sierpnia 21, 2016

[WYZWANIE] OPRÓŻNIAMY KOSMETYCZKI #4 KOSMETYKI DO PIELĘGNACJI CIAŁA

Witajcie!

Czas leci jak szalony i mam dla Was dzisiaj już 4 post z serii Opróżniamy Kosmetyczki z Trusted Cosmetics. Tym razem bierzemy na warsztat produkty do pielęgnacji ciała

Jestem szczęśliwą posiadaczką wanny w mieszkaniu także czasem lubię sobie zrobić relaksującą kąpiel w wannie, a jeśli relaksująca kąpiel to tylko z jakimś przyjemnym , pachnącym produktem. Uwielbiam wszelkiego rodzaju sole czy olejki do kąpieli. Obecnie bardzo lubię Puder Do Kąpieli z Nagietkiem Hagi , który trafił do mnie dzięki JoyBox. Cudownie relaksuje ciało i nawilża skórę. Drugim takim kąpielowym umilaczem są wszelkiego rodzaju babeczki do kąpieli. Na zdjęciu przepiękna, nawilżająca babeczka z masłem shea od Bomb Cosmetics.


Ale nie ukrywajmy, że na co dzień nie mam czasu na długie kąpiele tylko biorę szybki prysznic. Nie mogłoby tutaj zabraknąć moich ukochanych żeli pod prysznic od Dove. Obecnie mam wersję Pistacja i Magnolia. Piękny, słodki i wyciszający zapach. Latem , gdy są upały nie zawsze mam jednak ochotę na coś tak słodkiego dlatego chętnie sięgam po zapachy owocowe. I tutaj urzekła mnie Biała Brzoskiwinia i Nektarynka od Le Petit Marseiliais. To pierwszy żel tej firmy, który posiadam i powiem że jestem nim mile zaskoczona. Dobrze się pieni, nie podrażnia i nie wysusza skóry. Myślę , że jeszcze się skuszę na inne wersje zapachowe.


Dwa razy w tygodniu staram się wykonywać peeling całego ciała. Moim ulubieńcem jest oczywiście zwykły , naturalny peeling z kawy mielonej. Dodaję do niej naturalne oleje i witaminy i potem porządnie masuję ciało. Jeśli jednak nie chce mi się tracić czasu to sięgam po gotowce. Obecnie moim ogromnym ulubieńcem jest ten peeling z Organic Shop o zapachu Belgijskiej Czekolady. Jest to peeling cukrowy o naturalnym składzie. Drobinki są na tyle ostre, że skutecznie złuszczają martwy naskórek, a dodatek oleju sprawia, ze skóra od razu jest pokryta warstwą nawilżającą. Dla mnie to idealne rozwiązanie, gdyż nie muszę już używać balsamu.



Od niedawna zaczęłam regularnie, co 3 dzień używać baniek chińskich. Kupiłam w tym celu Olejek Antycellulitowy Lirene w zestawie z bańką. Niestety okazała się ona naprawdę malutka i denerwowało mnie to, że muszę tyle czasu jeździć nią po udach żeby całe porządnie wymasować. Dokupiłam więc w sklepie rehabilitacyjnym po prostu zwykłe chińskie bańki i używam tej prawie największej. Jest idealna. Oczywiście taki masaż i olejek nie zlikwidują nam problemu bez odpowiedniej diety, dużej ilości wody i ruchu. Ja jednak widzę dużą różnicę w ujędrnieniu ciała.




Balsamowanie ciała to moja ogromna zmora, nie lubię tego robić. A jak na złość właśnie w prezencie najczęściej dostaję balsam+żel pod prysznic. O ile żele są zużywane na bieżąco o tyle balsamy mi po prostu wiecznie zalegają w szufladzie. Obecnie mam Yves Rocher z Oliwą z oliwek. Ma wygodne opakowanie z pompką, jest lekki i ładnie pachnie. Natomiast nie zachwycił mnie niczym specjalnym. 

Moje ulubione balsamy to zdecydowanie :



Bardzo nie lubię się opalać, nie lubię leżeć plackiem na słońcu. Poza tym im jestem starsza to tym większego dostaję uczulenia od słońca na dekoldzie i twarzy. Mimo, że używam wysokich filtrów. Niemniej jednak nie lubię być blada, gdyż wtedy prześwitują mi przez skórę wszystkie możliwe żyłki. Wiele osób posądza mnie nawet o żylaki na nogach... nie to nie to. W takim wypadku mam też żylaki na przedramionach i skroniach ;) Dlatego też moim odwiecznym przyjacielem jest balsam bronzujący. Kiedyś namiętnie używałam Ziaja Sopot jednak teraz męczy mnie jego zapach. Obecnie mam tani a dobry Sun Ozon do ciemnej karnacji. 

Mogę Wam również polecić :



I ostatni produkt czyli olejek ze złotymi drobinkami Nuxe. Uwielbiam jego luksusowy zapach i to, że nie pozostawia na ciele tłustej warstwy. Pięknie się mieni na opalonej skórze. Pięknie optycznie wyszczupla nogi, a także podkreśla ramiona i dekolt. A przy tym jest subtelny. Nie są to ogromne drobiny brokatu.

I to już wszystkie produkty, których aktualnie używam do pielęgnacji ciała.
Ciekawa jestem , co z tej kategorii znalazło się u Was.

Życzę udanej niedzieli!

Emi

Posty z serii Opróżniamy Kosmetyczki :



42 komentarze:

  1. kiedyś miałam z Dove z tej serii pistacjowej balsam do ciała był bardzo fajny :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie bardzo lubię balsamy z parafiną dlatego te dove odpadają.

      Usuń
  2. A ja mam odmienne zdanie na temat cellulitu. Regularny masaż połączony z olejkiem jest w stanie w dużym stopniu zmniejszyć cellulit i wcale nie trzeba trzymać diety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wg mnie zarówno kosmetyki jak i zabiegi powinny być uzupełnieniem zdrowego stylu życia. Nie mówię tu o jakiejś rygorystycznej diecie ale po prostu o rozsądnej i odrobinie ruchu :) Poza tym ja wolę iść na siłownię niż wcierać w siebie balsam ;)

      Usuń
  3. Ale apetyczne masz te kosmetyki :) a ten złocisty olejek .. ach.. muszę koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! bo jest świetny zwłaszcza na lato :)

      Usuń
  4. Oj ten puder tez mam z JB, jest super!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też m8i sie podoba. Niestety już mi się skończył, ale myślę że skuszę się na inną wersję :)

      Usuń
  5. Sama zabieram się właśnie za ten wpis ;) Niestety nie znam Twoich kosmetyków ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam produkty oranic shop, żele i mydełka z YR również :) bardzo mnie kusi ten puder myjący.

    P.S. w bierdronce jest zestaw żeli daw za 12.99 750 ml + 250 ml razem 1 L więc się opłaca :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z organic shop mam swój pierwszy peeling i jest super! A do Biedry muszę się w takim razie wybrać :)

      Usuń
  7. Też bardzo lubię żele do mycia z Dove no i kosmetyki do opalania z Sun Ozon, tanie a dobre;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten puder mnie zaintrygował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo fajny produkt i żałuję, że już mi się skończył :(

      Usuń
  9. Żele Dove są fajne ;) Balsamowania też nie lubię, ale staram się o nim pamiętać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mnie ciekawi ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pachnie obłędnie. Zaciekawiła mnie również wersja z mango i to ją kupię następnym razem.

      Usuń
  11. Ależ fajna zawartość w tej twojej " pielęgnacyjnej kosmetyczce " :) Żele pod prysznic Dove uwielbiam, myją i pielęgnują skórę, to samo dotyczy kosmetyków YR, polecam Ci ich mleczko z Owsa, pięknie pachnie i świetnie działa! Zaciekawiłaś mnie tym pudrem kąpielowym Haga, mam na niego ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo muszę się rozejrzeć za tym mleczkiem owsa bo moja skóra lubi ten składnik w kosmetykach.

      Usuń
  12. Puder do kąpieli tak mnie zaciekawił, że po prostu muszę go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ze wszystkich pokazanych przez Ciebie kosmetyków używałam tylko żelu z Dove, był całkiem w porządku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo je lubię i mimo, że czesto kupuję coś innego na przetestowanie to i tak w efekcie do nich wracam.

      Usuń
  14. Miałam ten żel pomarańczowy. Obłędny zapach! :) Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jest brzoskwiniowy :) Czy chodzi o pomarańczowy Dove?

      Usuń
  15. Puder do kąpieli brzmi ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawy produkt o intensywnym zapachu.

      Usuń
  16. Olejek ze złotymi drobinkami,rewelacja!!Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnie cudownie, tak pudrowo i piękne podkreśla opaleniznę.

      Usuń
  17. Dove pistacjowy mnie zawojował w swoim czasie :) Zresztą do tej pory często używam kosmetyków tej firmy. Le petit Marseillais bardzo mnie rozczarował balsamem- przesuszył mi potwornie skórę, o tej pory unikam tej firmy jak ognia :) Niedługo wpis u mnie, zapraszam juz teraz na blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta pistacja to chyba mój ulubiony zapach :)

      Usuń
  18. Żele Dove świetnie się pienią. Miałam kiedyś klasyczną wersją o pojemności 750 ml i baaaaardzo długo mi służył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez to, że sa geste i kremowe są bardzo wydajne .

      Usuń
  19. Nie używałam żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja właśnie o tym pudrze nigdy nie słyszałam, pierwszy raz u Ciebie widzę, fajnie się dowiedzieć czegoś nowego :D

    OdpowiedzUsuń
  21. żele Dove są dla mnie za gęste

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i wyrażenie swojego zdania :) Jeśli Ci się u mnie spodobało, dodaj bloga do obserwowanych i daj mi znać w komentarzu- z przyjemnością odwdzięczę się tym samym.

Do zobaczenia !

Copyright © 2016 Uroda Według Blondynki , Blogger