marca 13, 2015

ULUBIEŃCY styczeń - marzec 2015 (PIELĘGNACJA)



Mamy już połowę marca dlatego postanowiłam nie robić ulubieńców pojedynczych miesięcy tylko zebrać wszystko razem. Tym bardziej iż nie zmieniam tych produktów tak często. Jeśli coś mi się spodoba to używam to do końca - ta zasada dotyczy oczywiście pielęgnacji, z kolorówką bywa różnie.

Z racji , że są to moi pierwsi ulubieńcy to trochę się tych produktów nazbierało. Postanowiłam więc podzielić post na 2 części. Kolejni będą na pewno mniej obfici, gdyż będę starała się pokazywać tylko nowe produkty, które mnie zauroczyły i nie powtarzać tego, co już było.

A więc zaczynajmy:


PIELĘGNACJA CIAŁA:


1. Peeling do ciała WELLNESS&BEUTY: obecnie posiadam wersję z oliwą z oliwek i zieloną herbatą. Bardzo dobry peeling, świetnie złuszcza skórę i pozostawia na jej powierzchni nawilżającą warstewkę olejku. Nie muszę już po nim używać balsamu. Ślicznie pachnie, tak odświeżająco. Miałam również wersję Mango i Kokos i jest tak samo dobra. Bardzo dobry produkt w świetnej cenie. Kosztuje ok 10zł. Jest dostępny w Rossmanach.

2. Masełko do ciała THE BODY SHOP o zapachu SMOKY POPPY: czyli jeden z produktów ostatniego Shiny Box. Lubię masełka TBS , a ten zapach bardzo przypadł mi do gustu. Ma bardzo przyjemną, gęstą ale tak jakby musową konsystencję. Jest bardzo wydajne i dobrze nawilża. Cena takiego maluszka 50g bez promocji w TBS to koszt ok 25zł. Często mają promocje na większe egzemplarze w stylu 2+1 gratis. Ja jedną z takich miniaturek kupiłam w sklepie internetowym www.kosmetykizameryki.pl w cenie 11,99.

3. Żel pod prysznic NIVEA FREE TIME o zapachu KARAMBOLI: bardzo kremowy i gęsty żel, daje cudowną gęstą pianę. Skóra po nim jest miękka i nawilżona. No i ten zapach. Cytrusowy, energetyczny. W sam raz  do porannego prysznica na pobudzenie. Butelkę 500ml kupiłam w Rossmanie na promocji i zapłaciłam ok. 9-10zł.








PIELĘGNACJA WŁOSÓW:


4. KALLOS BANANA - przez cały luty wraz z włosomaniaczkami z bloga ANWEN testowałam maski do włosów firmy KALLOS. Wybrałam 2 : LATTE I BANANA. Obie mają bardzo podobne działanie. Włosy po nich są bardzo mocno odżywione, gładkie i lśniące. Wersja bananowa bardziej przypadła mi do gustu głównie ze względu na zapach. Kojarzy mi się z czipsami bananowymi. Takie duże opakowanie kupicie w HEBE za ok 10zł. To duże pudło może być trochę minusem, gdyż jest nieporęczne. Ja swoją przekładam do małego słoiczka po peelingu Wellnes&Beuty i stawiam w łazience.

5. Szampon do włosów  ELSEVE NUTRI-GLOSS CRISTAL: bardzo dobry szampon, który dobrze oczyszcza włosy. Dzięki niemu są ładnie uniesione od nasady, lekkie i puszyste. Mam dosyć grube i gęste włosy, które przez swój ciężar szybko tracą objętość dlatego wybieram lekkie, żelowe formuły szamponów. Przyznam się, że kupiłam go pod wpływem impulsu. Spodobały mi się te błyszczące drobinki. O dziwo po jego użyciu włosy naprawdę są ładnie błyszczące. Kupiłam go w TESCO wraz z odżywką (niestety przeciętną) za jakieś 15zł, ale widziałam go tez ostatnio w Biedronce.

6. Balsam do włosów BANIA AGAFII z wyciągiem z igieł sosny karłowatej: bardzo fajna, lekka odżywka-balsam. Nakładałam ją zawsze po umyciu włosów w celu ich rozczesania (Maski nakładam przed myciem). Nie obciąża włosów, są po niej ładnie wygładzone , nie plączą się. Co do aktywacji wzrostu niestety się nie wypowiem, gdyż moje włosy i bez wspomagaczy rosną dosyć szybko.




PIELĘGNACJA TWARZY:

7. Emulsja micelarna do mycia twarzy CETAPHIL: bardzo delikatny produkt do mycia twarzy, który można używać zarówno z woda jak i bez. Nie podrażnia i nie wysusza skóry. Używam go codziennie rano do oczyszczenia twarzy. Niestety nie nadaje się moim zdaniem do zmywania makijażu. Kupiłam w aptece za ok. 20 zł.

8. Płyn micelarny-tonik 2 w 1 TOŁPA GREEN stosuję jako uzupełnienie demakijażu oraz jako tonik. Bardzo ładnie odświeża i tonizuje buzię. Przygotowuje ją do nałożenia kremu. Ma dobry, naturalny skład. Kupiłam w Biedronce za 14 zł

9. Emulsja do nawilżania i łagodzenia DERMIKA : to również produkt z lutowego Shiny. Bardzo fajny delikatny krem na dzień. Jest lekki i szybko się wchłania. Niestety na noc jest dla mnie zbyt słabo nawilżający. Cały czas szukam dobrego kremu na noc. Może coś polecicie.

10. TOŁPA GREEN krem pod oczy z bialym hibiskusem: bardzo treściwy, nawilżający krem. Świetnie redukuje opuchliznę i zasinienia. Plus za metalową tubkę, która jest bardzo higieniczna. Kosztuje ok. 30zł. Szukajcie w internecie, bo można znaleźć go w lepszych cenach.

11. Produkt do zadań specjalnych BARWA serum antybakteryjne, które stosuję miejscowo na noc na wypryski. Rano zmiany są bardzo ładnie wyciszone, zmniejszone. Stosowane na większe powierzchnie może jednak wysuszac skórę. Kupiłam za ok 9zł w Rossmanie.



I to na dzisiaj tyle. Używałyście, któregoś z moich ulubieńców?
Niebawem pokażę Wam również moje ulubione produkty do makijażu.

Życzę udanego dnia!






21 komentarzy:

  1. Sporo tego :) szczególnie zainteresował mnie krem pod oczy z Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba powinnam nazwać to : Moja rutyna pielęgnacyjna ;) Przyrzekam, że następnym razem będą krótsi ulubieńcy, bo nie zmieniam często kosmetyków.

      Usuń
    2. A do Tołpy przekonuję się coraz bardziej.

      Usuń
  2. Miałam kiedyś krem do twarzy cetaphil :) Zaciekawiłaś mnie tą emulsją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta emulsja to moje pierwsze spotkanie z tą firmą i muszę przyznać , że bardzo pozytywne.

      Usuń
  3. Kallosa Bananowego nigdzie nie mogę dostać, to nie fair :P Jestem ciekawa zapachu tego masełka TBS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak poluję na czekoladowego i też nigdy go nie ma w moim Hebe :( A masełko...hmmm...nie wiem może tak pachną maki :) Bardzo ładny zapach , wyrazisty a przy tym nie duszący ( masełko Wild Argan musiałam "rozcieńczyć" masłem shea gdyż było dla mnie zbyt intensywne i wręcz doprowadzalo do bólu głowy)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Uwielbiam! Mam 3 takie miniaturki o różnych zapachach :)

      Usuń
  5. Widzę, że Kallos zagościł już w większości łazienek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam przez przypadek jeszcze jak nie były tak sławne. Za tę cenę grzechem by było nie kupić. Była to wersja keratin i okazala sie super!

      Usuń
  6. W tle widzę tusz lovely na którym się bardzo zawiodłam, niestety powypadały mi rzęsy i w jednym kąciku mam łyse przeswity :-(:-(:-(

    Odnośnie pielęgnacji to mam w planach wypróbować coś z tołpy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda. Ja używam go od dawna i jak na razie nic mi się nie dzieje. A jeśli chodzi o Tolpe to w Biedronce są ich produkty z tej serii green w bardzo fajnych cenach:-)

      Usuń
  7. Ten żel pod prysznic Nivea pachnie cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Maskę bananową wypróbuję na pewno jak tylko maja aktualna (Blueberry) się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam tylko cetaphil z tych kosmetyków ;) jednak ja jakooś więcej za niego zapłaciłam jak dobrze pamiętam ;)
    teraz mam balsam z tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszłam do apteki z zamiarem kupienia Physiogelu ale akurat ten był w promocji więc wzięłam. A jak ten balsam?

      Usuń
  10. Widzę tu kilka znanych mi i lubianych kosmetyków :)) A peeling W&B muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z Kallosa mam odżywkę kokosową (na pewno kupiłam ją w Hebe i teraz nie jestem pewna czy to na pewno Kallos ;) ) ale mam pompkę co jest super praktyczne! Zaintrygował mnie zapach bananowy - muszę ją poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam maskę z kalosa latte i uwielbiam ale muszę się dorwać to tej bananowej :D jak ja gdzieś znajdę :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i wyrażenie swojego zdania :) Jeśli Ci się u mnie spodobało, dodaj bloga do obserwowanych i daj mi znać w komentarzu- z przyjemnością odwdzięczę się tym samym.

Do zobaczenia !

Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger