym bardziej , że w grudniu przybyło mi sporo nowych, ale o tym innym razem.

Dzisiaj zajmijmy się pustakami :)

Świetny! 
Przeciętny.
Bubel.



1. Evrēe, Hand Care Max Repair, Regenerujący krem do rąk jeden z lepszych kremów do rąk jaki miałam okazję używać i bardzo chętnie do niego wrócę, a także wypróbuję wersję w różowej tubce. Obecnie używam Vaseline .

2.  EFEKTIMA SUNFREE-SPA Balsam brązujący bardzo przyjemny balsam z niezłym składem. Był gęsty i nawilżał skórę. Opalenizna była delikatna. I przede wszystkim nie miał tego charakterystycznego dla samoopalaczy zapachu. Myślę, że znalazłam zastępstwo dla Zjaji Sopot, której dotychczas najczęściej używałam. Obecnie używam pianki Vita Liberata.

3. GARNIER FRUCTIS GOODBYE DAMAGE Szampon Wzmacniający. Nie przypuszczałam , że tak bardzo polubię szampon (i nie tylko) z tej serii. Włosy po nim były ładnie odbite od nasady i długo świeże. Nie podrażnił mi skóry głowy, świetnie oczyszczał. Chętnie do niego wrócę. Obecnie używam szamponu John Frieda do włosów blond.

4. Energetyzujący żel pod prysznic - Luksja Care Pro Revive Pomegranate & Maracuya. Bardzo lubię zapach granatu i owoców egzotycznych, ale jednak ten żel pod prysznic nie bardzo mi pasował. Niby dobrze się pienił i mył, ale jednak używałam go na siłę. Mógłby być bardziej gęsty.  Zdecydowanie wolę kremowe żele Dove. Obecnie mam tropikalny żel Adidas.

5. Bourjois 1,2,3 Perfect. Podkład do twarzy. Lubię podkłady Bourjois. Ten jednak jakoś mnie nie zachwycił. Był dobry, ładnie krył i przyzwoicie się trzymał na mojej twarzy. Był jednak dla mnie zbyt matowy. Zdecydowanie bardziej wolę Healthy Mix ze względu na jego rozświetlające wykończenie. Wierna jednak pozostaję jak na razie kremom BB ze SKIN79 oraz pudrom mineralnym Annabelle.

6. Laboratorium NOVA Odżywczo-Wygładzający Krem Pod Oczy GoCranberry - 30ml . Powiem Wam szczerze, że sama nie wiem co sądzić o tym produkcie. Z jednej strony byłam nawet zadowolona z ego działania, a z drugiej jego rzadka konsystencja doprowadzała mnie do szału. Obecnie zdecydowałam się na kokosowy krem z Dr Organic.


7,8. Masło Kakaowe oraz Olej Kokosowy z EcoSpa zostały w głównej mierze wykorzystane przeze mnie do produkcji Balsamu do mycia twarzy. Świetnie się w tym kosmetyku sprawują. Dobrze doczyszczają makijaż a jednocześnie nawilżają skórę. Pozostałości oleju kokosowego zużyłam do olejowania włosów, a masło kakaowe jako balsam do ciała. Na pewno kupię ponownie.

9. Czerwona Glinka Mikronizowana również pochodzi ze sklepu EcoSpa. Używałam jej głównie , gdy moja skóra potrzebowała mocniejszego oczyszczenia. Bardzo łatwo się ją rozrabiało, dobrze łączyła się z olejami lub ekstraktami. Niestety miała tendencję do wysuszania mojej skóry więc następnym razem skuszę się na inny "kolor". Na chwilę obecną nie mam żadnej glinki w swoich zbiorach. Używam maseczek Babuszki Agafii w saszetkach.


10. Alterra, Maska do Włosów , Bio Owoc Granatu. Miałam z tej serii zarówno szampon do włosów jak i maskę. Nie były to buble, ale na mojej głowie jakiegoś szału nie zrobiły. Obecnie z tych delikatniejszych produktów do włosów testuję szampon i olejek Babydream.

11. Alterra, olejek do twarzy z owocem granatu. Bardzo lubiłam ten olejek i nakładałam na twarz w czasie maksymalnego przesuszenia. Świetnie się sprawdził także na włosach. Chętnie do niego wrócę, był na pewno lepszy niż winogronowy. Obecnie mam czyste oleje: jojoba i z nasion truskawki.

12. Diamond Cosmetics. Semilac, Base. Baza pod lakiery hybrydowe. Bardzo dobry produkt, Świetnie się na niej trzymały zarówno hybrydy jak i zwykły lakier ( często tak robię, gdy paznokieć pęknie mi w niewygodnym miejscu). Niestety obecnie nie robię hybryd , gdyż dostałam okropnego uczulenia na Semilac. Będę sprawdzać na co konkretnie.

13. AVON, Nail Expert, lakier do paznokci w naturalnym kolorze. Ten lakier mam od kilku ładnych lat , a on nadal jest rzadki. Nie lubię go , bo lubi ściekać z paznokcia. Poza tym ma bardzo znikomy kolor, a ja nie noszę takich transparentnych kolorów. Ale trzeba mu przyznać, że świetnie się sprawdzał gdy byłam na studiach i gdy pracowałam w szpitalu. Paznokcie nim pomalowane wyglądały bardzo naturalnie, a jednocześnie ładnie i zdrowo ( a nie można było mieć pomalowanych paznokci, ew. odżywką ).




14. Bingo Spa, sół do kąpieli siarczanowo-magnezowa. Sól ta miała bardzo silny, eukaliptusowy zapach ( trochę jak olejek Olbas), ale przez to dawała mocny efekt odprężający. Zawiera SLS przez c delikatnie się pieni, ale nie wysusza skóry Bardzo lubię sole do kąpieli tej firmy i na pewno kupię tę lub jakiś inny wariant.

15.L'Oreal Volume Million Lashes. wersja standardowa kultowego tuszu. Był bardzo dobry, świetnie pogrubiał rzęsy, ale nie wydłużał ich tak bardzo jak wersja So Couture. Ona pozostaje nadal moim ulubieńcem. W zapasie czeka jeszcze zielona Feline, a obecnie męczę się z ogromną szczotą tuszu Avon BIG & FALSE.


16. Alterra, Szampon do włosów, Bio Morela i Bio Pszenica. W przeciwieństwie do wersji z granatem ta sprawdziła się na moich włosach dużo lepiej. Jak trochę uszczuplę moje zapasy to chętnie do niego wrócę, a także spróbuję maskę lub odżywkę z tej serii.

17.  Cztery Pory Roku Skoncentrowane Serum do Rąk i Panokci. Produkt , który na początku mi się podobał, później jednak bardzo mnie rozczarował. Niestety nie wrócę do niego.

18. Eveline, SOS pomadka do ust. To chyba jedyny bubel w tym zestawieniu. Pomadka miała tak okropny smak, który doprowadzał mnie do mdłości, że nie jestem w stanie stwierdzić czy działanie było w porządku. Po prostu wyrzucam, gdyż nie mogę jej używać.




Oraz kilka próbek:

19. Dr Organic, Szampon do włosów z olejem arganowym. Szampon bardzo fajnie oczyścił włosy jednak po takiej małej próbce trudno mi stwierdzić jakie działanie miał na moje włosy.

20. Vita Liberata, balsam brązujący do ciała. Również dobry produkt opalający - posmarowałam nim sobie dekolt. Jednak pianka bardziej mi odpowiada.

21. Ziaja, liscie zielonej oliwki. Bardzo lubię maseczki Ziaji i często je kupuję. Ta wersja również była w porządku. Fajnie oczyszczała i nawilżała skórę.

I to wszystkie produkty, które zużyłam w grudniu. Nie było tego jakoś bardzo dużo, gdyż jakiś czas temu robiłam generalne porządki i wyrzuciłam to, czego nie używam.
Zrobiłam również zdjęcia produktów, które aktualnie posiadam i posegregowałam je na kategorie. Myślałam o zrobieniu serii KOLEKCJE KOSMETYCZNE w której pokazałabym co mam i napisałabym krótkie recenzje. Chciałabym wykończyć większość kosmetyków i zostawić sobie po 1-2 z każdej kategorii takich, które naprawdę mi odpowiadają.

Tylko, czy byłybyście zainteresowane taką serią?


Pozdrawiam
EMI :)

kwietnia 15, 2015

Naturalna pielęgnacja

Naturalna pielęgnacja

W ostatnim poście wspominałam Wam o moich bardzo dużych problemach z cerą. Dla osoby, która nigdy nie miała z nią problemów to była po prostu totalna załamka. Nadal nie wiem jak to się stało i co było przyczyną. Obawiam się, że przyczyna w dużej mierze może być wewnętrzna dlatego podjęłam również środki badawcze.

Ale głównie postanowiłam zmienić pielęgnację mojej twarzy na pielęgnację jak najbardziej naturalną. 

1. OCZYSZCZANIE: Skończyło mi się kilka produktów do oczyszczania twarzy dlatego też na początku kwietnia nabyłam kilka kosmetyków Sylveco.

LIPOWY PŁYN MICELARNY: w pierwszym poście na blogu pisałam Wam, że swój makijaż zmywam olejem kokosowym. Jednak , gdy zużyłam kolejne pudło oleju stwierdziłam, że chciałabym coś zmienić. Generalnie nie lubię płynów micelarnych, bo zawsze trafiałam na taki którym trzeba było mocno trzeć (zwłaszcza oczy), aby domyć makijaż. Ten płyn jest bardzo delikatny i świetnie oczyszcza skórę. Radzi sobie spokojnie z tuszem do rzęs. Nie wiem jak się ma do produktów wodoodpornych, gdyż takowych nie stosuję.
 Kosztuje 18,40 zł

TYMIANKOWY ŻEL DO TWARZY: ma charakterystyczny , tymiankowy zapach który nie każdemu przypadnie do gustu. Jednak muszę przyznać, że razem z Foreo Luna świetnie doczyszcza twarz z pozostałości makijażu. Jak na razie nie zauważyłam rozjaśnienia cery (ma w składzie kwas jabłkowy) ale może jeszcze zbyt krótko używam. Trochę się zawiodłam, że buteleczka jest taka malutka - 150ml jednak żel jest bardzo wydajny. Jedna pompka starcza na umycie całej buzi. 
Kosztuje 17,85 zł

HIBISKUSOWY TONIK DO TWARZY ma bardzo ciekawą i przyjemną, żelową konsystencję. Ładnie odświeża buzię i przygotowuje ją na przyjęcie kremu do twarzy. Dodatkowo nawilża skórę.
Kosztuje: 16,80

Dodatkiem do pielęgnacji jest ODŻYWCZA POMADKA Z PEELINGIEM którą mam już po raz kolejny. Świetnie złuszcza naskórek, jest całkowicie naturalna i przede wszystkim nie trzeba niczego nakładać palcem. Stosuję codziennie wieczorem przed nałożeniem grubej warstwy wazeliny. 
Kosztuje 10,00 zł.

Produkty Sylveco możecie zamówić na ich stronie : http://sylveco.pl/

Bardzo jestem ciekawa ich nowej serii kosmetyków z lawendą, którą uwielbiam i winogronami Biolaven.


2. ODŻYWIANIE I NAWILŻANIE SKÓRY: 
tutaj postanowiłam wprowadzić kosmetyczny minimalizm i używać dosłownie 4 kosmetyków.


TOŁPA BIAŁY HIBISKUS rewitalizujący krem pod oczy, świetny produkt który doskonale nawilża i uelastycznia skórę w okolicach oczu. Kosztuje ok 30,00zł. Ja swój kupiłam na stronie merlin.pl

POSE krem poprawiający strukturę skóry znalazłam w jednym z Shiny Box. Ma bardzo fajny, naturalny skład. Jest lekki , szybko się wchłania dzięki czemu świetnie nadaje się pod makijaż. Dla mnie jest jednak chyba zbyt lekki. Moja skóra momentalnie go wypija. Duży plus za opakowanie z pompką.
Krem kosztuje ok 100zł.

ALTERRA olejek z biogranatem stosuję wieczorem, gdy moja skóra potrzebuje dodatkowego nawilżenia i jest mocno przesuszona. Oliwka dobrze się wchłania i ma ładny zapach. Jest wydajna i ma wygodną pompkę. Jedna porcja wystarcza na pokrycie całej twarzy. Zapłaciłam za nią w Rossmanie coś ok 10zł

ALTERRA KREM NA NOC z wyciągiem z winogron to kolejny dobry produkt tej marki. Krem ma dobry skład. Jest to produkt wegański. Bardzo ładnie, odświeżająco pachnie. Ja jednak potrzebuję chyba czegoś bardziej treściwego gdyż często nawilżenie jest zbyt słabe i rano budzę się z wysuszoną skórą.
Również zapłaciłam za niego ok 10 zł.


W odżywieniu mojej skóry pomogą mi również maseczki Bania Agaffi o których pisałam ostatnio w moich nowościach. Niedługo napisze o nich osobną recenzję.
Zapłaciłam za nie po 7 zł za sztukę w drogerii Yasmin


3. MAKIJAŻ: dopełnieniem naturalnej pielęgnacji twarzy stał się mineralny podkład, który szybko skradł moje serce. Odcień Golden Fair od Annabelle Minerals. Zapłaciłam za niego 39,00 zł do zakupienia na stronie producenta lub w ich salonie firmowym.

4. CIAŁO I WŁOSY: w związku z tym, że przestawiłam się na naturalną pielęgnację twarzy to postanowiłam również tak potraktować włosy i ciało.

SYLVECO ODBUDOWUJĄCY SZAMPON PSZENICZNO OWSIANY nasze początki były trudne, ale postanowiłam dać mu drugą szansę. W połączeniu z DROŻDŻOWĄ MASECZKĄ BABUSZKI AGAFII wypada całkiem nieźle.
Szampon kosztuje 23,65zł i jest dostępny na stronie Sylveco , a maseczka 16,00 i możecie dostać ją w drogeriach internetowych oferujących rosyjskie kosmetyki.

Rzadko używam balsamów, już Wam pisałam że nie cierpię tego robić. Ale olejek z WELLNESS&SPA o zapachu papaja i mango to zmienił. Smarowanie się tym olejkiem to istna przyjemność. Nakładam na jeszcze wilgotną skórę , a następnie lekko osuszam ręcznikiem. Skóra jest po nim miękka i pachnąca. Ba! pachnie także mój szlafrok, który zakładam po kąpieli.
Świetny produkt za niską cenę. Zapłaciłam za niego w Rossmanie coś ok 12 zł.


I to już wszystkie produkty, których aktualnie używam do pielęgnacji.
A jakie są Wasze ulubione?

Aktualnie szukam dobrego serum na przebarwienia, najlepiej z wit.C oraz silnie nawilżającego kremu na noc.

Może macie coś godnego polecenia?
Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger