Witajcie,
od tygodnia mamy jesień i pogoda niestety nas nie rozpieszcza. Zaczynam już tęsknić za wakacjami. Dlatego postanowiłam trochę przywołać lato i pokazać Wam moich ulubieńców właśnie tych słonecznych miesięcy.
Jak wiecie takie posty nie pojawiają się u mnie często. Ostatni robiłam chyba wczesną wiosną. Nie zmieniam często produktów. Jeśli coś mi się sprawdza to po prostu tego używam dlatego pisanie ich co miesiąc byłoby bez sensu.
Jeśli chcecie się dowiedzieć po jakie produkty sięgałam najczęściej Latem to zapraszam do czytania :)
1. MASŁO KAKAOWE - bardzo polubiłam się z naturalnym, nierafinowanym masłem kakaowym z ECOSPA. Niestety używanie na co dzień tak zbitej konsystencji na ciało nie było wygodne. Dlatego kupiłam niedawno balsam Vaseline Cocoa Radian. Jest gęsty, dobrze nawilża i ma przepiękny zapach gorzkiej czekolady.
2. BIELENDA BIKINI, krem ochronny do twarzy z SPF 50. Bardzo niedrogi, ale skuteczny krem z filtrem SPF. Mimo dosyć treściwej konsystencji bardzo dobrze sprawdził się również pod makijażem. Dzięki niemu przetrwałam wakacje w ciepłych krajach i moja twarz została praktycznie nieopalona. Nie zapychała mnie, ani nie bieliła twarzy. Polecam osobom z SUCHĄ SKÓRĄ, gdyż ten produkt nie matuje. Świetny był również balsam do ciała z tej samej serii z SPF30.
3. BALSAM DO MYCIA TWARZY o którym pisałam niedawno TUTAJ. Nie wyobrażam sobie teraz innego rodzaju demakijażu, a stan mojej skóry ogromnie się polepszył.
4. NUXE HUILE PRODIGIEUSE - suchy olejek do ciała z drobinkami. Uwielbiam takie olejki na opaloną skórę. Produkt szybko się wchłania, dobrze nawilża. Na skórze zostawia piękną błyszczącą poświatę oraz zapach. Równie dobrze sprawdziła się u mnie wersja tradycyjna.
5. NIVEA LIP BUTTER - obecnie jestem posiadaczką aż 4 wariantów tego masełka , gdyż je uwielbiam. Świetnie nawilża i zabezpiecza usta przed wysychaniem, a przy tym nieziemsko pachnie. Tak owocowo, letnio. Minusem tego produktu jest brak SPF i forma aplikacji. Gdyby był dostępny w sztyfcie to byłby hicior!
6. SYLVECO POMADKA PEELINGUJĄCA o której pisałam TUTAJ. Po krótkiej przerwie wróciłam własnie do tej pomadki. Jeździłam przez pewien czas do pracy na rowerze i codziennie wieczorem peelingowałam usta. Robienie tego własnie tą pomadką było najwygodniejsze.
7. MOKOSH BIAŁA GLINKA. Bardzo polubiłam wszelkiego rodzaju glinki oraz tworzenie z nich różnych maseczek. Jednak moją ulubioną pozostała biała. Delikatnie, ale skutecznie oczyszcza skórę. Buzia po jej użyciu jest gładka i nawilżona. Lubię taki efekt.
I na dzisiaj to już wszystko, a jutro pokażę Wam moje ulubione produkty do makijażu.
Odkryłyście coś fajnego w te wakacje?