Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vaseline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vaseline. Pokaż wszystkie posty

lipca 01, 2017

Denko Maj/Czerwiec

Denko Maj/Czerwiec
Witajcie!

Jak pewnie zauważyliście w maju nie było denka. Jakoś się zagapiłam i zanim się obejrzałam była już połowa czerwca. Dlatego uznałam, że połączę je z tym z bieżącego miesiąca. I tak oto trochę się tych kosmetyków nazbierało. 



1. Saela piwna relaksacyjna sól do kąpieli (Recenzja) 

Pisałam o niej ostatnio. Bardzo fajny gadżet, intrygująco wygląda w łazience. Poza tym niczym nie wyróżnia się od innych tego typu produktów, zmiękcza wodę i nadaje zapach. Kiedyś kupię coś z tej firmy tacie w prezencie . Niestety nie będzie to sól, bo rodzice nie mają wanny, ale jest kilka innych produktów.

2. Biolove mus do ciała i zapachu brownie z pomarańczą. (Recenzja) 

Bardzo przyjemny i gęsty mus,  który intensywnie nawilża ciało. Zapach był bardzo apetyczny i chętnie wrócę do niego zimą.

3. Biolove naturalny peeling do ciała o zapachu truskawki.(Recenzja) 

Kolejny świetny,  naturalny produkt. Bardzo dobrze złuszczał naskórek, a przy tym go nawilżał. Lubię to!



4. Make Me Bio nawilżający krem do cery suchej Garden Roses. (Recenzja)

Co do tego kremu mam bardzo mieszane uczucia. Ms świetny skład i zapach, przyjemną konsystencję. Jednak był dla mnie zbyt mało nawilżający jeśli chodzi o używanie na noc. Musiałam go wspomagać olejem z dzikiej róży.

5. Eco Spa olejek z drzewa herbacianego. 

Używam do swojego domowego balsamu mającego ale także punktowo na wypryski.

6. The Body Shop kremowy peeling do twarzy z wit. E. 

Co to był za badziew. Mikrogranulki zamknięte w kremowej formule? Brzmi nawet fajnie, ale produkt tak strasznie obklejał twarz, że musiałam ja po nim umyć żelem. Brr.  Używałam do stóp, ale samo złuszczanie było też kiepskie.

7. Dermo Future kuracja uszczelniająca naczynka z wit. K (Recenzja)

Serum trafiło do mnie dzięki Michałowi z bloga Twoje Źródło Urody i chętnie do niego wrócę. Miało przyjemną żelową konsystencję , ładnie wyciszało zaczerwienienia.



8,9. Chusteczki do demakijażu Isana Young, Be Beauty. 

Chusteczki zawsze noszę ze sobą w torebce na basen czy na siłownię i robię nimi demakijaż. Nie wyobrażam sobie ćwiczyć z podkładem na twarzy nie mówiąc już o wchodzeniu z tapetą do basenu. Fuj! Obie wersje sprawdzamy się bardzo dobrze, zmywały makijaż (na co dzień maluję się bardzo minimalistycznie)  i nie podrażniały skóry. Oczywiście w domu przeprowadzam standardowy demakijaż (olej + żel/pianka).

10. Wellness&Beauty krem do rąk i zapachu wiśni i róży.  

Bardzo lekki przyjemny krem o kwiatowo-owocowym zapachu. Szybko się wchłania i nieźle nawilża, ale na zimę i dla osób o przesuszonych dłoniach będzie za lekki. Ja chętnie do niego wrócę.




11,12 Holika Holika maski w płachcie Essence z masłem shea oraz z cytryną . 

Bardzo fajne płachty mają te maski. Cieniutkie, niemal przeźroczyste, które idealnie przylegają do wszelkich zakamarków skóry. Widzę niewielkie różnice między różnymi maskami.  Ta z masłem shea była bardzo dobrze nawilżająca. Ta z cytryną lekko rozjaśnia skórę, ale żeby zauważyć efekt rozjaśnienia przebarwień to na pewno musiałabym zużyć kilka po kolei.

13. Holika Holika Juicy Sheet maska w płachcie z miodem. 

Tu już była grubsza płachta, ale także dobrze docięta i wygodna. Maska bardzo mocno nasączona esencją. Bałam się, że będzie lepka od tego miodu, ale nic takiego się nie stało. Dobrze nawilżyła i odżywiła skórę. O maskach Holika Holika na pewno pojawi się post jak już zużyję wszystkie które dostałam w Asian Box.

14, 15 7'th Heaven maska czekoladowa i kokosowa. 

I to było coś cudownego.  Maska czekoladowa wręcz jak płynna czekolada, a kokos jak pięknie pachnąca pianka.  Twarz po nich jest super miękka i nawilżona. Saszetka starcza na kilka razy. Kupię na pewno. Używanie to czysta przyjemność.

16. Vianek maseczka normalizujaca do cery tłustej i normalnej z zieloną glinka i czarnym węglem. 

Dostałam ja na targach jako gratis do zakupów. Trochę bałam się, że jak jest do skóry mieszanej to mnie wysuszy. Jednak glinka działa bardzo delikatnie. Skóra była oczyszczona, ale jednocześnie nawilżona, a nie ściągnięta.

17. L'Oreal Czysta Glinka maska oczyszczająca z zieloną glinka. 

Oczywiście, że nie jest to czysta glinka , a skład nie jest jakoś imponujący. Ale mimo wszystko była to fajna propozycja. Ładnie oczyszcza i matowi skórę. Ja wolę naturalne glinki, ale jeśli ktoś nie lubi się tak bawić to jak najbardziej polecam.



18. Ultimate Omega Repair szampon. 

Cała seria pięknie pachnie. Nie wymagam od szamponu dużo. Ma myć i już. Po nim mogłam nie używać odżywki (co i tak robiłam), bo włosy były śliskie i lejące.

19. Receptury Babuszki Agafii Jajeczna maska do włosów. 

Maskę drożdżowa z tej serii uwielbiam (Recenzja). Niestety jajeczna bardzo mnie zawiodła. Była bardzo rzadka i spływała z włosów. Owszem były po niej gładkie, ale nie zauważyłam innych zalet.

20. L'Oreal Colorista Spray #lavenderhair. 

Bubel totalny. Na majówkę chciałam pomalować sobie końcówki włosów na lawendowo.  To było jeszcze jak miałam na głowie jasny blond. Żeby coś było widać musiałam się tyle tego napsiukać po czym okazało się, że nie starczyło mi na drugą stronę . Myślę że fajnie sprawdzi się jeśli macie mocno rozjaśnione włosy lub macie ich pięć na krzyż.



21. Mizon Vita Lemon Sparkling Peeling. 

Po wielkim sukcesie peelingu Crystal ze Skin79 (Recenzja) polubiłam się z produktami gommage. Ten był równie dobry. Chętnie kupię pełne opakowanie bo jestem ciekawa czy ta wit.C pomoże mi zlikwidować przebarwienia.

22. Lioele BB Dolish Veil Vita. 

Bardzo lekki i przyjemny krem BB o delikatnym kryciu. Myślę ze idealny do lekkiego, letniego makijażu. Zainteresował mnie.

23. Lioele Water Drop Sleeping Pack.  

Uwielbiam nawilżające maski całonocne. Ta niestety trochę mnie rozczarowała, gdyż rano nawilżenie było przeciętne. Szkoda ...

24. Pixie podkłady mineralne. 

Muszę stwierdzić, że całkiem fajnie się u mnie sprawdziły i były mega wydajne. Chętnie po nie sięgnę, gdy skończę AM.




25. Vaseline wazelina kosmetyczna. (Recenzja) 

Bardzo uniwersalny produkt. W zimie stosowałam na usta jako zabezpieczenie przed mrozem. Świetnie się sprawdza także przy podrażnionym katarem nosie. Wyrzucam bo już jest ze mną bardzo długo.

26. Maybelinne Color Tattoo On And One Bronze. 

Mój ulubiony kolor. Gdy miałam mało czasu to nakładałam tylko jego na powieki, gdy miałam więcej czasu to stanowił świetną bazę pod cienie. Długo się trzyma i trzyma to, co na niego należymy.

27. Avon Clearskin żel na wypryski. 

Z tego co pamiętam zawierał kwas salicylowy. Bardzo dobrze i szybko radził sobie z pojedynczymi krostkami.

28. Dermacos Hipoalergiczny Nawilżający Krem Pod Oczy. 

Bardzo lekki, żelowy kremik.  Delikatnie nawilżał. Na noc musiałam stosować coś bardziej treściwego, ale na dzień był w porządku. Na pewno nie dla osób z wymagającą skórą pod oczami.

29. Manhattan Lip Jelly błyszczyk. Jaki to był fajny błyszczyk. Czułam się jakbym się posmarowała sokiem owocowym. Był słodki i miał ledwo zauważalny kolor. Niestety bardzo lepki więc stał i mnie w pracy na biurku i tam go używałam w ciągu dnia. Kupiłam na Kosmetyki z Ameryki za jakieś 3 zł.

30. Catrice Liquid Camuflage 020 korektor.

 Bardzo znany i lubiany. Również przeze mnie. Dobrze sprawdza się zarówno pod oczy jak i na wypryski. Mam kolejny.

31. L'Oreal Brow Artist Plumper.

Produkt miał bardzo ładny kolor i długo się utrzymywał na brwiach. Jednak wolę te , które mają mniejszą szczoteczkę i dlatego do niego nie wrócę.

32. L'Oreal Oreal Volume Million Lashes So Couture. (Recenzja)

Mój ulubiony. Regularnie do niego wracam 

33. Catrice Lip Oil (Recenzja)

Olejek, który nadawał delikatny kolor. Fajnie nawilżał usta i czasem nakładałam go zamiast balsamu przed aplikacją pomadki.

I to już koniec. Gratuluję tym , co dotrwali. Cieszę się , że coraz mniej w moich denkach jest bubli. 

Miłego dnia!

lipca 05, 2016

[DENKO] #6 CZERWIEC 2016

[DENKO] #6 CZERWIEC 2016
Witajcie!

Kolejny miesiąc minął momentalnie i mamy już lato w pełni.  Nie mogę doczekać się urlopu, a ten mam zaplanowany dopiero pod koniec miesiąca.
Tymczasem zapraszam Was na przegląd produktów, które wykończyłam w poprzednim miesiącu.

Świetny produkt!
Przeciętny.
Uwaga bubel!!!


1. Biolaven, żel do higieny intymnej. Uwielbiam produkty naturalne. Żel był bardzo delikatny, ale mógłby mocniej odświeżać . 
2. Yope. Mydło do rąk. Werbena. Mydło do rąk i gęstej konsystencji i bardzo dobrym składzie.  Na pewno kupię kolejne. Teraz mam mydło Isana o zapachu rabarbaru.
3. Douglas. Balsam do ciała z masłem shea i witaminą E. Balsam, który dostałam w zestawie na święta. Miał bardzo przyjemny zapach kwaśnych owoców, może żurawiny.  Dobrze nawilża i wygładza skórę.  Niestety ma w składzie parafine dlatego więcej go nie kupię. Teraz używam również balsam z Douglas ale oliwkowy (też dostałam w prezencie)
4.Oryginal Source. Żel pod prysznic. Mango i Macadamia. [Recenzja]  Miał bardzo ładny zapach, ale niestety był niewydajny.
5.Wellnes & Beauty. Peeling do ciała. Masło shea i olej migdałowy. Moje ulubione peelingi! Nie wiem czemu jeszcze nie pojawiła się recenzja. Mają świetny skład i dobrze ścierają martwy naskórek. Zawartość olejku sprawia , ze skóra jest też nawilzona i nie trzeba już nakładać balsamu. Obecnie mam peeling odchudzający z Babuszki Agaffii.


6. Sylveco. Lipowy płyn micelarny. [Recenzja] Już wiecie, że uwielbiam.
7. Evree. Różany tonik do twarzy. Kolejny bardzo dobry produkt od Evree.  Dobrze odświeża i nawilża skórę.  Jest łatwy w użyciu.  Obecnie używam czegoś bardziej naturalnego czyli toniku z Vianek.
8.Perfecta. Peeling gruboziarnisty do twarzy. Bardzo dziwny produkt. Niby miał spore te drobinki ale było ich niewiele. Podobał mi się jego męski zapach. Mam wrażenie, że te duże drobiny niezbyt dokładnie peelingowaly skórę.  Zdecydowanie wolę te drobnoziarniste ale ten fajnie sprawdzał się do stóp.  Obecnie mam peeling wygladzajacy z Sylveo.
9. Skin 79. Crystal Peeling Gel. [Recenzja] Ciekawy produkt, który sprawił że polubiłam peeling enzymatyczny. Był bardzo delikatny. Czasami s tosowalam go nawet codziennie rano zamiast żelu. 


11. Kallos. Maska do włosów. Milk. Kolejna maska tej marki, która moje włosy polubiły. Dobrze je wygladzala i nadawała objętości. Świetna również do mycia włosów odżywka. Przy tym nie miała tak intensywnego zapachu jak latte. Mam teraz ochotę na zachwalana Blueberry.
12. Ziaja. Maska wygładzająca do włosów suchych i zniszczonych. Masło kakaowe. Bardzo ładnie pachnie czekoladą i dobrze wygładza włosy. Nadawała się także do mycia odżywka.  Niestety jak na maskę była dosyć rzadka i szybko się skończyła. 



13. Vaseline. Krem do rąk. Intensive care. Fajny, dobrze nawilżający krem. Był dosyć lekki więc szybko się wchłania ale pozostawiła na dłoniach delikatna warstwę ochronną.  Obecnie mam pięknie pachnący krem z Wellness & Beauty.
14. Eveline. Krem do rąk. Argan i Vanilla. Krem, który idealnie nadawał się do torebki. Plusem było to, że momentalnie się wchłania.  Jednak nie lubiłam jego zbyt intensywnego zapachu.


15. WoodWick. Wosk. Baby Powder. Miał delikatny, pudrowy zapach. Taki jaki lubię. Mam jednak wrażenie że wosk YC o tym samym zapachu jest bardziej intensywny.
16. Pharmacy. Antyperspirant. Niestety produkt ten jako bloker kompletnie się nie sprawdzil. Był to przeciętny antyperspirant. Obecnie mam Rexona w kulce.


17. Avon. Bright Smile. Błyszczyk wybielający zęby. Błyszczyk faktycznie miał niebieskie drobinki które optycznie rozjaśniały uśmiech. Niestety strasznie się lepił dlatego do niego nie wrócę. 
18. Manhattan. Błyszczyk. California Peach.  Kupiłam za jakieś grosze na kosmetykizameryki.pl. Bardzo fajny, delikatny błyszczyk. Nadawał mleczny kolor ustom i je optycznie powiększał. Jeśli będę robić zakupy w tym sklepie to chętnie wrzucę ponownie do koszyczka. Obecnie mam Luxury Lips z Catrice.
19. Eveline. Maskara do rzęs. Magnetic Look. Drogeryjny, niedrogi tusz który okazał się całkiem fajny. Kupiłam na promocji -49% , miał bardzo dobre opinie na wizażu. Nie skleja rzęs, ładnie je wydłuża i pogrubia chociaż daje raczej dzienny efekt. Obecnie używam Wake Me Up Rimmel.
20. Avon. Eyeliner do oczu. Black. Bardzo fajny eyeliner z gąbeczkowym aplikatorem. Służył mi przez bardzo długi czas i tak mi się spodobał, że kupiłam jeszcze zielony i granatowy. Obecnie używam Celebrity Eyeliner z Eveline.
21. Essence. Make me brown. Blonde. Fajny, niedrogi żel do brwi. Miał malutką szczoteczkę , którą można było wyczesać włoski i delikatny kolor. Obecnie mam Brow Artist Plumper z L'Oreal.

I to już całe denko z poprzedniego miesiąca. Jak widzicie znalazło się też trochę kolorówki. Cieszę się , że coraz rzadziej trafiam na buble. Wynika to przede wszystkim z przemyślanych zakupów i sprawdzania poszczególnych produktów przed wrzuceniem do koszyka. 

Jestem ciekawa jak tam Wasze zużycie produktów :)
Pozdrawiam!
EMI

p.s: Przepraszam za te kolory, ale mój blogger wariuje. Podczas pisania jest ok, ale gdy publikuję kolor tekstu się zmienia. Nie mam pojęcia czemu :(

czerwca 09, 2016

[DENKO] #5 MAJ 2016

[DENKO] #5 MAJ 2016
Witajcie!

Miesiąc maj minął nam bardzo szybko. Pewnie jeszcze szybciej dlatego, że mieliśmy aż dwa długie weekendy więc jeśli ktoś wziął urlop to ten miesiąc pracy był naprawdę krótki. Krótki, czy nie krótki to i tak nie zmienia to faktu, że nazbierało mi się trochę zużytych kosmetyków. A więc nie przedłużając zapraszam Was na krótkie recenzje.

Legenda:

Świetny produkt!
Przeciętny.
Uwaga bubel!!!



1. Anatomicals, śmiesznie owocowy żel pod prysznic. [RECENZJA] - miał ładne opakowanie i przyjemny , owocowy zapach. Jednak był dosyć rzadki i niewydajny. raczej nie kupię ponownie. Obecnie kończę żel z Oryginal Source.

2. VASELINE® Intensive Care Cocoa Radiant [RECENZJA]. Bardzo dobry, głęboko nawilżający balsam o pięknym zapachu kakao. Chętnie do niego wrócę, ale raczej zimą. Obecnie używam balsamu z Douglas.



3. Avon Naturals Hair Care, Stand Strength. [RECENZJA] Pisałam o niej ostatnio. Bardzo przyjemna odżywka w sprayu. Niestety nie wiem, czy jest jeszcze dostępna w ofercie Avon. Obecnie używam odżywki wygładzającej w sprayu Ziaja.

4.  BATISTE Dry Shampoo Tropical [RECENZJA] Bardzo lubię suche szampony Batiste, ale ten męczył mnie bardzo swoim zapachem. Kupię, ale w innej wersji zapachowej. Obecnie zużywam miniaturkę XXL Volume.


5. Caviariste PerLique , Theo Marvee [RECENZJA] Bardzo przyjemny tonik o ciekawej, żelowej konsystencji. Świetnie się sprawdzał jako serum nawilżające więc jeśli go gdzieś znajdę to być może kupię ponownie. Obecnie używam mgiełki różanej z Evree.

6. BIELENDA, Light Cream with triple action of acid AHA, PHA. Krem rozjaśniający, który był uzupełnieniem kuracji kwasem glikolowym. Na opakowaniu jest napisane, że jest to krem na dzień i na noc. Dla mnie jednak stosowany dwa razy w ciągu dnia był zbyt mocno wysuszający i złuszczający. Poza tym na noc był za lekki. Natomiast stosowany rano dobrze współgrał z makijażem. Zauważyłam również rozjaśnienie przebarwień dlatego chętnie do niego wrócę jesienią. Tym bardziej, że na pewno będę kontynuować kurację kwasami. Obecnie używam krem z Uriage.

7. ECOSPA, Spirulina ekstrakt glicerynowy. Bardzo lubię półprodukty. Ten świetnie się sprawdzał jako dodatek ujędrniający do glinek. Twarz była fajnie nawilżona i ujędrniona. Czasem dodawałam także do masek na włosy dzięki czemu były lepiej nawilżone. Kupię.

8. BIELENDA, Skin Clinic Professional, Super Power Sleeping Mezo Mask.[RECENZJA] Bardzo lubię tę serię z kwasami od Bielendy. Wszystkie produkty spisały się u mnie rewelacyjnie i na pewno do nich wrócę, gdy (odpukać) stan mojej cery się pogorszy. Nie używałam jej regularnie. Zazwyczaj wtedy, gdy widziałam , że coś zaczyna się wykluwać na twarzy. Obecnie mam też maskę nocną różaną ze Skin 79

9. Organiczne Błyskawicznie Wygładzające Serum Wokół Oczu Olej Kokosowy Virgin. [RECENZJA] . Krem pod oczy o bardzo dobrym składzie, świetnej konsystencji i zapachu. Niestety nie nawilżał na tyle dobrze, abym chciała do niego wrócić. Obecnie używam kremu pod oczy z Sylveco.

10. L'BIOTICA, Regenerujący krem do rzęs. Jakoś zmęczyłam ten krem, ale trwało to bardzo długo. Wcierałam go zarówno w linię rzęs jak i w brwi. Niestety nie polecam. Nie widziałam żadnych efektów. No może włoski były bardziej odżywione i błyszczące. Obecnie mam moje ulubione serum 4LongLashes.


11. MAYBELLINE, Super Stay 10h lip tint. Bardzo dobry produkt, który wpijał się w usta i nawet jeśli wierzchnia, błyszcząca warstwa się starła to usta i tak były zabarwione. Mój był w ciemnym, różowo-fuksjowym kolorze więc raczej rzadko go używałam. Niestety zmienił zapach więc go wyrzucam. Gdyby nie to, że teraz częściej noszę matowe pomadki na ustach to myślę, że skusiłabym się ponownie, ale na jaśniejszy odcień.

12. REVLON, Viral Radiance. Szminka, która dostałam w prezencie do jakiegoś zamówienia internetowego. Jest beznadziejna, ma brzydki bordowo-brązowy kolor z perłowymi drobinkami. Proponowałam koleżankom, siostrom ale nikt nie chciał więc trafia do kosza.

13. LADYCODE by Bell, Lip Tint. To był bardzo dziwny produkt, wazelina do ust , ale w neonowym różowym kolorze. Niestety nie polubiłam się z nią. Bo jako szminka była bardzo nietrwała, a jako balsam zbyt mało nawilżająca. Zdecydowanie bardziej lubię moje masełka z Nivea.

14. AVON, Plump Pout . Błyszczyk powiększający usta. Powiem Wam, że bardzo lubiłam ten produkt. Delikatnie chłodził i mrowił usta i rzeczywiście były one odrobinę powiększone. Miał delikatny, brzoskwiniowy kolor i ładny połysk. Chętnie do niego wrócę. Minusem jest to, że na dnie zostaje sporo produktu, którego nie da się wydobyć :(


15. MAYBELLINE, Lash Sensational. Kupiłam tę mascarę, bo była bardzo chwalona na blogach. Niestety nie polubiłam się z nią. Bardzo trudno było mi rozczesać rzęsy, niemiłosiernie mi je sklejała, a poza tym strasznie się odbijała. Nie wiem może to kwestia tego, że przez nieuwagę wzięłam wersję wodoodporną. Nie kupię więcej. Obecnie mam maskarę z Eveline.

16. LOVELY, Curling Pump Up Mascara. Nie pierwszy i nie ostatni raz w moim denku. Mam kolejne opakowanie w zapasie.


17. ZIAJA, BB aktywny krem na niedoskonałości. Jeżeli dla kogoś naturalnym kolorem skóry jest pomarańczowa skwarka rodem z solarium to polecam. Totalny bubel o okropnym kolorze i konsystencji. Ogromny minus dla Ziaji, którą ogólnie bardzo lubię. Jednak jeśli BB to tylko ten oryginalny, azjatycki.



18. ISANA, zmywacz do paznokci z acetonem. Również mój stały bywalec. Świetnie zmywa każdy lakier do paznokci. Ściągam nim także hybrydy. Mam już kolejną butelkę.



I na koniec garść próbek. Vichy Idealia i Idealia Sleep utwierdziły mnie w przekonaniu, że ta firma ma w swoich kosmetykach jakiś składnik, który mnie uczula. Dlatego tylko nie kupię ich filtrów , które są tak chwalone. Rival de Loop maseczka oliwkowa, dawała bardzo fajne nawilżenie i odświeżenie, bardzo lubię te saszetki. Z ampułkami Rival de Loop kiedyś lubiłam się bardziej, teraz konsystencja tych nawilżających jest dla mnie jakaś nieprzyjemna i lepka. Ale nawilżenie jest dobre. Avon Nutra Effect - Avon jak zwykle dużo obiecuje, ale wyciąg z nasion chia w tym kremie jest chyba na ostatnim miejscu. Nieładnie tak oszukiwać! Bielenda Brightening Face Cream SPF 30 to bardzo dobry krem na dzień. Te 2 saszetki starczyły mi na cały tydzień używania. Muszę się rozejrzeć za pełnowymiarowym opakowaniem. Egyptian Magic to krem , który dostałam w jednym z pudełek. Miał gęstą, woskową konsystencję a to za sprawą zawartości wosku pszczelego wysoko w składzie. trochę mnie przestraszył, ale buzia po nocy z nim była przyjemnie nawilżona i odżywiona. Skin 79 Purple BB cream , kocham chyba wszystkie kremy BB tej firmy. Tołpa dermo face zwykły żel do mycia twarzy, nie poradził sobie z demakijażem, nic specjalnego. Matrix So Long Damage miałam próbkę szamponu i odżywki, ale jakoś niczym szczególnym nie przyciągnęły mojej uwagi także raczej sie nie skuszę.

I to już wszystkie produkty, które zużyłam. Opróżniłam moje pudełeczko z próbkami także bardzo się cieszę, gdyż zawsze mi zalegają.

A jak Wam idzie wykańczanie produktów?
Buziaki!
EMI 

stycznia 10, 2016

[NOWOŚCI] GRUDZIEŃ 2015

[NOWOŚCI] GRUDZIEŃ 2015
Witajcie!

Grudzień to miesiąc, który bardzo lubię. Oczywiście ze względu na Święta i dużą ilość wolnego czasu, który możemy poświęcić rodzinie i naszym bliskim. Jest to również czas obdarowywania prezentami. Co ja bardzo lubię.

Skoro już pozbyliśmy się śmieci w ostatnim DENKU. To teraz zapraszam Was na NOWOŚCI :) A trochę się tego w tamtym miesiącu nazbierało :)

DZIEŃ DARMOWEJ DOSTAWY:

Początek grudnia kusił nas dniem darmowej dostawy. W związku z tym postanowiłam skusić się na kilka produktów z kilku drogerii internetowych.

Na stronie Cocolita zaopatrzyłam się w :


1. Makeup Revolution Girl Panic - paleta cieni do oczu w przepięknych odcieniach. Znajdziemy tutaj przepiękne róże oraz brązy. Zawiera 12 cieni błyszczących oraz 6 matowych. To pierwsza moja paleta MUR i jestem z niej bardzo zadowolona.


2. Makeup Revolution, cienie pojedyncze. Bardzo delikatne odcienie brązu ( I REMEMBER) oraz różu (NAIVE). Idealne do dziennego makijażu. Nakładam je na całą powiekę. Dodaję kreskę i GOTOWE! :)


3. SLEEK , Face Form w odcieniu Fair. Taka paletka do konturowania już od dawna za mną chodziła. Przyglądałam się nawet w Rosmmanie takiej paletce z Wibo, ale nie podobał mi się w niej puder (niby matujący) - za jasny do konturowania, a zbyt ciemny by używać jako puder. Cocolita chyba czytała w moich myślach , bo wysłała mi Face Form w prezencie. 

   

Kolejną stroną było Minti Shop. W tym sklepie skusiłam się tylko na jeden pędzelek do eyelinera.

4. ZOEVA, 316 Perfect Liner. Do tej pory do robienia kreski używałam pędzelka który był dołączony do eyelinera Maybelline. Nareszcie dorobiłam się porządnego pędzla ;) 



Ostatnią stroną internetową była strona Puderek. Skusiłam się tam na lakiery Semilac, które niestety chwilowo oddałam siostrze. Dlatego posiłkuję się zdjęciami z internetu.

5.  Semilac, Base. Moja stara baza się skończyła więc zaopatrzyłam się w nową.


źródło: www.puderek.com.pl

 6. Semilac.  140 Little Stone. Ten kolor już dawno za mną chodził. Jest to połączenie szarości z brązem. Tym bardziej żałuję, że nie mogę używać na razie tych lakierów :(


źródło: www.puderek.com.pl


PREZENT Z POKAZU SEMILAC

Kontynuując temat hybryd. Pod koniec listopada byłam na pokazie Akademii Semilac w Warszawie. Trafił więc do mnie ich unikatowy i niedostępny w sprzedaży kolor.

7. Semilac, 000 Semilike, Lazure Dream. Przepiękny błekitny kolor. Myślę, że będzie świetnie wyglądał latem. Tak mam nadzieję, że to uczulenie mi przejdzie.



źródło: www.goodtotry.pl


MIKOŁAJKI

Jak na złość od Św. Mikołaja pod choinkę otrzymałam między innymi

8. Semilac, 013 Indigo czyli piękny, niebiesko-fioletowy odcień. 


źródło: www.puderek.com.pl

Z okazji Mikołajek, które zorganizowaliśmy sobie w pracy dostałam prezenty zapachowe.

9. Kringle Candle, Daylight, Hot Chocolate. Bardzo polubiłam tę formę świeczuszek. Są małe. Ładnie wyglądają w świecznikach, czy lampionach. Gorąca Czekolada pięknie pachniała w opakowaniu, ale odpalona jest jednak dla mnie zbyt słodka i mdląca.

10. Kringle Kandle, Wosk, Grey. Zabijcie mnie , ale nie wiem gdzie schowałam ten wosk. Ma on bardzo odświeżający, męski zapach. ( Jak mąż jest w delegacji to możesz spędzić wieczór z Grey-em ;) i nie nie czytałam tej książki. )





GWIAZDKA:

Mikołaj w postaci teściowej wie, co tygryski lubią najbardziej :D

11. Douglas zestaw do kąpieli: jabłuszko oraz złota kulka to kule do kąpieli, słodkie aniołki to mydełka - te produkty stanowią obecnie mój świąteczny stroik razem z białym lampionem ze zdjęcia powyżej. Balsam do ciała ma ładny zapach i gęstą konsystencję, szkoda że zawiera parafinę. W pracy zastępuje mi krem do rąk. Przepiękna buteleczka z żelem pod prysznic zdobi moją łazienkę.


Ale pod choinką znalazło się też coś do makijażu.

12. Annabelle Minerals, zestaw do makijażu mineralnego. W zestawie znajduje się podkład, korektor (jest świetny!) oraz róż w bardzo uniwersalnym kolorze.





ZAKUPY:

13. Dr Organic, Organic Virgin Coconut Oil Night Cream. Mój Rokitnikowy krem z betuliną od Sylveco się skończył więc postawiłam również na coś o naturalnym składzie , ale innej polskiej marki. Jak na razie jestem zachwycona!

14. Dr. Organic, Organic Virgin Coconut Oil. Po skończeniu kremu Go Cranberry skusiłam się jednak na kokosową wersję kremu Dr Organic. 





15. Pixie , Podkłady mineralne. Bardzo lubię minerałki od Annabelle Minerals, ale postanowiłam również spróbować tych innej firmy i zamówiłam kilka darmowych próbek Pixie.



16. Eveline , odżywka 8 w 1 oraz oliwka do skórek. Odżywkę stosuję jako podkład pod lakier, a oliwka zachwyciła mnie swoim zapachem (mango?). Na ten zestaw skusiła mnie wyprzedaż w Biedronce.


17. Vaseline, Intensive Care . Krem do rąk, który kupiłam w zastępstwie do wykończonego Evree.

18. Lovely, Natural Lip Stic. Czyli pomadka ochronna z naturalnymi składnikami. Noszę w kurtce, aby mieć pod ręką gdy jestem poza domem.

19. Wibo, Million Dolar Lips. Matowa pomadka w odcieniu brudnego różu. Kupiłam, aby porównać z REV Nude-ist. I muszę powiedzieć, że dobrze się zapowiada.



20. Wibo, Liner do paznokci. Kupiłam zarówno złoty jak i srebrny (razem z hybrydami jest u siostry). Jego cienkim pędzelkiem można wykonać ciekawe zdobienia na paznokciach.

21. Wibo, Chic Matte. Matowy lakier w odcieniu marsali, kupiłam jeszcze podczas listopadowej promocji w Rossmanie. Niestety mimo pięknego kolou tragicznie się nim maluje :(


22. Seche Vite, utwardzacz. W związku z tym, że musiałam powrócić do standardowych lakierów to zaopatrzyłam się w kolejną butelkę tego utwardzacza. W Superpharm trafiłam na promocję , gdyż był w prezencie z lakierem.

23. Seche Vite, lakier do paznokci w kolorze granatowym. Top coat jest świetny, za to lakier bardzo przeciętny.


24. Kallos Milk. Brdzo lubię maski Kallos. Po Latte i Banana przyszła kolej na wypróbowanie Milk. Maski proteinowe bardzo dobrze sprawdzają się na moich włosach.

25. She Foot, krem do stóp. Stosuję grubszą warstwą na noc i zakładam skarpetki.

26. Essence, Make Me Brow. To strzał w 10! Mała precyzyjna szczoteczka świetnie nadaje się do stylizacji brwi. Ma bardzo ładny, naturalny i nie za ciemny kolor.


27. Maść ochronna z wit. A. Ten produkt kupiłam, aby zregenerować skórę po zabiegu kwasem glikolowym. Świetnie natłuszcza i koi podrażnienia. Zawiera w sobie wazelinę więc nie każdemu przypadnie do gustu. Kupicie w aptece.




28. Skusiłam sie też na kolejną partię półproduktów ze sklepu Eco Spa. I już na święta ukręciłam serum i krem nawilżający dla mamy :) Muszę jeszcze zaopatrzyć się w glinki, gdyż wszystkie mi się skończyły.



WSPÓŁPRACA:

29. Vita Liberata, Maska brązująca na noc. Po udanym romansie z pianką samoopalającą pora na maseczkę całonocną. W tym tygodniu pojawi się jej pełna recenzja.




I wreszcie dobrnęliśmy do końca.

Ciekawa jestem, co Was najbardziej zainteresowało?

Dużo tego :)
Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger