Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dr Organic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dr Organic. Pokaż wszystkie posty

sierpnia 21, 2016

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY KOSMETYCZKI #4 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI CIAŁA

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY KOSMETYCZKI #4 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI CIAŁA
Witajcie!

Czas leci jak szalony i mam dla Was dzisiaj już 4 post z serii Opróżniamy Kosmetyczki z Trusted Cosmetics. Tym razem bierzemy na warsztat produkty do pielęgnacji ciała

Jestem szczęśliwą posiadaczką wanny w mieszkaniu także czasem lubię sobie zrobić relaksującą kąpiel w wannie, a jeśli relaksująca kąpiel to tylko z jakimś przyjemnym , pachnącym produktem. Uwielbiam wszelkiego rodzaju sole czy olejki do kąpieli. Obecnie bardzo lubię Puder Do Kąpieli z Nagietkiem Hagi , który trafił do mnie dzięki JoyBox. Cudownie relaksuje ciało i nawilża skórę. Drugim takim kąpielowym umilaczem są wszelkiego rodzaju babeczki do kąpieli. Na zdjęciu przepiękna, nawilżająca babeczka z masłem shea od Bomb Cosmetics.


Ale nie ukrywajmy, że na co dzień nie mam czasu na długie kąpiele tylko biorę szybki prysznic. Nie mogłoby tutaj zabraknąć moich ukochanych żeli pod prysznic od Dove. Obecnie mam wersję Pistacja i Magnolia. Piękny, słodki i wyciszający zapach. Latem , gdy są upały nie zawsze mam jednak ochotę na coś tak słodkiego dlatego chętnie sięgam po zapachy owocowe. I tutaj urzekła mnie Biała Brzoskiwinia i Nektarynka od Le Petit Marseiliais. To pierwszy żel tej firmy, który posiadam i powiem że jestem nim mile zaskoczona. Dobrze się pieni, nie podrażnia i nie wysusza skóry. Myślę , że jeszcze się skuszę na inne wersje zapachowe.


Dwa razy w tygodniu staram się wykonywać peeling całego ciała. Moim ulubieńcem jest oczywiście zwykły , naturalny peeling z kawy mielonej. Dodaję do niej naturalne oleje i witaminy i potem porządnie masuję ciało. Jeśli jednak nie chce mi się tracić czasu to sięgam po gotowce. Obecnie moim ogromnym ulubieńcem jest ten peeling z Organic Shop o zapachu Belgijskiej Czekolady. Jest to peeling cukrowy o naturalnym składzie. Drobinki są na tyle ostre, że skutecznie złuszczają martwy naskórek, a dodatek oleju sprawia, ze skóra od razu jest pokryta warstwą nawilżającą. Dla mnie to idealne rozwiązanie, gdyż nie muszę już używać balsamu.



Od niedawna zaczęłam regularnie, co 3 dzień używać baniek chińskich. Kupiłam w tym celu Olejek Antycellulitowy Lirene w zestawie z bańką. Niestety okazała się ona naprawdę malutka i denerwowało mnie to, że muszę tyle czasu jeździć nią po udach żeby całe porządnie wymasować. Dokupiłam więc w sklepie rehabilitacyjnym po prostu zwykłe chińskie bańki i używam tej prawie największej. Jest idealna. Oczywiście taki masaż i olejek nie zlikwidują nam problemu bez odpowiedniej diety, dużej ilości wody i ruchu. Ja jednak widzę dużą różnicę w ujędrnieniu ciała.




Balsamowanie ciała to moja ogromna zmora, nie lubię tego robić. A jak na złość właśnie w prezencie najczęściej dostaję balsam+żel pod prysznic. O ile żele są zużywane na bieżąco o tyle balsamy mi po prostu wiecznie zalegają w szufladzie. Obecnie mam Yves Rocher z Oliwą z oliwek. Ma wygodne opakowanie z pompką, jest lekki i ładnie pachnie. Natomiast nie zachwycił mnie niczym specjalnym. 

Moje ulubione balsamy to zdecydowanie :



Bardzo nie lubię się opalać, nie lubię leżeć plackiem na słońcu. Poza tym im jestem starsza to tym większego dostaję uczulenia od słońca na dekoldzie i twarzy. Mimo, że używam wysokich filtrów. Niemniej jednak nie lubię być blada, gdyż wtedy prześwitują mi przez skórę wszystkie możliwe żyłki. Wiele osób posądza mnie nawet o żylaki na nogach... nie to nie to. W takim wypadku mam też żylaki na przedramionach i skroniach ;) Dlatego też moim odwiecznym przyjacielem jest balsam bronzujący. Kiedyś namiętnie używałam Ziaja Sopot jednak teraz męczy mnie jego zapach. Obecnie mam tani a dobry Sun Ozon do ciemnej karnacji. 

Mogę Wam również polecić :



I ostatni produkt czyli olejek ze złotymi drobinkami Nuxe. Uwielbiam jego luksusowy zapach i to, że nie pozostawia na ciele tłustej warstwy. Pięknie się mieni na opalonej skórze. Pięknie optycznie wyszczupla nogi, a także podkreśla ramiona i dekolt. A przy tym jest subtelny. Nie są to ogromne drobiny brokatu.

I to już wszystkie produkty, których aktualnie używam do pielęgnacji ciała.
Ciekawa jestem , co z tej kategorii znalazło się u Was.

Życzę udanej niedzieli!

Emi

Posty z serii Opróżniamy Kosmetyczki :



czerwca 09, 2016

[DENKO] #5 MAJ 2016

[DENKO] #5 MAJ 2016
Witajcie!

Miesiąc maj minął nam bardzo szybko. Pewnie jeszcze szybciej dlatego, że mieliśmy aż dwa długie weekendy więc jeśli ktoś wziął urlop to ten miesiąc pracy był naprawdę krótki. Krótki, czy nie krótki to i tak nie zmienia to faktu, że nazbierało mi się trochę zużytych kosmetyków. A więc nie przedłużając zapraszam Was na krótkie recenzje.

Legenda:

Świetny produkt!
Przeciętny.
Uwaga bubel!!!



1. Anatomicals, śmiesznie owocowy żel pod prysznic. [RECENZJA] - miał ładne opakowanie i przyjemny , owocowy zapach. Jednak był dosyć rzadki i niewydajny. raczej nie kupię ponownie. Obecnie kończę żel z Oryginal Source.

2. VASELINE® Intensive Care Cocoa Radiant [RECENZJA]. Bardzo dobry, głęboko nawilżający balsam o pięknym zapachu kakao. Chętnie do niego wrócę, ale raczej zimą. Obecnie używam balsamu z Douglas.



3. Avon Naturals Hair Care, Stand Strength. [RECENZJA] Pisałam o niej ostatnio. Bardzo przyjemna odżywka w sprayu. Niestety nie wiem, czy jest jeszcze dostępna w ofercie Avon. Obecnie używam odżywki wygładzającej w sprayu Ziaja.

4.  BATISTE Dry Shampoo Tropical [RECENZJA] Bardzo lubię suche szampony Batiste, ale ten męczył mnie bardzo swoim zapachem. Kupię, ale w innej wersji zapachowej. Obecnie zużywam miniaturkę XXL Volume.


5. Caviariste PerLique , Theo Marvee [RECENZJA] Bardzo przyjemny tonik o ciekawej, żelowej konsystencji. Świetnie się sprawdzał jako serum nawilżające więc jeśli go gdzieś znajdę to być może kupię ponownie. Obecnie używam mgiełki różanej z Evree.

6. BIELENDA, Light Cream with triple action of acid AHA, PHA. Krem rozjaśniający, który był uzupełnieniem kuracji kwasem glikolowym. Na opakowaniu jest napisane, że jest to krem na dzień i na noc. Dla mnie jednak stosowany dwa razy w ciągu dnia był zbyt mocno wysuszający i złuszczający. Poza tym na noc był za lekki. Natomiast stosowany rano dobrze współgrał z makijażem. Zauważyłam również rozjaśnienie przebarwień dlatego chętnie do niego wrócę jesienią. Tym bardziej, że na pewno będę kontynuować kurację kwasami. Obecnie używam krem z Uriage.

7. ECOSPA, Spirulina ekstrakt glicerynowy. Bardzo lubię półprodukty. Ten świetnie się sprawdzał jako dodatek ujędrniający do glinek. Twarz była fajnie nawilżona i ujędrniona. Czasem dodawałam także do masek na włosy dzięki czemu były lepiej nawilżone. Kupię.

8. BIELENDA, Skin Clinic Professional, Super Power Sleeping Mezo Mask.[RECENZJA] Bardzo lubię tę serię z kwasami od Bielendy. Wszystkie produkty spisały się u mnie rewelacyjnie i na pewno do nich wrócę, gdy (odpukać) stan mojej cery się pogorszy. Nie używałam jej regularnie. Zazwyczaj wtedy, gdy widziałam , że coś zaczyna się wykluwać na twarzy. Obecnie mam też maskę nocną różaną ze Skin 79

9. Organiczne Błyskawicznie Wygładzające Serum Wokół Oczu Olej Kokosowy Virgin. [RECENZJA] . Krem pod oczy o bardzo dobrym składzie, świetnej konsystencji i zapachu. Niestety nie nawilżał na tyle dobrze, abym chciała do niego wrócić. Obecnie używam kremu pod oczy z Sylveco.

10. L'BIOTICA, Regenerujący krem do rzęs. Jakoś zmęczyłam ten krem, ale trwało to bardzo długo. Wcierałam go zarówno w linię rzęs jak i w brwi. Niestety nie polecam. Nie widziałam żadnych efektów. No może włoski były bardziej odżywione i błyszczące. Obecnie mam moje ulubione serum 4LongLashes.


11. MAYBELLINE, Super Stay 10h lip tint. Bardzo dobry produkt, który wpijał się w usta i nawet jeśli wierzchnia, błyszcząca warstwa się starła to usta i tak były zabarwione. Mój był w ciemnym, różowo-fuksjowym kolorze więc raczej rzadko go używałam. Niestety zmienił zapach więc go wyrzucam. Gdyby nie to, że teraz częściej noszę matowe pomadki na ustach to myślę, że skusiłabym się ponownie, ale na jaśniejszy odcień.

12. REVLON, Viral Radiance. Szminka, która dostałam w prezencie do jakiegoś zamówienia internetowego. Jest beznadziejna, ma brzydki bordowo-brązowy kolor z perłowymi drobinkami. Proponowałam koleżankom, siostrom ale nikt nie chciał więc trafia do kosza.

13. LADYCODE by Bell, Lip Tint. To był bardzo dziwny produkt, wazelina do ust , ale w neonowym różowym kolorze. Niestety nie polubiłam się z nią. Bo jako szminka była bardzo nietrwała, a jako balsam zbyt mało nawilżająca. Zdecydowanie bardziej lubię moje masełka z Nivea.

14. AVON, Plump Pout . Błyszczyk powiększający usta. Powiem Wam, że bardzo lubiłam ten produkt. Delikatnie chłodził i mrowił usta i rzeczywiście były one odrobinę powiększone. Miał delikatny, brzoskwiniowy kolor i ładny połysk. Chętnie do niego wrócę. Minusem jest to, że na dnie zostaje sporo produktu, którego nie da się wydobyć :(


15. MAYBELLINE, Lash Sensational. Kupiłam tę mascarę, bo była bardzo chwalona na blogach. Niestety nie polubiłam się z nią. Bardzo trudno było mi rozczesać rzęsy, niemiłosiernie mi je sklejała, a poza tym strasznie się odbijała. Nie wiem może to kwestia tego, że przez nieuwagę wzięłam wersję wodoodporną. Nie kupię więcej. Obecnie mam maskarę z Eveline.

16. LOVELY, Curling Pump Up Mascara. Nie pierwszy i nie ostatni raz w moim denku. Mam kolejne opakowanie w zapasie.


17. ZIAJA, BB aktywny krem na niedoskonałości. Jeżeli dla kogoś naturalnym kolorem skóry jest pomarańczowa skwarka rodem z solarium to polecam. Totalny bubel o okropnym kolorze i konsystencji. Ogromny minus dla Ziaji, którą ogólnie bardzo lubię. Jednak jeśli BB to tylko ten oryginalny, azjatycki.



18. ISANA, zmywacz do paznokci z acetonem. Również mój stały bywalec. Świetnie zmywa każdy lakier do paznokci. Ściągam nim także hybrydy. Mam już kolejną butelkę.



I na koniec garść próbek. Vichy Idealia i Idealia Sleep utwierdziły mnie w przekonaniu, że ta firma ma w swoich kosmetykach jakiś składnik, który mnie uczula. Dlatego tylko nie kupię ich filtrów , które są tak chwalone. Rival de Loop maseczka oliwkowa, dawała bardzo fajne nawilżenie i odświeżenie, bardzo lubię te saszetki. Z ampułkami Rival de Loop kiedyś lubiłam się bardziej, teraz konsystencja tych nawilżających jest dla mnie jakaś nieprzyjemna i lepka. Ale nawilżenie jest dobre. Avon Nutra Effect - Avon jak zwykle dużo obiecuje, ale wyciąg z nasion chia w tym kremie jest chyba na ostatnim miejscu. Nieładnie tak oszukiwać! Bielenda Brightening Face Cream SPF 30 to bardzo dobry krem na dzień. Te 2 saszetki starczyły mi na cały tydzień używania. Muszę się rozejrzeć za pełnowymiarowym opakowaniem. Egyptian Magic to krem , który dostałam w jednym z pudełek. Miał gęstą, woskową konsystencję a to za sprawą zawartości wosku pszczelego wysoko w składzie. trochę mnie przestraszył, ale buzia po nocy z nim była przyjemnie nawilżona i odżywiona. Skin 79 Purple BB cream , kocham chyba wszystkie kremy BB tej firmy. Tołpa dermo face zwykły żel do mycia twarzy, nie poradził sobie z demakijażem, nic specjalnego. Matrix So Long Damage miałam próbkę szamponu i odżywki, ale jakoś niczym szczególnym nie przyciągnęły mojej uwagi także raczej sie nie skuszę.

I to już wszystkie produkty, które zużyłam. Opróżniłam moje pudełeczko z próbkami także bardzo się cieszę, gdyż zawsze mi zalegają.

A jak Wam idzie wykańczanie produktów?
Buziaki!
EMI 

kwietnia 10, 2016

[DENKO]#3/ 2016 MARZEC

[DENKO]#3/ 2016 MARZEC
Witajcie,

dzisiaj z lekkim opóźnieniem, ale przychodzę do Was z kolejnym , marcowym już denkiem. Nie pamiętam kiedy było ono aż takie niewielkie. Ale to znak , że zużyłam wszystkie nagromadzone zapasy. Do tej pory miałam pootwierane po kilka produktów z danej kategorii. A teraz używam po 1-2 rzeczy, a wiadomo że aby ją skończyć to te kilka miesięcy musi minąć. A więc nie przedłużając :

Świetny!!!
Przeciętny
Bubel!


1,2 ZIAJA, Maska kojąca z glinką czerwoną oraz maska nawilżająca z zieloną glinką. Wiem, że te maski nie mają jakiś bardzo zachwycających składów, ale mimo wszystko bardzo je lubię. Dobrze oczyszczają i nawilżają moją skórę. Zawsze je kupuję.

3. SAYEN, Zestaw normalizujący. Zestaw do peelingu chemicznego. Był w miarę ok , ale niestety dla mojej skóry zbyt wysuszający - maska powinna być mocniej nawilżająca. Nie wykluczam jednak, że przetestuję inną wersję tego zestawu.

4. Dr Organic. Organiczny Krem na Noc Olej Kokosowy Virgin. Muszę powiedzieć, że bardzo się z nim polubiłam. Chętnie przetestuję inne warianty.

5. BANIA AGAFII, Miodowe mydło do ciała i włosów. Oj tak, tak. Mój ogromny ulubieniec do mycia włosów, twarzy i ciała. Czaję się obecnie na wersję cedrową.

6. GARNIER FRUCTIS, Goodbay Dammage. Nie wiem czemu jeszcze nie pojawiła się recenzja tej maski. Całą serię bardzo polubiłam i na pewno jeszcze kupię. Recenzja szamponu TUTAJ.

8. GARNIER MINERAL, Anyperspirant w kulce. Antyperspiranty z tej serii są moimi ulubionymi i chętnie do nich wracam. Ta wersja była jednak taka sobie więc kupię następnym razem moją ulubioną, czyli zieloną Fresh.


9. L'OREAL VOLUME MILLION LASHES FELINE, Tusz do rzęs.  Tusze VML bardzo lubię . Zarówno wersja So Couture jak i standardowa złota świetnie się u mnie sprawdziły. Możecie przeczytać o tym w TYM poście. Feline jednak okazała się bardzo przeciętna. Ani za mocno nie wydłużała, ani nie pogrubiała moich rzęs. Jak to te tusze mają w zwyczaju ładnie rozczesywała rzęsy ...i to tyle. Dlatego na pewno do niej nie wrócę.

10. EVELINE, Tusz do rzęs. Dostałam go od siostry i niestety praktycznie całego wykurzam. Był tragiczny, sklejał rzęsy i się osypywał.

11. AVON, Big & False Lashes. Kupiłam za namową Hani Digitalgirl. Tusz miał ogromną szczotę, którą trudno mi było opanować. Jeśli się poświęciło mu odpowiednią ilość czasu to dawał fajny efekt. Niestety rano, gdy się spieszę kilka razy usmarowałam się nim i popsułam cały makijaż. To przelało czarę goryczy i trafił do kosza. 


I to tyle na dzisiaj. Niewiele, ale cieszę się nawet z tych kilku rzeczy. Tym bardziej, że od początku roku mój plan minimalizowania zapasów naprawdę działa i przynosi efekty lepsze niż się spodziewałam :)

Miłego wieczoru!
EMI :)



kwietnia 09, 2016

[RECENZJA] Organiczne Błyskawicznie Wygładzające Serum Wokół Oczu Olej Kokosowy Virgin 15 ml

[RECENZJA] Organiczne Błyskawicznie Wygładzające Serum Wokół Oczu Olej Kokosowy Virgin 15 ml

Witajcie!


Wracam ponownie do jednej z firm produkujących kosmetyki naturalne a mianowicie Dr Organic. Ostatnio recenzowalam Wam kokosowy krem na noc tej firmy. A dzisiaj. Tak na dobranoc. Przedstawię Wam krem pod oczy z tej samej serii.



Organiczne Błyskawicznie Wygładzające Serum Wokół Oczu Olej Kokosowy Virgin 15 ml
Przeciwzmarszczkowy wypełniacz do stosowania wokół oczu. Błyskawicznie minimalizuje widoczność kurzych łapek, zmarszczek i bruzd pod oczami. Naturalnie przywraca pierwotny kształt i wygładza zmarszczki mimiczne oraz bruzdy. Eye Perfect™ działa również długoterminowo, nawilżając i wygładzając delikatny obszar wokół oczu, przywracając mu młody i delikatny wygląd. Natychmiast ujędrnia i wypełnia kurze łapki, zmarszczki i bruzdy. Efekt, który pojawia się już po 15 minutach, pozostaje widoczny przez cały dzień.
Składniki bioaktywne, naturalne i organiczne:olej kokosowy, wyciąg z kokosa, sok z liści aloesu, plankton morski, wyciąg z papai, wyciąg z mango, wyciąg z nasion kakaowca, wyciąg z mangostanu, wyciąg z owoców figi, wyciąg z pomarańczy, olej z bergamotki, olejek ze skórki cytrynowej
Informacje o linii pielęgnacji Olej Kokosowy Virgin Dr Organic Olej kokosowy to jeden z najlepszych środków odżywiających włosy. Jest to trójgliceryd kwasu laurynowego (główny kwas tłuszczowy) i  jest bardzo podobny do białek we włosach, a dzięki swojej niskiej masie cząsteczkowej i prostym łańcuchom liniowym może przenikać w głąb trzonu włosa. Wspomaga zdrowy wzrost włosów i zapewnia im lśniący wygląd. Regularne masowanie skóry głowy olejem kokosowym daje gwarancję, że będzie ona wolna od łupieżu i wszy, oraz składanych przez nie jaj, nawet, jeśli skóra należy do suchych. Jest to wspaniała odżywka, która wspomaga odrastanie uszkodzonych włosów, oraz dostarcza protein niezbędnych do ich odbudowywania.
Olej kokosowy idealnie nadaje się do masażu skóry, działa jak silny nawilżacz na wszystkie jej typy, nawet skórę suchą. Korzystne działanie tego oleju można porównać do działania olejów mineralnych. Oba rodzaje wykazują ogromną skuteczność w procesie nawilżania skóry i podnoszeniu poziomu lipidów na powierzchni skóry. Co więcej, w przeciwieństwie do olejów mineralnych, olej kokosowy nie stwarza ryzyka wystąpienia niepożądanych efektów ubocznych, dzięki czemu jest bezpiecznym środkiem  przeciwdziałającym przesuszaniu i łuszczeniu się skóry.  Dodatkowo opóźnia pojawianie się zmarszczek i obwisanie skóry, które to zjawiska zwykle nasilają się z wiekiem. Olej kokosowy wspomaga leczenie różnorakich problemów skórnych np. łuszczycy, zapalenia skóry, egzemy, czy innych.
Żaden z produktów marki Dr Organic nie zawiera:parabenów, laurylosiarczanu sodu, sztucznych barwników, szkodliwych środków chemicznych, sztucznych aromatów ,sztucznych konserwantów.
Produkty Dr Organic są odpowiednie dla wegetarian i wegan. Dr Organic jest przeciwko testowaniu kosmetyków na zwierzętach. Wszystkie kosmetyki są testowane na grupie wolontariuszy.
Skład:Aloe barbadensis leaf juice, Aqua, Cocos nucifera (Coconut) oil, Glycerin, Cetearyl alcohol, Coco-caprylate, Glyceryl stearate, Polyglyceryl-3 dicitrate/stearate, Plankton extract, Phenoxyethanol, Sodium magnesium silicate, Carrageenan, Cocos nucifera fruit extract, Carica papaya (Papaya) fruit extract, Mangifera indica (Mango) fruit extract, Theobroma cacao (Cocoa) seed extract, Garcinia mangosteena (Mangosteen) fruit extract, Ficus carica (Fig) fruit extract, Citrus aurantium dulcis, Citrus aurantium bergamia (Bergamot) fruit oil, Citrus limon peel oil, Gamma undecalactone, Maltol, 3-Hexenol, Gamma octalactone, Diacetyl natural, Sodium stearoyl glutamate, Caprylyl glycol, Phenoxyethanol, Sodium dehydroacetate, Sodium phytate, Potassium sorbate, Ascorbic acid, Citric acid, Limonene

Krem pod oczy Dr Organic dostajemy w standardowym opakowaniu z dziubkiem. Mieści się w nim 15ml. Produkt ma gęstą i maselkowata konsystencję , właśnie taką jaką lubię najbardziej. Jego zapach jest bardzo podobny do kremu psi twarzy czyli takiego słodkiego,  kokosowego drinka. Przy nakładania go pod oczy odczuwalam lekkie rozgrzanie skóry. Na początku się tego trochę przestraszylam , ale krem nie wywołał ani podrażnienia ani uczulenia. Co jest w nim bardzo zgaskakujące to to, że bardzo fajnie wypełnia zmarszczki. U mnie nie są one bardzo duże ale rzeczywiście po kilku minutach zmarszczki mimiczne pod oczami były ładnie wypchniete. Krem mimo tresciwej konsystencji bardzo szybko się wchłania. Stosowalam go zarówno na noc jak i na dzień. Dobrze współpracuje z korektoren i nie warzy się ani nie roluje podczas nakładania makijażu.Najważniejsza jego cechą i największą zaletą jest jednak to, że naprawdę nawilża i odżywia skórę pod oczami. Stosowanie go to dla mnie naprawdę ogromną przyjemność.
Polecam więc ho serdecznie i sama chętnie do niego wrócę lub wypróbuję inne warianty.
Kusi mnie również bardzo krem z avocado od Kiehl's ale to już większy wydatek więc muszę to przemyśleć. A może ho mialyscie i możecie coś o nim powiedzieć? Polecacie?

DOBRANOC!
EMI ☺

marca 25, 2016

[RECENZJA] Organiczny Krem na Noc Olej Kokosowy Virgin

[RECENZJA] Organiczny Krem na Noc Olej Kokosowy Virgin
Witajcie serdecznie,

w oderwaniu od świątecznych porządków oraz pieczenia sernika przychodzę do Was z recenzją kremu do twarzy. Jak wiecie jestem ogromną fanką naturalnych produktów. Szczególnie upodobałam sobie te od Sylveco. Jednak ostatnio postanowiłam spróbować produktów innej polskiej firmy. A mianowicie Dr Organic. Masło z Biogranatem okazało się moim ogromnym ulubieńcem i na pewno kupię inne wersje zapachowe. 
Tym razem zdecydowałam się na produkty do pielęgnacji twarzy z moim ukochanym olejem kokosowym. Wybrałam krem na noc oraz krem pod oczy. Dzisiaj skupię się na tym pierwszym. Jeśli jesteście ciekawe to zapraszam.




Organiczny Krem na Noc Olej Kokosowy Virgin 50 ml
Silny ładunek nawilżenia na noc dzięki organicznemu olejowi kokosowemu virgin. Poprawia jędrność i koloryt oraz chroni komórki skóry przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Idealny do głębokiego nocnego nawilżania. Pozostawia skórę bardziej miękką i odmłodzoną, dzięki stymulacji kurczenia się włókien kolagenowych i ochronie tkanki łącznej.
Składniki bioaktywne, naturalne i organiczne: olej kokosowy, wyciąg z kokosa, sok z liści aloesu, olej z awokado, wyciąg z papai, wyciąg z mango, wyciąg z nasion kakaowca, wyciąg z mangostanu, wyciąg z owoców figi, wyciąg z pomarańczy, olej z bergamotki, olejek ze skórki cytrynowej, witaminy C i E.
 Informacje o linii pielęgnacji Olej Kokosowy Virgin Dr Organic 
Olej kokosowy to jeden z najlepszych środków odżywiających włosy. Jest to trójgliceryd kwasu laurynowego (główny kwas tłuszczowy) i  jest bardzo podobny do białek we włosach, a dzięki swojej niskiej masie cząsteczkowej i prostym łańcuchom liniowym może przenikać w głąb trzonu włosa. Wspomaga zdrowy wzrost włosów i zapewnia im lśniący wygląd. Regularne masowanie skóry głowy olejem kokosowym daje gwarancję, że będzie ona wolna od łupieżu i wszy, oraz składanych przez nie jaj, nawet, jeśli skóra należy do suchych. Jest to wspaniała odżywka, która wspomaga odrastanie uszkodzonych włosów, oraz dostarcza protein niezbędnych do ich odbudowywania.
Olej kokosowy idealnie nadaje się do masażu skóry, działa jak silny nawilżacz na wszystkie jej typy, nawet skórę suchą. Korzystne działanie tego oleju można porównać do działania olejów mineralnych. Oba rodzaje wykazują ogromną skuteczność w procesie nawilżania skóry i podnoszeniu poziomu lipidów na powierzchni skóry. Co więcej, w przeciwieństwie do olejów mineralnych, olej kokosowy nie stwarza ryzyka wystąpienia niepożądanych efektów ubocznych, dzięki czemu jest bezpiecznym środkiem  przeciwdziałającym przesuszaniu i łuszczeniu się skóry.  Dodatkowo opóźnia pojawianie się zmarszczek i obwisanie skóry, które to zjawiska zwykle nasilają się z wiekiem. Olej kokosowy wspomaga leczenie różnorakich problemów skórnych np. łuszczycy, zapalenia skóry, egzemy, czy innych.
 Żaden z produktów marki Dr Organic nie zawiera parabenów, laurylosiarczanu sodu, sztucznych barwników, szkodliwych środków chemicznych, sztucznych aromatów, sztucznych konserwantów.
Produkty Dr Organic są odpowiednie dla wegetarian i wegan. Dr Organic jest przeciwko testowaniu kosmetyków na zwierzętach. Wszystkie kosmetyki są testowane na grupie wolontariuszy. 
 Skład:
Aloe barbadensis leaf juice, Aqua, Cocos nucifera (Coconut) oil, Coco-caprylate, Glycerin, Glyceryl stearate, Cetearyl alcohol, Myristyl myristate, Polyglyceryl-3 dicitrate/stearate, Sodium magnesium silicate, Persea gratissima (Avocado) oil, Dipalmitoyl hydroxyproline, Rhus verniciflua peel wax, Tocopheryl acetate, Cocos nucifera fruit extract, Carica papaya (Papaya) fruit extract, Mangifera indica (Mango) fruit extract, Theobroma cacao (Cocoa) seed extract, Garcinia mangosteena (Mangosteen) fruit extract, Ficus carica (Fig) fruit extract, Citrus aurantium dulcis, Citrus aurantium bergamia (Bergamot) fruit oil, Citrus limon peel oil, Gamma undecalactone, Maltol, 3-Hexenol, Gamma octalactone, Diacetyl natural, Sodium stearoyl glutamate, Lauroyl lysine, Carrageenan, Phenoxyethanol, Sodium phytate, Dehydroacetic acid, Potassium sorbate, Ascorbic acid, Citric acid, Limonene, Linalool
Krem znajduje się w bardzo porządnym, szklanym słoiczku. Ma on bardzo specyficzny zapach , gdyż nie jest on taki typowo kokosowy, a raczej bardziej słodki. Mi się najbardziej kojarzy z zapachem kokosowego drinka np. Malibu :) 
Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona gęsta i treściwa, ale bardzo dobrze rozprowadza się na skórze. Krem szybko się wchłania i nie lepi się na skórze. Bardzo lubię olej kokosowy i często stosuję go do olejowania włosów oraz w moim balsamie do mycia twarzy. Dlatego zdecydowałam się właśnie na tę serię. Producent określa produkt jako silnie nawilżający z czym niestety nie do końca mogę się zgodzić. Stosowałam go na noc i niestety przy regularnych zabiegach z kwasem glikolowym nawilżenie było zbyt małe. Dopiero użycie pod niego serum z kwasu hialuronowego spowodowało , że skóra rano była miękka i nawilżona. Samo to serum (Ava) również nie jest jakieś spektakularne, ale nakładane w duecie z tym kremem idealnie się uzupełniają. Stosowałam ten krem również na dzień i muszę stwierdzić , że w tej wersji spisał mi się chyba nawet lepiej. Nałożony cienką warstwą i pozostawiony na 10 minut ładnie się wchłaniał i nawilżał skórę. Podkład się na nim nie rolował i ładnie utrzymywał przez cały dzień, ale przede wszystkim gwarantował mi komfort. Niestety wiele podkładów (oprócz azjatyckich BB) sprawia, że moja twarz jest ściągnięta i czuję że jest bardzo sucha :(
Podsumowując jest to bardzo dobry krem dla osób ze skórą normalną, albo suchą. Jeśli lubicie się z olejem kokosowym (niektóre osoby skarżą się , że zapycha) to jak najbardziej polecam. Dla osób z bardzo suchą lub przesuszoną np. zabiegami skórą może się niestety okazać zbyt słaby i trzeba użyć dodatkowego nawilżacza. Ja jestem mimo wszystko jak najbardziej na tak i chętnie przetestuję w przyszłości może inne wersje. Bardzo ciekawi mnie wersja z olejem konopnym oraz ze śluzem ze ślimaka.

Znacie firmę Dr Organic? Może podpowiecie, który ich kosmetyk jest godny uwagi? A może używacie innych kosmetyków naturalnych, których jeszcze nie znam?

Pozdrawiam!
EMI

lutego 14, 2016

[DENKO] # 1/ 2016 STYCZEŃ

[DENKO] # 1/ 2016 STYCZEŃ
Witajcie serdecznie!

Mamy już połowę lutego, a moje denko styczniowe wciąż jeszcze zalega w czeluściach mojej szuflady. Nie przedłużając, pora siebie pożegnać ze wszystkimi zużytymi kosmetykami!

Świetny
Przeciętny
Bubel!


1. L'OREAL ELSEVE, NUTRI-GLOSS CRYSTAL, ODŻYWKA UPIĘKSZAJĄCA. Bardzo lubiłam szampon z tej serii, gdyż delikatnie oczyszczał włosy. Były po nim błyszczące i świeże. Odżywka również bardzo mi się spodobała. To już moje 2 wykończone opakowanie. Włosy wyglądały na dużo zdrowsze i dobrze się rozczesywały. Jednak nie mogłam jej używać przy każdym myciu, gdyż była lekka i nie dociążała odpowiednio moich włosów. Ale używana naprzemiennie z maską Kallos Milk, albo jako ostateczna odżywka przy olejowaniu była świetna. Chętnie kiedyś wrócę zarówno do niej jak i do szamponu.

2. AVON, ADVANCED TECHNIQUES, SZAMPON DO WŁOSÓW FARBOWANYCH. Szampon, który nie robił nic. Nie szkodził moim włosom, ale nie zauważyłam też aby jakoś im pomagał , czy chronił kolor co miało być jego zadaniem. Zużyłam do mycia pędzli z czym radził sobie świetnie.

3. VITA LIBERATA, PHENOMENAL, PIANKA SAMOOPALAJĄCA. Świetny i łatwy w użyciu samoopalacz. Bardzo żałuję, że się skończył, ale chętnie do niego wrócę.

4. GARNIER, PLYN MICELARNY. Bardzo dobry i niedrogi płyn. Jeśli będę potrzebować to na pewno kupię. Chociaż jak wiecie rzadko używam tego typu produktów, ale warto mieć w kosmetyczce. Obecnie mam Biodermę Sensibio.

5. BALNEOKOSMETYKI, BIOSIARCZKOWY ŻEL DO MYCIA TWARZY . Trochę mnie rozczarował ten produkt. Myślałam, że będzie bardziej naturalny. Dobrze mył. ale niestety przy dłuższym używaniu zbytnio przesuszał mi cerę. Wróciłam do Sylveco.

6. L'OREAL, PŁYN DWUFAZOWY.  Również nie używam zbyt często. Zazwyczaj po imprezie, gdy mam mocno podkreślone oczy eyelinerem, czy kredką. Radzi sobie dobrze ze zmyciem makijażu, nie pozostawia jakiejś dużej lepiącej warstwy. Nie mam mu nic do zarzucenia. Nie mam obecnie zastępcy.

7. DR ORGANIC, MASŁO DO CIAŁA Z BIOGRANATEM. Oj jaka szkoda, że to masło mi się skończyło. Miała świetną, treściwą konsystencję. Ale nie było tak ciężkie jak niektóre produkty z The Body Shop. Chętnie kupię inną wersję zapachową, ale ten zapach także był obłędny. Obecnie używam balsamu kakaowego z Vaseline.



8. L;BIOTICA, MASECZKA ZŁUSZCZAJĄCA DO STÓP. Bardzo wygodna maska w formie skarpetek nasączonych kwasem owocowym. Skutecznie złuszcza martwy naskórek i chętnie do niej wracam. Nie wiem czemu nie ma jeszcze recenzji, gdyż to nie pierwsze moje opakowanie...i nie ostatnie na pewno.

9. PUREDERM, MASECZKA W PŁACIE, NAWILŻAJĄCA. Maseczka kupiona w Biedronce, z jednej strony ma ampułkę z serum ze śluzem ze ślimaka , a w dużej saszetce maskę w płacie. Bardzo wygodna i skuteczna. Mi jedna taka maska starcza na dwa razy, gdyż jest ona dobrze nasączona płynem. Po pierwszym użyciu sporo go jeszcze zostaje w opakowaniu.

10,11 RECEPTURY BABUSZKI AGAFFI. Bardzo lubię te maseczki w saszetkach. Są niedrogie - ok 6 zł, dobrze się aplikują i mają fajny skład. Najczęściej kupuję maski nawilżające i odświeżające. Stosuję, gdy nie chce mi się rozrabiać np. glinki. Dobrze nawilżają i odżywiają skórę. Moje ulubione to ta z mlekiem łosia oraz z niebieską glinką. Niestety ostatnio kosmetyki rosyjskie zostały wycofane z Drogerii Jasmin :(

11. AVON, PEDICURE DOSKONAŁY. To jakaś jedna wielka porażka, a nazwa to ogromna fantazja wymyślającego.

12. ALANTAN DERMOLINE LEKKI. Fajny, lekki krem nawilżający. Niestety dla mnie zbyt lekki, żeby go stosować na noc, a niestety zbyt tłusty pod makijaż. Używałam na dzień, gdy nie nakładałam makijażu. Bardzo polubił się z nim mój mąż.

13. LIRENE, PEELING GRUBOZIARNISTY DO TWARZY. Miał bardzo ładny, porzeczkowy zapach. Drobinki były dosyć duże ale jednocześnie nie jakieś mocno zdzierające.  Chętnie do niego wrócę. Obecnie mam peeling ze Skin79.

14. JANTAR, WCIERKA DO WŁOSÓW Ż BURSZTYNEM. Gdy zapuszczałam włosy do ślubu to stosowałam ja bardzo regularnie, niemalże codziennie. Pozwoliła mi wtedy na szybkie zapuszczenie włosów,  pojawiło się sporo baby hair. Teraz gdy nie mam motywacji to nie używam bardzo regularnie więc i efektów spektakularnych nie ma. Chociaż moje włosy i tak rosną bardzo szybko i często muszę je podcinać.  Nie lubię,  gdy są dłuższe niż do ramion chociaż ostatnio mam chęć na zapuszczenie ich do łopatek. Nie wiem tylko czy starczy mi ku temu cierpliwości gdyż głównie jestem ogromną fanką krótkich, zadziornych fryzurek.

15. MOKOSH, BIAŁA GLINKA. .Ten rodzaj glinki jest moja ulubiona i to niezależnie od firmy. Obecnie nie mam białej i bardzo mi jej brakuje. Na pewno uzupełnię ten deficyt niebawem, ale niekoniecznie tej marki.

A jak tam Wasze zużycia z poprzedniego miesiąca? 

Pozdrawiam!
EMI 

stycznia 10, 2016

[NOWOŚCI] GRUDZIEŃ 2015

[NOWOŚCI] GRUDZIEŃ 2015
Witajcie!

Grudzień to miesiąc, który bardzo lubię. Oczywiście ze względu na Święta i dużą ilość wolnego czasu, który możemy poświęcić rodzinie i naszym bliskim. Jest to również czas obdarowywania prezentami. Co ja bardzo lubię.

Skoro już pozbyliśmy się śmieci w ostatnim DENKU. To teraz zapraszam Was na NOWOŚCI :) A trochę się tego w tamtym miesiącu nazbierało :)

DZIEŃ DARMOWEJ DOSTAWY:

Początek grudnia kusił nas dniem darmowej dostawy. W związku z tym postanowiłam skusić się na kilka produktów z kilku drogerii internetowych.

Na stronie Cocolita zaopatrzyłam się w :


1. Makeup Revolution Girl Panic - paleta cieni do oczu w przepięknych odcieniach. Znajdziemy tutaj przepiękne róże oraz brązy. Zawiera 12 cieni błyszczących oraz 6 matowych. To pierwsza moja paleta MUR i jestem z niej bardzo zadowolona.


2. Makeup Revolution, cienie pojedyncze. Bardzo delikatne odcienie brązu ( I REMEMBER) oraz różu (NAIVE). Idealne do dziennego makijażu. Nakładam je na całą powiekę. Dodaję kreskę i GOTOWE! :)


3. SLEEK , Face Form w odcieniu Fair. Taka paletka do konturowania już od dawna za mną chodziła. Przyglądałam się nawet w Rosmmanie takiej paletce z Wibo, ale nie podobał mi się w niej puder (niby matujący) - za jasny do konturowania, a zbyt ciemny by używać jako puder. Cocolita chyba czytała w moich myślach , bo wysłała mi Face Form w prezencie. 

   

Kolejną stroną było Minti Shop. W tym sklepie skusiłam się tylko na jeden pędzelek do eyelinera.

4. ZOEVA, 316 Perfect Liner. Do tej pory do robienia kreski używałam pędzelka który był dołączony do eyelinera Maybelline. Nareszcie dorobiłam się porządnego pędzla ;) 



Ostatnią stroną internetową była strona Puderek. Skusiłam się tam na lakiery Semilac, które niestety chwilowo oddałam siostrze. Dlatego posiłkuję się zdjęciami z internetu.

5.  Semilac, Base. Moja stara baza się skończyła więc zaopatrzyłam się w nową.


źródło: www.puderek.com.pl

 6. Semilac.  140 Little Stone. Ten kolor już dawno za mną chodził. Jest to połączenie szarości z brązem. Tym bardziej żałuję, że nie mogę używać na razie tych lakierów :(


źródło: www.puderek.com.pl


PREZENT Z POKAZU SEMILAC

Kontynuując temat hybryd. Pod koniec listopada byłam na pokazie Akademii Semilac w Warszawie. Trafił więc do mnie ich unikatowy i niedostępny w sprzedaży kolor.

7. Semilac, 000 Semilike, Lazure Dream. Przepiękny błekitny kolor. Myślę, że będzie świetnie wyglądał latem. Tak mam nadzieję, że to uczulenie mi przejdzie.



źródło: www.goodtotry.pl


MIKOŁAJKI

Jak na złość od Św. Mikołaja pod choinkę otrzymałam między innymi

8. Semilac, 013 Indigo czyli piękny, niebiesko-fioletowy odcień. 


źródło: www.puderek.com.pl

Z okazji Mikołajek, które zorganizowaliśmy sobie w pracy dostałam prezenty zapachowe.

9. Kringle Candle, Daylight, Hot Chocolate. Bardzo polubiłam tę formę świeczuszek. Są małe. Ładnie wyglądają w świecznikach, czy lampionach. Gorąca Czekolada pięknie pachniała w opakowaniu, ale odpalona jest jednak dla mnie zbyt słodka i mdląca.

10. Kringle Kandle, Wosk, Grey. Zabijcie mnie , ale nie wiem gdzie schowałam ten wosk. Ma on bardzo odświeżający, męski zapach. ( Jak mąż jest w delegacji to możesz spędzić wieczór z Grey-em ;) i nie nie czytałam tej książki. )





GWIAZDKA:

Mikołaj w postaci teściowej wie, co tygryski lubią najbardziej :D

11. Douglas zestaw do kąpieli: jabłuszko oraz złota kulka to kule do kąpieli, słodkie aniołki to mydełka - te produkty stanowią obecnie mój świąteczny stroik razem z białym lampionem ze zdjęcia powyżej. Balsam do ciała ma ładny zapach i gęstą konsystencję, szkoda że zawiera parafinę. W pracy zastępuje mi krem do rąk. Przepiękna buteleczka z żelem pod prysznic zdobi moją łazienkę.


Ale pod choinką znalazło się też coś do makijażu.

12. Annabelle Minerals, zestaw do makijażu mineralnego. W zestawie znajduje się podkład, korektor (jest świetny!) oraz róż w bardzo uniwersalnym kolorze.





ZAKUPY:

13. Dr Organic, Organic Virgin Coconut Oil Night Cream. Mój Rokitnikowy krem z betuliną od Sylveco się skończył więc postawiłam również na coś o naturalnym składzie , ale innej polskiej marki. Jak na razie jestem zachwycona!

14. Dr. Organic, Organic Virgin Coconut Oil. Po skończeniu kremu Go Cranberry skusiłam się jednak na kokosową wersję kremu Dr Organic. 





15. Pixie , Podkłady mineralne. Bardzo lubię minerałki od Annabelle Minerals, ale postanowiłam również spróbować tych innej firmy i zamówiłam kilka darmowych próbek Pixie.



16. Eveline , odżywka 8 w 1 oraz oliwka do skórek. Odżywkę stosuję jako podkład pod lakier, a oliwka zachwyciła mnie swoim zapachem (mango?). Na ten zestaw skusiła mnie wyprzedaż w Biedronce.


17. Vaseline, Intensive Care . Krem do rąk, który kupiłam w zastępstwie do wykończonego Evree.

18. Lovely, Natural Lip Stic. Czyli pomadka ochronna z naturalnymi składnikami. Noszę w kurtce, aby mieć pod ręką gdy jestem poza domem.

19. Wibo, Million Dolar Lips. Matowa pomadka w odcieniu brudnego różu. Kupiłam, aby porównać z REV Nude-ist. I muszę powiedzieć, że dobrze się zapowiada.



20. Wibo, Liner do paznokci. Kupiłam zarówno złoty jak i srebrny (razem z hybrydami jest u siostry). Jego cienkim pędzelkiem można wykonać ciekawe zdobienia na paznokciach.

21. Wibo, Chic Matte. Matowy lakier w odcieniu marsali, kupiłam jeszcze podczas listopadowej promocji w Rossmanie. Niestety mimo pięknego kolou tragicznie się nim maluje :(


22. Seche Vite, utwardzacz. W związku z tym, że musiałam powrócić do standardowych lakierów to zaopatrzyłam się w kolejną butelkę tego utwardzacza. W Superpharm trafiłam na promocję , gdyż był w prezencie z lakierem.

23. Seche Vite, lakier do paznokci w kolorze granatowym. Top coat jest świetny, za to lakier bardzo przeciętny.


24. Kallos Milk. Brdzo lubię maski Kallos. Po Latte i Banana przyszła kolej na wypróbowanie Milk. Maski proteinowe bardzo dobrze sprawdzają się na moich włosach.

25. She Foot, krem do stóp. Stosuję grubszą warstwą na noc i zakładam skarpetki.

26. Essence, Make Me Brow. To strzał w 10! Mała precyzyjna szczoteczka świetnie nadaje się do stylizacji brwi. Ma bardzo ładny, naturalny i nie za ciemny kolor.


27. Maść ochronna z wit. A. Ten produkt kupiłam, aby zregenerować skórę po zabiegu kwasem glikolowym. Świetnie natłuszcza i koi podrażnienia. Zawiera w sobie wazelinę więc nie każdemu przypadnie do gustu. Kupicie w aptece.




28. Skusiłam sie też na kolejną partię półproduktów ze sklepu Eco Spa. I już na święta ukręciłam serum i krem nawilżający dla mamy :) Muszę jeszcze zaopatrzyć się w glinki, gdyż wszystkie mi się skończyły.



WSPÓŁPRACA:

29. Vita Liberata, Maska brązująca na noc. Po udanym romansie z pianką samoopalającą pora na maseczkę całonocną. W tym tygodniu pojawi się jej pełna recenzja.




I wreszcie dobrnęliśmy do końca.

Ciekawa jestem, co Was najbardziej zainteresowało?

Dużo tego :)
Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger